Menu rozwijane

21 kwietnia 2024


Drodzy Rodacy,
Wielce Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowny Panie Ambasadorze,
Szanowna Pani Konsul Generalna,
Szanowni Panowie Konsulowie Honorowi,
Szanowna Pani Prezes Kongresu tutaj, w Albercie,
Szanowny Panie Prezesie Kongresu Polonii Kanadyjskiej w całej Kanadzie – Zarządu Głównego,
Wielce Szanowni Wszyscy Przedstawiciele Kongresu Polonii Kanadyjskiej,
Szanowni Państwo Prezesi polskich organizacji,
Dyrektorzy Szkół,
Nauczyciele,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo na czele z Księżmi Proboszczami, z Ojcami, na czele z naszymi Siostrami Zakonnymi,
Wszyscy Opiekunowie Młodzieży,
Harcerze,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Bardzo dziękuję za zorganizowanie tego spotkania i za wiele wzruszających słów o Polsce i o Polakach, o polskości tutaj, w Kanadzie. Dziękuję też Panu Ambasadorowi za miłe słowa dotyczące naszej – Panie Ambasadorze – działalności w Kancelarii Prezydenta. Bo trzeba powiedzieć, że Pan Ambasador w ogromnej części tych rzeczywiście ważnych dla Polski spraw międzynarodowych, które były realizowane w okresie moich dwóch kadencji prezydenckich, brał udział i wielu spośród tych spraw własną ręką dawał początek.

Ale chcę podkreślić w tym kontekście jedną rzecz bardzo ważną. Dlatego dziękuję Panu Ambasadorowi, że o tym, co robimy dla Polski w przestrzeni międzynarodowej, powiedział. Wielu z tych rzeczy nie dałoby się zrobić albo być może trwałyby nieporównywalnie dłużej i może nie dawałyby tak dobrego efektu, jak często dają, gdyby nie nasi rodacy, którzy mieszkają poza granicami – bardzo często od pokoleń.

To tak, jak mówiła przed chwilą Pani Prezes: różne wydarzenia niosły Polaków, polskie rodziny za granicę. Czasy, kiedy Rzeczypospolitej nie było, bo była rozdarta między zaborców, ludzie musieli uciekać przed prześladowaniami, przed wywózką na Sybir, przed germanizacją, przed więzieniem. Czasy, kiedy podążali za chlebem, bo była straszliwa bieda, nie było pracy, nie było szans rozwoju.

Może Cię zainteresować Edmonton. Spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z Polonią

Wreszcie czasy, kiedy znowu byliśmy napadani – II wojna światowa, po której tak bardzo wielu naszych rodaków, którzy krwawili się na jej frontach, uważało, że nie ma dokąd wracać, bo ich ojczyzna tak naprawdę nie odzyskała wolności, pełnej suwerenności, niepodległości, że jest w dominacji sowieckiej, w okowach obcego mocarstwa. Wielu z nich potem było też prześladowanych w Polsce przez komunistów, kiedy chcieli walczyć o wolną, suwerenną, niepodległą Polskę – o to, by ona się stała taka, jak ojczyzna, którą pamiętali, czy taka, którą pamiętali ich ojcowie.

Śmiało można powiedzieć: to wielka, wspaniała, przesycona patriotyzmem polska krew, która wyjechała za granicę także tutaj, do Kanady. Ponad milion Polaków, polskich Kanadyjczyków, ludzi z polskimi korzeniami, ludzi czujących związek z ojczyzną – bardzo często pradziadków gdzieś daleko, za oceanem. A jednak cały czas od pokoleń czujących związek. Ludzi bardzo często różnej narodowości. Bo nie tylko narodowości tej – powiedzielibyśmy – czysto polskiej, ale też polskich Żydów, polskich Ormian; ludzi, którzy mieli w sobie różne geny, ale czujących związek z polską ziemią, z polskością, z polskim językiem, z polską kulturą, z polską tradycją – z tym wszystkim, co tę polskość przez stulecia, przez ponad tysiąc lat tworzyło.

Dziękuję za wsparcie, które Polska od Państwa otrzymywała w tych trudnych czasach i potem, kiedy staraliśmy się o to, by stać się częścią wielkich wspólnot międzynarodowych, takich jak Sojusz Północnoatlantycki, czyli NATO. Tak, znakomicie o tym wiemy – byliśmy wspierani przez Polaków w Stanach Zjednoczonych, ale także przez Polaków tutaj, w Kanadzie; przez Kongresy Polonii Amerykańskiej i Kanadyjskiej. To było bardzo silne wsparcie.

Stanowicie dzisiaj Państwo ważną część społeczeństw w swoich krajach – ponad milion obywateli. To nie są żarty. To także poważna siła wyborcza. Ale to przede wszystkim bardzo wielu ambitnych, inteligentnych ludzi wykonujących rozmaite zawody, bardzo często stanowiących elitę intelektualną społeczeństwa, bardzo często wpływowych w polityce, umiejących sobie znakomicie radzić. Na pytanie, czy umiecie sobie Państwo znakomicie radzić, wystarczy popatrzeć na tę salę. No biedy nie ma! Niezwykle elegancki obiekt. Bardzo jestem z tego dumny. Gratuluję Państwu z całego serca. To z jednej strony – żart, ale z drugiej strony – nie.

Natomiast chcę jedną rzecz podkreślić. Mówiliśmy tutaj o Dniu Dziedzictwa Polskiego w Albercie. Ale mówimy też, proszę Państwa, o Miesiącu Dziedzictwa Polskiego w tej chwili w Kanadzie – ustanowionym przez kanadyjską Izbę Gmin 7 lutego – wraz z 3 maja dla całej Kanady jako Dzień Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. To pokazuje, jakie jest znaczenie Polski i Polaków – przede wszystkim tych mieszkających tutaj – dla Kanady i jakie są ich wpływy, także w sferach politycznych; tam, gdzie podejmuje się najważniejsze decyzje dla demokratycznego kraju.

Dziękuję za to z całego serca, że Państwo taką misję tutaj wykonujecie. Że Państwo tak reprezentujecie nas, Polaków, tutaj, tyle kilometrów od Polski. Dziękuję za to z całego serca, jestem wzruszony i ogromnie dumny, że mogliśmy się z Państwem spotkać i że jesteśmy wraz z żoną pierwszą Parą Prezydencką, która tutaj, w zachodniej Kanadzie, jest. Dziękuję z całego serca za zaproszenie. Ale to jest jedna strona medalu – ta aktualna siła, także siła wpływów i przebicia środowisk polskich, polonijnych, Kongresu Polonii Kanadyjskiej, polskich organizacji, wszystkich Państwa.

Ale ja chcę także podziękować za to, jak pięknie myślicie Państwo o przyszłości, w której nie brakuje także i pamięci o Polsce, o naszej tradycji, o naszej kulturze. Mówię o dzieciach, o młodzieży. Byliśmy dzisiaj z Agatą, z żoną, kilka godzin temu na spotkaniu z harcerzami. Muszę Państwu powiedzieć, że jestem – i byłem tam na miejscu – ogromnie wzruszony, kiedy młodzież, kiedy dzieci śpiewały harcerskie piosenki takie same, jak my śpiewamy przy ogniskach w Polsce. O Polsce, o ojczyźnie, o jej pięknie, o szlakach, o naszych górach, o tym, co dla nas ważne, o naszych wartościach, o Bogu, o honorze, o cnocie, o szacunku dla drugiego człowieka, o braterstwie. Z całego serca za to dziękuję.

Śpiewali po polsku, pięknie. Rozmawialiśmy z nimi. Mówią w domu po polsku. Uczą się języka polskiego w polskich szkołach. To ogromna Państwa zasługa – wszystkich. I instruktorów harcerskich, którzy ich prowadzą. Ale przede wszystkim domów, rodziców, dziadków, także i nauczycieli, dyrektorów prowadzących szkoły, całych środowisk, które te szkoły utrzymują. I wreszcie – last but not least – księży, sióstr, opiekunów duchowych. Dziękuję za to z całego serca, proszę Państwa.

Ja wiem o tym, że to jest wielki wysiłek. My znakomicie wiemy i rozumiemy, co to znaczy, że w weekend – zamiast pojechać w góry czy nad jezioro, czy w ogóle po prostu odpocząć, przepraszam, leżeć przed telewizorem, czy siedzieć przed komputerem i grać – dzieci idą do polskiej szkoły. Rodzice poświęcają weekend, też zostają po to, by dzieci mogły iść do szkoły. Często dowożą je daleko po to, by te kilka godzin mogły obcować z polskim językiem, ucząc się go, jego zasad, gramatyki, ortografii, ucząc się polskiej historii, geografii czy ucząc się religii po polsku. Dziękuję za to z całego serca i rodzicom, i nauczycielom, i wychowawcom, i wreszcie dzieciom.

Dzieciom, że – przepraszam – nie walną pięścią w stół i nie powiedzą: „Ja tam więcej nie pójdę, bo mi się nie chce!”. To zasługa dzieci, ale to także zasługa wychowania, tego, że w odpowiednim momencie wytłumaczono im, co jest ważne i co jest wartością w życiu człowieka, o której trzeba pamiętać i którą warto w sobie pielęgnować. Dziękuję za to z całego serca wszystkim Państwu w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Wręczyliśmy dzisiaj z Agatą przed chwilą polskie flagi. Jak powiedziałem: świeżo przywiezione prosto z Warszawy. Proszę Państwa, to jest pewien symbol – drobny, choć ważny państwowo. Ale w istocie drobny. Niemniej jednak chciałbym, żeby miał tutaj to znaczenie, które w mojej intencji, w naszej intencji jest mu nadane. Tak jak nasza obecność dziś tu, u Państwa. Chcę, żebyście Państwo mieli to poczucie, że nie tylko Wy pamiętacie o Rzeczypospolitej – o Polsce, o swojej ojczyźnie. Ale chcę, żebyście wiedzieli, że Polska pamięta też o Was. Bo dla mnie jest to bardzo ważne.

Chcę, żebyście wiedzieli, że się liczycie. I chcę, żebyście Państwo wiedzieli, że jesteśmy Państwu ogromnie wdzięczni za to wszystko, o czym przed chwilą powiedziałem. W każdym calu i w każdej z tych spraw – i drobnej, i wielkiej. Bo każda z nich składa się na ten wielki gmach, jakim jest budowanie polskości i polskiego dziedzictwa tutaj, z daleka od Rzeczypospolitej. Tak naprawdę Dzień i Miesiąc Polskiego Dziedzictwa to są Państwa dzień i miesiąc. To są dzień i miesiąc Wasz, to są dzień i miesiąc Waszych rodzin, tej historii, tych polskich grobów rozsianych po całej Kanadzie, których przez – śmiało można już mówić – stulecia tak wiele tutaj zostało. I dziękuję, że Państwo o nich pamiętacie. Dziękuję z całego serca.

Życzę Państwu wszelkiego powodzenia. Zapraszam do Polski jak najczęściej. Dzieci mówiły, że niektórzy nie byli od pięciu lat. To skandal! (śmiech). Proszę przyjeżdżać jak najczęściej. Oczywiście namawiam do przeniesienia się do Polski. Ale przede wszystkim do tego, żebyście Państwo nas odwiedzali. Każdy sam w odpowiednim momencie zdecyduje, co chce ze sobą robić. Natomiast bardzo mi zależy na tym, żebyście Państwo przyjeżdżali, zabierali dzieci, żebyście Państwo współtworzyli wspólnotę także z nami w Polsce. W sensie dosłownym – poprzez wzajemne obcowanie, poprzez wzajemne przebywanie.

Dziękuję za to, że tak pięknie tworzycie Państwo tę wspólnotę tutaj – w Edmonton, w Calgary. Razem. Właśnie wręczaliśmy przed chwilą flagi przedstawicielom i Edmonton, i Calgary. I dzisiaj też na spotkaniu z harcerzami byli harcerze z Calgary, którzy przyjechali specjalnie. Tak, tak, druh się tam ładnie uśmiecha do mnie – widzę go. Właśnie z Calgary.

Proszę Państwa, dziękuję z całego serca. Życzę Państwu wszelkiego, wszelkiego powodzenia. Życzę Państwu samych pięknych dni. Wszystkim w Kanadzie, bo nie wszędzie dni są zawsze słoneczne tutaj, w Kanadzie. To już wiemy, zdążyliśmy się już tego nauczyć. Ale akurat tu, w Edmonton – podobno bardzo często.

Proszę Państwa, ale przede wszystkim życzymy Państwu powodzenia, zdrowia, szczęścia. Żebyście Państwo byli szczęśliwi, żeby wszystkie sprawy dobrze się układały. Będziemy Państwa z radością za każdym razem witali w Polsce w każdym miejscu, w które Państwo przyjedziecie. To zaproszenie jest zawsze, nieustannie otwarte o każdej porze dnia i nocy.

Dziękuję bardzo.

_________________________________________________________________

Więcej o wizycie Prezydenta RP i Małżonki w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie: