Menu rozwijane

13 listopada 2023

Szanowni Państwo Marszałkowie,
Wielce Szanowne Panie i Wielce Szanowni Panowie Senatorowie,
Szanowny Panie Premierze,
Szanowny Panie Marszałku Sejmu i Szanowny Panie Marszałku Seniorze,
Ekscelencje, Wszyscy Dostojni Goście,

Drodzy Rodacy, Szanowni Państwo!

Pragnę pogratulować wszystkim Państwu Senatorom wyboru na członków tej szacownej izby. Obecna ordynacja wyborcza do izby wyższej naszego parlamentu sprawia, że reprezentowane barwy partyjne nie zawsze są znaczącym atutem osoby ubiegającej się o mandat. Każdy z kandydatów w okręgu senackim ma szansę na elekcję, jeżeli jego indywidualny program, jego umiejętności, zalety umysłu i charakteru zyskają aprobatę większości wyborców.

Wybór na senatora to bez wątpienia zatem osobisty znaczący sukces i zaszczyt.

Liczę, że od tej chwili wszystkie Państwa umiejętności, talenty, wiedza i doświadczenie będą służyły realizacji misji, jaką nasi Rodacy powierzyli Paniom i Panom Senatorom. Istotę tego posłannictwa wyraża rota senatorskiego ślubowania.

Zobowiązując się „rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności Ojczyzny i dobra obywateli oraz przestrzegać porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”, biorą Państwo na swoje barki współodpowiedzialność za stan naszego państwa: za treść i jakość jego praw, za jego godność, siłę, bezpieczeństwo i pomyślny rozwój, za jakość i trwałość więzi łączących Polaków w kraju i za granicą.

Życzę, aby świadomość wagi tego zadania motywowała Państwa do sumiennej pracy na sali plenarnej, w komisjach oraz okręgach wyborczych, także w bezpośrednich kontaktach z wyborcami. Życzę, by wykonywali ją Państwo w sposób, który przysporzy Senatowi należnego prestiżu i autorytetu, budowanego dotąd przez Państwa poprzedników – wśród których znalazło się wiele z najwybitniejszych osobistości polskiego życia publicznego ostatnich dekad.

ENGLISH VERSION >>

Szanowni Państwo!

Demokracja szlachecka, międzywojenna niepodległa Rzeczpospolita oraz współczesna wolna Polska hołdują tym samym fundamentom ideowym. Pierwsza z nich to zasada, że wyłanianie, sankcjonowanie i kontrolowanie organów władzy państwowej należy do ogółu obywateli. Druga z zasad to zasada praworządności, czyli podległość prawu zarówno rządzących, jak i rządzonych – prymat siły prawa nad prawem siły. I wreszcie trzecia – to spoczywający na obywatelskiej wspólnocie obowiązek ochrony jej dóbr poprzez nieustanną dbałość o ich gwaranta i obrońcę, czyli o własne państwo.

Rola, jaką w tym kontekście odgrywał i wciąż odgrywa Senat, była obszernie omówiona na tej sali podczas niedawnych obchodów setnej rocznicy pierwszego posiedzenia Senatu odrodzonej Rzeczypospolitej, które miało miejsce w dniu 28 listopada 1922 roku.

Korzystając dziś z tej uroczystej okazji, pragnę tylko wspomnieć, że o wartości Senatu jako instytucji ustrojowej nie stanowi jedynie jego świetna, sięgająca Rady Królewskiej historia ani zasługi licznych znakomitych senatorów. Owszem, w dziejach najnowszych Polski trwale zapisało się wielkie zwycięstwo, jakie odniosła solidarnościowa opozycja w wolnych wyborach do Senatu I kadencji. Jednak znaczenia tej izby nie można sprowadzać do swego rodzaju sentymentalnej pamiątki po I i II Rzeczypospolitej ani patrzeć na nią jedynie poprzez pryzmat historycznego przełomu 1989 roku.

Rolą Senatu od wieków jest jednocześnie rozpraszanie władzy w państwie na większą liczbę podmiotów oraz równoważenie ich wpływów. To także rzeczowe recenzowanie i kontrolowanie pracy izby niższej, podnoszące jakość prawodawstwa oraz dające więcej czasu środowiskom obywatelskim na włączenie się – jako opiniodawcy – do procesu legislacyjnego.

Dziękuję, że Senat przez kolejne kadencje, które sam miałem sposobność obserwować pracując w pobliżu wysokiej izby, tę rolę – w moim przekonaniu – bardzo dobrze realizował.

Szanowni Państwo!

Senat jest jednym z filarów polskiego ustroju państwowego. Jednak jego dotychczasowe zasługi nie wykluczają namysłu nad zwiększeniem jego pozytywnego wpływu na funkcjonowanie naszego państwa.

Dyskusja nad nadaniem tej izbie nowej formuły toczy się od lat w środowiskach eksperckich. Być może nadeszła pora, aby w tę debatę włączyły się też inne podmioty, nie tylko partie polityczne, ale także samorządowcy, organizacje społeczne czy wreszcie media.

Wśród głosów krytycznych dotyczących obecnego kształtu i funkcjonowania Senatu wybija się opinia, że przeprowadzane jednocześnie bezpośrednie i powszechne wybory do Sejmu i Senatu przekładają się często na podobny skład obu izb, prowadząc de facto do ich wzajemnego dublowania, przede wszystkim z uwagi na kwestię przynależności partyjnej senatorów.

Jako wartość dodaną, którą powinna wnosić izba, wskazuje się, że wkład Senatu w proces stanowienia prawa może być bardziej zdystansowany lub wręcz oddzielony od bieżących sporów partyjnych, reprezentując bardziej zróżnicowany wachlarz cennych przemyśleń, poglądów i punktów widzenia. Doświadczenia innych państw wydają się w tym względzie dosyć zachęcające.

Jedną z koncepcji reform Senatu jest uczynienie z niego izby samorządowej, w której zasiadać mogłyby jedynie osoby doświadczone w służbie publicznej na różnych szczeblach samorządu terytorialnego. Inny pomysł zakłada przekształcenie Senatu w izbę wirylistów, to znaczy osób pełniących poprzednio najwyższe stanowiska państwowe w pionach władzy wykonawczej i sądowniczej, ewentualnie również byłych szefów centralnych organów państwa wymienionych w Konstytucji.

Część uczestników tej debaty ustrojowej proponuje też zarezerwowanie kilku mandatów senatorskich dla osób reprezentujących polską diasporę na różnych kontynentach, co mogłoby posłużyć zacieśnieniu więzi między Polonią a krajem jej przodków. Istotną innowacją mogłoby być również oderwanie terminu wyborów lub procedur kooptacji do Senatu od terminu wyborów do Sejmu – po to, aby wzmocnić zróżnicowanie składu obu izb pod względem afiliacji politycznych.

Zwolennicy wspomnianych rozwiązań wskazują, że tak ukształtowany skład Senatu może nadać mu charakter bardziej ekspercki, skupiony na długofalowych interesach państwa; może sprawić, że senatorowie wypowiadaliby się bardziej w imieniu własnym niż w imieniu ugrupowań zaangażowanych w bieżące parlamentarne spory polityczne – które to spory stałyby się domeną Sejmu.

Te nowe podwaliny autorytetu i powagi izby wyższej zachęcałyby również, aby włączyć Senat w proces opiniowania i akceptacji kandydatów na najwyższe urzędy i najwyższe stanowiska sędziowskie w państwie.

Przedstawiając te propozycje, nie opowiadam się w tej chwili absolutnie za żadną z nich.

Pragnę jedynie zachęcić Panie i Panów Senatorów oraz szerokie kręgi naszych współobywateli do pochylenia się nad zagadnieniem potencjalnych korzyści, jakie mogą wiązać się także z odmiennym ukształtowaniem Senatu w systemie konstytucyjnym organów władzy w Polsce.

Chcę jednak w tym kontekście podkreślić ogromny szacunek, jakim darzę Senat i wielkie znaczenie, jakie osobiście przywiązuję do pracy Senatu, jako izby, w która w jakimś sensie recenzuje się prace Sejmu, ale z drugiej strony – bardzo często dokonuje się rozmyślnego i niezwykle ważnego wkładu w działalność legislacyjną, która realizowana jest w izbie niższej.

Szanowni Państwo!

Minione kadencje Senatu wolnej Rzeczypospolitej Polskiej przeszły już do historii. Dzisiaj rozpoczynają Państwo nowy rozdział dziejów wyższej izby parlamentu. To od Państwa będzie zależeć, jak zostanie zapamiętana i oceniona jej XI kadencja. Ufam, że będą to oceny pozytywne, utwierdzające szacunek należny Rzeczypospolitej jako demokratycznemu państwu prawnemu.

Dziękuję bardzo. I tym samym w Państwa obecności, wyrażając wdzięczność za możliwość inauguracji tej nowej kadencji Senatu, obrady Senatu XI kadencji – jako Prezydent RP – uważam za otwarte.

Może Cię zainteresować Inauguracyjne posiedzenia Sejmu i Senatu RP Orędzie podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu X kadencji [PL/EN]