Menu rozwijane

17 listopada 2024

Czuwaj!

Wielce Szanowny Druhu Przewodniczący,

Druhny i Druhowie Przewodniczący,

Wielce Szanowni Panie i Panowie Posłowie, Senatorowie na czele z Panem Senatorem Druhem Kazimierzem Wiatrem,

Wielce Szanowny Panie Przewodniczący,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Przedstawiciele władz miasta,

Przedstawiciele władz regionu,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,

ale przede wszystkim, przede wszystkim, przede wszystkim – Wielce Szanowni Druhny i Druhowie, Drodzy Druhny i Druhowie!

Bardzo dziękuję za zaproszenie na tę uroczystość, bo jest to dla mnie sposobność, żeby odznaczyć po raz kolejny osoby ze środowiska, w którym – śmiało mogę powiedzieć – obok domu, obok rodziny się wychowałem. Nie waham się użyć tego określenia – tak, harcerstwo mnie wychowało.

Dziękuję za to, że mogę się z Wami spotkać. I dziękuję za to, że tutaj, na tej sali, w Operze Krakowskiej, obecni są nie tylko ci, którzy współtworzyli harcerstwo w czasach, kiedy ja byłem czynnym harcerzem, a dzisiaj najczęściej są już – jak to się uśmiechamy – weteranami, ale że są też obecni druhny i druhowie z młodych pokoleń, z obecnych pokoleń harcerzy; że są obecni także i czynni harcerze – ci, którzy na co dzień tworzą polskie harcerstwo, przede wszystkim Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej.

Dziękuję za to z całego serca przede wszystkim Druhowi Przewodniczącemu, bo to, że są tutaj kolejne pokolenia, ma swoje ogromne znaczenie i pokazuje – po pierwsze – istotę przemian, jakie nastąpiły w naszym kraju na przestrzeni tych ostatnich, nie waham się tego powiedzieć, ponad 40, prawie 50 już lat, ale przede wszystkim pokazuje też obecnego ducha i profil organizacji, która liczy sobie 35 lat swojego istnienia, a która powstała tworzona przez tych, których śmiało mogę nazywać moimi wychowawcami.

Rzeczywiście tak jest, że – przyznaję się ze skruchą – sam osobiście nigdy nie należałem w sensie formalnym do Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, bo mój szczep i moja drużyna przystąpiły dopiero w 1992 roku, kiedy – jak niektórzy mówią – powstał już ten tak zwany wielki ZHR; po średnim ZHR–ze, tym z roku 1989. Ja należałem w końcowej fazie swojej czynnej obecności w harcerstwie do ZHP 1918. Ale dzisiaj – z czego bardzo się cieszę – jest to jedno środowisko, które kultywuje te tradycje harcerskie, z całą pewnością w których ja zostałem wychowany.

Muszę Wam powiedzieć – młodym – to, co dla mnie najważniejsze, kiedy wczoraj zastanawiałem się nad tym, co powiem tutaj dzisiaj jako ten, który przez harcerstwo lat 80. przeszedł. Z Druhem Przewodniczącym Krzysztofem – śmiało mogę powiedzieć – wstąpiliśmy do harcerstwa w Krakowie w zasadzie w tym samym czasie. Ja po raz pierwszy zetknąłem się z moją drużyną i z moim szczepem w 1983 roku, ale późną jesienią, a tak naprawdę przystąpiłem w 1984 roku. Miałem wtedy 12 lat. Do drużyny młodszoharcerskiej 5 KDH „Piorun”, czyli do tak zwanej bordowej piątki, do „Wichrów”.

I muszę Wam powiedzieć – i mówię to w tym momencie z dumą i z wdzięcznością dla moich instruktorów, dla tych, którzy w harcerstwie mnie wychowywali, czasem byli o kilka lat starsi, czasem byli co najwyżej o kilkanaście lat starsi; ci, którzy rzeczywiście uczestniczyli na bieżąco w tym życiu harcerskim, którzy byli czynnymi w tamtym czasie harcerzami. Pomijając oczywiście w tym momencie, aczkolwiek nie odbierając wielkiej zasługi wychowawczej druhom – znacznie od nas starszym – którzy pokazywali nam, gdzie obóz odbywał się przed wojną, przed II wojną światową, czego nigdy nie zapomnę; koło Augustowa…

Otóż chcę Wam powiedzieć, że w sensie harcerskim – w sensie tego, co działo się w moim szczepie, w mojej drużynie, w sensie tego, jakie obowiązywały w niej zasady, jakie przyrzeczenie harcerskie się składało i co mówione było, że jest ważne – lata 1988, 1989 i 1990 niczego nie zmieniły. Tylko w pewnym momencie ktoś z komendy szczepu zjawił się i powiedział, że mamy sobie naszyć takie naszywki z napisem „ZHP 1918”. Ja miałem wtedy 17 lat. Nie uczestniczyłem w tych przemianach w sensie bezpośrednim, organizacyjnym. Nie odpowiadałem wtedy za nie. Byłem po prostu zwykłym harcerzem.

Ale dla mnie nic się nie zmieniło. Moje harcerstwo – to, w którym mnie wychowano – zawsze było takie. Zawsze w tym harcerstwie śpiewaliśmy pieśni o wolnej, niepodległej, suwerennej Polsce. Zawsze mówiliśmy, że ci bohaterowie, których dzisiaj uważamy za ważnych dla niepodległości i suwerenności Rzeczypospolitej i którym dzisiaj składa hołdy polskie harcerstwo – w szczególności ZHR – byli naszymi bohaterami. Ci, którzy ginęli za Polskę, walczyli za nią w latach 1914, 1918, 1920, w 1944 i w międzyczasie – tak, byli naszymi bohaterami. Powstańcy warszawscy, legioniści, Orlęta Lwowskie – tak, byli naszymi bohaterami. Byli naszymi bohaterami zawsze.

Mówiono nam wprawdzie, że oficjalnie nie bardzo – pomiędzy 1983 a 1989 rokiem – ale nigdy nam niczego nie zabroniono w tym zakresie. Wręcz przeciwnie. Uczono nas tego, uczono nas prawdziwej historii, uczono nas o prawdziwym harcerstwie, o prawdziwych zasługach Andrzeja Małkowskiego i jego żony, o Baden–Powellu. Zaliczaliśmy te same stopnie harcerskie, które były zaliczane później, w taki sam sposób, z bardzo ostrymi zasadami, gdzie można było mieć niezaliczony bieg na stopień, bo nie dawano tych stopni na piękne oczy. To było poważne harcerstwo, rzeczywiście wychowawcze. Dziękuję za to z całego serca.

Mówię o tym tak mocno, dlatego że chcę powiedzieć o dzisiejszym ZHR–ze. Dziękuję Wam z całego serca. Dziękuję i moim wychowawcom, i moim koleżankom i kolegom, moim druhom z mojego pokolenia, którzy – kiedy ja przestałem być czynnym harcerzem w 1990 roku – pozostali i wzięli na swoje barki odpowiedzialność za poprowadzenie polskiego harcerstwa i polskich harcerzy dalej w bardzo trudnych czasach. Bardzo trudnych. Muszę Wam powiedzieć, że z wielkim wzruszeniem i wielką przyjemnością na przestrzeni ostatnich lat, mając ten zaszczyt sprawowania funkcji Prezydenta Rzeczypospolitej, wielu z nich odznaczyłem z wielkim wzruszeniem.

Wiecie dlaczego? Dlatego że minęło 35 lat bardzo trudnych – zwłaszcza na początku – kiedy wydawało się, że może być taka sytuacja, że harcerstwo zniknie. Harcerstwo słabło, nie było wiadomo, co się stanie tak do końca. Oni nieśli to na swoich barkach. Pojawiły się zupełnie nowe trendy. Młodzież zaczęła się interesować zupełnie nowymi rzeczami. To, co było dla nas ważne, wydawało się, że przestaje być ważne. Takie też były trendy polityczne. Rozmywano wartości. Ale one pozostały. I najlepszym dowodem jesteście Wy – mówię teraz do młodych, do druhen i druhów, którzy dzisiaj współtworzą ZHR.

Dziękuję Wam z całego serca, że jesteście zawsze wtedy, gdy potrzeba i tam, gdzie potrzeba. Bo wszędzie, gdzie byłem jako Prezydent Rzeczypospolitej – na najróżniejszych uroczystościach, w różnych miejscach, ale także w miejscach, gdzie wykonywano bardzo trudną służbę – byliście zawsze. Nisko się za to kłaniam. Dziękuję Wam ogromnie w imieniu Rzeczypospolitej. Czujcie się naprawdę wszyscy uhonorowani tymi odznaczeniami, które druhny i druhowie – starsi od Was, którzy organizację tworzyli przez całe lata i wychowywali Was – otrzymują.

Bo w jakimś sensie jest to także i Wasz splendor, że jesteście tacy, jacy jesteście. I że dzisiaj Wy prowadzicie młodych, tych młodszych, tych, którzy przychodzą do ZHR, wchodzą do drużyn w taki właśnie sposób – żeby pokazywać im to, co jest ważne, to, co jest prawdziwym obowiązkiem harcerza: ojczyzna, nauka, cnota i Bóg, honor i ojczyzna. I cały czas ta ojczyzna, honor i drugi człowiek, służba bliźniemu. Dziękuję za to ogromnie.

Dziękuję za to, że przestrzegacie wszystkich tradycji. Że kiedy przyjeżdżam na obozy harcerskie, to widzę i porządną pionierkę, i widzę porządną musztrę, i widzę wzorcowe umundurowanie – że harcerz wygląda. Że kiedy jeździcie i uczestniczycie w wydarzeniach międzynarodowych na całym świecie, to polski harcerz, polski skaut wygląda. Że polski harcerz, polski skaut nawiązuje do najlepszych tradycji. A przede wszystkim – że prawo harcerskie jest traktowane poważnie. Zasady, które dla nas są święte, a które – ci, którzy jeżdżą za granicę wiedzą – na świecie często już od dawna nie mają zastosowania, że w wielu przypadkach ten ryt się po prostu rozmył. Ale nie tutaj, a zwłaszcza nie w ZHR. Dziękuję za to z całego serca.

Kończę już swoją prezydencką służbę. Harcerzem zostaje się zawsze, więc harcerzem w duszy będę dalej. Dziękuję Wam także z całego serca za to, że przez te wszystkie lata mogłem być protektorem polskiego harcerstwa, także i Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Było to dla mnie autentycznie ważne i ogromnie wzruszające – i jest. Dziękuję z całego serca.

Dziękuję wszystkim jeszcze raz: moim druhnom i druhom wychowawcom. Dziękuję wszystkim tym, którzy przeprowadzili to moje harcerstwo przez bardzo trudne lata przełomu ustrojowego lat 80. i początku lat 90. Dziękuję wszystkim tym, którzy przeprowadzili umiejętnie i mądrze harcerstwo, w tym ZHR, przede wszystkim przez trudny początek lat 90., bardzo trudny – podkreślam to jeszcze raz, bo widziałem to na własne oczy. Wielu z Was czy nawet – powiedziałbym – większości na tej sali nie było wtedy na świecie.

Ale ja widziałem tamte obozy, pamiętam ich atmosferę i pamiętam to zmartwienie na twarzach moich koleżanek i kolegów, z którymi razem przeszliśmy przez harcerstwo, o którym wtedy prześmiewczo mówiono „bogoojczyźniane”. Dziękuję Wam, że ono dalej bogoojczyźniane jest, bo to była istota jego ducha. I gdyby ono takie nie było, to pewnie już by nie było. Dziękuję za to z całego serca.

I życzę wszystkim młodym zwłaszcza – którzy dzisiaj prowadzą ZHR, przejmują na swoje barki odpowiedzialność za organizację, a przede wszystkim za wychowanie młodzieży – aby byli w stanie to podtrzymać. Aby byli na tyle mądrzy i mieli na tyle umiejętności i talentów przede wszystkim, aby dali sobie z tym trudnym wyzwaniem radę. Bo jest to niezwykle ważna dla Rzeczypospolitej misja. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. I to jest 100 proc. prawdy. Dokładnie takie będą Rzeczypospolite. A jak to chowanie będzie złe, to nie będzie Rzeczypospolitej. Ja Wam to mówię.

Bo nie będzie komu oddać życia tak jak Orlętom Lwowskim wtedy, kiedy przyjdzie taka potrzeba. Bo nie będzie komu oddać życia tak jak powstańcom warszawskim, kiedy będzie taka potrzeba. I to nie chodzi o to, żeby oddawali – absolutnie nie, wręcz przeciwnie. Ale chodzi o to, żeby byli tak wychowani, żeby byli gotowi. Bo także w znaczeniu bezpieczeństwa to właśnie jest jego gwarancją. Nie martwcie się – ci, co mają wiedzieć, wiedzą, czy są gotowi, czy nie. I właśnie to ich zatrzymuje, jeżeli wiedzą, że są gotowi. Oni mają dobre informacje i wiedzą, czy u nas młodzież jest odpowiednio wychowana, czy nie jest odpowiednio wychowana.

I w tym zakresie – kto wie, czy bezpieczeństwo Rzeczypospolitej nie zależy bardziej niż od tego, ile mamy armat, czołgów, samolotów, które ostatnio kupujemy w tak ogromnych ilościach. Bo jeszcze trzeba ich nie porzucić wtedy, kiedy zajdzie taka potrzeba. I trzeba je obsłużyć, a do tego potrzebny jest duch, nie wystarczy sama maszyna. I za tego ducha ogromnie Wam wszystkim dziękuję. On jest. Dziękuję Wam z całego serca.

Niech Bóg błogosławi Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej! Niech Bóg błogosławi polskie harcerstwo w kraju i za granicą! Niech Bóg błogosławi polskich harcerzy i skautów! Czuwaj!

Może Cię zainteresować Uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych zasłużonym instruktorom harcerstwa podczas jubileuszowej Gali 35-lecia ZHR