Czcigodni Powstańcy Warszawscy, Kombatanci – nasi najdrożsi bohaterowie walki o naszą wolność i niepodległość,
Ekscelencjo, Wielce Szanowny Panie Prezydencie Republiki Federalnej Niemiec,
Szanowna Pani Marszałek Senatu,
Szanowny Panie Marszałku Sejmu,
Szanowni Panowie Premierzy,
Wielce Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Wielce Szanowny Panie Prezydencie Miasta Stołecznego Warszawy,
Szanowni Przedstawiciele władz samorządowych stolicy, władz regionu, Mazowsza, władz województwa,
Szanowni Panie i Panowie Generałowie, Komendanci, Oficerowie, Podoficerowie,
Wszyscy Wielce Szanowni Przybyli Goście,
Mieszkańcy stolicy,
Drodzy Rodacy,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Droga Młodzieży,
Harcerze!
Dlaczego tu jesteśmy? Dlaczego tu jesteśmy?! Na dzień przed 1 sierpnia. Dlaczego nie tylko obchodzimy 80. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, ale przychodzimy tutaj co roku – przez całe dni, tygodnie, miesiące. Poczynając od wczoraj w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie oddawaliśmy hołd powstańcom, poprzez dzisiejszą mszę świętą za dusze poległych i pomordowanych i za Rzeczpospolitą Polską, poprzez ten Apel Poległych i tę uroczystość, poprzez naszą jutrzejszą obecność na placach, w miejscach kaźni, w miejscach walki, na grobach, na zbiorowych mogiłach pomordowanych mieszkańców Warszawy i poległych żołnierzy, na cmentarzu Powązkowskim przy grobach i przy pomniku Gloria Victis, w tych wszystkich miejscach, gdzie nigdy nie odbudowano gmachów zniszczonej w czasie powstania i po powstaniu naszej stolicy, gdzie do dzisiaj, tak jak pod ruinami pasażu Simonsa, spoczywają jeszcze szczątki powstańców i mieszkańców Warszawy – w tych wszystkich miejscach straszliwych strat, za które nigdy nie zadośćuczyniono.
Dlaczego wciąż się spotykamy? Dlaczego przychodzimy? Dlaczego celebrujemy? Dlaczego to jest takie ważne? Czy tylko dlatego, że są wciąż z nami powstańcy, których chcemy zobaczyć i którym chcemy podziękować? Czy tylko dlatego, że chcemy się pomodlić za poległych, często otrzeć łzę nad grobami najbliższych, których wciąż jeszcze wielu z nas pamięta z dzieciństwa? Dlaczego przyprowadzamy młodzież? Dlaczego przychodzą kolejne pokolenia? Dlaczego? Dlaczego w tym miejscu, pod pomnikiem Powstania Warszawskiego, żarliwie o Powstaniu Warszawskim kilka lat temu, w 2017 roku, mówił do nas Prezydent Stanów Zjednoczonych? Dlaczego właśnie tu w Warszawie, a nie w jakimkolwiek innym miejscu? Dlaczego tutaj dzisiaj jest z nami Prezydent Republiki Federalnej Niemiec? Dlaczego?
Dlatego, o czym powiedział przed chwilą w swoim wystąpieniu Pan Prezes. Dla tamtej walki. Dla tamtych poniesionych straszliwych ofiar. Dla tego celu – niezłomnego i nigdy niezatraconego w sercach i w duszach, dla którego to wszystko zostało poświęcone: i życie, i majątek, i Warszawa, i wszystko w zasadzie, co mieli. I ci, którzy stanęli do walki, i ci, którzy ich tutaj, w Warszawie, wspierali, czyli mieszkańcy stolicy. I ci, którzy ginęli mordowani, zabijani, tak jak na Woli i w innych miejscach, ginęli pod bombami w piwnicach.
A jak to wszystko się nazywa? Jak to ująć dwoma słowami, jednym zdaniem? Otóż – Szanowni Państwo – sądzę, że można powiedzieć, że krótkiej odpowiedzi na te wszystkie pytania udzielił w 2009 roku Pan Prezydent Prof. Lech Kaczyński tutaj, w tym miejscu przemawiając, 31 lipca, w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. On, który tak znakomicie Warszawę i Powstanie Warszawskie rozumiał, który był inspiratorem i w istocie twórcą Muzeum Powstania Warszawskiego dla powstańców warszawskich i dla Warszawy. Ale dzisiaj znakomicie wiemy, że dla całej Polski, dla całych pokoleń, które dzisiaj wyrastają. Powiedział wtedy – 15 lat temu – że Powstanie Warszawskie stanowi moralną podstawę naszej niepodległości. Moralną podstawę naszej niepodległości! (oklaski)
Wczoraj w Muzeum Powstania Warszawskiego na spotkaniu z powstańcami jedna z pań kombatantek, żołnierzy Powstania Warszawskiego powiedziała do mnie: „Wie Pan, Panie Prezydencie, ja pamiętam, jak byłam malutką dziewczynką, jak moja mama pokazała mi powstańca styczniowego. Mieszkał w naszej kamienicy. Ja miałam chyba wtedy pięć lat, nie rozumiałam, kto to jest i o co chodzi. A mama powiedziała mi: »To jest bohater naszej niepodległości, córeczko«”.
Tak jak dla nich, dla tego pokolenia, pokolenia Kolumbów, symbolem moralnym polskiej niepodległości było powstanie styczniowe i powstańcy styczniowi – tamta strata, to wszystko, co stało się po powstaniu, co uczynili Moskale, wywożąc na Sybir, zabijając, odbierając majątki; to wszystko, co zostało poświęcone dla niepodległości, dla jej odzyskania, czego nikt nie żałował; aż w końcu udało się ją odzyskać – tak samo dla nas symbolem, dla tej Rzeczypospolitej, zwłaszcza tej dzisiaj odrodzonej, jest Powstanie Warszawskie; moralną podstawą i symbolem niepodległości. Bo powstanie Warszawskie było toczone nie tylko po to, by pokonać Niemców, okupantów, by wreszcie wydobyć się po latach ciemiężenia, mordowania, terroru, po latach łapanek i rozstrzeliwań na ulicach polskich miast – wydobyć się, odzyskać stolicę, móc stanąć z bronią w ręku, zemścić się za śmierć najbliższych, za cierpienia. Nie tylko po to. Było realizowane po to, żeby odzyskać niepodległość.
A co to znaczyło? Przecież można było nie robić powstania, przecież można było poczekać, aż Sowieci przepędzą Niemców. Toż miało się to stać za moment – to wszyscy wiedzieli. Przecież armia sowiecka – Armia Czerwona – była już na przedpolach Warszawy, zajmowała praską stronę Wisły. Toż wystarczyło poczekać może parę dni, może parę tygodni, może troszkę dłużej i za chwilę Niemcy już może sami by uciekli i weszłyby wojska sowieckie. No właśnie! No właśnie oni dokładnie to wiedzieli. I także dlatego wybuchło Powstanie Warszawskie. Po to, aby to właśnie oni mogli przepędzić Niemców. Po to, aby to właśnie oni mogli Niemców pokonać, okupantów, wypędzić ich z Warszawy, odzyskać stolicę i pokazać, że dzięki bohaterstwu polskiego żołnierza polska stolica stała się wolna, polska stolica jest znów swobodna – pod łopotem biało–czerwonych flag, pod „Mazurkiem Dąbrowskiego”, pod panowaniem polskiego wojska, pod polskim orężem.
Stalin też to wiedział. To była prosta, o jakże brutalna kalkulacja polityczna. Nie zawahał się ich zostawić. Mówiliśmy o tym tysiące razy. Nie jest dla nikogo tajemnicą dzisiaj, że pozwolił zdławić Powstanie Warszawskie, a potem – Niemcom zrujnować kompletnie Warszawę, położyć ją w zupełne ruiny już po powstaniu w ogromnej części, wykonując rozkaz Hitlera zrównania z powierzchnią ziemi tego miasta. Pozwolił po to, by ostatecznie pognębić i w istocie ukarać Polaków za ten zryw. I postawić tutaj swojego buta, i pokazać, kto tu jest panem. I kto w istocie zwycięża, by zagarnąć Polskę i by uczynić z niej swojego wasala, państwo podległe, ustanawiając marionetkowe władze.
Dziś doskonale to wiemy. Ale oni wtedy też to wiedzieli. Jeśli ktoś wątpi, niech weźmie do ręki wiersz napisany przez Józefa Andrzeja Szczepańskiego „Ziutka” 29 sierpnia, kiedy na jego oczach upadała starówka, a wojska sowieckie stały po drugiej stronie Wisły. Wielu ten wiersz zna. Jego straszliwy tytuł brzmi „Czerwona zaraza”: „Czekamy na ciebie, czerwona zarazo, byś nas wyzwoliła od czarnej śmierci”. O, jakże straszne są te strofy! O, jakże przypominające, że czerwona zaraza jest tylko kolejną emanacją tego, co oni doskonale znali właśnie z historii. W tym wierszu jest o zsyłkach na Sybir, o cierpieniu pokoleń, o niepodległości, o rosyjskiej zemście, o tej nienawiści, jaką w istocie nas darzą. A zwłaszcza Stalin – za swoją hańbę 1920 roku i porażkę w wojnie polsko–sowieckiej. To dlatego był też Katyń i tak wiele strasznych zbrodni.
I to właśnie dlatego komuniści nie pozwalali oficjalnie wracać do Powstania Warszawskiego. Owszem, zgadzali się, zwłaszcza w późniejszej fazie, na to, żeby powstańcy warszawscy byli honorowani. Ale nie Powstanie Warszawskie jako akt zbrojny walki o niepodległość. Jako w istocie także i akt polityczny wprost do niepodległości zmierzający – i właśnie przez to zniszczony. Nie pozwalali o tym mówić. Nie pozwalali postawić tego pomnika – Powstania Warszawskiego. Nie pozwalali na zbudowanie muzeum – Powstania Warszawskiego. Po to, żeby istota tego czynu zbrojnego nie stała się częścią wielkiej narodowej pamięci na trwałe pokolenia. To właśnie dlatego Powstanie Warszawskie jest moralną podstawą naszej niepodległości.
I dzisiaj, kiedy Rosja napadła na Ukrainę – jak mówiłem wczoraj w Muzeum Powstania Warszawskiego – nikt nie dziwi się i nikt nie podaje w wątpliwość tego, że Ukraińcy, broniąc Mariupola, walczyli dotąd, aż miasto całkowicie legło w ruinach, by bronić swojej niepodległości. Praktycznie dokładnie tak jak powstańcy warszawscy 80 lat temu. Walcząc o swoją niepodległość, poświęcili swoją stolicę i swoje życie, tak dzisiaj – jak przed chwilą powiedział z tego miejsca Pan Prezes – tak, spotykamy się tutaj, by nigdy więcej nie było okupacji i by powiedzieć, że na okupację nie ma zgody. Także na okupację Ukrainy i na żadną inną okupację.
Nieważne, czy to jest okupacja niemiecka, czy to jest okupacja sowiecka, czy to jest okupacja dzisiaj rosyjska. Nie ma na to zgody! (oklaski) Nie ma na to zgody wolnego świata, do którego dzisiaj należymy dzięki powstańcom warszawskim, dzięki tamtemu bohaterstwu. Dzięki temu, że ono trwało przez pokolenia i oni trwali przez pokolenia ze swoją pamięcią. Dzięki temu, że to właśnie oni swoim niezwykłym poświęceniem, tym wielkim hołdem krwi dla niepodległości uczynili swój czyn zbrojny jej moralną podstawą, choć ona wróciła dopiero po ponad 40 latach od Powstania Warszawskiego. Ale wróciła. Dzięki ich wysiłkowi. Dzięki kolejnym pokoleniom, które oni wychowali. Dzięki temu, że nie zapomnieli. Dzięki temu, że cały czas się domagali – i tu, i poza granicami – wolnej, niepodległej, suwerennej Polski.
Dlatego niech stąd, spod tego pomnika Powstania Warszawskiego, z tego miejsca uświęconego krwią setek tysięcy poległych i zabitych; tutaj, z placu Krasińskich, z miejsca, gdzie było wejście do kanału na ul. Długiej, gdzie w tak bliskiej odległości, pod ruinami pasażu Simonsa, wciąż spoczywa ponad 200 poległych – niech brzmi nie tylko w 80. rocznicę, ale w każdą kolejną następną rocznicę i za 80 lat, i jeszcze za 80 lat, i za kolejne 80 lat: cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym! Wieczna chwała powstańcom warszawskim! Niech żyje wolna, suwerenna, niepodległa Polska!
Może Cię zainteresować Hołd dla bohaterów Powstania Warszawskiego