Czcigodni, Wielce Szanowni Państwo – najbliżsi, reprezentanci rodzin poległych górników z kopalni Wujek,
Wielce Szanowni Uczestnicy tamtych dni,
Uczestnicy strajków górniczych – tutaj, w kopalni Wujek, w kopalni Piast, Manifest Lipcowy i innych,
Wielce Szanowna Pani Marszałek,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie, Senatorowie,
Członkowie Parlamentu Europejskiego,
Przedstawiciele władz regionalnych z Panem Marszałkiem i z Panem Wojewodą,
Szanowny Panie Prezydencie Miasta,
Szanowni Państwo Radni,
Wielce Szanowni Członkowie Solidarności wraz z uczestnikami tamtych grudniowych dni, tamtej Solidarności sprzed 40 lat, na czele z Panem Przewodniczącym Komisji Krajowej Piotrem Dudą, i z Panem Przewodniczącym Zarządu Regionu, wszystkimi członkami związku zawodowego,
Wielce Szanowni Górnicy,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Przedstawiciele duchowieństwa na czele z Księdzem Arcybiskupem i Księżmi Biskupami,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Mieszkańcy Katowic, Górnego Śląska,
Drodzy Rodacy,
Wszyscy obecni tutaj, dla których ważne jest to wspomnienie tamtych wydarzeń sprzed 40 lat!
Nie poszła tamta krew na marne – trzeba powiedzieć, patrząc na dzisiejszą Polskę: wolną, niepodległą, suwerenną, która, nie mam wątpliwości, rośnie w siłę z roku na rok. Ale jesteśmy tutaj przede wszystkim właśnie po to, żeby wspomnieć ich – tych, nad których grobami pochylamy dziś głowy, nad wspomnieniem ich bohaterstwa i oddania.
Polegli za wolną Polskę – tak trzeba powiedzieć. Bo tamten strajk przeciwko stanowi wojennemu – przeciwko zniewoleniu Polaków przez władzę, która stanęła przeciwko całemu narodowi, przez komunistów – nie był tylko po prostu strajkiem robotników, którzy oczekiwali lepszych warunków pracy, płacy i godnego życia.
To był strajk o wolną Polskę, która będzie rzeczywiście niepodległa, rzeczywiście suwerenna. Oni chcieli wolności, solidarności oraz gwarancji swoich praw i ich przestrzegania. Chcieli godnego życia w dużo szerszym tego słowa znaczeniu niż tylko kwestia materialna. Za to polegli. Za to także ich koledzy tutaj zostali ranni – czy to od strzałów, czy to od pobicia, czy to od gazów. I do dzisiaj bardzo często borykają się z problemami zdrowotnymi, z niemożnością wykonania podstawowych, zwykłych życiowych czynności.
Jeżeli już mówimy o tych, którzy ucierpieli, nie zapomnijmy także o rannych górnikach z kopalni Manifest Lipcowy dwa dni wcześniej. I wszystkich tych, którzy ucierpieli w czasie tamtych wydarzeń. Ta rana jest do dzisiaj – czasem zabliźniona w sercu rodziny, a czasem ciągle niezabliźniona. Zawsze to podkreślam: żona, dzieci nie zapomną nigdy! Zwłaszcza te, które ojca pamiętają jak przez mgłę – czasem jakiś jeden, dwa obrazki, gdy ktoś miał trzy lata czy pięć – to, że im go odebrano.
Odpowiedzialny za tamte zdarzenia – stan wojenny i tamte zbrodnie – Wojciech Jaruzelski w swoim porannym wystąpieniu 13 grudnia, gdy ogłaszał stan wojenny, na koniec powiedział: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”. „Póki”, o ile pamiętam – z błędem. Bo w hymnie Rzeczypospolitej jest „kiedy my żyjemy”. Ale to mniej istotne. Dla mnie bardziej istotne jest to, kogo miał na myśli – czy swoich kumpli z tamtej junty partyjno–wojskowej, z którymi razem, z pełną świadomością, domagając się jeszcze sowieckiej interwencji, zniewalał polski naród?
Jesteśmy tutaj dzisiaj, by uczcić pamięć tamtych poległych, by uczcić pamięć bohaterów tamtych dni – podkreślam jeszcze raz: także tych, którzy przeżyli; by oddać głęboki szacunek pamięci poległych, pamięci tych, którzy później pomarli, a walczyli; by oddać głęboki szacunek kombatantom i by oddać głęboki szacunek rodzinom. Wszystkim rodzinom górników, którzy wtedy postawili się komunie – tutaj, na Wujku.
Ale byłem dzisiaj rano także w kopalni Piast, by przed tamtym pomnikiem, przed tamtą organizacją związkową, przed ludźmi tamtych dni pochylić głowę z szacunkiem i powiedzieć, że trzeba było mieć wielką odwagę, by od 14 grudnia do 28 grudnia nieprzerwanie trwać w akcji strajkowej na dole w kopalni. Zwłaszcza po tym, co stało się tutaj; kiedy już wiadomo było, co potrafi zrobić komunistyczna władza; że robi to samo, co w 1970 roku na Wybrzeżu: strzela do ludzi – bezwzględnie, żeby zabić.
Przecież wiemy dzisiaj doskonale, że ten pluton specjalny ZOMO, który tutaj przybył, miał tylko broń maszynową – nie miał tarcz, nie miał pałek, to nie była ekipa przygotowana do tego, by zetrzeć się z bezbronnymi ludźmi, żeby rozgonić demonstrację, żeby kogoś aresztować. Przyjechali tutaj zabijać. I zabijali! Potencjalnie to samo mogło się zdarzyć później w kopalni Piast. A jednak górnicy się nie cofnęli. Niechaj także ich bohaterstwu będzie wieczna chwała, niech Rzeczpospolita zawsze o tym pamięta.
Cześć i chwała bohaterom tamtych dni!
Dziękuję wszystkim, którzy pamiętają; dziękuję wszystkim, którzy przybyli. Dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Dzisiaj, patrząc z perspektywy 40 lat, dziękuję wszystkim rodzicom, wychowawcom i nauczycielom – dziękuję za młodzież, która tutaj jest. Dzisiaj to przede wszystkim najważniejsze, by oni pamiętali; by oni byli tymi, którzy dalej będą budowali naszą ojczyznę.
Ktoś niedawno napisał, jak bardzo trudno spojrzeć na te 40 lat, to taki bardzo specyficzny czas w tej naszej Polsce. Kiedy – z jednej strony – historycy, zwłaszcza Instytutu Pamięci Narodowej, głęboko wyjaśnili od strony historycznej tamte wydarzenia: detal po detalu, dokument po dokumencie, wszystko, co było dostępne, przebadali, pokazali całą prawdę historyczną. Może pozostały jeszcze jakieś detale, które będą wyjaśniane na przestrzeni lat, ale wydaje się, że główne dowody absolutnie zostały przedstawione, historycy je zbadali i opisali.
Dziś wiemy, kto był odpowiedzialny za tamte wydarzenia. Tylko wymiar sprawiedliwości Rzeczypospolitej – tej po 1989 roku – nie potrafił sobie z tym problemem poradzić. I pierwsze wyroki skazujące zapadły 18 lat po 1989 roku! Można z tego punktu widzenia zapytać: na ile ta Polska rzeczywiście była już wolna? Z pewnością nie była wolna od postkomunistycznego uwikłania.
To, że dzisiaj mamy problem z tym, by na szczytach wymiaru sprawiedliwości nie było już ludzi tamtego systemu, jest najlepszym dowodem, jak bardzo trudno odciąć tamten dramatyczny, tak trudny dla nas wszystkich czas komunistycznego zniewolenia, jeżeli pomiędzy elitami nadal są ludzie tamtego aparatu. A wszyscy doskonale wiemy, że są i nie mają dzisiaj żadnej refleksji nad tym, że cały czas zasiadają w Sądzie Najwyższym. I żądają, by ich nazywać elitą stanu sędziowskiego w Polsce. Ale chcę Państwu powiedzieć, że jest nadzieja, że prawda będzie mówiona także i w tym środowisku – także w wymiarze sprawiedliwości w sensie oficjalnym.
Być może Państwo tego nie wiedzą, ale trzeba to powiedzieć. 13 grudnia, w 40. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, w Sądzie Najwyższym trzech sędziów wreszcie odważyło się – po ponad 30 latach wolnej Polski – wydać postanowienie o sygnaturze akt II KZ 46/21, gdzie na 56 stronach uzasadnienia wyjaśnili, że sędzia, który został kiedyś, w latach 80., powołany przez komunistyczną Radę Państwa, który należał do PZPR, w której statucie był obowiązek wykonywania zadań i poleceń partyjnych, nie był i nie jest sędzią, o którym można powiedzieć, że jest obiektywny i niezawisły. Wreszcie!
Dziękuję za to jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z całego serca; dziękuję sędziom, że się wreszcie odważyli wobec tego przesiąknięcia postkomunistycznym aparatem dzisiejszej elity sędziowskiej cały czas jeszcze, mimo być może ostracyzmu, który w tym środowisku ich spotka i różnych prześladowań – odważyli się takie postanowienie wydać. W którym powiedzieli prawdę: że to był aparat komunistycznego systemu zniewolenia – tamten komunistyczny wymiar sprawiedliwości i ci, którzy w nim zasiadali i wydawali wtedy wyroki, zwłaszcza wyroki karne w stanie wojennym, zwłaszcza w sądach wojskowych. I dawno nie powinno ich już być w polskim wymiarze sprawiedliwości. To kwestia elementarnej przyzwoitości w niepodległym państwie.
Chcę na koniec powiedzieć, z wielką nadzieją, że może będzie jeszcze jakaś forma, w której polski wymiar sprawiedliwości zdobędzie się na tę przyzwoitość, by powiedzieć prawdę o tamtych wydarzeniach i o tym, kto rzeczywiście był za nie odpowiedzialny, nawet jeżeli będzie miało to tylko historyczne i symboliczne znaczenie, bo nikt już kary nie odbędzie. Ale nawet jeśli, to chcę z całą mocą powiedzieć, że dla wolnej Polski jest to ważne; symboliczne, ale ważne. I ważne jest także dla tamtej pamięci – i dla tych, co walczyli, i dla tych, co cierpieli, i dla tych, którzy cierpią do dzisiaj.
Ale chcę podkreślić, że ta Polska, która jest wolna od ponad 30 lat – a tą Polską jesteście Wy, którzy tu stoicie, bo ta wolność była zawsze i jest w Waszych sercach – zawsze będzie klęczała przed tymi krzyżami i zawsze będzie pamiętała, komu zawdzięcza tę wolność słowa, zrzeszania się, gromadzenia się, wybierania swoich prawdziwych przedstawicieli.
Cześć i chwała bohaterom! Niech żyje Polska! Szczęść Boże!
Może Cię zainteresować 40. rocznica pacyfikacji kopalni „Wujek” Hołd dla górników strajkujących w 1981 r. w kopalni Piast