Szanowni Panie i Panowie Ministrowie!
Szanowni Panie i Panowie Posłowie, Senatorowie!
Szanowny Panie Marszałku!
Wielce Szanowna Pani Prezes!
Szanowni Przedstawiciele Korpusu Dyplomatycznego, Nasi Zagraniczni Goście!
Wielce Szanowne Panie i Panowie Prezesi! Przedstawiciele Polskich i Zagranicznych Firm!
Szanowni Państwo Radni! Przedstawiciele Samorządów Lokalnych! Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!
Droga Młodzieży!
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Naszemu spotkaniu, tegorocznemu Forum w Krynicy towarzyszą doniesienia o przebiegu katastrofalnej powodzi w naszym kraju, w południowo–zachodniej Polsce. Sytuacje kryzysowe, a szczególnie tak zwane czarne łabędzie, czyli te zupełnie wyjątkowe – takie, jak powódź, czy kryzys finansowy z 2008 roku, pandemia Covid–19, czy napaść Rosji na Ukrainę, napływ uchodźców wojennych do Polski – to zawsze taki moment, taka godzina prawdy o państwie i jego rządzących. O prawie, procedurach, zasobach i ludziach odpowiedzialnych za dobro wspólne. O tym, co w kraju działa dobrze, a co kuleje; co w istocie w tym znaczeniu kraj z jego organizacją jest wart, jakie jest jego miejsce.
Analizują to później politycy, uczeni, eksperci, dziennikarze, liderzy opinii. Ale własne wnioski też, a może przede wszystkim wyciągają obywatele, wyborcy. Bardzo dobrze, gdy te oceny są zbieżne i konstruktywne, bo oznacza to społeczne przyzwolenie dla dokonywania niezbędnych, lecz często trudnych i kosztownych działań. Ale jest bardzo źle, gdy wnioski te znacząco się rozmijają. Świadczy to wówczas o zaburzonej komunikacji społecznej, o niedostatecznym przekazie informacji do społeczeństwa jako politycznego suwerena. A może też o wyobcowaniu przynajmniej części decydentów i niektórych środowisk eksperckich, których wartości, oceny i programy rozmijają się z wartościami i ocenami ogółu czy większości obywateli.
Sądzę, że w Polsce obserwujemy dzisiaj oba te zjawiska. Dlatego potrzebne jest Krynica Forum i podobne inicjatywy. A więc nic innego jak płaszczyzny merytorycznej debaty na najwyższym poziomie – dyskusji owocującej wskazaniami co do zmian w kluczowych dziedzinach funkcjonowania państwa i społeczeństwa; krótko mówiąc: krytycznej, ale twardej i konstruktywnej oceny.
Niestety, na jakość dyskursu publicznego wpływają negatywnie obecne realia polityczne. To m.in. brutalizacja życia publicznego, polityczna instrumentalizacja instytucji państwa, kryzys konstytucyjny i motywowana polityczną zemstą niepraworządność, niestety także w wykonaniu obecnej władzy – zresztą oficjalnie deklarowana jako niemalże program rządu. Zwłaszcza obserwowane przez obywateli z trwogą, kiedy Premier mówi o „walczącej demokracji”, czyli tak naprawdę usprawiedliwia łamanie standardów konstytucyjnych, usprawiedliwia łamanie prawa, łamanie wszelkich zasad praworządności w sposób absolutnie skrajny.
Prowadzi to do paraliżu kluczowych instytucji państwa, do braku zaufania do jego organów, niestabilności prawa oraz polityki gospodarczej i społecznej w efekcie. Budzi to obawy o wiarygodność i sprawność państwa po stronie krajowych przedsiębiorców, inwestorów zagranicznych oraz zwykłych obywateli, którzy chcą po prostu normalnie planować swoją przyszłość. Jedną z wielu niebezpiecznych konsekwencji tego stanu rzeczy może być w efekcie spowolnienie rozwoju, spowolnienie wzrostu gospodarczego.
Jaskrawym przejawem wspomnianego kryzysu jest zastój w obszarze strategicznych inwestycji infrastrukturalnych oraz „przykrywanie” drażliwymi tematami braku skutecznej polityki w wielu ważnych dziedzinach. W obliczu wojny za naszą wschodnią granicą wzmacnianie państwa zastępowane jest wojną polityczną i kulturową.
Złożoność problemów i wyzwań omawianych podczas Krynica Forum 2024 utrudnia pełną, obiektywną ocenę tego, na ile skutecznie władze publiczne wychodzą im naprzeciw.
Jednak za punkt odniesienia mogą tu posłużyć osiągnięcia z okresu dwu minionych kadencji parlamentarnych. Ufam, że kolejne koalicje i ekipy rządowe będą starały się doścignąć i prześcignąć to, czego udało się dokonać rządom Zjednoczonej Prawicy. Zachęcam wszystkie środowiska eksperckie i naukowe, aby dokonywać tych ocen i porównań na bieżąco oraz przekazywać je do wiadomości publicznej. Tak, można to określić mianem presji wobec rządzących.
Jednak z uwagi na meritum, czyli najżywotniejsze interesy państwa, presja ta nie powinna być traktowana jako element walki politycznej. Istnieją bowiem dziedziny, które muszą być z tej walki całkowicie wyłączone. To strategiczne inwestycje infrastrukturalne oraz wzmocnienie obronności i odporności państwa. Nie ma tutaj o co się spierać, bo zmiany te mają służyć nam wszystkim, mają służyć także przyszłym pokoleniom Polaków; mają służyć i budować bezpieczeństwo Rzeczypospolitej i trwałą jej przyszłość.
Szanowni Państwo!
Dzięki inwencji, przedsiębiorczości i ciężkiej pracy swoich obywateli Rzeczpospolita należy dzisiaj do najbardziej zamożnych i najszybciej rozwijających się państw na świecie.
Przez dekady ponosiliśmy ogromne koszty przezwyciężania dziedzictwa PRL–u, czyli ubóstwa i zapóźnienia. Te właśnie kwestie przez całe lata były dyskutowane także tutaj, w Krynicy, podczas kolejnych krynickich forów.
Teraz jest czas na zdecydowany krok naprzód. Stoimy przed historyczną szansą, aby skutecznie i na trwałe skierować naszą gospodarkę na tor nowoczesności i szybkiego wzrostu, uczynić ją bardziej konkurencyjną i pozwalającą kumulować duży kapitał. Możemy ominąć pułapkę średniego rozwoju. Możemy spełnić marzenia pokoleń Polaków o poziomie życia nie gorszym niż w państwach, do których wcześniej emigrowały miliony naszych rodaków, aby to tam spożytkować swoje talenty, znakomite wykształcenie i kwalifikacje oraz niezwykłą wręcz ambicję i pracowitość.
Dlatego musimy zadbać o nasze przewagi konkurencyjne. Infrastruktury: komunikacyjna, teleinformatyczna i energetyczna – gruntownie remontowane lub budowane od zera teraz, w latach 20. XXI wieku – powinny być nowocześniejsze i wydajniejsze niż u naszych rywali. Takie są te, której już stworzyliśmy. Ale musimy to realizować dalej i musimy cały czas dbać o to, by zapewniać nowoczesność na najwyższym możliwym poziomie.
Jednak tak ambitne i kosztowne projekty inicjowane przez władze państwa zwykle nie są realizowane podczas jednej tylko kadencji parlamentarnej. Dlatego nie powinno mieć znaczenia to, który rząd zatwierdził plan, który pierwszy wbił łopatę, a który przeciął wstęgę podczas otwarcia danej inwestycji. To mają być wspólne sukcesy realizowane dla Polaków, a nie sukcesy jakiegoś jednego gabinetu. Projekty bez barw partyjnych, a pod flagą po prostu biało–czerwoną. Projekty realizowane dla Polski, dla Polaków, dla nas i dla przyszłych pokoleń.
Mottem dla decydentów i wskazówką dla wyborców powinno tu być znane powiedzenie: „Kto chce – szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu„.
Sztandarowym przykładem takiej inwestycji jest Centralny Port Komunikacyjny. W opinii właściwie wszystkich ekspertów cywilnych i wojskowych, a także większości Polaków potrzeba jego wybudowania jest bezdyskusyjna. Z uwagi na swoje położenie geograficzne, historię i kulturę Polska powinna być mostem między Wschodem i Zachodem, Południem i Północą – jednym z głównych europejskich węzłów przepływu osób, kapitału, towarów i usług. Powinna zatem mieć taki atut, jak Centralny Port Komunikacyjny – także z uwagi na krajowe potrzeby transportowe oraz oczekiwane corocznie zyski, idące w dziesiątki miliardów złotych. Z analizy sporządzonej przez firmę Kearney wynika, że projekt CPK pozwoli stworzyć do 2040 roku 290 tysięcy nowych miejsc pracy i zapewni wzrost łącznej wartości produkcji w Polsce nawet o 90 miliardów złotych rocznie.
Polska powinna mieć nowoczesne lotnisko międzynarodowe o przepustowości dostosowanej w istocie do jej wzrastających cały czas potrzeb.
Powinna mieć taką sieć kolei – sfinansowaną odrębnie, choć funkcjonalnie połączoną ze wspomnianym lotniskiem w jeden wielki układ komunikacyjny; kolej, która zlikwiduje wykluczenie komunikacyjne i przywróci szanse rozwojowe niektórym obszarom Polski. Ale przede wszystkim zapewni szybką i bieżącą komunikację. Potrzebujemy CPK nie tylko jako znanego w świecie symbolu nowoczesności i awansu cywilizacyjnego Polski, ale przede wszystkim jako koła zamachowego gospodarki, w której kluczową rolę odgrywają m.in. czas, koszt oraz wolumen transportu towarowego i osobowego, a także liczne atrakcyjne, przyszłościowe miejsca pracy.
Wydaje się, że jeśli chodzi o dalsze losy CPK, to kropkę nad i postawiło wsparcie dla tego projektu ze strony UE (blisko 870 milionów złotych dofinansowania) oraz szerokie, zdecydowane poparcie społeczne – zwykle blisko 60% respondentów sondaży mówi: tak, CPK jest potrzebny; tak, CPK należy zrealizować jak najszybciej. Stąd też opieszałość obecnego rządu w tej sprawie z jednej strony dziwi, a przede wszystkim, co bardzo bolesne – kosztuje. Nic nie wiadomo o rozmowach z inwestorami zagranicznymi, a Grupa Vinci zdecydowała się zainwestować w projekt lotniska na Węgrzech. Minister Finansów zwleka z przekazywaniem skarbowych papierów wartościowych na realizację CPK. Od stycznia trwa odpływ fachowych kadr ze spółki CPK – na poziomie 20–30 osób miesięcznie.
Jeśli chodzi o komponent kolejowy CPK, to realizacja zapowiadanego przez rząd podniesienia prędkości na liniach kolejowych do ponad 300 kilometrów na godzinę spowoduje, iż realizacja projektu będzie znacząco wydłużona w czasie, droższa, bo koszt taboru wzrośnie o 1/3, a z dostaw tegoż taboru wykluczeni zostaną producenci polscy. Zmierza to też do wykluczenia w efekcie mniejszych ośrodków, w których nie będą budowane stacje kolejowe. I wielu ludzi zadaje sobie pytanie: może chodzi o to, aby poprzez podniesienie poprzeczki tak naprawdę uniemożliwić tę inwestycję, wykazać, że utrudnień jest aż tyle, a problemów tak wiele, a opłacalność niestety w efekcie okazuje się tak słaba, że lepiej tego nie realizować; że wszystko jest tak drogie; że po co nam to; a właściwie to niepotrzebne. Czyli poprzez absurdalne podniesienie oczekiwanego poziomu, doprowadzamy w istocie do tego, że nie będzie to zrealizowane. Jest pytanie: komu to ma służyć?
Ze zrozumiałych względów nie będę tego tutaj szeroko omawiał, także innych absolutnie fundamentalnych aspektów wykorzystania CPK choćby pod względem wojskowym. Według znawców strategii, w tym analityków zajmujących się bezpieczeństwem Polski i jej sąsiadów, położenie CPK, możliwość startów i lądowań ciężkich transportowców wojskowych oraz zespolenie lotniska z węzłem kolejowym ma absolutnie kluczowe znaczenie.
Mówiłem to już, ale powtórzę jeszcze raz: kilkakrotnie rozmawiałem na ten temat z najwyższymi dowódcami wojsk sojuszniczych w ramach NATO i wszystkie ich opinie były absolutnie jednoznaczne – CPK ma obok polskich portów znaczenie absolutnie kluczowe dla realizacji szybkiego przemieszczania wojsk sojuszniczych w momencie, w którym będzie to potrzebne dla zapobieżenia agresji czy też udzielenia szybkiej odpowiedzi na agresywne zachowania, które zmierzałyby w naszym kierunku lub naszych sąsiadów, chociażby państw bałtyckich.
CPK – czyli wielki port lotniczy, który może przyjąć największe samoloty, jakie w ogóle są w dyspozycji armii na świecie – w tej części Europy, w kraju o tak wielkiej rozległości, takiej głębi strategicznej jak Polska ma dla bezpieczeństwa tej części Europy, nie tylko naszego kraju, znaczenie absolutnie kluczowe, fundamentalne. Ale to nie jest jedyny problem.
Szanowni Państwo,
Znaczącym skokiem cywilizacyjnym powinny być też w tym sensie inwestycyjnym polskie elektrownie atomowe. To źródło energii relatywnie najbardziej bezpieczne, stabilne i tanie, a także przyjazne dla środowiska naturalnego.
Niestety, wydajność i opłacalność większości odnawialnych źródeł energii nie jest, mówiąc łagodnie, wciąż jeszcze imponująca – a w naszej szerokości geograficznej nie możemy liczyć na względnie stałe optymalne nasłonecznienie czy stałą optymalną siłę wiatru. Tego nikomu nie trzeba tłumaczyć, nie jesteśmy ani krajem wyspiarskim na oceanie, ani nie jesteśmy krajem Afryki i nasze warunki geograficzne jednoznacznie pokazują, że musimy zapewnić stałe źródło energii. Niestety badania nad możliwościami magazynowania energii cały czas trwają i nie są jeszcze na tyle satysfakcjonujące, abyśmy mogli powiedzieć: tak, przez dni wietrzne albo przez dni słoneczne zmagazynujemy i przetrzymamy tyle energii, że będziemy w stanie uruchomić jej zasoby w każdej sytuacji, kiedy będzie to potrzebne i zgromadzić ją w takiej ilości, by zawsze jej wystarczyło. Nie, potrzebujemy bieżącej stabilnej produkcji energii elektrycznej po to, by w sposób bezpieczny i – tak jak powiedziałem – stabilny zaspokajać bieżące potrzeby zarówno przemysłowe, jak i potrzeby gospodarstw domowych.
Biorąc pod uwagę wymogi chociażby klimatyczne, jeżeli chodzi o decyzje podejmowane w ramach UE, realizacja elektrowni atomowych w naszym kraju po to, abyśmy mieli suwerenność energetyczną – chcę to z całą mocą podkreślić – po to, abyśmy nie byli zdani wyłącznie na dostawy energii z różnych kierunków zagranicznych ma znaczenie absolutnie kluczowe i fundamentalne. Bez tego nie będziemy w stanie zapewnić sobie energii elektrycznej sami, a jednocześnie zrealizować wymogów polityki klimatycznej, które UE nakłada i które sami na siebie w ramach UE przyjmujemy. W istocie zatem te inwestycje są absolutnie kluczowe.
Polska nie może być dalej białą plamą na europejskiej mapie cywilnej atomistyki. Krajowe zapotrzebowanie na dostawy energii – niezależne od dostępności jej nośników z zagranicy – stale rośnie, a poziom dostaw i ich ceny stanowią „sufit” dla rozwoju naszego przemysłu. Ponadto stopniowa dekarbonizacja energetyki rodzi konieczność sprawiedliwej transformacji energetycznej, której elementem jest zastąpienie elektrowni i elektrociepłowni węglowych innymi dostatecznie wydajnymi i bezpiecznymi technologiami. Co równie ważne, tego rodzaju nowoczesne inwestycje pociągają za sobą transfer do Polski najnowocześniejszych technologii, otwierając nowe horyzonty rozwoju dla instytucji badawczych, innowatorów i przedsiębiorstw budujących polski przemysł wysokich technologii.
Czas wykorzystać olbrzymi atut Polski, jakim jest szeroki dostęp do morza. Do strategicznych inwestycji infrastrukturalnych zaliczyć trzeba modernizację i rozbudowę portów morskich. Wzmocni to pozycję Polski w grupie państw bałtyckich, ponieważ zyskamy kluczowe węzły globalnych łańcuchów dostaw dla Europy Środkowo–Wschodniej.
Pandemia i wojna na Ukrainie uświadomiły nam, jak ogromne znacznie mają własne, niezależne i odpowiednio przepustowe drogi transportu towarów o krytycznym znaczeniu: nośników energii, żywności, leków i wyrobów medycznych, produktów przemysłowych, a także – w razie potrzeby – żołnierzy i sprzętu wojskowego od naszych sojuszników.
Tym samym nowoczesne polskie porty morskie w połączeniu z rozbudowaną infrastrukturą kolejową i drogową będą jednym z filarów bezpieczeństwa również i innych państw naszego regionu, w tym przede wszystkim członkowskich Inicjatywy Trójmorza, która stanowi także dla nas wielką szansę rozwojową w tej części Europy; szansę, która wykorzystana mam nadzieję przyspieszy ten trwający od 35 lat proces doganiania, w sensie gospodarczym, w sensie poziomu życia państw Zachodu; proces, który rozpoczęliśmy przemianami 1989 roku, przywróceniem w Polsce gospodarki rynkowej i który – mam nadzieję – uda nam się w niedługim czasie zrealizować, cały czas wspierając to rozdmuchane ognisko, jakim dzisiaj jest – po procesie ostatnich 8 lat wielkich inwestycji i wspierania, także pod względem ekonomicznym polskiego społeczeństwa poprzez różnego rodzaju programy, także socjalne i prorodzinne – szansa dogonienia Europy zachodniej, która bez przeszkód rozwijała się poczynając od końca II wojny światowej, od Planu Marshalla, która w związku z tym wyprzedzała nas przez całe lata i która wydawała nam się zupełnie niedoścignionym bytem, a tymczasem okazuje się, że jest możliwa do osiągnięcia, że jest możliwa, że jesteśmy w stanie realnie ją nadganiać. I co najważniejsze, co stało się faktem w ciągu ostatnich lat, jesteśmy w stanie zacząć przeganiać niektóre państwa Zachodu Europy, co właśnie się dzieje i co – mam nadzieję – będzie nadal realizowane.
Szanowni Państwo,
Wszystkie wspomniane inwestycje infrastrukturalne stanowią szansę dla samorządów, a szczególnie dla mniej zamożnych jednostek samorządowych zwłaszcza tych w pobliżu wspomnianego CPK, elektrowni atomowych czy portów morskich. Ale to również nowe perspektywy dla tych gmin i powiatów, w których zarejestrują się przedsiębiorstwa kooperujące z wyżej wspomnianymi obiektami.
Szanowni Państwo,
Te obiekty oznaczają dalszy rozwój infrastruktury komunikacyjnej w Polsce. Co rozwój infrastruktury komunikacyjnej w Polsce oznacza nikomu nie trzeba tłumaczyć, wystarczy przejechać się drogami, które powstały w ciągu ostatnich lat, zwłaszcza drogami ekspresowymi czy autostradami i zobaczyć ile wokół nich, a zwłaszcza przy węzłach komunikacyjnych powstaje centrów logistycznych, ile lokowanych jest nowych przedsiębiorstw, czy jak rozwijają się te miejscowości, w pobliżu których znajdują się zjazdy z dróg ekspresowych czy dróg szybkiego ruchu, jakie nowe możliwości stwarza choćby przystanek kolejowy, który zaistnieje w danej miejscowości, tam, gdzie jeszcze do niedawna tych możliwości komunikacyjnych nie było i gdzie bezrobocie dławiło społeczność lokalną, a teraz otworzyły się zupełnie nowe szanse. Z jednej strony, jeżeli chodzi o poszukiwanie miejsc pracy, także poza swoją miejscowością; a z drugiej strony, jeżeli chodzi także o możliwość i sensowność zainwestowania i prowadzenia działalności z ludźmi i wśród ludzi, którzy z roku na rok stają się coraz zamożniejsi, a w związku z tym są coraz lepszymi klientami, coraz bardziej wymagającymi, ale zarazem zasobnymi konsumentami, których stać na coraz więcej dóbr, coraz wyższej jakości, w coraz wyższej cenie.
Szanowni Państwo,
Troska o obronność i odporność państwa ma nie tylko aspekt negatywny, dotyczący niwelowania potencjalnych zagrożeń. Jej wymiar pozytywny to fakt, iż stanowi ona impuls prorozwojowy dla wielu spośród najważniejszych dziedzin funkcjonowania społeczeństwa, struktur państwa i gospodarki także, a może przede wszystkim w czasie pokoju. Polityka rozwoju powinna być ściśle skorelowana z polityką bezpieczeństwa państwa. Na całym świecie przemysł zbrojeniowy jest kluczową gałęzią gospodarki – dochodową, ale też prorozwojową, tj. szczególnie skupioną na innowacjach. Możliwości polskiej „zbrojeniówki„ wiążą się z polityką zamówień wyposażenia armii przez Ministerstwo Obrony Narodowej, ale też z całościowym ładem w państwie i kondycją pozostałych branż przemysłu.
Innymi słowy: oprócz nowoczesnego, skutecznego sprzętu wojskowego Siły Zbrojne RP potrzebują też państwa o sprawnych procedurach decyzyjnych, odpornej infrastruktury informatycznej i telekomunikacyjnej, wpływającego na działania armii dobrego systemu obrony cywilnej oraz rozwoju technologii podwójnego wykorzystania – w razie potrzeby dających się spożytkować także na cele obronności kraju. Jeszcze bardziej potrzeba naszej armii żołnierzy i pracowników cywilnych wojska dysponujących specjalistycznym wykształceniem i kompetencjami, a do tego zmotywowanych odebranym w szkole wychowaniem patriotycznym.
Listę tych potrzeb należy czytać jako wykaz najpilniejszych zadań dla klasy politycznej. Niezbędne usprawnienia muszą objąć m.in. system instytucji publicznych, w tym organów samorządu, system edukacji i szkolnictwa wyższego, naukę i międzynarodową współpracę badawczo–rozwojową, instytucjonalno–prawne warunki rozwoju przemysłu i innowacji itd. Lista jest długa i można byłoby wymieniać i wymieniać te pola, na których cały czas jeszcze Polska potrzebuje rozwoju, potrzebuje impulsu, ale przede wszystkim potrzebuje zapału i zaangażowania. Ale przede wszystkim potrzebuje odpowiedzialności, odpowiedzialności i jeszcze raz odpowiedzialności.
Szanowni Państwo!
Jak Państwo słyszeli, opowiadam się za zdecydowaną intensyfikacją działań władz publicznych w wielu ważnych dziedzinach. Zarazem uważam, że nie stać nas na improwizację, nie stać nas na projekty niespójne i niekonsekwentne. Rola uczonych, ekspertów, doskonałych specjalistów i autorów analiz interdyscyplinarnych jest tu więc absolutnie pierwszoplanowa i niezastąpiona. Zapewne znają Państwo anegdotę o mechaniku, który na życzenie klienta wystawił rachunek o treści: „Należność za pojedyncze stuknięcie młotkiem – 1 złoty. Należność za to, że wiedziałem, gdzie stuknąć – 99 złotych„.
Dlatego wyrażam uznanie dla wszystkich uczestników i organizatorów tej prestiżowej konferencji, jaką jest Krynica Forum. Dziękuję obecnym tu ekspertom za obecność, za zaangażowanie, z jakim gromadzą swoją wiedzę, dzielą się nią i wykorzystują z pożytkiem dla Rzeczypospolitej. Ufam, że kolejna edycja tego wydarzenia będzie okazją do satysfakcjonujących podsumowań dotyczących nie tylko tego, co udało nam się w Polsce przemyśleć i przeanalizować, ale też tego, co zostało już do tej pory z powodzeniem zbudowane i wzmocnione, a nade wszytko tego, co powinniśmy jeszcze zrobić, tego co nas czeka i tego co musimy zrobić dla naszej Ojczyny, dla siebie, a przede wszystkim dla naszych dzieci, dla kolejnych pokoleń, dla tego, by Rzeczpospolita trwała przez kolejne tysiąclecia.
Dziękuję bardzo.
Może Cię zainteresować Krynica Forum 2024 z udziałem Prezydenta RP