Menu rozwijane

14 sierpnia 2023

Szanowny Panie Ministrze Obrony Narodowej,
Szanowna Pani Wicemarszałek Sejmu,
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Szanowni Panowie Generałowie z Szefem Sztabu Generalnego na czele,
Szanowni Panowie Przewodniczący,
Czcigodni Księża Arcybiskupie i Biskupi – Kapelani Wojska Polskiego,
Szanowni Panowie – Szefowie Służb, Komendanci,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście na czele z Najbliższymi Panów Generałów, z Panami Generałami nominowanymi i Odznaczonymi,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

To jest zawsze niezwykle ważny moment, kiedy tutaj – czy to w Pałacu Prezydenckim, czy w jakimkolwiek innym miejscu – wręczane są nominacje generalskie. To niezwykle ważny moment, kiedy wręczane są także i odznaczenia za zasługi dla Rzeczypospolitej Polskiej. Ale wyjątkowy wśród tych momentów jest ten, kiedy następuje to w związku ze Świętem Wojska Polskiego obchodzonym jak co roku od lat w rocznicę wielkiej wiktorii w Bitwie Warszawskiej – odparcia sowieckiej agresji na Polskę w 1920 roku. Wielkiego zwycięstwa polskiego oręża, które zapisało się 103 lata temu w historii świata jako jedna z największych w historii bitew, która także zmieniła dzieje Europy i świata – bo tak to było wówczas, 103 lata temu. Z pewnością dla każdego żołnierza otrzymanie tego dnia nominacji, stopnia wojskowego – oficerskiego, generalskiego czy wreszcie wstąpienie do korpusu generalicji Rzeczypospolitej – ma wymiar szczególny.

Ale od 2022 roku, od lutego, od 24 lutego zeszłego roku jest to zawsze moment zupełnie wyjątkowy – także i z mojego punktu widzenia jako Prezydenta Rzeczypospolitej. Bo to nie są takie po prostu zwykłe nominacje generalskie, bo to nie są takie po prostu zwykłe odznaczenia dla żołnierzy – to są nominacje dla tych, dla których nie tylko w tym znaczeniu teoretycznym oznacza to jeszcze silniejsze osadzenie na ich ramionach odpowiedzialności za bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej.

Dlatego powiedziałem każdemu z Panów Generałów: to jest – z jednej strony – absolutnie wzorowa ocena dotychczasowej służby dla Rzeczypospolitej, za którą z całego serca dziękuję. Ale to jest także i wielkie zobowiązanie zwłaszcza teraz, w tych czasach – wobec wojny, która toczy się za naszą granicą; wobec realnego niebezpieczeństwa, w jakim znalazły się Europa i świat; wobec realnych gróźb, które padają pod adresem Sojuszu Północnoatlantyckiego, jego członków, w tym Polski; wobec realnych hybrydowych ataków na naszą granicę; wobec realnej śmierci w boju, która jest dzisiaj udziałem obrońców Ukrainy i po prostu społeczeństwa naszych sąsiadów.

Mówię o tym nie bez kozery, tak mocno akcentując to w tym dniu. Kto wie, czy w przyszłości – patrząc z perspektywy już historycznej – nie będą mówili: „Popatrzcie, 102 lata wcześniej Rosja sowiecka napadła na Polskę i Polacy zatrzymali wtedy Rosjan”. 102 lata później, w 2022 roku, Rosja, realizując swoje odrodzone imperialne ambicje, napadła tym razem na Ukrainę. I wierzę w to, że będą mówili: „Popatrzcie, Ukraina też zdołała dzięki wsparciu sąsiadów, wolnego świata odeprzeć – mimo straszliwej ceny – wielokrotnie większą potęgę, jaką z pewnością w momencie ataku była armia rosyjska”. Wierzę w to, że tak będzie. Patrzę na to z punktu widzenia człowieka, który jest współodpowiedzialny za bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, zwierzchnika sił zbrojnych – ale jednocześnie polityka, który jest cywilem.

Rozważając swoje wystąpienie, które mam Panom przedstawić, uśmiechnąłem się w pewnym momencie, bo pomyślałem sobie tak: „Jakżeż mamy różne obowiązki”. Panów obowiązkiem na absolutnym szczycie polskiego wojska, w korpusie generalicji jest dbanie o to, by żołnierz jak najlepiej, jak najefektywniej i jak najskuteczniej walczył w obronie ojczyzny, by obronił ojczyznę, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Moim obowiązkiem – jako Prezydenta Rzeczypospolitej – jest dbać o żołnierzy, ale także w tym znaczeniu, by ci żołnierze nie musieli walczyć; jest dbanie o to, by interes Rzeczypospolitej został ochroniony bez walki; by mógł być realizowany bez walki, bez użycia broni, bez użycia fizycznej siły. Wierzę w to głęboko, że wszyscy znakomicie zrealizujemy te zadania, które podjęliśmy dla Polski i dla naszych rodaków. Tego Panom Generałom z całego serca życzyłem i życzę. Dziękuję Panom za dotychczasową służbę i za gotowość dalszej służby dla Rzeczypospolitej.

Dziękuję Panów najbliższym. Tak jak zawsze mówię: ta służba to jest służba wojskowych rodzin, których członkowie – matki, ojcowie – służąc w polskim wojsku czy będąc funkcjonariuszami Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli tak toczą się ich losy życiowe i zawodowe, idą i służą. Wszyscy – i oni, i najbliżsi – ryzykują tym, że może być taki dzień, że żołnierz czy funkcjonariusz nie wróci ze służby dla Polski. Im wyższy stopień, tym większa odpowiedzialność. Wiecie znakomicie, że bywa i tak, że giną generałowie. To nie jest tylko udział szeregowców.

Życzę Panom Generałom, byście zawsze byli na posterunku, wtedy kiedy trzeba strzec bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. Życzę Wam, byście zawsze mieli w sobie taką siłę, by wytrzymać do samego końca – nie tylko odwagą, ale i mądrością, sprytem, wiedzą i umiejętnościami; predyspozycjami psychicznymi do tego, by udźwignąć nieraz największe ciężary. Tego życzę z całego serca i Panom, i Waszym najbliższym, i nam wszystkim, i Rzeczypospolitej.

Bardzo serdecznie dziękuję z tego miejsca naszemu sojusznikowi, naszemu gościowi w Polsce, ale zarazem już prawie krajanowi – Panu Generałowi Johnowi Kolasheskiemu z armii Stanów Zjednoczonych. Pan Generał stoi na czele dowództwa 5 Korpusu armii Stanów Zjednoczonych, które ma swoją siedzibę u nas, w Polsce, w Poznaniu. To najważniejszy komponent obecności armii amerykańskiej w Polsce i z pewnością – z punktu widzenia bezpieczeństwa – obecności Stanów Zjednoczonych na naszej ziemi. Staraliśmy się o to przez wiele lat – by być częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego, by mieć w Polsce siły sojusznicze, by one wzmacniały nasze bezpieczeństwo. Dziękuję, że Pan Generał dzisiaj znakomicie tutaj współrealizuje to dzieło, budując polsko–amerykańskie braterstwo broni. Dziękuję za to z całego serca.

Szanowni Państwo!

Mówiłem, że czas jest trudny. Jest! Wszyscy wiedzą to znakomicie – to czas wielkich wyzwań. Ale to czas także i bardzo pogłębionych analiz i pogłębionego myślenia o sprawach państwowych i właśnie przede wszystkim o sprawach bezpieczeństwa państwa. Dlatego – jak znakomicie wiecie – bardzo wiele ćwiczymy, analizujemy. Dlatego doskonale wiecie, że ćwiczenia odbywają się nawet na najwyższym poziomie władz państwowych – nie tylko dowództw wojskowych, nie tylko na poligonach, ale odbywają się także w schronach, w gabinetach, w tajnych miejscach, gdzie podejmowane są decyzje na wypadek znalezienia się naszego kraju w zewnętrznym niebezpieczeństwie. Wyciągamy ze wszystkich tych ćwiczeń wnioski. Na tym to właśnie polega – by udoskonalać bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, system obrony tego bezpieczeństwa. Dlatego proszę się spodziewać w najbliższym czasie propozycji zmian w zakresie tego systemu.

Już jakiś czas temu mówiliśmy, że jest przygotowywana druga część, drugi etap nowego systemu kierowania i dowodzenia polskim wojskiem. Tak, jest on realizowany i prace zmierzają ku końcowi. Ale nie mamy już w tej chwili żadnych wątpliwości, że istotnych zmian potrzebują także struktury. Potrzebne są zmiany strukturalne. Dlatego wnioskiem, który wypływa dosłownie z ostatnich właśnie miesięcy – obserwacji tego, co dzieje się na Ukrainie, tego, jak działaliśmy także i u nas – jest zdecydowana potrzeba ujednolicenia systemu dowodzenia.

Wierzę w to głęboko, że w wyniku zmian, które dosłownie w najbliższym czasie zostaną zaproponowane – zmian ustawodawczych – powstanie Dowództwo Sił Połączonych, nad którym pieczę, dowództwo sprawował będzie Szef Sztabu Generalnego. Zostaną odtworzone dowództwa rodzajów sił zbrojnych, które będą odpowiedzialne za szkolenie żołnierzy, za codzienne funkcjonowanie operacyjne rodzajów wojsk, ale których konstrukcja w całości będzie zbliżona w czasach pokoju i w czasach wojny – tak, abyśmy byli sprawniejsi; tak, abyśmy nie musieli wykonywać wielkiego manewru w postaci przestawiania całego systemu, zmieniania sposobu dowodzenia, w sytuacji gdyby zaistniało niebezpieczeństwo wojenne. To jeden powód.

A drugi: popatrzcie, Państwo, na realia dzisiejszych czasów. Przecież zdaniem Rosji nie było żadnej rosyjskiej agresji na Ukrainę i na Ukrainie nie toczy się wojna. Rosja nazywa to – oczywiście fałszywie – jakąś operacją specjalną. Cały świat wie, że to jest wojna, ale tam mówią: „Nie, żadnej wojny nie ma”. W istocie więc stworzenie jednolitego systemu dowodzenia, stworzenie jednolitych procedur czasu pokoju i czasu wojny ułatwi nam rozwiązywanie trudnych sytuacji, kiedy faktycznie Rzeczpospolita znalazłaby się w zewnętrznym niebezpieczeństwie. Wierzę w to głęboko, że wszyscy będą doskonale wiedzieli, jak wtedy działać. Role będą rozdane, zadania przydzielone, przećwiczone. I każdy będzie wiedział, gdzie jest jego miejsce i jakie są jego obowiązki. Tak właśnie powinna funkcjonować dobrze przygotowana armia. To w zakresie systemowym.

Ale realizujemy także dzieło, którego do tej pory, w ciągu ostatnich dziesięcioleci, absolutnie nie było – jest ono absolutnie spektakularne także i w aspekcie właściwie całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Myślę o modernizacji polskiej armii, myślę o uzbrojeniu, które przychodzi cały czas – śmiało można tak powiedzieć – na stan związków taktycznych i jednostek.

Myślę o himarsach, których spodziewamy się w najbliższym czasie. Myślę o czołgach – zarówno Abrams ze Stanów Zjednoczonych, jak i K2 z Korei Południowej. Myślę o transporterach opancerzonych rodzimej produkcji, które – wierzę w to – niedługo znajdą się na stanie naszych sił zbrojnych; myślę o borsukach. Ale to także kraby, które zasilają polską armię – nasze armatohaubice. I koreańskie armatohaubice K9, które dzisiaj kupujemy po to, by w maksymalnie szybkim tempie zwiększyć potencjał obronny polskiej armii w tym zakresie.

Po co to robimy, my, politycy, podejmując takie decyzje przy pomocy Panów Generałów i Oficerów – my, cywile? Po to, by nie trzeba było walczyć. Po to, by Polacy nigdy wojny na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nie widzieli. Po to, by nikt nie odważył się nas napaść. Po to, by polska armia miała taki potencjał – i militarny, i intelektualny, techniczny – aby dawała gwarancję odparcia każdego przeciwnika, aby sojusze były jak najmocniejsze. By to wszystko razem stanowiło absolutną, stuprocentową gwarancję naszego bezpieczeństwa. To jest dzisiaj największe zadanie, którego – wierzę w to głęboko – realizacji oczekują od nas nasi rodacy.

Panów Generałów, którzy odebrali nominacje generalskie, jest dzisiaj wyjątkowo wielu. Nie przypominam sobie, aby aż tylu generałów i oficerów jednego dnia odebrało nominacje – czy to do korpusu generalicji na pierwszy stopień generalski, czy na wyższe stopnie. Ale zwiększamy też liczebność polskiej armii, zwiększamy ją – śmiało można powiedzieć – z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Bo właśnie większy potencjał jest nam dzisiaj potrzebny. Potrzebujemy zatem też więcej generałów. Stawiamy wysokie wymagania. Ale Panowie udowodniliście swoją służbą, że dajecie radę.

Życzę wszystkim Panom Generałom powodzenia – zarówno w działaniach służbowych, w realizacji służby dla Rzeczypospolitej Polskiej, dla naszych współobywateli, w budowaniu bezpieczeństwa Polski, jak i wszelkiego powodzenia w życiu rodzinnym. Życzę wszelkiego powodzenia Państwa najbliższym. Życzę wszelkiego powodzenia wszystkim polskim generałom, oficerom i żołnierzom.

Niech żyje Polska! Niech żyje Wojsko Polskie!

Może Cię zainteresować Obchody Święta Wojska Polskiego. Awanse generalskie Apel Pamięci przed Pomnikiem Poległych w 1920 r. Przesłanie z okazji 103. rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 r.