Menu rozwijane

24 kwietnia 2025


Wielce Szanowny Panie Przewodniczący Komisji Krajowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”,

Szanowna Pani Minister Elżbieto,

Szanowne Panie Minister,

Szanowni Panowie Ministrowie,

Szanowne Panie i Panowie Przewodniczący,

Wszyscy Członkowie Komisji Krajowej,

Wielce Szanowni Delegaci na XXXII Krajowy Zjazd „Solidarności”,

Drodzy Goście Zjazdu,

Ale przede wszystkim, nade wszystko, Drodzy i Czcigodni Odznaczeni, Wyróżnieni w trakcie dzisiejszej uroczystości, zasłużeni dla Rzeczypospolitej, dla służby Bogu i Ojczyźnie i drugiemu człowiekowi,

Ludzie „Solidarności”,

Wszyscy Drodzy Przyjaciele,

Szanowni Państwo!

 

Bardzo dziękuję, Panie Przewodniczący – Drogi Piotrze – Drodzy Przyjaciele, bardzo dziękuję za zaproszenie. Rzeczywiście mamy bardzo trudny czas, dziękuję za uczczenie tym symbolicznym filmem pamięci Ojca Świętego Franciszka. Dziękuję za jego słowa o „Solidarności” – bardzo ważne, o istocie „Solidarności”, o tym w istocie, komu „Solidarność” tak naprawdę służy i czym jest. Dziękuję też za tę laurkę wspólnych lat naszej służby dla Rzeczypospolitej. Mojej razem z „Solidarnością”. Ale przede wszystkim dziękuję za zaproszenie dzisiaj tutaj do Państwa na XXXII Zjazd, który dla mnie zarazem jest zjazdem pożegnalnym. I w związku z tym sposobnością także do tego, żeby na zakończenie tych dwóch moich prezydenckich kadencji, tak jak je z Państwem zaczynałem, tak również i teraz się spotkać. Już nie mam w zasadzie co wygłaszać tutaj jakiegoś podsumowania, bo podsumowanie pokazaliście Państwo tak pięknie, że chyba sam nie umiałbym się tak pochwalić. Dziękuję za to z całego serca!

Dziękuję też za przytoczenie fragmentów wielu moich wystąpień, kiedy mówiłem o „Solidarności”, bo rzeczywiście jest tak, że pod wszystkimi tymi słowami mógłbym się także i w tym momencie podpisać i ponownie je wypowiedzieć, ale chciałbym podkreślić z tego kilka kwestii. Po pierwsze – wychowałem się w wielkim szacunku dla „Solidarności”, dlatego że człowiekiem „Solidarności” był mój ojciec i członkiem „Solidarności”, i przewodniczącym „Solidarności” także przez długi czas u siebie na wydziale na krakowskiej Akademii Górniczo–Hutniczej. Ale przede wszystkim dlatego, że tak jak powiedziałem w jednym ze swoich wystąpień, jestem w jakimś sensie tym politycznym wychowankiem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i chłonąłem słowa, które on zawsze mówił o „Solidarności”, o jej roli i o tym, czym „Solidarność” jest i czym powinna być jako związek zawodowy. Chcę z całą wielką satysfakcją po tych 10 latach powiedzieć: „Solidarność” jest właśnie dokładnie tym. Jest związkiem zawodowym, który stoi na straży interesów ludzi pracy, uwzględniając przy tym interesy Rzeczypospolitej Polskiej, za co z całego serca dziękuję! (Brawa) Bo wierząc głęboko w to, co przekazywał mi Prezydent Lech Kaczyński, od samego początku starałem się jak najlepiej współpracować z „Solidarnością” i słuchać wszystkich sugestii. Zarówno Pana Przewodniczącego Komisji Krajowej, jak i członków Komisji Krajowej, jak i Przewodniczących Regionów, kiedy Państwo do mnie przychodziliście, do Pałacu, czy kiedy spotykaliśmy się w innych miejscach i mówiliście do mnie o tym, co jest ważne. Co trzeba zrobić, co jest potrzebne. Wierzyłem głęboko w słowa, które słyszałem wielokrotnie, które są logiczne, jasne i racjonalne, że żaden związek zawodowy, który rzetelnie realizuje swoje związkowe zadania, nie będzie działał przeciwko pracodawcom. Bo nie jest w interesie pracowników to, aby pracodawca upadł, tylko to, aby bronić interesów pracowników w granicach zdrowego rozsądku, tak by pracownicy byli chronieni, po prostu chronieni. Taka jest rola związków zawodowych. Ale „Solidarność” realizuje tę rolę zgodnie z najlepszym duchem tego, co nazywamy Społeczną nauką Kościoła Katolickiego i w związku z tym także i Społeczną gospodarką rynkową. Pilnując tego tak, aby państwo rozwijało się w sposób sprawiedliwy i społeczeństwo w związku z tym rozwijało się w sposób sprawiedliwy. Dziękuję za to z całego serca, bo mam nie tylko przekonanie, jestem dzisiaj pewny, że dokładnie tak właśnie się działo.

To było już dzisiaj tutaj wymienione, ale ja musiałem wziąć listę, bo chociaż nie lubię czytać z kartki, ale tego wszystkiego nie jestem w stanie nawet zapamiętać, tak żeby to precyzyjnie powtórzyć:

  • Obniżenie wieku emerytalnego – do 60 lat dla kobiet, do 65 lat dla mężczyzn – zrobiliśmy to w 2016 roku, razem.
  • Ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę i w niektóre inne dni – 2018 rok.
  • Program „Rodzina 500+”, aktualnie „Rodzina 800+” – 2016–2024 rok.
  • Likwidacja tzw. syndromu pierwszej dniówki – 2016 rok.
  • Ustanowienie przepisów określających minimalną stawkę godzinową – 2017 rok.
  • Wyłączenie z wymiaru płacy minimalnej dodatków nocnego i stażowego – 2020 rok.
  • Wyłączenie z wymiaru płacy minimalnej dodatku za szczególne warunki pracy – 2024 rok.
  • Wydłużenie urlopu rodzicielskiego – 2023 rok.
  • Wprowadzenie urlopu opiekuńczego – 2023 rok.
  • Wprowadzenie prawa do zwolnienia od pracy z powodu siły wyższej – 2023 rok.
  • Uregulowanie kwestii pracy zdalnej – 2023 rok.
  • Ustanowienie swobód zrzeszania się w policji, straży granicznej i służbie więziennej – 2019 rok.
  • I wreszcie, przez całe te prawie 10 lat mojej prezydenckiej służby – wytrwała, systematyczna i niezwykle odpowiedzialna praca i służba dla Rzeczypospolitej w ramach Rady Dialogu Społecznego.

Z całego serca za to wszystko „Solidarności” dziękuję. Nie tylko dlatego, że zostało to wprowadzone. Ale też dlatego, że nie mam żadnych wątpliwości, że w istocie każde z tych rozwiązań służy pracownikom, służy polskiemu społeczeństwu, a jednocześnie zwróćcie Państwo uwagę – nikt tego nie zaatakował, nikt tego nie skrytykował, nikt nie ośmielił się nawet stwierdzić po wprowadzeniu tych wszystkich rozwiązań, że one w jakikolwiek sposób zaszkodziły polskiej gospodarce, polskiemu społeczeństwu czy Polsce. Czyli w istocie z całą pewnością pomagają, a nie szkodzą. Dziękuję za to z całego serca, bo jakoś do tej pory przez wiele lat nie dało się ich wprowadzić

Dziękuję Wam, że mogliśmy zrobić to razem. Dziękuję, że pomogliście mi wiele z tych rozwiązań wprowadzić, tak jak wspomniane na wstępie obniżenie wieku emerytalnego, które zrealizowaliśmy na samym początku mojej pierwszej kadencji, jako jedną z fundamentalnych wtedy obietnic wyborczych. Dziękuję za porozumienie, które zgodziliście się podpisać ze mną wtedy w 2015 roku, kiedy naprawdę niewielu wierzyło w to, że zostanę Prezydentem Rzeczypospolitej. Można w jakimś sensie powiedzieć, że podjęliście ryzyko. Ja mogę się tylko śmiać, że chyba wiem, dlaczego Pan Przewodniczący Piotr Duda tak gorąco mnie popierał – po prostu kiedy został wcześniej wskazany jako kandydat na Prezydenta, to robił wszystko, żeby kto inny wygrał te wybory. (Śmiech i Brawa)

Dziękuję Wam z całego serca. Te 10 lat prezydenckiej służby to nie były lata łatwe i mam też świadomość, że nie wszystko to, co do czego się umawialiśmy i co do czego mieliśmy nadzieję, że uda się zrealizować, w istocie udało się zrealizować. Nie wszystko też, niekoniecznie z tych rzeczy, które były uzgadniane z „Solidarnością”, ale które realizowałem jeszcze razem z rządem Zjednoczonej Prawicy, udało się zrealizować tak, jak tego do końca chciałem czy tak, jak sobie to wyobrażałem. Takie jest życie. Mam nadzieję, że może kiedyś jeszcze uda się te kwestie poprawić, naprawić, zrobić lepiej dla dobra Rzeczypospolitej. Dzisiaj, kiedy zbliżam się do końca swojej prezydenckiej służby, podkreślam to, zbliżam się do tego końca bez żalu, dlatego że od samego początku wychodziłem z założenia, że moja prezydencka służba jest umową. Umową, którą zawieram z „Solidarnością” i umową, którą zawieram z moimi Rodakami. Umówiłem się na 5, a potem, kiedy Państwo prolongowaliście swoimi głosami i swoim poparciem, to w sumie na 10 lat prezydenckiej służby i ani dnia dłużej. I dlatego spokojnie tę moją prezydencką służbę zakończę. Nie mówiąc absolutnie, że zakończę w ogóle swoją służbę dla Rzeczypospolitej – o nie, nie, nie, nie. (Brawa) Możecie być Państwo pewni, że jeżeli kiedyś będzie taka potrzeba i zostanie przede mną postawione wyzwanie, które będę mógł podjąć dla Rzeczypospolitej, dla Ojczyzny, dla tego, co ja rozumiem jako rozsądną i rozumną troskę o dobro wspólne, czyli służbę publiczną w najlepszym tego słowa rozumieniu, to ja to zadanie podejmę. Niezależnie od tego, jak ono w danym momencie będzie trudne, bo uważam, że trzeba służyć Ojczyźnie, nie szczędząc ku temu sił. Takie jest zadanie, a jeśli w życiu powiedziało się „A”, a ja powiedziałem „A” w 2006 roku, kiedy zdecydowałem się wstąpić do polityki, to zawsze trzeba być gotowym na to, żeby powiedzieć „B”, czyli wtedy, kiedy jest taka konieczność i potrzeba, to żeby podjąć zadania do wykonywania. Tak zawsze do tego podchodziłem.

Dziękuję Wam ogromnie za to, że mnie wspieraliście. Ale dzisiaj, dzisiaj mam do Państwa ogromną prośbę – pilnujcie Polski. Pilnujcie Polski tak, jak zawsze do tej pory to robiliście. Pilnujcie Polski, bo ja za te kilka miesięcy już z tego miejsca, z Pałacu Prezydenckiego, z oczywistych przyczyn pilnować jej nie będę mógł. I proszę Was pilnujcie Polski. Pilnujcie tak, jak to czynicie. Tak, jak to czyniliście wcześniej od samego początku, kiedy powstała „Solidarność”, tak naprawdę na wezwanie Ojca Świętego Jana Pawła II. „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi, tej Ziemi” i w tym samym momencie zebraliśmy się, my Polacy, i policzyliśmy się. I okazało się, że możemy być jeden z drugim, bo tak wielu ludzi wspólnie myśli i to samo. I wyznaje te same wartości. Mówię to dzisiaj, bo 25 kwietnia to 37. rocznica strajków 1988 roku. Wtedy one się zaczęły. W Zakładach Komunikacyjnych Transportu Publicznego w Bydgoszczy i w Inowrocławiu. Potem w Hucie im. Lenina w Krakowie, dzisiaj w Hucie Sędzimira byśmy powiedzieli i także w Hucie Stalowa Wola. Tamte strajki, kiedy wydawało się, że „Solidarność” osłabła po okresie stanu wojennego, kiedy ludzie byli zmęczeni internowaniami, więzieniem, prześladowaniami, kiedy wielu musiało wyjechać za granicę, emigrować z Polski. Kiedy wydawało się, że komuniści zyskali przewagę, „Solidarność” jednak zdołała się poderwać, ta podziemna, do tego strajku. I w istocie prawda jest taka, że ten strajk złamał wtedy tak naprawdę te jak się okazało resztki oporu komunistycznej władzy. I jak wiemy właściwie te strajki wtedy dały początek przemian, które później poskutkowały Okrągłym Stołem i wyborami 1989 roku i wszystkimi przemianami, które tak naprawdę trwają do dzisiaj i jeszcze się nie skończyły. Ale mamy z całą pewnością wolną Polskę. Niepodległą i suwerenną. Dokładnie właśnie dzięki „Solidarności”. Jeżeli liczymy od ’89 roku, to od 36 lat mamy tę wolną, suwerenną, niepodległą Polskę i to jest najdłużej w naszych dziejach od 1795 roku. Od czasu zaborów. Co tu wiele mówić – z tego punktu widzenia można powiedzieć, że jesteśmy pokoleniami szczęśliwców. My, którzy mamy swój udział w tym, że możemy w tej wolnej Polsce żyć. My, którzy mamy to szczęście, że możemy w tej wolnej Polsce wychowywać nasze dzieci, czy też patrzeć, jak wzrastają nasze wnuki. Mamy wielkie szczęście, że to się udało. A ja z całego serca mogę tylko podziękować „Solidarności”, jako ten z tego pokolenia, które w istocie jest tego beneficjentem, choć było za młode, żeby walczyć, czy też jak kto woli za małe, żeby walczyć. Dziękuję za to z całego serca, bo za to tak naprawdę mam do „Solidarności” największy szacunek. Ale właśnie przez to, wierzę w to, że nie kto inny, tylko „Solidarność”, jako taka en masse, jest przede wszystkim predestynowana do tego, żeby tej Polski, którą dla nas odzyskała, pilnować. Żeby ta Polska była cały czas Polską wolną. Żeby ta Polska była cały czas Polską suwerenną. Żeby ta Polska była cały czas Polską, w której prawa są przestrzegane. W której nie zamyka się ludzi do więzienia za to, że mają inne poglądy albo że należą do nie takiego ugrupowania, jakie podoba się władzy. (Brawa) Żeby ta Polska nie była Polską, w której media, które nie głoszą poglądów i nie wychwalają bezkrytycznie aktualnej władzy, były likwidowane, zamykane i było im odbierane prawo do nadawania, tak jak to próbuje się zrobić ostatnio. (Brawa) Żebyśmy krótko mówiąc, nie dali sobie wydrzeć wolności słowa. Bo wiecie, co się stanie? Po tym, jak nam odbiorą wolność słowa, za chwilę okaże się, że „Solidarność” jest organizacją przestępczą i że nie może działać i że trzeba ją zlikwidować. Tak jak ją już raz próbowano zlikwidować. Na szczęście się to nie udało. Dlatego proszę Was, żebyście pilnowali Polski. Tej Polski, którą kiedyś odzyskaliście, dlatego że macie siłę. Ogromną siłę, a to pilnowanie dzisiaj jest Polsce ogromnie potrzebne. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Zbliżają się wybory prezydenckie, przyjdzie mój następca. Chciałbym, bardzo pragnę, żeby był to następca, który będzie odpowiedzialnie, mądrze pracował dla Rzeczypospolitej i współpracował z „Solidarnością”, który będzie rozumiał, że „Solidarność” pilnuje interesów ludzi pracy, czyli absolutnej większości polskiego społeczeństwa. Że „Solidarność” jest w istocie ich reprezentantem i że tak naprawdę trudno o lepszego. Więc jeżeli chce usłyszeć głos ludzi pracy, a więc w większości także i swoich wyborców, to powinien słuchać „Solidarności”, bo to „Solidarność” mówi ich głosem. I proszę, żebyście mobilizowali struktury związkowe i wszystkich tych, którzy są wokół Was, żeby szli na te wybory prezydenckie. One są bardzo ważne. Nie tylko dlatego, że musimy je odbyć, musimy na nie iść i musimy oddać swój głos na kandydata, który będzie najgodniej reprezentował polskie interesy w najlepszym tego słowa rozumieniu. Także reprezentując Polskę poza granicami i budując nasze sojusze. Podtrzymując je i bardzo często walcząc o prawa Polski i o jej odpowiednie miejsce na arenie międzynarodowej, bo cały czas trzeba to czynić i na pewno dalej będzie trzeba to czynić. Bo takie są prawidła tej wielkiej polityki. Proszę, żebyście mobilizowali do tego, by szli wszyscy z Waszego otoczenia. Potrzebujemy frekwencji, potrzebujemy głosu i potrzebujemy także pilnowania, żeby to były uczciwe wybory. Żeby nam nikt tych wyborów nie zabrał, żeby nam nikt tych wyborów nie zniszczył. Żebyśmy nie tylko mogli swobodnie wybrać, ale żebyśmy mogli trwale wybrać. I żeby prezydentem był ten, kogo rzeczywiście wybierzemy. Proszę Was o to z całego serca. To jest dla mnie w istocie z tak bliska ostatnia taka sposobność. Proszę Was w związku z tym, żebyście się nie zmieniali. Żebyście byli tacy dalej, jak jesteście. (Brawa)

Jeszcze raz Wam dziękuję z całego serca za te 10 lat. Będę jeszcze potrzebował Waszej rady w najbliższym czasie, kiedy będę musiał podjąć decyzję w sprawie ustawy o obniżeniu składki na ochronę zdrowia, o czym Państwo wiecie, że właśnie zmierza do Prezydenta Rzeczypospolitej po to, by podjąć decyzję co do dalszych losów tej ustawy. Tak, będę pytał o to w najbliższym czasie Radę Dialogu Społecznego, będę prosił Radę Dialogu Społecznego o opinię w tej sprawie i będę oczywiście prosił o opinię w tej sprawie także i „Solidarność”. Bo ten głos jest dla mnie fundamentalnie ważny. (Brawa, okrzyki Solidarność)

Dziękuję Wam z całego serca jeszcze raz za pomoc przez te wszystkie lata, za współpracę, za wszystkie opinie i głosy, na które zawsze mogłem liczyć. I które zawsze, gdy potrzebowałem i gdy pytałem, to otrzymywałem – jasny i klarowny komunikat, jakie w istocie jest stanowisko „Solidarności” i jakie w istocie jest w związku z tym stanowisko większości ludzi pracy w Polsce. Dziękuję za to z całego serca. Dziękuję za Waszą niestrudzoną pracę dla Rzeczypospolitej i dla dobra naszego społeczeństwa. Dziękuję Państwu za życzliwość, dziękuję za wszystko i chcę, żebyście wiedzieli, że Andrzej Duda też w sercu jest człowiekiem „Solidarności”. Nie tylko Piotr.

(okrzyki Andrzej Duda)

I mam nadzieję, że w razie czego, jak będę potrzebny, to zawsze będziecie wiedzieli, gdzie mnie szukać. Jeszcze raz dziękuję. Życzę Wam następnych 45 lat istnienia „Solidarności” i pięknego za te 45 lat kolejne 90–tego jubileuszu istnienia Związku. Życzę tego, żeby ten Związek pod tymi względami, o których przed momentem mówiłem, się nie zmieniał. Żeby także wtedy, kiedy po Was przyjdą następne pokolenia ludzi „Solidarności”, to żeby to byli cały czas ci sami ludzie „Solidarności” i tacy sami ludzie „Solidarności” jak Wy. Tak samo oddani Ojczyźnie, tak samo oddani pracy dla Ojczyzny, dla Polski, dla drugiego człowieka.

Dziękuję z całego serca i życzę Wam wszystkiego dobrego!

Szczęść Boże!

Może Cię zainteresować Prezydent na XXXII Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność"