Czcigodni Odznaczeni – Damo i Kawalerze Orderu Orła Białego,
Wielce Szanowny Panie Premierze,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Szanowni Państwo Przedstawiciele Parlamentu – obu izb naszego parlamentu i Parlamentu Europejskiego,
Wielce Szanowni Panie i Panowie Prezesi,
Szanowny Panie Przewodniczący,
Wielce Szanowni Panowie Generałowie,
Wszyscy Przybyli Przedstawiciele władz państwowych i administracji publicznej,
Wszyscy Wielce Szanowni Panie i Panowie Profesorowie,
Przedstawiciele świata nauki, kultury,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Szanowni Państwo, w szczególności najbliżsi bohaterów naszej dzisiejszej uroczystości!
Bardzo dziękuję Wszystkim za przybycie. W szczególności chcę wyrazić ogromną radość, satysfakcję i podkreślić, że jest to dla mnie wielki zaszczyt, że w to wielkie narodowe święto – 233. rocznicę konstytucji majowej – mogę wręczyć Maestro i Pani Profesor te Ordery Orła Białego, najwyższe i najstarsze polskie odznaczenia.
Co zawsze podkreślam – Order Orła Białego znamionuje wolną Polskę. Wtedy, kiedy ten order – odkąd został ustanowiony – był wręczany, był on zawsze wręczany w wolnej Polsce.
Tak się składało na przestrzeni stuleci historii – bo liczymy ten order na stulecia – że wtedy, kiedy Polska nie była czy to w pełni wolna, czy w ogóle nie była suwerenna, działo się tak, że tego orderu nie wręczano. Zaborcy, różnego rodzaju okupanci odchodzili od tego orderu. Nie uzurpowali sobie prawa do tego, by go wręczać.
Jest to w istocie zatem order wolnej, suwerennej, niepodległej Rzeczypospolitej – przywrócony w tej Rzeczypospolitej, która jako na powrót w pełni wolna, suwerenna i niepodległa jest dzisiaj naszym udziałem od 1989 roku, odkąd wyzwoliliśmy się zza żelaznej kurtyny, odkąd wyszliśmy z sowieckiej strefy wpływów.
Dlatego jest niezwykle ważnym momentem ten właśnie dzień Konstytucji 3 maja; konstytucji, która jest naszą dumą ustrojową, historyczną, ale także po prostu państwową – jako symbol wolności, jako symbol budowania Rzeczypospolitej w tym najlepszym tego słowa znaczeniu. Rzeczypospolitej nowoczesnej, Rzeczypospolitej silnej, bo przecież taka była idea twórców konstytucji. Nie byli oni żołnierzami, nie byli oni wojownikami Rzeczypospolitej z bronią w ręku. Byli oni ekspertami, byli specjalistami, byli naukowcami, byli – powiedzielibyśmy dzisiaj – politologami, politykami, prawnikami. Byli też w jakiejś części ludźmi polskiej kultury.
Dlatego cieszę się ogromnie, że to odznaczenie mogę dzisiaj wręczyć Państwu, którzy wśród nas – współczesnych – z całą pewnością jesteście budowniczymi Rzeczypospolitej w tym najlepszym tego słowa znaczeniu.
Jeżeli Maestro pozwoli, rozpocznę od Pani Profesor – jako Damy. Pani Profesor. Jako 15–letnia, 16–letnia dziewczyna, harcerka stanęła Pani Profesor do walki o odzyskanie przez naszą ojczyznę wolności. W czasie II wojny światowej, w latach 1943–1944, będąc harcerką, żołnierką Szarych Szeregów, jako nastoletnia dziewczyna, nie bojąc się utraty życia, robiła Pani to, co uważała Pani za słuszne już jako kobieta prawie dorosła – czyli walczyła Pani o odzyskanie wolności, niepodległości przez naszą ojczyznę. O odzyskanie po prostu ojczyzny na mapie politycznej świata.
W tej Polsce, która przyszła, przyjęła ją Pani taką, jaka była, starając się czynić w niej to, co najlepsze. Poświęciła się Pani od samego początku nauce. Poświęciła się Pani językowi. Poświęciła się Pani polskiej kulturze. Ale o dążeniu do wolności, o sprawiedliwości, o suwerenności i o tym, co to znaczy wolna, niepodległa, suwerenna ojczyzna, nie zapomniała Pani nigdy.
To dlatego w 1976 roku była Pani jedną z sygnatariuszek „Memoriału 101”, protestując przeciwko zmianom konstytucji i de facto poddaniu ustrojowemu Polski pod władztwo Związku Sowieckiego. To dlatego współpracowała Pani z Komitetem Obrony Robotników. To dlatego wspierała Pani swoich studentów – i broniła ich – którzy walczyli o suwerenną, niepodległą Polskę. To dlatego została Pani potem internowana. Wszystko to czyniła Pani dla Rzeczypospolitej obok swojej codziennej, żmudnej pracy naukowej, obok tworzenia – w tym najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Na Uniwersytecie Warszawskim, z którym związała się Pani od początku – można powiedzieć – swojej dorosłości, po maturze tutaj, w Warszawie; z warszawską polonistyką, której w końcu była Pani wieloletnim dziekanem; z polskim językoznawstwem, którego absolutnie – śmiało można powiedzieć – jest Pani Profesor jednym z twórców; z Cyprianem Kamilem Norwidem, którego pracownię słownika, języka stworzyła Pani ku pożytkowi wszystkich specjalistów z zakresu twórczości Norwida nie tylko w naszym kraju, ale także tych, którzy działają poza granicami. To właśnie pod Pani kierownictwem i pod Pani auspicjami powstał w tej pracowni „Słownik języka Cypriana Norwida”, który w końcu stał się także i słownikiem elektronicznym, cyfrowym. A więc także i cały czas podążając za nowoczesnością.
Ale obok tego zajmowała się Pani Profesor przez właściwie całe swoje życie naukowe także i polskim językiem jako takim, tym, co dzieje się z tym językiem – etyką tego języka. Czy wreszcie kwestią relacji pomiędzy językiem a wartością, a wartościami. Zadanie niezwykłe, powiedziałbym pionierskie, w dziedzinie, która właściwie, można powiedzieć, w naszym kraju wyszła spod ręki Pani Profesor – w aksjolingwistyce, czyli właśnie lingwistyce wartości. Wielkie dzieło, które realizowała Pani także i w ramach swojej działalności i w Radzie Języka Polskiego, i w Polskiej Akademii Nauk, w Zespole Etyki Słowa. Jest Pani Profesor zresztą członkiem zarówno Polskiej Akademii Umiejętności, jak i Komitetu Językoznawstwa PAN, jak i wielu innych stowarzyszeń i organizacji, które są związane z lingwistyką i polskim językiem.
Zajmując się tym językiem od strony niezwykle ważnej, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy – jak często mówimy – ten język na tylu polach jest niszczony, kiedy w wielu aspektach jest wypaczany, przeinaczany… A więc właśnie kwestia wartości, kwestia etyki, kwestia wyrażania prawdy w języku, tego, co dzisiaj tak niezwykle istotne i – co znakomicie Pani Profesor potrafi wyrażać – czym ten język jest kształtowany: z jednej strony, przez człowieka, ale z drugiej strony także i kształtujący człowieka. Bo przecież język także kształtuje: kształtuje postawy, kształtuje mentalność, kształtuje kulturę, a w efekcie buduje społeczeństwa i narody.
Dziękuję za to wszystko, co przez te wszystkie lata Pani Profesor czyniła dla Polski, dla polskiej nauki, dla nas jako społeczeństwa – w tej dziedzinie tak niezwykle ważnej dla codziennego życia i tak niezwykle użytkowej. Dziękuję za pokolenia polskich polonistów, które Pani Profesor wychowała. Nie tylko tych, którzy uczą dzisiaj w setkach, w tysiącach szkół w całej Polsce, ale także i tych, którzy pracują naukowo na Uniwersytecie Warszawskim, na innych polskich uczelniach, na innych światowych uczelniach. Bo jest Pani Profesor także i profesorem wizytującym – visiting professor – na całym szeregu uczelni zagranicznych, rozsławiając tym samym Polskę i polską naukę również i poza granicami Rzeczypospolitej.
W imieniu Rzeczypospolitej, w imieniu całego polskiego narodu z całego serca Pani Profesor dziękuję. I dziękuję za przyjęcie tego symbolicznego podziękowania podkreślającego tę niezwykłość Pani dokonań dla Polski, jakim jest Order Orła Białego. Dziękuję z całego serca.
Maestro. Muszę przyznać się do czegoś tak zupełnie prywatnie, pozaurzędowo. Jest Pan najbardziej zapamiętaną przeze mnie z czasów mojego dzieciństwa postacią w świecie polskiej muzyki. Nikogo tak dobrze nie pamiętam jak właśnie Pana Jerzego Maksymiuka. Dzięki niezwykle charakterystycznej postaci – z jednej strony, ale dzięki czemuś, co jest charakterystyczne dla sposobu działania i tworzenia mistrza: niezwykłej energii, niezwykłego serca wkładanego w dzieło muzyczne, które realizuje. To jest ta cecha, którą zachwyca się tak bardzo wielu ludzi na całym świecie i która znamionuje Pana niezwykłość jako twórcy. Mówię „na całym świecie”, bo to rozsławianie polskiej muzyki, polskiego świata muzycznego przez Pana właśnie na całym świecie jest absolutnie wielką Pana zasługą dla Rzeczypospolitej.
Jest Pan w niekwestionowany sposób jednym z najbardziej znanych i najbardziej rozpoznawalnych polskich muzyków, polskich twórców, polskich artystów w świecie muzyki poważnej, ale zarazem muzyki współczesnej mającej na całym świecie tak wielu miłośników, zaprzysięgłych zwolenników. Stworzył Pan zresztą w okresie całej swojej pracy artystycznej niezwykle ważne elementy, które dzisiaj – śmiało można powiedzieć – znamionują świat polskiej muzyki współczesnej.
Z tych najbardziej powszechnie znanych z całą pewnością trzeba wskazać Festiwal „Warszawska Jesień”, znany chyba każdemu w Polsce, którego jest Pan współtwórcą. Polskie Towarzystwo Muzyki Współczesnej, którego również jest Pan współtwórcą. Ale przede wszystkim Pana niezwykłość jako człowieka, który odnalazł w sobie absolutnie nadzwyczajne talenty i zrealizował je w sposób godny podziwu, z wielkim pożytkiem dla Rzeczypospolitej i dla świata.
Trzeba – proszę Państwa – wiedzieć o tym, że Maestro jako młody człowiek uzyskał trzy dyplomy, kończąc swoje studia muzyczne: z pianistyki, z kompozycji i z dyrygentury. I wszędzie – można śmiało powiedzieć – w każdej z tych dziedzin uprawiania muzyki sprawdził się w sposób znakomity, absolutnie ponadprzeciętny. Mając 25 lat, w Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy zdobył Pan pierwsze miejsce. Może wydawało się wtedy, że będzie Pan wielkim polskim pianistą po prostu. Tymczasem w 1972 roku założył Pan Polską Orkiestrę Kameralną, która w bardzo krótkim czasie stała się – jak wielu wówczas znawców, krytyków mówiło – jedną z najlepszych orkiestr nie w Polsce, ale na świecie.
Toteż dlatego zapewne wkrótce posypały się propozycje od najbardziej znamienitych rzeczywiście światowych orkiestr – poczynając od Szkockiej Orkiestry Symfonicznej BBC, poprzez Filharmoników Londyńskich, którymi Maestro dyrygował, poprzez Symfoników Londyńskich, którymi Maestro dyrygował, poprzez Orkiestrę Metropolitalną Tokio, poprzez wiele innych, znanych powszechnie światowych orkiestr symfonicznych, z którymi Maestro pracował, nadając ton swoją batutą, ucząc ich swojej interpretacji muzyki. Nadzwyczajnej, rozpoznawalnej, absolutnie indywidualnej, szczególnej, tak bardzo docenianej na całym świecie.
A jednocześnie kompozycja – ponad sto kompozycji muzyki filmowej. A jednocześnie tak wiele form różnej działalności muzycznej, które Maestro przez cały okres swojej twórczości uprawia. Bo przecież nie tak dawno napisał Maestro hymn dla 19 Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej, za co z całego serca – jako zwierzchnik sił zbrojnych – dziękuję.
Maestro, jestem zaszczycony, że człowieka, który tak rozsławia Polskę, naszą muzykę, nasz świat artystyczny – wielkiego polskiego artystę – mogę dzisiaj odznaczyć tym najwyższym polskim odznaczeniem, w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej i całego naszego społeczeństwa, narodu dziękując za wielki wkład w rozwój polskiej muzyki, polskiej kultury, który Maestro cały czas wnosi. Z całego serca dziękuję.
Może Cię zainteresować Ordery Orła Białego w Święto Narodowe Trzeciego Maja