Menu rozwijane

10 kwietnia 2019

Szanowny Panie Premierze, Bracie Pana Prezydenta Profesora Lecha Kaczyńskiego,

Wielce Szanowni Najbliżsi tych, którzy odeszli tamtego 10 kwietnia dziewięć lat temu,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Drodzy Przyjaciele!

Wiecie, jaki trudny zawsze jest ten 10 kwietnia. To taki dzień, gdy spotykamy się tutaj wieczorem i gdy stanie się z tej perspektywy, gdzie jestem w tej chwili, i zamknie się oczy, to widzi się jak wtedy, w tamte kwietniowe dni – poczynając od dziesiątego przez kolejne tygodnie – morze zniczy. I ludzie. Zbolali, złamani. Każdy, kto tutaj był wtedy, w tamtych dniach, czuł ten nieprawdopodobny ładunek bólu, jaki był na tej ulicy i w tym miejscu.

Może Cię zainteresować Prezydent: Dziękuję za te 9 lat pamięci [PL/ENG] „Bardzo nam ich brakuje”. Obchody 9. rocznicy katastrofy smoleńskiej [PL/ENG] Muszę Wam powiedzieć, że ten ból jest w Pałacu Prezydenckim odczuwalny do dzisiaj. Minęło dziewięć lat, a ja cały czas, gdy zamknę oczy, widzę Salę Chorągwianą na parterze, gdzie wtedy stały trumny naszych przyjaciół, którzy zginęli, przy których siedzieli ich najbliżsi. Wciąż widzę trumny Pary Prezydenckiej w Sali Kolumnowej. Wciąż widzę tych ludzi, którzy przychodzili wtedy, żeby ich pożegnać, oddać im hołd, podziękować za tę wierną służbę ojczyźnie. Minęło dziewięć lat, a ból cały czas jest. Na pewno największy w tych, którzy stracili swoich najbliższych. Pewnie taki, który zawsze będzie już w sercu.

Kochani, chciałem bardzo serdecznie podziękować za te dziewięć lat pamięci. Za to, że tutaj niedaleko, tuż obok, na tym być może najważniejszym w Polsce placu – gdzie w 1979 roku Ojciec Święty Jan Paweł II obudził Polaków i wlał w nich wiarę w zwycięstwo i wolność, wzywając Pana Boga i Ducha Świętego na pomoc, żeby zstąpił i odnowił oblicze tej ziemi, i przecież w istocie tych ludzi; że na tym placu, gdzie stoi święty dla nas wszystkich Grób Nieznanego Żołnierza, gdzie spoczywa żołnierz ochotnik poległy pod Lwowem, bezimienny – stoją dzisiaj dwa pomniki: pomnik największej po II wojnie światowej tragedii, jaka dotknęła nasz naród, Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej, i pomnik Prezydenta Rzeczypospolitej, który chciał Polski silnej. I to było przesłanie i cel jego życia – coś, o czym marzył i co z ogromną determinacją realizował.

Tamten lot do Smoleńska nie był sentymentalnym wyjazdem na groby polskich oficerów. To było po wystąpieniu na Westerplatte kolejne silne przesłanie pokazujące, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, jaka jest nasza historia, nasza ojczyzna i jakiej ojczyzny chcemy. A przede wszystkim chciał pokazać, gdzie są prawdziwi bohaterowie i co to znaczy etos. Co jest bardzo ważne i co chcę mocno podkreślić: byli z nim wtedy wszyscy, bo wszystkie strony polskiej sceny politycznej i polskiego życia publicznego były tam reprezentowane.

I gdy dzisiaj po dziewięciu latach patrzymy na nas i Rzeczpospolitą, powiedzmy otwarcie: jesteśmy jak człowiek, który utracił rękę. Ona nie odrośnie, tak samo jak nic ich nie zastąpi. Oni odeszli i bardzo ich brakuje.

To byli wspaniali, ale zarazem doświadczeni ludzie. Politycy z wielkimi politycznymi doświadczeniami i bardzo często z wielkim politycznym dorobkiem. Żołnierze z doświadczeniem bojowym. Ludzie bezinteresownie poświęcający się dla organizacji życia patriotycznego, pamięci historycznej, tego wszystkiego, co tak ważne dla trwałości narodu, dla trwałości państwa, dla budowy etosu. Straciliśmy to, co bez wątpienia najlepsze, lecz nam nie łzy, nie załamanie rąk.

Moi Drodzy, gdy człowiek straci rękę, ma dwa wyjścia – albo się podda, załamie się i nic już w życiu nie osiągnie, albo powie sobie, potrzebuję dwa razy tyle wewnętrznej mocy i determinacji i drugą ręką nauczę się robić to wszystko, co robiłem dwoma. Będzie mi trudniej, ale dam radę.

To jest właśnie ten testament, który nam po nich pozostał, obowiązek prowadzenia dalej polskich spraw jak najlepiej potrafimy. Patrzmy na nich. Niech z tamtej tragedii, z tego bólu straszliwego płynie też moc, płynie imperatyw dla nas do tego, by to realizować, aby doprowadzić do takiej Polski, o jakiej oni marzyli, żeby doprowadzić do takiej Polski, o jakiej marzył nasz Prezydent.

To jest niezwykle ważne. Powiem więcej – to najważniejsze. Bo to jest nasz wielki obowiązek. Jestem przekonany, że to jest wielkie oczekiwanie polskiego społeczeństwa.

Ludzie chcą żyć w państwie poważnym, w państwie uczciwym, w państwie sprawiedliwym, w państwie, które ich ochroni, w państwie, które jest bezpieczne, w państwie, które jest rzetelne, które zwraca uwagę na sprawy obywatela, w którym obywatel się liczy i ma poczucie, że jest dostrzegany – on i jego sprawy. W państwie, które poważnie traktuje zarówno tego, któremu świetnie się powodzi, jak i tego, który miał trudniej w życiu, któremu może się nie udało lub może jest mniej zdolny, ale też jest obywatelem. I też ma godność. I ta godność musi być zachowana. Ona musi być pielęgnowana. Ona czasem – jeśli trzeba – musi być chroniona i niesiona jak pisklę. To jest niezwykle ważne, bo inaczej ludzie będą wyjeżdżali z kraju. Będą go opuszczali i nie będą mówili „mój kraj”, tylko będą mówili „ten kraj”.

To jest dzisiaj nasz obowiązek, aby dalej te sprawy prowadzić. Jest wśród Państwa tutaj zgromadzonych wielu członków rządu, posłów, senatorów. Patrzę na znajome twarze radnych, ludzi, którzy są zgromadzeni w różnego rodzaju organizacjach patriotycznych.

Moi kochani, to jest nasz obowiązek, to jest nasza odpowiedzialność przed Bogiem, przed narodem, przed ojczyzną, ale też przed nimi. Oni patrzą na nas. I to jest nasz czas, który – ważne, może najważniejsze, żeby był dla Rzeczypospolitej czasem dobrze wykorzystanym.

To jest nasza odpowiedzialność. Nieśmy ją z dumą, tak żeby i oni, patrząc na nas z góry, byli z nas dumni i z uznaniem kiwali głowami, mówiąc: dają radę, dają radę.

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za pamięć, za serce, za wysiłek w realizacji tego wielkiego testamentu dla Rzeczypospolitej, jaki Prezydent i wszyscy członkowie jego delegacji pozostawili. Pozostawili nam do wykonania.

Dziękuję za to. Dziękuję Wam za codzienny trud. Idźmy dalej. Polska czeka i Polska zasługuje na to, by ten testament został w całości zrealizowany. Aby oni byli z nas dumni i abyśmy my mogli na końcu być dumni z siebie i patrzeć z satysfakcją na zrealizowane dzieło.

Dziękuję.

Wystąpienie Prezydenta podczas obchodów 9. rocznicy katastrofy smoleńskiej (1)
o633171684.jpg