Szanowny Gospodarzu, Panie Marszałku Województwa Lubelskiego,
Szanowni Panie i Panowie Posłowie i Senatorowie,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie z Panią Minister z Bułgarii na czele,
Wszyscy Wielce Szanowni Ekscelencje, Panie i Panowie Ambasadorowie,
Szanowni Państwo Przewodniczący na czele z Panem Przewodniczącym Sejmiku Województwa Lubelskiego,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo Samorządowcy, Przedstawiciele regionów,
Przedstawiciele także i samorządów lokalnych,
Wszyscy Goście, nasi Sąsiedzi, ale także i Goście z krajów Europy Zachodniej, a również i z innych kontynentów,
Szanowni Panie i Panowie Prezesi,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Jest mi bardzo miło, że mogę po raz kolejny uczestniczyć w inauguracji Samorządowego Kongresu Trójmorza w Lublinie. To już piąta edycja tego wydarzenia, która wpisuje się w tym roku także i w sumie w 10. rocznicę trwania tej inicjatywy Trójmorza, którą miałem zaszczyt i przyjemność rzeczywiście przed 10 laty inicjować. Były to działania, które wtedy w zamierzeniu miały prowadzić do – z jednej strony – rzeczywiście wzmocnienia naszego regionu, czyli Europy Środkowo–Wschodniej. Oczywiście w mojej myśli – jako wtedy dopiero co zaprzysiężonego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, bo to był początek września 2015 roku – miały służyć moim rodakom. Ale w istocie w myśli było to, że miały one służyć nam wszystkim – całej Europie Środkowej, naszej współpracy, naszemu rozwojowi, naszym narodom.
Może Cię zainteresować Prezydent na Samorządowym Kongresie Trójmorza w LublinieTe 10 lat temu spotkałem się z ówczesną Prezydent Chorwacji Panią Kolindą Grabar–Kitarović – spotkaliśmy się w Krakowie – i rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób wzmocnić nasz region przed nadchodzącymi turbulencjami politycznymi. Wiedzieliśmy, że musimy zainicjować projekt, który wesprze nasze działania w ramach wspólnoty europejskiej, ale i wspólnoty euroatlantyckiej. Projekt, który wzmocni nas – z jednej strony – pod względem gospodarczym, infrastrukturalnym, ale z drugiej strony – także wzmocni nasz głos, głos Europy Środkowo–Wschodniej, państw, które w większości były w swojej historii brutalnie potraktowane sowieckim imperializmem, i państw, które dzisiaj – a to już wiemy, choć wtedy przecież nie mogliśmy tego dokładnie przewidzieć – dzisiaj są państwami frontowymi wobec trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Przewidywaliśmy wtedy, spodziewaliśmy się – bo, oczywiście, nikt nie mógł tego wiedzieć, ale spodziewaliśmy się, biorąc pod uwagę doświadczenia dziejowe, a także obserwacje ostatnich kilkunastu lat historii Europy – że będziemy musieli zmierzyć się z naprawdę poważnymi zagrożeniami i że być może jedynym rozsądnym wyjściem jest właśnie to, aby zewrzeć szeregi, aby zacząć aktywną współpracę, aby zacząć razem budować. Dlatego że mieliśmy przeświadczenie, że razem jesteśmy i będziemy silniejsi i że – jak my to mówimy w Polsce – „Polak powinien być mądry przed szkodą, a nie po szkodzie”, tak żebyśmy uniknęli tych pułapek, które stały się tragicznymi wydarzeniami naszych wcześniejszych dziejów. Patrzyliśmy – tak jak mówię – w przeszłość.
Nigdy nie zapomnę tej rozmowy z Kolindą Grabar–Kitarović, kiedy mówiliśmy o naszych planach, ale kiedy mówiliśmy również i o rzeczywiście zagrożeniach. Kiedy mówiliśmy o rosyjskiej agresji na Gruzję w 2008 roku, kiedy mówiliśmy: „Proszę, i oto od 2014 roku mamy tak naprawdę rosyjską agresję na Ukrainę”, bo przecież nikt nie wątpił w to, że w istocie to jest agresja. Że zajęcie Krymu otwarte, oficjalne – to jedno, ale drugie – to niby–zielone ludziki w okręgach ługańskim, donieckim, tzw. separatyści, a w istocie rosyjscy żołnierze, którzy tak naprawdę zajęli tereny niepodległej i suwerennej Ukrainy, realizując po prostu rosyjskie plany imperialne.
Wspominaliśmy pamiętny szantaż gazowy, którego Rosja dopuściła się wobec Ukrainy kilkanaście lat wcześniej. Grozę tamtego czasu i tego, czego do tamtego momentu Europa sobie nie uświadamiała – że ktoś może po prostu nagle zakręcić kurek z dopływem energii i w środku zimy zapytać: „No i co teraz? Zrobicie to, co wam każemy, zrobicie to, czego od was oczekujemy, czy zamarzniecie?”. Nigdy nie zapomnę tej rozmowy, bo obok tej infrastruktury, którą tak na co dzień mamy na myśli, kiedy o infrastrukturze mówimy – każdemu to się kojarzy z drogami, mostami, autostradami, liniami kolejowymi, możliwością szybkiego przemieszczania się – jest także coś, co stanowi w istocie fundament bezpieczeństwa: infrastruktura energetyczna. Właśnie możliwość uzyskiwania dostaw gazu – nie tylko dla gospodarstw domowych, ale przede wszystkim dla przemysłu, dla produkcji, dla trwania gospodarki krajów. O tym mówiliśmy wtedy.
Mówiliśmy o gazoporcie, który Polska budowała. Wtedy jeszcze nie skończyliśmy budowy gazoportu w Świnoujściu. Gazoport został oddany do użytku dopiero w 2016 roku. Ale wtedy jego budowa zbliżała się ku końcowi, a Chorwacja zamierzała dopiero postawić swój pływający gazoport na wyspie Krk. Ale już wtedy mówiliśmy o tym, że trzeba te dwa gazoporty połączyć ze sobą siecią, która będzie biegła poprzez Europę, poprzez nasze sąsiedztwo; która będzie pozwalała dostarczać gaz w jedną i w drugą stronę w zależności od sytuacji i od tego, jak będzie to potrzebne – dostarczać gaz nie tylko nam, ale także naszym partnerom.
To był początek inicjatywy Trójmorza, której pierwsze spotkanie – spotkanie liderów, głów państw, w jeszcze wtedy wąskim gronie – miało miejsce zaraz później w Nowym Jorku na marginesie Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. A potem pierwsze wielkie spotkanie rok później, w 2016 roku, latem w Chorwacji zorganizowane przez Panią Prezydent Kolindę Grabar–Kitarović pod Dubrownikiem. Taki był wtedy początek.
I patrzę ze wzruszeniem na te 10 lat, ale patrzę także ze wzruszeniem i wdzięcznością na te pięć lat tego tutaj Kongresu Samorządowego – Kongresu Trójmorza, tych spotkań regionów. Bo jedną z idei, które mi wtedy przyświecały – co mówiłem już Państwu kilkukrotnie tutaj – było to, aby współpracować ze sobą na wszystkich możliwych poziomach. To znaczy, żeby to nie była tylko współpraca prezydentów – bo w większości przypadków władza prezydentów nie jest wielka – w istocie znacznie większą władzę wykonawczą w większości naszych krajów mają premierzy, a więc rządy. Chodziło o to, by zaangażować premierów, chodziło o to, by zaangażować ministrów, by w zakresie swoich specjalności, swoich działów – byśmy powiedzieli – administracji, specyfiki swojego działania, swoich kompetencji powierzonych im w poszczególnych krajach realizowali między sobą współpracę.
I wreszcie, aby działa się ona także na tym poziomie regionalnym, lokalnym, bo chodzi też o to, żeby być właśnie jak najbliżej. Żeby współpracowały ze sobą samorządy, żeby samorządy mogły przekładać bezpośrednio tę współpracę także i na przedsiębiorców, będąc najbliżej nich, mając największe możliwości stwarzania im różnego rodzaju ułatwień, zachęcania ich, rozmawiania z nimi.
10 lat temu czułem, że ten wspólny projekt trzeba rozwijać. Projekt, który będzie wspierał nasz region, będzie budował naszą siłę w ramach istniejących strategicznych sojuszy – wspólnoty europejskiej i euroatlantyckiej. Widząc ten ogromny potencjał, jaki drzemie w centrum i na wschodzie Europy, wiedzieliśmy, że nasza siła będzie pochodziła z dynamicznego rozwoju gospodarczego. Ale tym, co trzeba było przełamywać wtedy, były bariery na ówczesnym Starym Kontynencie. Tak oto 10 lat temu w istocie postanowiliśmy przyspieszyć w tym, aby kończyć ten trwały, skostniały podział Europy na Europę Wschodnią i Europę Zachodnią. Ten podział, który przebiegał po linii żelaznej kurtyny przede wszystkim, który dzielił tak naprawdę Europę na te kraje mniej rozwinięte i te kraje bardziej rozwinięte.
O co chodziło? Proszę Państwa, chodziło o to, żeby tę współpracę Trójmorza realizować przede wszystkim w ramach Unii Europejskiej. Chodziło o to między innymi, że przecież mieliśmy świadomość, że wszyscy otrzymujemy i wykorzystujemy fundusze w ramach europejskiej polityki spójności. Która czemu ma służyć? Ma służyć właśnie wyrównaniu potencjału rozwojowego Europy Zachodniej i Europy Środkowej. Tej Europy – ktoś powie – nowo przyjętej do Unii Europejskiej. Tak, no świetnie. To już – proszę Państwa – ponad 20 lat. W związku z powyższym nie wiem, czy młodzież dzisiaj, która ma lat 18, 19, 20, powiedziałaby, że tej nowo przyjętej. Powiedziałaby: „Jak to? Przecież jesteśmy w Unii Europejskiej od zawsze”.
Proszę Państwa, ale w istocie te różnice rozwojowe były i trzeba je było – i kontynuujemy to – jak najszybciej zniwelować. Służy temu – tak jak powiedziałem – polityka spójności. Problem w tym, aby te fundusze wykorzystywać jak najlepiej. Problem w tym, aby tworzyć w tym zakresie, wykorzystywać wszelkie możliwości przyspieszenia rozwojowego. A to oznacza także i łączenie wysiłków. Dlatego, śmiejąc się trochę na początku, mówiliśmy: „Tak, chodzi o to, żeby nie budować na zasadzie, że wy budujecie u siebie jedną autostradę, a my drugą i potem się okazuje, że wyście zbudowali w tej części swojego kraju, a my w tamtej i pomiędzy dwoma autostradami przy granicy jest sto kilometrów odległości, bo zapomnieliśmy się dogadać, żeby połączyć te wysiłki”.
O to chodziło, żeby rozmawiać wspólnie, żeby wspólnie planować wykorzystanie funduszy i aby wspólnie planować realizację inwestycji tych właśnie drogowych, kolejowych, gazowych i innych. Dlatego z dumą dzisiaj mówimy o wielu projektach, które już zostały zrealizowane i które są realizowane, a które rzeczywiście tę wspólnotę europejską wzmacniają i tworzą. Mówiłem o przełamywaniu podziałów, o przełamywaniu stereotypów, o przełamywaniu zastałych dysproporcji. Ale to nie chodzi tylko o to, żeby mówić o tej dysproporcji Wschód–Zachód. To chodzi także o to – proszę Państwa – żeby zwrócić uwagę na to, jak to jest, że przede wszystkim tutaj właśnie, w tych krajach za żelazną kurtyną, nie rozwijano praktycznie w ogóle połączeń pomiędzy Północą a Południem. Rozwijano połączenia w bardzo szerokim zakresie bardzo często Wschód–Zachód. Ja mówię to prosto: „Po prostu Rosja Sowiecka żądała prostych korytarzy w kierunku zachodu Europy, przede wszystkim ze względów strategicznych”.
To m.in. dlatego tą pierwszą autostradą, która powstawała tutaj, w naszym kraju, w Polsce, była autostrada – dzisiaj mówimy – A4, tak? Czyli autostrada, która połączyła w efekcie granicę polsko–ukraińską z granicą polsko–niemiecką. To ona była budowana jako pierwsza. To o nią dbano najbardziej, bo to ona była – z punktu widzenia sowieckiego Wielkiego Brata – trasą strategiczną. To tutaj także budowano drogi kolejowe, to tutaj także chciano w efekcie budować kolejne autostrady. Tak, my nie mamy wątpliwości, że one są potrzebne. Ale nam potrzebne są także i sprawne drogi – i samochodowe, i kolejowe – które połączą nasze porty z południem Europy, które połączą południe Europy z krajami bałtyckimi i w efekcie dalej potem z Finlandią i krajami Skandynawii. Tak, poprzez Polskę biegnąc z północy na południe czy też – jak kto woli spojrzeć inaczej – z południa na północ po to, by łączyć i by zapewniać sprawną komunikację.
I wreszcie to, co może najprostsze, ale tak naprawdę co najmniej równie ważne, jeżeli nie w istocie ważniejsze. A mianowicie to, żebyśmy mogli także my, zwykli obywatele – nie tylko biznes, nie tylko towary – bezpiecznie się przemieszczać. Po to, by były komfortowe drogi, po to, by można było spokojnie dojechać drogą, która jest bezpieczna, drogą, która spełnia standardy nowoczesnej komunikacji czy to samochodowej, czy kolejowej.
Mówię także o moim własnym doświadczeniu. Bo, rozmawiając i wtedy z Kolindą Grabar–Kitarović, i później z innymi prezydentami i premierami, cały czas wspominałem moją podróż z 2011 roku, kiedy postanowiliśmy rodzinnie z moją małżonką i córką wybrać się w ramach wakacyjnych odwiedzin do naszych przyjaciół w Grecji, którzy tam spędzali dłuższy czas. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Potem zawsze się śmiałem: chcesz pojechać z Krakowa na południe Europy przez Chyżne, to przekonasz się jak rozległa jest Słowacja. Jak pojedziesz przez kurort narciarski Donovaly, jak przejedziesz i będziesz tę trasę, którą powinno się pokonywać szybko – oczywiście przepiękną, widokową, wspaniałą, ale jednak bardzo niebezpieczną, pełną zakrętów, wąskich dróg – przemierzał, to zrozumiesz, jak bardzo potrzebna jest sprawna komunikacja i jak bardzo potrzebne nam są nowe rozwiązania drogowe.
Wtedy przejechaliśmy – jak dziś pamiętam – 1680 km z Krakowa głęboko do Grecji, na południe Europy. Może nie tą trasą, która tutaj jest dzisiaj wytyczona jako Via Carpatia, która jest w budowie, bo pojechaliśmy przez Węgry, a potem kawałeczek przez Serbię i Macedonię Północną do Grecji. Ale mam nadzieję, że ta trasa – jako trasa Trójmorza – w przyszłości też powstanie, kiedy nasza wspólnota poszerzy się o kolejne kraje należące do Unii Europejskiej, a dzisiaj do tej Unii Europejskiej aspirujące. Jednego byłem pewien: potrzebujemy sprawnej komunikacji, potrzebujemy dobrych dróg, potrzebujemy dobrych połączeń – i one są potrzebne każdemu.
Czas pokazał, że one są potrzebne nie tylko do transportu towarów, nie tylko do transportu turystów – czyli w naszych zwykłych potrzebach, tych radosnych – ale one są potrzebne także i w trudnych czasach do tego, żeby transportować czołgi. Także do tego, żeby mogły szybko przemieścić się, być relokowane jednostki wojskowe wtedy, kiedy tego potrzebujemy w sytuacji niebezpieczeństwa. Po to, by przemieścić szybko funkcjonariuszy Straży Granicznej. Czy wreszcie po to, by szybko mogły dojechać samochody Straży Pożarnej wtedy, kiedy niesiemy sobie nawzajem pomoc, tak jak nasi strażacy, którzy swego czasu wspierali akcje gaszenia pożarów w Grecji czy w innych miejscach w naszej części Europy.
To są – proszę Państwa – wszystko potrzeby, które muszą być realizowane. I tak oto 10 lat temu kończyliśmy – śmiało mogę powiedzieć – ten zimnowojenny podział. Dekada inicjatywy Trójmorza to dekada konkretnych strategicznych projektów infrastrukturalnych, które zbliżyły nas, zbliżyły kraje basenów Morza Adriatyckiego, Bałtyckiego i Czarnego, tak jak – śmiało dzisiaj mogę to powiedzieć – nigdy wcześniej jeszcze nie było. Spośród wielu przedsięwzięć to m.in. dzięki budowie tras – wspomnianej już, widocznej tutaj Via Carpatii, która jest w tej chwili w trakcie budowy tutaj, w Polsce, na wielu odcinkach jest cały czas w tej chwili budowana – ale to także Via Baltica, która w Polsce w zasadzie jest skończona. To Rail Baltica, która w Polsce jest gotowa, i wiele innych, jak choćby S7, którą także w naszym kraju budujemy i która także prowadzi na południe Europy. Czy S3, która biegnie od Świnoujścia aż do granicy Polski z Czechami. To są wszystko inwestycje, które były naszą ambicją i które w istocie w większości zostały w ciągu ostatnich 10 lat zrealizowane.
Szanowni Państwo!
Udało nam się dzięki temu wzmocnić możliwości przepływu ludzi, towarów i usług. Dzięki tym i wielu innym rozwiązaniom stworzyliśmy też dogodne warunki inwestycyjne, które wraz z obiecującymi prognozami gospodarczymi sprawiają, że stajemy się niezwykle istotnym punktem na mapie nie tylko handlowej, ale także i inwestycyjnej w Europie. Według najnowszych danych to właśnie nasz region – szeroko pojęty region Trójmorza – jest jednym z najszybciej rozwijających się regionów nie tylko w Europie, [ale i] na świecie, z prognozowanym wzrostem PKB 35 proc. do 2030 roku. Jednocześnie zapotrzebowanie na inwestycje w krajach inicjatywy do 2030 roku wyniesie – jak się szacuje – ok. 650 mld euro, głównie w obszarze transportu, energetyki, infrastruktury cyfrowej. I właśnie te liczby pokazują realny sukces, ale również i stały, i oczekujący potencjał gospodarczy inicjatywy Trójmorza.
Obok tych gigantycznych inwestycji, obok tych sukcesów gospodarczych to także i sukces polityczny. To sukces wzmacniający nasz region – i to nie tylko wzmacniający go w Europie. Dzięki temu jesteśmy postrzegani w innych częściach świata jako interesujący partner, z którym nie tylko warto, ale z którym trzeba się liczyć. Zainteresowanie naszym formatem współpracy międzynarodowej nieprzerwanie wzrasta, o czym wielokrotnie słyszałem podczas moich licznych wizyt zagranicznych. A ostatnio mogłem to obserwować i nie tylko obserwować, bo także i rozmawiać na ten temat w Nowym Jorku na Forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. Coraz więcej państw chce inwestować w Europie Środkowo–Wschodniej, w tym także w Polsce. Coraz więcej państw chce również wzmacniać własne regiony na kształt inicjatywy Trójmorza. Stworzyliśmy atrakcyjny format, który stanowi przykład działania dla innych.
Szanowni Państwo!
Po raz piąty spotykamy się podczas Samorządowego Kongresu Trójmorza, który na stałe wpisał się w kalendarz najważniejszych wydarzeń gospodarczo–politycznych. Mogę powiedzieć – już z całym przekonaniem – że dzisiejsze spotkanie to symbol tego, że inicjatywa Trójmorza to nie tylko korzyści na skalę międzynarodową, międzyregionalną. Inicjatywa Trójmorza to także – dzięki Państwa zaangażowaniu – praktyczne korzyści dla obywateli również tu, na miejscu, czyli wszędzie tam, gdzie Państwo działacie, gdzie Państwo pracujecie. I wiem, że nie muszę nikogo do tego przekonywać i nikomu tego tutaj na miejscu tłumaczyć. Bo to właśnie Państwo – przedstawiciele samorządów regionalnych, lokalnych – najbardziej rozumiecie, czym jest ten praktyczny wymiar polityki; polityki dla obywateli, polityki najbliższej obywatelom i polityki realizowanej najbliżej tych właśnie lokalnych spraw.
To dzięki Państwa szerokiemu spojrzeniu na możliwości rozwoju swoich małych ojczyzn sprawiacie, że zagraniczny biznes inwestuje i zmienia nasze miasta i regiony. Nie tylko polskie miasta i regiony, bo przecież spotykamy się tutaj jako inicjatywa Trójmorza. I gdyby tych zmian nie było, gdybyście Państwo ich nie widzieli, gdybyście nie widzieli interesu w tych zmianach także dla swoich krajów, dla swoich społeczności lokalnych, regionalnych i narodowych, nie byłoby Państwa tutaj. Jesteście tutaj, bo inicjatywa Trójmorza i ta forma współpracy po prostu realnie przynosi korzyści nam wszystkim. I z tego ogromnie się cieszę.
Kolejne symboliczne znaczenie tego spotkania ma miejsce, w którym dzisiaj jesteśmy – w inspirującym Lublinie. W mieście o niezwykle bogatej historii; w mieście, które leży w centrum naszego regionu, gdzie przecinają się szlaki z północy na południe, ze wschodu na zachód – i zawsze historycznie tutaj właśnie się przecinały. To wyjątkowe położenie sprawiało, że historia Lublina to właśnie historia handlu i inwestycji. To dzięki Państwa zaangażowaniu – mówię tutaj do samorządowców lubelskich i regionu – Lublin w dalszym ciągu spełnia swoją funkcję: centrum inwestycji i współpracy w sercu tego regionu. Regionu nie tylko w znaczeniu Lubelszczyzny, ale regionu w znaczeniu właśnie tej części Europy – w sercu Europy Środkowej. To dzięki Państwu Lublin i Lubelszczyzna są obecnie jednym z miejsc o największej dynamice inwestycji.
Dziękuję więc woj. lubelskiemu za zainicjowanie tego Samorządowego Kongresu Trójmorza. Dziękuję, że zaangażowali się Państwo w rozwój flagowych inwestycji, w tym szczególnie w kwestie związane z przebiegającą tutaj bezpośrednio trasą Via Carpatia. Dotychczasowe działania – takie jak założenie w Lublinie Sieci Regionów Trójmorza czy utworzenie Sieci Uniwersytetów Trójmorza pod przewodnictwem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II – to realne korzyści nie tylko dla wielu naszych rodaków, mieszkańców Lubelszczyzny czy całej Polski, ale także właśnie dla całej naszej wielkiej wspólnoty Trójmorza, dla naszych sąsiadów i dla naszych partnerów.
Z zadowoleniem też przyjąłem informacje dotyczące nowego projektu powołania trójmorskiej sieci w dziedzinie turystyki 3Seas Tourism Network. To wszystko pokazuje, jak kompleksowo Państwo myślą i jak kompleksowo dbają Państwo o rozwój swojego regionu i całego regionu Trójmorza.
Może Cię zainteresować 28-29 kwietnia Szczyt Inicjatywy Trójmorza w Warszawie [PL/EN]Ekscelencje, Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
także Drodzy Nasi Goście i Partnerzy Trójmorza
i Goście z innych krajów – które aspirują może do współpracy i partnerstwa z Trójmorzem – nie tylko z Europy, ale także i innych kontynentów!
Za nieco ponad miesiąc, podczas jubileuszowego 10. Szczytu Inicjatywy Trójmorza w Warszawie, będę gościł przywódców i przedstawicieli najwyższego szczebla z ponad 20 państw. Widząc Państwa oddanie i zaangażowanie, obiecuję, że rozmowy polityczne i forum gospodarcze, które równocześnie będzie się odbywało, będzie towarzyszyło 10. Szczytowi Inicjatywy Trójmorza, będą skutkowały nowymi inwestycjami i nowymi szansami dla polskiej gospodarki, ale także, a może przede wszystkim, dla naszych gospodarek w szerokim tego słowa rozumieniu – dla wielkiej wspólnoty gospodarki regionu Trójmorza, dla naszych samorządów, dla naszych współobywateli, dla naszego całego regionu Europy Środkowo–Wschodniej.
Ale jako Prezydent Rzeczypospolitej powiem Państwu coś, co – myślę – także i dla Państwa jest oczywistością. Zawsze powtarzam moim współpracownikom, a także i moim partnerom, z którymi na co dzień współpracuję w ramach reprezentowania Polski, także i w polityce międzynarodowej: ten format to jeden z niezwykle cennych formatów współpracy. Ten format to zysk w postaci naszego wzajemnego poznawania siebie, w postaci ogromnej liczby spotkań, które odbywaliśmy, które odbywamy i które – mam nadzieję – będą się odbywały. Które będą pozwalały politykom i przedstawicielom władz różnych szczebli bywać ze sobą, spotykać się i rozmawiać.
To między innymi – proszę Państwa – dzięki temu, kiedy 24 lutego 2022 roku Rosja rzeczywiście napadła pełnoskalowo na Ukrainę i groza ogarnęła nie tylko naszą część Europy, ale groza i zdumienie ogarnęły Europę i w efekcie praktycznie cały świat, ja i moi koleżanki i koledzy, inni prezydenci, mieliśmy w naszych telefonach wzajemne bezpośrednie kontakty. Nie musieliśmy prosić naszych współpracowników po to, żeby móc się ze sobą skontaktować. Znaliśmy się dobrze, rozmawialiśmy wielokrotnie. Znaliśmy specyfikę swoich krajów, wiedzieliśmy mniej więcej, jakie inwestycje w naszych krajach są realizowane, co jest, czego brakuje, co jest dopiero w budowie, a czego można w związku z tym nawzajem od siebie oczekiwać. Mogliśmy i rozmawialiśmy bezpośrednio ze sobą błyskawicznie.
I to była zupełnie inna sytuacja, niż gdyby tej współpracy nie było, niż gdyby nie było nie tylko tej współpracy w ramach wspólnoty wielkiej Unii Europejskiej czy Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także tej codziennej współpracy właśnie w ramach inicjatywy Trójmorza przez wielokrotne spotkania, szeroko się rozprzestrzeniające i na państwa członkowskie, i na państwa partnerskie, i na państwa, które aspirują do wspólnoty Trójmorza, już się z Trójmorzem stowarzyszyły jako partnerzy współpracujący, i także oczywiście i w innych formatach. Ale ten format ma swoje znaczenie dla budowy naszej pomyślności, ale także – jak się okazało – dla praktycznej budowy naszego bezpieczeństwa.
Uśmiechaliśmy się ostatnio, rozmawiając z prezydentami i wspominając wszystko to, co powstało w międzyczasie. Interkonektory gazowe – polsko–litewski. Wiecie Państwo, co to był za moment w 2021 roku jesienią, kiedy Rosjanie odcięli dostawy Gazociągiem Jamalskim do Polski? I nagle okazało się, że my mamy gaz, że zdążyliśmy otworzyć wcześniej – tuż–tuż dosłownie wcześniej – połączenie gazowe pomiędzy Polską a Litwą, właśnie interkonektor. Że mamy już połączenia także z innymi sąsiadami, że został w międzyczasie zbudowany także i gazociąg do Polski z szelfu norweskiego, mówię o Baltic Pipe. I że w tej chwili jesteśmy w stanie nie tylko zabezpieczyć przy pomocy również i naszych partnerów, sąsiadów – także właśnie w ramach Trójmorza – nasze potrzeby gazowe, ale jak będzie trzeba, jesteśmy w stanie także i ich zasilać gazowo.
To miało fundamentalne znaczenie nie tylko dlatego, że nie było wstrząsu w danym momencie w naszej gospodarce – bo go nie było – i że był gaz dla gospodarstw domowych. Ale także dlatego, że rzeczywiście poczuliśmy się mocni i rzeczywiście suwerenni – razem. Na tym właśnie polega Trójmorze.
Dziękuję bardzo.