Menu rozwijane

09 kwietnia 2019

Wielce Szanowni Panowie Ministrowie,

Szanowne Panie Minister,

Wielce Szanowny Panie Wojewodo,

Szanowny Panie Profesorze,

Szanowni Państwo Burmistrzowie, Wójtowie,

Bardzo serdecznie dziękuję za to spotkanie i bardzo dziękuję też ośrodkowi za wsparcie w organizacji konferencji, za to, że możemy się spotkać i podyskutować – podyskutować o perspektywach dla mieszkańców terenów wiejskich. To element polskiej polityki, który dla mnie jest niezwykle ważny. Od samego początku, nawet nie od kampanii, tej prezydenckiej w 2015 r., tylko wcześniej jeszcze, kiedy dyskutowaliśmy na temat programu Prawa i Sprawiedliwości, tego nowego, czyli rok 2012, 2013, 2014 – w 2014 roku ogłaszaliśmy ten program – cały czas była mowa o jednym, mianowicie o absolutnej potrzebie wyrównania rozwoju kraju, o tendencji przeciwnej do tej, która była realizowana przez poprzednio rządzących.

Myśmy to nazywali „zwijaniem Polski”. Mowa była o likwidowaniu komisariatów, mowa była o likwidowaniu różnych innych placówek, mowa była o likwidowaniu szkół, i tak dalej, i tak dalej. Gdzie to się działo? Działo się to przede wszystkim na terenach wiejskich, na terenach mniej zurbanizowanych, w mniejszych miastach – to tam ten problem był najbardziej dotkliwy. Likwidacja połączeń autobusowych, likwidacja połączeń kolejowych, i tak dalej i tak dalej. Mówiliśmy, że dla rozwoju kraju potrzebne jest działanie wręcz przeciwne. Że oczywiście, te elementy kosztują, nie wszystkie są wydajne, ale rzecz polega na tym, aby uczynić je wydajnymi i dokonywać takich zmian, żeby funkcjonowanie kraju, a przede wszystkim możliwości funkcjonowania ludzi i ich codziennego życia nie pogarszać, nie ograniczać, nie prowadzić do tego, żeby ludzie opuszczali swoje dotychczasowe miejsca zamieszkania i przenosili się do wielkich miast, tylko po to, ale żeby umożliwić im normalne życie.

Nigdy nie zapomnę takiej rozmowy z Panem Prezydentem Profesorem Lechem Kaczyńskim, przy którego boku pracowałem przez ponad dwa lata, który powiedział mi kiedyś: Wiesz, Andrzej, prawdziwa realizacja konstytucyjnego prawa do swobodnego wyboru miejsca zamieszkania polega na tym, że w każdym zakątku Polski stworzone są takie możliwość, żebyś nie musiał stamtąd wyjeżdżać. Jeżeli jesteś stamtąd, jesteś człowiekiem inteligentnym, jesteś człowiekiem ambitnym, chcesz się rozwijać, chcesz się kształcić, a potem chcesz, nie wiem, prowadzić jakąś działalność – czy to działalność gospodarczą, czy działalność rolniczą, czy jakąkolwiek inną – to nie jest tak, że tam, gdzie mieszkasz, nie ma szkoły, żebyś mógł wykształcić dzieci, nie ma domu kultury, żebyś mógł realizować się również jeżeli chodzi o rozwój kulturalny, nie ma dostępu do szerokopasmowego internetu, dzisiaj byśmy jeszcze dodatkowo powiedzieli, nie ma dobrej komunikacji, nie ma dobrego dojazdu, i tak dalej, i tak dalej. To jest właśnie kwestia zrównoważonego, czy może równego rozwoju kraju – żeby w każdym zakątku były zapewnione odpowiednie warunki do tego, żeby żyć, żeby funkcjonować, żeby się rozwijać, żeby prowadzić swoją działalność.

I teraz, jakie mamy ambicje? My chcemy być przede wszystkim państwem nowoczesnym. Bardzo często mówimy o tym, że chcemy silnego państwa; mówi się, że chcemy, żeby Polska była innowacyjna. Przede wszystkim chcemy, żeby Polska była państwem nowoczesnym, to jest najważniejsze. Nowoczesne państwo to państwo, które właśnie te elementy zapewnia i cały czas realizuje się w rozwoju po to, aby te warunki – do zamieszkania, do rozwijania się – były ludziom zapewnione.

Jeżeli popatrzymy dzisiaj na współczesne tereny wiejskie, na współczesną rodzinę młodych rolników… Proszę Państwa, wystarczy przyjechać na Galę AgroLigi do Pałacu Prezydenckiego, żeby zobaczyć, kto to jest. To są ludzie młodzi, to są ludzie dynamiczni, energiczni, znający świat; to są ludzie, którzy z reguły są ludźmi już na pewnym poziomie tej, tak zwanej, osobistej zamożności. To są ludzie wykształceni, mający ambicje, o szerokich horyzontach; to są ludzie, którzy są, można powiedzieć, wizytówką Rzeczypospolitej Polskiej. Chcemy, żeby dla nich i dla wszystkich innych ludzi mieszkających na obszarach wiejskich były stworzone jak najlepsze warunki.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za organizację tej konferencji. Proszę Państwa, to jest faktycznie wyjątkowa sytuacja, że trzynaście ministerstw, w tym troje Państwa ministrów – oprócz moich współpracowników – jest dzisiaj obecnych tutaj, a trzynaście ministerstw ogółem jest zaangażowanych w program tej konferencji o perspektywach dla ludzi mieszkających na obszarach wiejskich.

Wystąpienie podczas konferencji „Perspektywy dla mieszkańców obszarów wiejskich” - zdjęcie w treści artykułu

Czego potrzeba? Tego wszystkiego, o czym mówiłem. I cały szereg programów, które są realizowane przez obecny rząd, poczynając od ministerstwa zdrowia, a na ministerstwie rolnictwa skończywszy, poprzez kulturę, poprzez ministerstwo spraw wewnętrznych  choćby ta polityka, która od samego początku, od 2015 roku można powiedzieć, jest realizowana, czyli właśnie odtwarzania tych wcześniej zlikwidowanych komisariatów, które z powrotem wracają razem z policją na swoje właściwe miejsca po to, aby zapewnić w większym stopniu bezpieczeństwo – i cały szereg takich elementów, które są realizowane. To wszystko, Proszę Państwa, ma właśnie służyć temu programowi: rozwój sieci dróg, fundusze na remonty i budowę dróg lokalnych, wszystkie inne te elementy – one właśnie mają do tego prowadzić.

Mam nadzieję także, że bardzo trudna rzecz, jaką jest reforma oświatowa, będzie w efekcie, w perspektywie lat, powodowała, że poziom wiejskiej szkoły będzie wysoki, i że dzieci z wiejskich szkół bez problemów będą mogły dostawać się do szkół średnich – myślę o tych, które dzisiaj chodzą, czy w przyszłości będą chodziły do szkoły podstawowej – a potem na studia wyższe. Mając jednak taką perspektywę, że mogą swobodnie wrócić do miejsca, w którym się urodziły, w którym się wychowały, bo w tym miejscu jest dla nich stworzona perspektywa. Nie muszą opuszczać swoich rodzinnych stron, żeby zrealizować swoje ambicje. Dzisiaj młodzi marzą rzecz jasna o tym, żeby żyć na pewnym poziomie zamożności. Ja mówię to do wszystkich, nie tylko do tych, którzy mieszkają na obszarach wiejskich, ale oczywiście także do nich, że mnie najbardziej zależy na tym, żebyśmy powodowali swoją polityką wzrost zamożności przeciętnej polskiej rodziny. Oczywiście nie jesteśmy w stanie podnieść w Polsce pensji, bo mamy gospodarkę rynkową, są prywatni przedsiębiorcy i to są ich decyzje, na jakim poziomie wypłacają wynagrodzenia – i tutaj nikt im niczego nie narzuci w tym zakresie.

Natomiast jest, proszę Państwa, jedno: Polska rodzina musi stawać się coraz bardziej zamożna, bo idziemy w kierunku – w sensie gospodarczym – na Zachód, a nie gdzie indziej. Chcemy dorównywać do bogatych krajów Europy Zachodniej. To jest nasza ambicja. Chcemy, aby młodzi Polacy nie wyjeżdżali z przymusu pracować za granicę, ponieważ nie ma w Polsce warunków do tego, żeby się rozwijać. Oczywiście, jeżeli ktoś chce, bo taki jest jego wybór, bo taka jest jego decyzja, to ma tę możliwość.

Jesteśmy dzisiaj członkiem Unii Europejskiej, na całe szczęście jesteśmy wolnym, demokratycznym krajem, gdzie jest swoboda przemieszczania się, gdzie każdy może sobie pojechać, gdzie mu się podoba. Natomiast chciałbym, aby nie było czegoś takiego, że tu nie ma z czego żyć, tu nie ma pracy, tu nie ma warunków, tu nie ma jak wychować dzieci, w związku z czym zabieramy je, jedziemy do Anglii, do Niemiec, do Francji, do Holandii czy do innego kraju. To jest coś, co nigdy więcej – mam nadzieję – do Polski nie wróci. Musimy, to jest obowiązek władz, stworzyć takie warunki, żeby polska rodzina mogła się swobodnie rozwijać niezależnie od tego, w jakiej części kraju mieszka.

Oczywiście, pewnie jeszcze długo, długo, długo warunki zarobkowe itd. będą lepsze w Warszawie, czy innym wielkim mieście niż w innych miejscowościach. Ale nie chciałbym, żeby to była generalna zasada. To musi się skończyć. Te wynagrodzenia muszą się spłaszczyć. To musi się wyrównać i to jest nasze wielkie dążenie.

Wystąpienie podczas konferencji „Perspektywy dla mieszkańców obszarów wiejskich” - zdjęcie w treści artykułu nr 1

Proszę Państwa, co możemy robić? Niektórzy mówią, że to jest rozdawnictwo – choćby program 500+. Powiem Państwu tak: absolutnie nie uważam, żeby to było rozdawnictwo. Powiem więcej: proszę to traktować jako wreszcie swoisty ukłon i podziękowanie ze strony polskiego państwa dla tych ludzi, którzy biorą na siebie wielką odpowiedzialności i wychowują dzieci. Mają je, ponoszą ten trud. Nie robią tego tylko dla siebie. Nigdy nie robią tego tylko dla siebie. Te dzieci dorosną, pójdą do pracy, będą odprowadzały podatki od swoich wynagrodzeń, będą budowały swoją pomyślność, ale przede wszystkim będą przy tym budowały pomyślność państwa.

Te dzieci trzeba wychować. Mam nadzieję, że są i będą one wychowywane patriotycznie. Mam nadzieję, że będą wychowywane w przywiązaniu do tego, co tak chętnie nazywamy ojcowizną, czyli także tradycją, pewnym sposobem życia, ale także i tą ziemią czyli Polską.  Żeby właśnie nie wyjeżdżały za granicę, tylko żeby żyły tutaj i wspólnie budowały naszą pomyślność. I to jest wielkie dzieło, które jest realizowane przez rodziny, które mają dzieci. Poprzez program 500+ państwo [im] dziękuje, zarazem wspierając, bo bardzo często – przecież Państwo doskonale wiecie – jest tak, że te rodziny, które mają więcej dzieci, gdzie ich wydatki w związku z tym są wyższe – po prostu nie mają takiego poziomu zamożności, jak te rodziny, które mają jedno dziecko, czy dwoje dzieci, czy młode małżeństwa, które nie mają dzieci. Oczywiście, że tym, którzy mają więcej dzieci, żyje się trudniej. I po to właśnie jest ten program, żeby pokazać ten ukłon ze strony państwa polskiego i podziękowanie. To jest po prostu wyraz wdzięczności. To nie jest żadna zapomoga. To nie jest żadne rozdawnictwo. To jest coś, co się rodzinie wychowującej dzieci najzwyczajniej w świecie należy. Tak traktujemy program 500+.

Chciałbym, żeby ten program był w ten sposób przyjmowany. Każde szanujące się państwo, które uważa się za państwo wzrastające i w związku z tym już w miarę zamożne – a Polska staje się powoli państwem w miarę zamożnym, bo są już kraje Europy Zachodniej, które doganiamy – takie państwo wspiera rodzinę. Każde państwo. Cieszę się, że wreszcie jest w Polsce władza i mam ten zaszczyt, że mogę w niej – dzięki Państwa decyzjom wyborczym – uczestniczyć, która ten problem naprawdę dostrzegła i która ten program realizuje. To jest coś, co w Polsce powinno być od dawna, a do niedawna tego nie było.

I mam nadzieję, że dalsze tego typu działania będą mogły być realizowane, bo – tak jak powiedziałem i tak jak mówię zawsze na moich spotkaniach – patrząc na to, jakie są moje ambicje związane z realizacją obowiązków wynikających z urzędu Prezydenta RP – powiem tak: ja mam tak naprawdę tylko jeden główny cel, oczywiście są kwestie bezpieczeństwa państwa, itd, to jest bardzo ważne, wspieranie jako zwierzchnik sił zbrojnych polskiego wojska – ale patrząc na moją działalność ze społecznego punktu widzenia: chciałbym, żeby w momencie, kiedy będę kończył moją prezydencką służbę, kiedy zapytam przeciętną, zwykłą polską rodzinę – jak się dzisiaj Państwu żyje w porównaniu z tym, jak się Państwu żyło wtedy, kiedy obejmowałem urząd Prezydenta Rzeczypospolitej? Jeżeli będę mógł usłyszeć: żyje nam się lepiej, żyje nam się łatwiej, żyje nam się dostatniej, to ja powiem: ok, czyli zrealizowałem się. Zrealizowałem swoje zadania, bo to jest kwestia najważniejsza. Taki urząd pełni się po to, by służyć ludziom. Takie jest moje przekonanie. To jest, według mnie, wielkie w Polsce oczekiwanie, żeby ulżyć, żeby poprawić i podnieść jakość życia.

Wystąpienie podczas konferencji „Perspektywy dla mieszkańców obszarów wiejskich” - zdjęcie w treści artykułu nr 2

Temu też służą, proszę Państwa, projekty, które są przygotowywane w Kancelarii Prezydenta jako prezydenckie inicjatywy ustawodawcze. Temu służył projekt zmiany w kodeksie cywilnym, po to, aby jednak zrównoważyć sytuację kredytobiorców i instytucji finansowych, żeby nie było tak gigantycznej przewagi instytucji finansowych nad kredytobiorcami. To jedna sprawa. Temu, proszę Państwa, służy projekt, który w tej chwili jest w Sejmie, że tak powiem, „na biegu”, przygotowany przez zespół pod kierunkiem Pana Profesora Rymszy, obecnego tutaj na sali: Centrum Usług Społecznych. Po to, aby umożliwić, powtarzam: umożliwić, bo projekt nie przewiduje przymusu tworzenia Centrów Usług Społecznych, ale po to, aby umożliwić samorządom lokalnym, gminom przede wszystkim, takie koordynowanie usługami świadczonymi społeczeństwu, by te usługi były łatwiej dostępne. Żeby mogło się to odbywać w sposób sprawniejszy i żeby system usług społecznych w szerokim tego słowa znaczeniu mógł funkcjonować lepiej. Wiem, że również to spotkanie przewiduje poruszenie tej tematyki.

Proszę Państwa, jeszcze raz dziękuję za organizację tej konferencji, jeszcze raz bardzo dziękuję za obecność i dziękuję za wszystkie głosy, które padają w dyskusji. One są bardzo ważne, bo one także i nam pomagają dodatkowo określić, jakie jeszcze są potrzeby, jakie są oczekiwania, jakie głosy padają także z tych środowisk, do których chcemy adresować nasze rozwiązania.

Bardzo jestem, proszę Państwa, za to wdzięczny i mam nadzieję, że nie tylko przyjmiecie Państwo to dzisiejsze spotkanie z satysfakcją, ale przede wszystkim że będzie ono ciekawe i że będzie małą cegiełką, która przyczyni się do rozwoju Rzeczypospolitej.

Dziękuję.