Menu rozwijane

01 marca 2025

Szanowny Panie Marszałku Seniorze,
Szanowny Panie Marszałku Sejmu,
Szanowny Panie Prezesie Instytutu Pamięci Narodowej, Panie Doktorze,
Szanowni Panowie Ministrowie na czele z Szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego,
Szanowni Państwo Prezesi,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Czcigodni Księża Kapelani,
ale przede wszystkim – przede wszystkim – Najczcigodniejsi Weterani, Najczcigodniejsi Najbliżsi Członkowie Rodzin Żołnierzy Niezłomnych,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo obecni tutaj i w wielu innych miejscach w Polsce – Rodacy, dla których pamięć o żołnierzach drugiej konspiracji, o Żołnierzach Niezłomnych, Żołnierzach Wyklętych jest droga, jest częścią naszej narodowej pamięci i niezłomnej postawy dążenia ku wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Z całego serca dziękuję za zaproszenie na tę uroczystość tutaj, na cmentarzu Powązkowskim, na Powązkach Wojskowych w Warszawie, na kwaterze Ł zwanej Łączką, gdzie kiedyś, w okresie komunistycznego terroru, przez de facto 10 lat zakopywano – zakopywano, bo nie grzebano – zakopywano bohaterów, którzy niezłomnie walczyli o wolną, suwerenną i niepodległą Polskę. Prawdziwą Polskę swoich i naszych marzeń. Taką, która nie będzie zależna; taką, której władza nie będzie narzucana z zewnątrz; taką, która będzie Polską, w której albo się urodzili po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, albo o którą walczyli i w której się wychowali przed II wojną światową. Polskę prawdziwie wolną, dumną. O taką Polskę walczyli.

Może Cię zainteresować Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych Przesłanie Prezydenta RP z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Uważali, że jedną okupację przewalczyli i pokonali – tę okupację hitlerowską. Ale za nią nadeszła de facto druga – sowiecka, sprytniejsza. Bo nie tylko, że zajęła Polskę i zostawiła swoje wojska wbrew woli narodu, ale w dodatku jeszcze zostawiła zdradzieckie, przywiezione z Sowieta władze – Sowieto–Polaków, a tak naprawdę zdrajców ojczyzny, którzy gotowi byli podporządkować nas obcemu mocarstwu i jemu służyć wbrew większości narodu.

Zostali zmiażdżeni, zostali zabici, zostali pomordowani. Co najmniej około 8 tys. żołnierzy, ale prawdopodobnie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy wspierali, pomagali, zostało pomordowanych przez komunistów w tamtym okresie. Szczątki ich przez wiele lat spoczywały w bezimiennych dołach pod ulicami, pod chodnikami, pod śmietniskami po to, by nigdy nie można było ich odszukać, i po to, by nie można było oddawać hołdu. Po to, by zatrzeć pamięć, po to, by ich wymazać z polskiej historii i z ludzkiej świadomości.

Na szczęście ta pamięć trwała nie tylko w rodzinach, nie tylko wśród najbliższych prześladowanych przez komunistów – bardzo często bez możliwości zdobycia wyższego wykształcenia, bez możliwości znalezienia pracy, często nazywanych wariatami, nie wspomnę już o wyzwiskach od zdrajców, bandytów. Przetrwali. Przetrwały rodziny, przetrwała pamięć, ale przede wszystkim przetrwali także i ci, którzy pamiętali, i ci, którzy przekazywali pamięć następnym pokoleniom. I te następne pokolenia, a przede wszystkim pokolenie ich dzieci, także umiało walczyć. Walczyło już inaczej. Ale zwyciężyło. Zwyciężyło, wierząc w to, że tego właśnie przepędzenia stąd tych namiestników Sowieta, wyrwania im Polski i uczynienia jej na powrót prawdziwie wolną i suwerenną chce polski naród. I tego chciał.

Nie można powiedzieć – bo nie wierzę w to osobiście – że nie bez wsparcia Opatrzności, tego, w co wierzy tak mocno wielu nas, ludzi wierzących w Polsce. Że nie przez przypadek Polak znalazł się na Stolicy Piotrowej. Że nie przez przypadek mógł wspierać wszystkich tych, te miliony Polaków, które zrzeszyły się w ruchu Solidarności po tym, gdy powiedział i wezwał Ducha Świętego, by zstąpił i odnowił tę ziemię. Tę ziemię, w której byli zagrzebani, zakopani, by mogli zostać z niej wydobyci i by mogli zostać godnie pochowani, tak jak na to zasługują bohaterowie.

Dziękuję Wam – tu zgromadzonym – i wszystkim tym, którzy nie tylko pamiętali, ale tym wszystkim, którzy potrafili i zdecydowali się poświęcić swój osobisty czas, w jakimś sensie swoje życie rodzinne, zawodowe po to, by ich poszukiwać i wydobywać, i po to, by ich upamiętnić. Dziękuję Fundacji „Łączka”. Dziękuję Wszystkim Profesorom. Dziękuję naukowcom z Instytutu Pamięci Narodowej – składam te podziękowania na ręce Pana Prezesa, Doktora Karola Nawrockiego. Dziękuję wszystkim, którzy są tu obecni i – tak jak powiedziałem na wstępie – w innych miejscach w Polsce.

Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie słyszą, za ich oddanie – nie tylko pamięci. Za ich oddanie przede wszystkim sprawie Rzeczypospolitej. Bo to jest sprawa Rzeczpospolitej. Jej trwania, jej dalszego istnienia. Żeby nie tylko pamiętała o swoich bohaterach, ale żeby przede wszystkim pamiętała o tym, kim ci bohaterowie byli i o co walczyli, i dlaczego oddali swoje życie. Jaką prezentowali postawę – jak ten, ku pamięci którego ustanowiony został ten Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych z inicjatywy Prezydenta, Profesora Lecha Kaczyńskiego, właśnie na 1 marca każdego roku.

Na upamiętnienie tej straszliwej daty 1 marca 1951 roku, kiedy komuniści rozstrzelali IV Zarząd Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość na czele z Łukaszem Cieplińskim, z jego dowódcą, który wcześniej, przed śmiercią, napisał do swojego syna: „Nie płacz, że mnie nie zobaczysz. Ciesz się, że będziesz żył w wolnej Polsce, o którą ja walczyłem”. Odchodził i umierał w poczuciu, że było warto za wolną Polskę żyć, walczyć i umierać. Tę, którą dzisiaj mamy; tę, która dzisiaj jest naszą rzeczywistością; tę, która dzisiaj jest naszym udziałem, naszym szczęściem i naszym bogactwem; tę, która dzisiaj jest coraz zamożniejsza i coraz silniejsza. Ale która dzisiaj jest także naszym wielkim zobowiązaniem.

I nie myślcie sobie – Moi Drodzy – że nie ma tutaj i pozostałości, i wysłanników tych, którzy wtedy ciemiężyli, i tych, z którymi wtedy walczyli oni: Łukasz Ciepliński, jego towarzysze broni, Żołnierze Niezłomni, ci, którzy walczyli o wolną Polskę. Że nie ma tych, którzy nie są namiestnikami tych, którym niewygodne jest istnienie wolnej, suwerennej, niepodległej Polski; którzy chcieliby władać tą ziemią; którzy chcieliby na niej położyć swoją brudną łapę; którzy chcieliby czerpać z jej zasobów i wysysać krew z naszego narodu, tak jak już to było wiele razy w naszej historii. Nie myślcie sobie, że tak nie jest.

I nie myślcie sobie, że kiedy w Polsce wielkie inwestycje są zatrzymywane, to jest to jest przypadek. Nie myślcie sobie, że kiedy ktoś spowalnia budowę gazoportu w Świnoujściu i buduje go przez osiem lat, a można zbudować w dwa, to to jest przypadek. Nie myślcie sobie, że kiedy ktoś zatrzymuje wielkie inwestycje potrzebne do tego, by umożliwiać przerzut żołnierzy sojuszniczych ze Stanów Zjednoczonych i z zachodu Europy do Polski na wypadek napaści, to to jest przypadek. To nigdy nie jest przypadek.

Tak jak ja Wam mówię, że kiedy my każdego dnia walczymy o to, by zatrzymać pochód cywilizacji śmierci, która chce zniszczyć rodzinę, która chce zniszczyć człowieka, która chce budować człowieka nowego, niszcząc całą tradycję, w której przez lata byliśmy wychowani, w której powstała Polska i istniała przez ponad tysiąc lat – to my to robimy przez przypadek. Nie. Bo każdy dzień wtedy jest dniem zyskanym. Bo może zdarzy się tak, że ta cywilizacja śmierci upadnie, zanim zdąży nas opanować. I wtedy każda godzina jest godziną zwycięską, przez którą ją zatrzymujemy.

Myślicie, że oni uważają inaczej? Oni uważają dokładnie tak samo. Każdy dzień, przez który zatrzymają, spowolnią nasz rozwój, jest dla nich dniem wygranym. Bo może zdarzy się tak, że uda się później dokonać napaści albo innego zaboru i nie uda się temu państwu obronić – bo może oni będą za słabi i na tym będzie polegał ich zysk.

Wzywam moich rodaków, by przejrzeli na oczy, i by zrozumieli, o co toczy się ta gra. Ta gra się toczy o wolną, suwerenną, niepodległą Polskę.

O jej istnienie. Weźcie sobie podręcznik historii Polski, zobaczcie, ile razy była w zagrożeniu, ile razy była napadana. Zobaczcie, ile razy kto nas napadł w naszej historii, i wyciągnijcie z tego wnioski. Procesy historyczne się powtarzają. To nie jest żart.

Umacniajmy się, budujmy się. Tak – po to, żeby nam się żyło wygodniej. Tak – po to, by nam się żyło lepiej. Tak – po to, byśmy nie musieli wyjeżdżać do pracy za granicę. Tak – by nasze rodziny były silniejsze, by nasze dzieci żyły w lepszych warunkach. Tak. Ale pamiętajcie, że poprzez wszystko to budujemy także i silne państwo, bo to ono jest gwarantem tego, że będą mogli żyć. Nigdy nie będą prawdziwie zamożni, prawdziwie wolni i prawdziwie sami stanowili o sobie w państwie obcym. Bo tam zawsze ci obcy będą ważniejsi – po prostu tak jest. Takie jest życie. Takie są prawidła świata, że w każdym państwie rządzą ci, których to jest państwo. My będziemy rządzili tylko w naszym. I nie łudźcie się, że jeżeli przyjdą tutaj inni – jakkolwiek by się nazywali – to będzie nam lepiej niż wtedy, kiedy będziemy sami u siebie.

Szanujcie to, że sami o sobie dzisiaj stanowimy. Ale pamiętajcie, że będziemy sami o sobie stanowili tylko wtedy, kiedy będzie Polska silna, kiedy będzie Polska istniała i kiedy Polska będzie w stanie się obronić przed zakusami każdego najeźdźcy.

I – oczywiście – jesteśmy Europejczykami, jesteśmy z tego dumni. Jesteśmy częścią wielkiej cywilizacji chrześcijańskiej Europy od momentu chrztu ponad 1050 lat temu. Ale przede wszystkim jesteśmy Polakami tutaj, na tej ziemi. Mówimy po polsku, jesteśmy stąd, mamy swoją historię, swoją dumę i mamy swoich bohaterów, którzy za to, by ta Polska istniała, oddawali życie. I trzeba czynić wszystko, by nigdy więcej nikt z nas ani z kolejnych pokoleń, które po nas przyjdą, nie musiał tego życia oddawać.

Aby tak było,

potrzebna jest mądra, patriotyczna polityka ukierunkowana na realizację polskich interesów. I proszę, byście takich polityków wybierali.

Mówię to, kończąc swoją prezydencką służbę. Ale mówię to, nie przechodząc na emeryturę. Bo jeżeli kiedyś jeszcze uznacie, że jestem Polsce potrzebny, to będę zawsze do Waszej dyspozycji. Chcę, żebyście o tym wiedzieli. Nigdy dość służyć Polsce – tej wielkiej idei niepodległej, suwerennej, silnej Rzeczypospolitej. Bo to jest największa duma i największa życiowa satysfakcja, jeżeli widzi się, jak Polska rośnie, jak wzrasta, jak ludziom żyje się lepiej, jak znikają troski. Tak, problemy zawsze są, ale – jak kolejne problemy – zastępują inne, dlatego że tamte już zostały rozwiązane i załatwione.

I pamiętajcie o tym, że są nam potrzebni na najważniejszych miejscach w Rzeczypospolitej ludzie, którzy pamiętają o naszych bohaterach, o ich męstwie, o znaczeniu ich oddania i tego, dlaczego zginęli. A ci są tutaj – tu właśnie oddając hołd i pamięć na warszawskiej Łączce 1 marca i w innych miejscach w Polsce, kultywując pamięć historyczną i prawdziwe patriotyczne postawy. Oni zawsze będą wiedzieli, co trzeba uczynić, by wolna Polska trwała. Oni zawsze będą wiedzieli, gdzie są przyjaciele, a gdzie są wrogowie, także ci ukryci. Oni zawsze będą wiedzieli, że jeżeli ktoś zrealizuje nasze interesy, to w istocie będziemy to tylko my.

A jeżeli będziemy chcieli realizować nasz interes z kimś innym, to trzeba z góry założyć, że realizujemy go wspólnie, bo ten ktoś inny też chce na tym zyskać. Tak się realizuje politykę w czasach pokoju, gdy można ją realizować spokojnie, gdy nie trzeba walczyć. Mam nadzieję, że nigdy już walczyć nie będziemy musieli. Ale nie będziemy musieli tego robić tylko wtedy, kiedy będziemy silni. O taką silną Polskę walczyli oni. Za taką silną, wolną, suwerenną, niepodległą Polskę zginęli.

011_Andrzej_Duda_Żołnierze_Wyklęci_uroczystości_01-03-2025_PK1_6177.jpg.JPG [783.27 KB]

Pamiętajmy o nich wszędzie, gdzie są. Szukajmy ich, dopóki nie odnajdziemy wszystkich po to, by z dumą i wzruszeniem oddać ich matce – Rzeczypospolitej – poprzez należyte upamiętnienie, poprzez oddanie ich bliskim. To jest nasze wielkie, niekończące się zadanie, za którego realizację dziękuję wszystkim, którzy przez lata o Żołnierzach Niezłomnych nie zapominają i którzy przez te lata o Żołnierzy Niezłomnych dbają, którzy ich szukają i którzy ich Polsce zwracają, by odzyskała godność. Tak jak kiedyś powiedziałem: to nie oni odzyskują godność – to Polska odzyskuje godność przez to, że są odszukiwani i mogą być z honorami przez Rzeczpospolitą pochowani.

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć Żołnierzom Niezłomnym! Niech żyje Polska!