Menu rozwijane

23 września 2021

Czcigodni Weterani i Sybiracy obecni z nami tu, na tej sali,
Wielce Szanowny Panie Ambasadorze,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Wielce Szanowny Panie Burmistrzu wraz z Małżonką,
Szanowny Panie Konsulu Generalny wraz z Małżonką,
Szanowni Państwo Radni – Członkowie Rady Miasta,
Panowie Komendanci,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Wielce Szanowni Państwo,
Drodzy Rodacy!

Nawet nie wiedzą Państwo, jak bardzo się z Agatką cieszymy, że po rzeczywiście dość długiej przerwie możemy być tu znowu z Państwem, w Nowojorskim Okręgu Konsularnym – jak to się ładnie nazywa – w którym, co bardzo chcę podkreślić, mieszka 3 mln 600 tys. Polaków, przedstawicieli Polonii, ludzi, którzy są Amerykanami polskiego pochodzenia i którzy czują swoją polskość, czują się Polakami. To dla nas bardzo wzruszające, że tu, w Linden, możemy się spotkać z naszymi rodakami na tej pełnej sali. Ogromnie dziękuję.

Wiem, że Pan Burmistrz Derek Armstead z wielką pieczołowitością – razem ze swoimi współpracownikami i z Państwem – przygotowywał nasze dzisiejsze spotkanie. Bardzo za to dziękuję. Jesteśmy za to z żoną, naszymi współpracownikami i przedstawicielami polskiej dyplomacji tu, w Stanach Zjednoczonych, w Nowojorskim Okręgu Konsularnym, bardzo wdzięczni.

W Stanach Zjednoczonych mieszka 10 mln Polaków, to nasza największa emigracja, ale zarazem to najczęściej – jak to mówimy – sól naszej ziemi. Kultywują Państwo polskość poddani w życiu ogromnej próbie, bo emigracja, wyjazd 7 tys. km od domu czy urodzenie się tu, w Stanach Zjednoczonych, w polskiej rodzinie czy gdy jedno z rodziców było Polakiem, to wielkie doświadczenie.

I to, że zostało się przy polskości, że jest ona w Państwa sercach, to wymaga wielkiej wdzięczności ze strony Rzeczypospolitej, którą mam zaszczyt i przyjemność dzisiaj tu, przed Państwem, reprezentować. Polska jest Państwu wdzięczna – autentycznie! To nie są słowa grzeczności, a tym bardziej słowa puste. Polacy w Stanach Zjednoczonych – Polonia – ogromnie wiele dla Polski przez ostatnie dziesięciolecia zrobili.

To nie tylko wystawienie Polsce i Polakom dobrego świadectwa tu, przed Amerykanami, przed społeczeństwem, które jest mieszanką tak wielu narodów z całego świata. Ale to także wiele bardzo ważnych elementów, które w międzyczasie zostały dla Polski uzyskane. Nigdy nie zapomnimy tego wielkiego wkładu, jaki nacisk Polonii i Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych przyłożył do tego, by Polska została przyjęta do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

To, że dziś wojska Stanów Zjednoczonych, amerykańscy żołnierze są obecni także na polskiej ziemi, że kilka tysięcy Amerykanów stacjonuje w Polsce, współpracuje z naszymi żołnierzami, korzysta z naszych poligonów, że przybywają ciągle nowi żołnierze, że do Polski przybywa amerykańska infrastruktura wojskowa, że możemy kupować w Stanach Zjednoczonych najnowocześniejsze, sprawdzone w walce uzbrojenie – jest ogromną zasługą właśnie Państwa. Z całego serca za to dziękuję.

Amerykańscy żołnierze i generałowie, którzy na przestrzeni ostatnich lat, gdy służę Polsce jako jej Prezydent, spotykają się ze mną, wielokrotnie podkreślali męstwo i dobre wyszkolenie polskich żołnierzy. Mają bardzo dobry stosunek do nas, do polskich dowódców wojskowych – to się czuje w każdej rozmowie.

Wiem, że – oczywiście – zawdzięczamy to naszym żołnierzom, którzy służyli w Iraku i Afganistanie, którzy po 11 września ramię w ramię z amerykańskimi żołnierzami walczyli w Afganistanie – straciliśmy tam zresztą 44 naszych żołnierzy, a tysiąc żołnierzy i pracowników cywilnych wojska zostało rannych, nieraz bardzo ciężko – ale jest to także ogromna zasługa Polaków odbywających służbę w armii amerykańskiej.

To Polacy, którzy nie wstydzą się swojej polskości, demonstrują ją, z którymi także w wielu miejscach mogłem się spotykać, praktycznie we wszystkich formacjach zbrojnych armii Stanów Zjednoczonych: poczynając od superspecjalnych jednostek, na Gwardii Narodowej kończąc. Wszędzie są nasi rodacy, którzy służą w armii amerykańskiej, mówią po polsku i są z tego dumni. Dziękuję za to z całego serca.

Nie mówię tego bez przyczyny. Są tu, na sali, rodzice, dziadkowie, przedstawiciele polskich organizacji, polskich mediów, są tu wreszcie dyrektorzy polskich szkół, nauczyciele, są księża i siostry. Wszyscy Państwo na co dzień przykładają rękę do tego, by polskość została tu utrzymana. Ogromnie za to dziękuję.

Dziękuję rodzicom, którzy ponoszą codzienny trud wychowania dzieci w polskości, którzy w domu uczą polskiego języka, którzy poświęcają się i wysyłają dzieci do polskich szkół, bardzo często na naukę weekendową. W związku z tym rodzina, która mogłaby wyjechać gdzieś na weekend, mimo wszystko jest w domu, bo dziecko uczy się języka polskiego, uczy się o polskiej kulturze, o polskiej historii. Z całego serca dziękuję za ten trud. Dziękuję i rodzicom, i dzieciom, i dziadkom. Dziękuję bardzo!

Dziękuję dyrektorom szkół, wszystkim prowadzącym polskie szkoły, dziękuję nauczycielom – za Państwa trud, za ogromne zaangażowanie, poświęcenie, za wszystko, co Państwo czynią dla tego, by tu, w tej młodzieży, w tych dzieciach, które są kolejnymi pokoleniami polskich Amerykanów, przetrwała polskość, by znały język polski, by obudzić w nich także ciekawość Polski.

Dziś nie ma już żelaznej kurtyny, pandemia koronawirusa trochę nam naprzeszkadzała, ale wierzę w to głęboko, że już niedługo znowu będą mogli Państwo zupełnie swobodnie podróżować do Polski, w obie strony; że wróci dawna, normalna komunikacja lotnicza w pełnym wymiarze albo że będzie nawet jeszcze zwiększana.

Może Cię zainteresować Linden. Spotkanie Pary Prezydenckiej z Polonią

Jak wiecie, w Polsce całkiem dobrze się dzieje. Przetrwaliśmy pandemię koronawirusa – nie bez strat, niestety – ale w sensie gospodarczym naprawdę nam się udało i jest całkiem dobrze. Gdy Państwo przybywają do Polski, mam nadzieję, że to widzicie – że wielu ludziom w naszym kraju żyje się coraz lepiej, że wiele elementów, zwłaszcza infrastruktury, jest nowych, i to, co dawniej już było, wygląda coraz lepiej. Pod tymi względami chcemy być tacy, jak reszta Europy Zachodniej – pod względem poziomu życia, pod względem właśnie infrastruktury. Chcemy by, u nas w kraju żyło się coraz lepiej.

Nie mówię tego bez przyczyny – zachęcam do powrotu, nawet jeśli miałby to być powrót na emeryturę. Są Państwo ogromnie mile widziani. W Polsce jest bezpiecznie, spokojnie, cały czas mamy jeszcze bardzo wiele pięknej przyrody. Przecież wiecie doskonale…

Jest jeszcze jedna bardzo ważna grupa, której chcę z całego serca podziękować. To nasi księża, to nasze siostry zakonne, którzy są tu bardzo często nieprzerwanie od dziesięcioleci. Pełnią niezwykle ważną funkcję, a w szczególności pełnili ją wtedy, gdy było zamknięcie, gdy nie można było sobie tak swobodnie jak dzisiaj podróżować między Polską a Stanami Zjednoczonymi.

Polacy w Polsce nie mieli w swojej dyspozycji paszportów, nie mogli wyjeżdżać. Bilet lotniczy do Stanów Zjednoczonych był tak drogi, że w ogóle niewielu ludzi było na niego stać. Bardzo trudno było wrócić do Polski. Ludzie przyjeżdżali tu, by zarobić pieniądze, ciężko pracując – najczęściej grubo ponad siły, często wykonując bardzo niebezpieczne i bardzo nieprzyjemne zawody. Wielu ludzi bardzo cierpiało – choćby z powodu niemożności powrotu, czasem nawet na pogrzeb najbliższych: matki, ojca, rodzeństwa. Przecież wiedzą Państwo, że różnie w życiu bywa.

Dziękuję za tę posługę duchową, która cały czas była tu nieprzerwanie; za to, że można było przyjść do polskiego księdza, wyspowiadać się, po prostu się wygadać, powiedzieć o swoich problemach, troskach, poradzić się, uzyskać wsparcie, pomodlić się razem, odzyskać wiarę także we własne siły. Dziękuję, że to wsparcie cały czas było niesione.

W szczególności dziękuję księżom i siostrom, którzy służą tu, w parafii św. Teresy – to rzeczywiście taka polska parafia. 15 proc. mieszkańców... Pan Burmistrz mówi: „Trzeba tu znać polski, bo inaczej ciężko”. Ale to miło i cieszę się ogromnie, że oddają Państwo głosy tu, w swoich lokalnych wyborach, na człowieka, który jest autentycznie zatroskany Polakami, Polską i polskością – choćby przez osobę swojego ojca, który służył społeczności lokalnej przez wiele lat. Doceniacie jego pracę dla całej społeczności Waszego miasta. Dziękuję za to z całego serca.

Zawsze to podkreślam, gdy spotykam się z Państwem, moimi rodakami, a tych spotkań, także tu, w tym obszarze trzech stanów – myślę o New Jersey, Nowym Jorku i Connecticut – było na przestrzeni ostatnich lat kilka. Było spotkanie w Wallington – to przecież też New Jersey. Było spotkanie w New Britain – to Connecticut. Było wreszcie spotkanie w tzw. amerykańskiej Częstochowie, czyli w Doylestown. Tak, tak, domyślam się, że wielu z Państwa było na tych spotkaniach. Za to też dziękuję z całego serca i cieszę się, że znów możemy się zobaczyć.

Gratuluję wszystkim Państwu odznaczonym i im także dziękuję za pracę – w szczególności właśnie pracę na rzecz Polski, polskości, Polaków, Polonii tu, w Stanach Zjednoczonych. Proszę, by Państwo podeszli do tego tak, że poprzez te odznaczenia wręczone kilku osobom tak naprawdę następuje odznaczenie wszystkich, którzy po prostu działali. Wiem, że trudno zliczyć wszystkich, którzy na co dzień działają, poświęcają swój wolny, prywatny czas właśnie na to, by mówić tu o Polsce, by uczyć o Polsce, by podtrzymywać polskość w tej części świata. Jestem Państwu za to ogromnie wdzięczny.

Dziękuję Wam także za to – co zawsze podkreślam na spotkaniach z moimi rodakami tu, w Stanach Zjednoczonych – że są Państwo lojalnymi obywatelami Stanów Zjednoczonych. To ogromnie ważne. Powiedziałem o tym na wstępie: przez ten pryzmat również ocenia się nas, Polaków, i Polskę. Bardzo serdecznie za to dziękuję.

Życzę wszystkim Państwu jak najwięcej zdrowia, spokoju, wszelkiego powodzenia tu, w Stanach Zjednoczonych. Życzę, by wszystkie sprawy w Państwa rodzinach i sprawy zawodowe układały się jak najlepiej.

Boże, błogosław Polskę! God bless America! God bless polish Americans! Dziękuję bardzo!