Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowni Panowie Generałowie, Komendanci, Rektorzy,
Szanowni Panie i Panowie Profesorowie,
Szanowni Panie i Panowie Oficerowie, Podoficerowie,
ale przede wszystkim Wielce Szanowni Panie i Panowie Podchorążowie, Żołnierze i Funkcjonariusze,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Wszyscy Goście przybyli na Święto Podchorążych do Belwederu!
Bardzo serdecznie witam Państwa. Ten tradycyjny listopadowy wieczór 29 listopada, kiedy obchodzimy Dzień Podchorążego – święto młodych naszych żołnierzy i funkcjonariuszy studentów. Dziękuję Wam, drodzy młodzi przyjaciele, Wielce Szanowni Panie i Panowie Podchorążowie, że decydując o losach zawodowych swojego młodego życia, podjęliście służbę dla Rzeczypospolitej i dla nas, jej obywateli. Służbę dla jej bezpieczeństwa – tego zewnętrznego i wewnętrznego – oraz porządku publicznego. Dziękuję wszystkim obecnym tutaj paniom i panom podchorążym, studentom szkół wojskowych, studentom Akademii Pożarniczej, a także studentom Akademii Policji w Szczytnie.
To święto jest bardzo znamienne i to spotkanie tutaj ma swoją niezwykle ważną symbolikę. 194 lata temu powstanie listopadowe – drugi po powstaniu kościuszkowskim zryw Polaków ku odzyskaniu niepodległej ojczyzny – rozpoczęte zostało przez najmłodszych polskich żołnierzy, przez podchorążych właśnie, przez studentów, przez młodzież ze Szkoły Podchorążych Piechoty studiującą tutaj, w Warszawie, na czele spisku której stanął wtedy podporucznik Piotr Wysocki.
Miał w 1830 roku dokładnie 33 lata. Tak jak jego koledzy i podkomendni, tak jak młodzi oficerowie i podchorążowie nigdy nie widział wolnej Polski. Urodził się w czasach, kiedy Polska była już pod zaborami, kiedy prawdziwej Rzeczypospolitej już nie było na mapach Europy i świata, kiedy dla młodych była ona już tylko opowieścią dziadków i rodziców, już tylko legendą. Ale wychowano ich w duchu służby dla narodu, który cały czas tutaj trwał, nad Wisłą, i dla wielkiej idei odzyskania kiedyś przez Polskę niepodległości. Oni wierzyli, że stać się to może – czy że stanie się – za ich sprawą, za sprawą ich bohaterstwa, ich krwi, ich walki.
I do tej walki właśnie stanęli po raz pierwszy w swoim życiu tamtej nocy listopadowej 1830 roku, rozpoczynając – w tak przecież niewielkiej grupie – powstanie, które trwało prawie rok, bo skończyło się w październiku 1831 roku. Skończyło się, niestety, przegraną nie za ich przyczyną i nie z ich winy. Z przyczyn obiektywnych, ale także i z przyczyn różnych nieudolności. Niemniej oni zapisali się w pamięci i w historii jako młodzi bohaterowie, jako ci, którzy mieli determinację i odwagę, by walczyć o wolną ojczyznę.
Może Cię zainteresować Uroczystość z okazji Dnia PodchorążegoMówię o tym tyle, bo jesteście dzisiaj ich spadkobiercami, ich następcami. Śmiało jednak można powiedzieć – jakże bardziej szczęśliwymi. Urodziliście się w wolnej, naprawdę niepodległej i naprawdę suwerennej Polsce. Nikt z Was nie pamięta czasów, kiedy Polska nie była w pełni suwerenna do 1989 roku, kiedy to doszło do pierwszych, jeszcze półwolnych wyborów, ale tak naprawdę, które przełamały żelazną kurtynę, zburzyły ten mur, który dzielił Polskę od demokratycznych wolnych państw, i pozwoliły wyrwać się naszemu krajowi, a przede wszystkim naszemu narodowi spod sowieckiego zniewolenia.
Dzisiaj służycie wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce, stojąc na straży bezpieczeństwa jej i jej obywateli. Już dziś to czynicie i przygotowujecie się do tego, by profesjonalnie czynić to przez resztę swojego zawodowego życia. Te ostatnie lata uświadamiają nam wszystkim, jak bardzo to jest ważne dzieło.
I wiecie dobrze, że nie jest istotne tak bardzo, czy jesteście studentami szkoły wojskowej, czy jesteście studentami szkoły pożarniczej, czy policyjnej, bo – gdy trzeba – to ostatnie lata pokazały, że wszyscy ludzie w mundurach stają i własną piersią bronią czy to granicy, czy bezpieczeństwa obywateli czy przed naporem kierowanych ku nam hybrydowo grup niebezpiecznych, często uzbrojonych obywateli innych państw, czy wreszcie przeciwko żywiołowi, który nadchodzi niespodziewanie i z którym trudno sobie poradzić. A z całą pewnością wielu zwykłych obywateli po prostu w ogóle nie jest sobie w stanie poradzić z tą trudną sytuacją.
Jeszcze raz Wam dziękuję, że wybraliście tę trudną drogę – drogę służby, drogę wielu rozstań z rodziną, drogę często niepokoju, często obawy i strachu, który trzeba przełamać. To nie jest wstyd, że człowiek się obawia – obawa jest normalna, strach jest czymś normalnym. Każdy zdrowy na umyśle człowiek obawia się o swoje życie.
Rzecz tylko polega na tym, by umieć nad tego typu odczuciami i odruchami zapanować i wykonać swoje zadania profesjonalnie, najlepiej jak się potrafi i z pełnym oddaniem. Nie mam wątpliwości, że tacy właśnie jesteście i że ku temu właśnie jesteście kształceni.
Wszyscy mamy głęboką nadzieję, że dzięki działaniom modernizacyjnym, które realizujemy dzisiaj w Polsce – wprowadzając nowe rodzaje uzbrojenia, nowoczesny sprzęt na stan polskiej armii, zapewniając modernizację straży pożarnej i państwowej, i ochotniczych, policji i innych służb mundurowych – nie tylko umożliwimy Wam bardziej wydajną, lepszą i bezpieczniejszą służbę, ale przede wszystkim zapewnimy pewne bezpieczeństwo naszej ojczyźnie. Pewne bezpieczeństwo to znaczy, że ładunek polskich sił zbrojnych i polskich służb bezpieczeństwa będzie na tyle poważny, by nikt nie odważył się nas zaatakować, by nikomu się to nie opłacało, bo prawdopodobieństwo odparcia każdego ataku byłoby zbyt wysokie.
To dzisiaj realizujemy. I dlatego jako jeden z tych, który uczestniczy w tym procesie – dziękując wszystkim tym, którzy służą, ale i wszystkim tym, którzy także realizują ten proces – chcę Wam powiedzieć, że nadal będziemy czynili wszystko, byście walczyć nie musieli. Byście zawsze nieśli tylko pomoc w trudnych sytuacjach, tak jak to się dzisiaj dzieje i jak będzie się działo zawsze. Patrzę tu przede wszystkim na młodych strażaków, patrzę na młodych policjantów, ale patrzę także i na młodych żołnierzy, bo – jak powiedziałem – gdy trzeba, wszyscy stajecie ramię w ramię, za co ogromnie Wam jesteśmy wdzięczni.
Chciałem podziękować Waszym rektorom, komendantom, dowódcom, Waszym oficerom, profesorom – wszystkim tym, którzy realizują na co dzień z Wami proces kształcenia i doskonalą Was do tego, byście jak najlepiej mogli służyć ojczyźnie. Chciałem podziękować Wam i Waszym najbliższym za to, że w istocie wraz z Wami podejmują to trudne zadanie służenia Rzeczypospolitej.
Chciałem życzyć Wam, byście z radością i powodzeniem zakończyli proces swojej edukacji z jak najlepszymi wynikami. I z radością, także i satysfakcją odnaleźli swoje miejsce w Waszych formacjach, do których się szkolicie i przygotowujecie.
Życzę Wam wszelkiego powodzenia i na studiach, i w Waszym przyszłym życiu zawodowym. Ale przede wszystkim życzę Wam powodzenia w życiu osobistym, byście zawsze do samego końca swojej służby, a potem w starszych latach z satysfakcją mogli patrzeć na rozwijającą się ojczyznę, na straży której staliście przez lata, służąc nam, jej obywatelom.
Niech Pan Bóg ma w swojej opiece Rzeczpospolitą Polską, naszą ojczyznę! Niech Pan Bóg ma w swojej opiece podchorążych! Niech Pan Bóg ma w swojej opiece wszystkich żołnierzy i funkcjonariuszy, wszystkich tych, którzy służą ojczyźnie! Niech żyje Polska!