Menu rozwijane

21 listopada 2022


Szanowna Pani Minister,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Wielce Szanowny Panie Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” wraz z Członkami Prezydium,
Wszyscy obecni na sali Szanowni Panowie Komendanci, Szanowni Państwo Prezesi,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wielce Szanowni Państwo!

Wielokrotnie już mówiłem, że jest to dla mnie zawsze bardzo ważny konkurs i zawsze bardzo ważna uroczystość – ten moment, kiedy wręczamy statuetki Pracodawca Przyjazny Pracownikom – z kilku względów. Nie będę ukrywał, wspomnę to po raz kolejny: dlatego że ten konkurs powstał w czasach, kiedy byłem tutaj, w Pałacu Prezydenckim, stojąc przy boku Pana Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego.

Ma więc ten konkurs swój szczególny podwójny wymiar. Po pierwsze, dlatego że wtedy Prezydentem był profesor prawa pracy, prawnik, znakomity praktyk, ale również przede wszystkim człowiek Solidarności – człowiek, który kwestię związaną z pracą, z szacunkiem dla pracy, z sytuacją pracownika znał w sposób znakomity, można powiedzieć od podszewki. Doskonale rozumiał, co to znaczy budowanie nowoczesnego państwa, właśnie w znaczeniu najlepiej pojętej realizacji, najlepiej pojętego ułożenia relacji pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. W znaczeniu kształtowania także stosunku pracy, również jeżeli chodzi o warunki pracy.

W istocie więc ta propozycja, która padła wtedy ze strony Komisji Krajowej, aby uhonorować w ten bardzo specyficzny sposób – a zarazem w jakimś sensie na najwyższym poziomie, państwowym – właśnie tych pracodawców, którzy w szczególnie znakomity sposób realizują te zasady, trafiła tutaj, w Pałacu Prezydenckim, wprost, można śmiało powiedzieć, na bardzo podatny grunt. Na kogoś, kto doskonale rozumiał istotę i powagę, znaczenie dla państwa polskiego tego właśnie niezwykle korzystnego zjawiska, a powiedziałbym nawet – procesu. Bo to jest dla mnie rzeczywiście proces budowania społecznej gospodarki rynkowej w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Stąd też za każdym razem, gdy mam tę wielką przyjemność, żeby z Państwem się spotkać i wręczać te statuetki, jest to dla mnie także wspomnienie o Panu Prezydencie prof. Lechu Kaczyńskim, o moim Prezydencie. Wspomnienie tamtej chwili, ale także podkreślenie niezwykle ważnej roli, jaką Solidarność odgrywa w przestrzeni państwa polskiego jako podmiot kształtujący polskie państwo i nasz gospodarczy ustrój w tym właśnie najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu: budowania prawdziwego ustroju społecznej gospodarki rynkowej, gdzie człowiek, czyli ten element właśnie humanistyczny, jest w centrum zainteresowania gospodarki. I to z obydwu stron – zarówno z punktu widzenia pracownika jako takiego, jak również jego pracodawcy; gdzie obaj wymagają szacunku i pełnego zainteresowania ze strony właśnie także polskiego państwa.

Powtarzam: wzajemnego szacunku. Zarówno szacunku pracownika do pracodawcy jako tego, który daje pracę, jako tego, dzięki którego wysiłkowi, dzięki jego gospodarczemu, biznesowemu ryzyku, dzięki jego odpowiedzialności dziesiątki, tysiące ludzi mają pracę, utrzymują swoje rodziny. A jednocześnie pracownika jako odpowiedzialnego człowieka, który tę pracę wykonuje, stara się wykonywać ją jak najrzetelniej, oczekując w oczywisty sposób tego, że ta praca będzie pracą za godną płacę, że będzie pracą w godnych, bezpiecznych warunkach, z zachowaniem wszelkich norm przewidzianych dla rzeczywiście nowoczesnej gospodarki. I co jest w jasny i oczywisty sposób także usprawiedliwionym jego oczekiwaniem wobec pracodawcy.

Te dwa elementy splecione ze sobą najlepiej właśnie uwidaczniają się w tej nagrodzie – nagrodzie dawanej przez pracowników dla pracodawców, którzy te wszystkie zasady realizują. Zawsze się uśmiecham i zawsze, kiedy rozmawiam z Panem Przewodniczącym Piotrem Dudą, to podkreślamy: przecież nie jest w interesie pracownika ani związków zawodowych to, żeby pracodawca upadł. Bo nie ma nic gorszego dla pracowników, niż stracić pracę. Nie jest w interesie związków zawodowych, żeby doprowadzić gospodarkę do upadku, aby miejsca pracy zniknęły, aby sytuacja gospodarcza kraju się pogorszyła. Nie. Jest tylko problem zbudowania gospodarki na zasadzie właśnie rzetelnego, uczciwego balansu, który pozwala wyważyć. Jest to oczywiście trudne. Zwłaszcza w trudnych czasach.

I to jest kolejny element mojego dzisiejszego wystąpienia. Czasy mamy – jak Państwo wiedzą – bardzo trudne. Dopiero co – można już chyba w tej chwili śmiało powiedzieć – przetrwaliśmy wszyscy jakoś pandemię koronawirusa. Wszystko wskazuje na to, że faktycznie w tym niebezpiecznym znaczeniu ona się skończyła. Ludzie przestali umierać w związku z zachorowaniami, z zarażeniem koronawirusem.

Ale był ten bardzo trudny czas, także bardzo trudny czas lockdownu, kiedy gospodarka de facto była zamknięta, kiedy zakłady stały. Kiedy z jednej strony my, jako ludzie odpowiedzialni dzisiaj za polskie sprawy, wybrani przez społeczeństwo do sprawowania władzy, musieliśmy wziąć na siebie odpowiedzialność specyficznych, zupełnie wcześniej nieprzewidywanych działań. Jak również musieliśmy w istotny sposób – co tu wiele mówić – obdarzyć zaufaniem przedsiębiorców, wierząc w to, że są ludźmi odpowiedzialnymi, zachowają się w sposób odpowiedzialny. Po co? Żeby utrzymać miejsca pracy.

Przyznaję, nie myśleliśmy wtedy o inflacji. Przynajmniej ja o niej nie myślałem, kiedy przede wszystkim w 2020 roku podejmowaliśmy tę decyzję. Wiedzieliśmy tylko jedno: ludzie muszą otrzymać środki finansowe na to, żeby miejsca pracy mogły zostać utrzymane; na to, żeby mogły zostać wypłacone wynagrodzenia, mimo że praca w wielu przypadkach nie jest świadczona. Ponieważ ludzie muszą przetrwać ten trudny czas. Rodziny muszą przetrwać, ludzie muszą utrzymać rodziny, muszą mieć środki. Z drugiej strony – żeby pracodawcy utrzymali miejsca pracy, też muszą otrzymać ze strony państwa pieniądze, żeby potem mogli je przekazać pracownikom. To było dla nas niewątpliwe.

I wiedzieliśmy, że jeżeli tego nie zrobimy, rzeczywiście grozi nam bardzo poważny, ogromny problem gospodarczy. A przede wszystkim ogromny problem społeczny, bo co do tego nie mieliśmy żadnych wątpliwości. Że jeżeli w tym przypadku zabraknie ingerencji państwa w gospodarkę, jeżeli zostawimy to – że tak powiem – siłom rynku, który został przetrącony przez pandemię koronawirusa, to najprawdopodobniej będziemy mieli do czynienia w następstwie tego z tragedią społeczną i ze wszystkim tym, co związane z być może długotrwałym, katastrofalnym bezrobociem.

Oczywiście zdecydowaliśmy się na bezprecedensowe – jak ja to nieraz mówię – po prostu wysypanie pieniędzy na rynek. Obrazowo to tak, jak byśmy po prostu wzięli wory z pieniędzmi, wysypali je i powiedzieli: „Proszę, weźcie, Państwo, tyle, ile potrzeba, żebyście byli w stanie utrzymać ludzi, swoje firmy, siebie – żebyście przetrwali ten trudny czas”.

To się udało i za to jestem ogromnie wdzięczny przeważającej rzeszy polskich przedsiębiorców – że wzięli te pieniądze, wykorzystali je w sposób uczciwy, że utrzymali miejsca pracy, że utrzymali swoje firmy, że te firmy mogły wrócić do normalnej pracy, do świadczenia usług, do realizacji zadań produkcyjnych, że są, istnieją, działają, w większości przypadków wróciły do zupełnie normalnego funkcjonowania. Chwała im za to. Dziękuję im za to ogromnie. Bo też wymagało to odwagi, samozaparcia, wiary, że to się uda.

Nikt przecież nie wiedział, kiedy tak naprawdę pandemia koronawirusa się skończy. I nikt nie wiedział, jak długo polskie państwo będzie w stanie wytrzymać tę szczególną sytuację. To się jednak udało. Dziękuję wszystkim pracodawcom, którzy zrealizowali to ogromnie ważne zadanie.

Oczywiście nikt nie mówi, że nie było sytuacji nieuczciwych. Wszyscy dobrze wiemy, że były, zawsze tak jest – to jest życie. W końcu są nas miliony żyjących tutaj, na tej ziemi, spośród których przedsiębiorcy to ogromna część. Ale jednak trzeba powiedzieć tak: generalnie się udało. Najlepsi z najlepszych są dzisiaj tutaj. To ci, którzy rzeczywiście zostali nie tylko ocenieni przez rynek tym, że przetrwali trudny czas. Ale zostali także docenieni przez tych, którzy z nimi pracują; przez tych, którzy dla nich pracują; przez tych, którzy w ich firmach, ich zakładach realizują obowiązki pracownicze. Jeszcze raz chcę za to z całego serca podziękować. To rzeczywiście niezwykle ważne.

Dziękuję także wszystkim pracownikom, którzy przez ten czas umieli się odpowiedzialnie zachować, przestrzegali wszystkich norm, realizowali, też się starali, byli w stanie zrozumieć to, że czasem wynagrodzenia były ograniczone, że czasem były przestoje, różnego rodzaju problemy. Dziękuję za tę wyrozumiałość. Nie zawsze też my – jako rządzący – ze wszystkim byliśmy w stanie zdążyć być może na czas, tak?

Ale ten wspólny wysiłek zaowocował tym, że jesteśmy dziś tu, gdzie jesteśmy, i że ta praca w ogromnej części w Polsce jest. W przeciwieństwie do – w wielu przypadkach – tego, z czym mieliśmy do czynienia poza granicami Polski, w innych krajach. Bezrobocie w Polsce wciąż jest bardzo niskie i trzeba sobie jasno powiedzieć: to wielki sukces nas wszystkich. Nie tylko tych, którzy podejmowali decyzje, rozdzielając publiczne pieniądze. Ale także tych, którzy te pieniądze w sposób właściwy wykorzystali. Sukces wspólny.

Nikt się wtedy też nie spodziewał, że prosto z pandemii koronawirusa wpadniemy w sytuację wojenną. Trudno było to przewidzieć. Dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z wojną, która wywołuje cały szereg reperkusji na międzynarodowych rynkach gospodarczych i – niestety – nie pozwala na uspokojenie się sytuacji po pandemii koronawirusa, na które wszyscy liczyliśmy. Wierzyliśmy w to głęboko, że zaraz po zakończeniu pandemii wrócimy na szybką ścieżkę rozwoju gospodarczego. Że pieniądze właśnie wpompowane w gospodarkę dadzą ten napęd, będą miały element akceleracji.

Natychmiastowe uderzenie gwałtownymi wzrostami cen przede wszystkim energii nie tylko w ogromnym stopniu stępiło tę możliwość, ale w wielu przypadkach po prostu zupełnie ją de facto zlikwidowało. I mamy dzisiaj na rynku w dalszym ciągu kłopoty. I nic – niestety – nie wskazuje na to, żeby miały się one jakoś bardzo szybko rozwiązać. Choć chcę powiedzieć, że i tak jestem pozytywnie nastawiony, patrząc na przewidywania, które ostatnio ogłosiła Komisja Europejska.

Choć były one mniej korzystne dla Polski, dla naszego rynku niż to, co prezentowali ekonomiści w Polsce, także przedstawiciele banków – nawet nie banków stanowiących polską własność, tylko banków operujących w Polsce, ale będących, przynajmniej w przeważającej części, własnością przedmiotów zagranicznych – mimo wszystko jednak przewiduję dodatni wzrost gospodarczy w naszym kraju przez najbliższe lata.

Najtrudniejsza sytuacja czeka nas w przyszłym roku, ten wzrost będzie najniższy – tylko 0,7 proc., a więc bardzo niski w stosunku do tego, na co liczyliśmy. Ale jednak cały czas dodatni. Podczas gdy w innych krajach ta sama prognoza Komisji Europejskiej w krajach Unii Europejskiej przewiduje wskaźnik ujemny. Przewiduje również – oczywiście – wysoką inflację. Ale tylko jeszcze w części przyszłego roku. A później już spadającą. W istocie zatem te prognozy – można powiedzieć – jak na to, co obserwujemy wokół siebie, są mimo wszystko optymistyczne. I ja w to gorąco wierzę.

Ale przede wszystkim, proszę Państwa, wierzę w moich rodaków, wierzę w polskich przedsiębiorców, wierzę w polskich pracowników. Dlaczego? Opieram swoją wiarę na bardzo racjonalnych przesłankach. Jesteśmy społeczeństwem, jesteśmy narodem, który przetrwał bardzo trudne dziesięciolecia. Także w ciągu tych ostatnich trzech dziesięcioleci już wolnej, niepodległej, suwerennej Polski przetrwaliśmy wiele trudnych czasów. I wiele polskich rodzin przetrwało sytuacje ogromnie kryzysowe, właśnie choćby związane z utratą pracy, choćby związane z nieraz długotrwałym bezrobociem, w bardzo skromnych nieraz warunkach życia.

Czy Polacy są przyzwyczajeni do luksusu i dobrobytu? Nie, Polacy jeszcze nie zdążyli się przyzwyczaić do luksusu i dobrobytu, tak żeby nie mogli sobie wyobrazić czasów, kiedy trzeba trochę zacisnąć pasa i żeby było skromniej. A wiele rodzin bardzo dobrze pamięta czasy, kiedy byliśmy – w porównaniu z zachodem Europy – po prostu bardzo biedni i kiedy w Polsce zarabiało się miesięcznie kilkanaście czy zaledwie kilkadziesiąt dolarów. To przecież nie są czasy tak znowu bardzo odległe i wielu z Państwa tutaj, na sali, kiedyś jeszcze zarabiało takie pieniądze.

W związku z powyższym rozumiemy, co to znaczy umiejętność dobrego gospodarowania tym, co jest, i tym, co można uzyskać. I na to bardzo liczę. Że właśnie pod tym względem w trudnych czasach będziemy lepsi od naszych konkurentów chociażby z zachodu Europy, którzy właśnie przyzwyczaili się do wielodziesięcioletniego dobrobytu, do cały czas de facto poprawiających się warunków. A już w ostatnich dziesięcioleciach – do bardzo wysokiej stopy życia, w sposób nieprzerwany.

Na to bardzo liczę, że właśnie z naszym doświadczeniem i naszymi umiejętnościami – poprzez ten trudny moment – będziemy umieli także te okoliczności wykorzystać dla naszego rozwoju oraz do nadganiania dystansu, jaki cały czas nas dzieli od zachodu Europy.

Dlaczego mówię to tutaj, przy okazji wręczenia tych statuetek? Bo mówię to do najlepszych. Mówię to do tych, którzy pod tym względem, w moim przekonaniu, stanowią wzorzec dla pozostałej części naszego rynku, i którzy mogą dawać to świadectwo również jako pracownicy – myślę tutaj o pracownikach, o organizacji związkowej Solidarności i organizacjach związkowych Solidarności w poszczególnych zakładach. Żeby ono było u nas rozprzestrzeniane.

Bo chciałbym, żebyśmy umieli się nawzajem także zarażać tym optymizmem. Że to nie jest tak, że trzeba załamać ręce. Wręcz przeciwnie. Sytuacja trudna, którą obserwujemy obiektywnie, powoduje tylko, że trzeba jeszcze o jeden raz mocniej zakasać rękawy. Takie są wyzwania chwili.

Chwili bardzo trudnej, o czym przekonaliśmy się wszyscy choćby w zeszłym tygodniu, kiedy wielu Polaków – nie mam co do tego wątpliwości – naprawdę ogromnie się obawiało, że sytuacja może się zrobić bardzo poważnie niebezpieczna, i to wcale nie tylko jeżeli chodzi o kwestie gospodarcze. Ale także jeżeli chodzi po prostu o kwestie bezpieczeństwa.

Bardzo dziękuję Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” za tę niezwykle mądrą i głęboko propaństwową decyzję, pokazującą także zrozumienie Komisji Krajowej Solidarności. Panie Przewodniczący, dziękuję z całego serca. Rozumiem, że w Związku także na pewno trwała dyskusja, czy organizować akcję protestacyjną tutaj, w Warszawie, tę demonstrację, która była zaplanowana, czy też nie, w sytuacji, jaka zaistniała.

Apelowałem wtedy do sceny politycznej o zachowanie spokoju i o bardzo mądre podejście do tej trudnej sytuacji, w jakiej się w tym momencie znaleźliśmy. Dziękuję, że zareagowały na to również władze Solidarności, mając poczucie odpowiedzialności za sprawy państwowe. To nie był moment na to, żeby tutaj, w Warszawie, generować niepokoje społeczne. Wiadomo, że wielka demonstracja – kilka czy kilkadziesiąt tysięcy ludzi – zawsze jakiś niepokój społeczny wygeneruje. Wystarczająco dużo tego niepokoju było.

Może Cię zainteresować Tytuły „Pracodawca Przyjazny Pracownikom” przyznane po raz czternasty XIII edycja konkursu „Pracodawca Przyjazny Pracownikom” rozstrzygnięta

Mam nadzieję, że on już przygasa, bo – jak widać – także sytuacja się uspokoiła. Choć, niestety, wszyscy wiemy, że dla dwóch rodzin i społeczności lokalnej tam, przy naszej wschodniej granicy, to długo, jeszcze długo, być może już na zawsze, będzie bardzo bolesne wspomnienie – utraty najbliższych, utraty przyjaciół, niespodziewanego odejścia ludzi przecież jeszcze w kwiecie wieku. Ale wiemy wszyscy, że i tak w życiu może być.

Szanowni Państwo, jeszcze raz bardzo dziękuję. Jeszcze raz bardzo proszę o to, żeby nie spuszczać z tonu i utrzymać to wysokie C – mówię tutaj do Państwa obecnych na sali – które Państwo prezentujecie. Z wielkim podziękowaniem mówię to do wszystkich przedsiębiorców, którzy za moment odbiorą nagrody, do wszystkich pracodawców.

Bardzo dziękuję wszystkim organizacjom związkowym Solidarności, które wzięły udział w tym kolejnym konkursie i które wskazały najlepszych spośród najlepszych. Wierzę w to, że nie tylko przetrwamy jako państwo i jako gospodarka, ale że będziemy się znakomicie rozwijali w następnych latach i pokażemy klasę pod tym względem. I że coraz więcej pracodawców, coraz więcej firm będzie przyjeżdżało do Pałacu Prezydenckiego po to, by z dumą przyjmować te statuetki, pokazując, że nasza gospodarka staje się coraz bardziej społeczną gospodarką rynkową w najlepszym tego słowa rozumieniu.

Dziękuję bardzo.