Menu rozwijane

26 marca 2019

Szanowna Pani Minister,

Szanowna Pani Poseł,

Szanowny Panie Pośle,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Szanowny Panie Wojewodo,

Wielce Szanowny Panie Starosto, Panie Burmistrzu,

Szanowni Państwo Radni,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Drodzy Harcerze,

Droga Młodzieży,

Drodzy Mieszkańcy Wołowa,

Drodzy Mieszkańcy Powiatu Wołowskiego!

Może Cię zainteresować Prezydent z wizytą na Dolnym Śląsku Bardzo się cieszę, że tu jestem i mogę się z Państwem spotkać w Waszym mieście – to dla mnie bardzo ważne. Jak powiedział przed chwilą Pan Starosta, kiedyś obiecałem, że postaram się odwiedzić wszystkie powiaty w Polsce. Ale przede wszystkim chcę odwiedzić wszystkie miasta w Polsce, zwłaszcza te mniejsze, w których zwykle Prezydenci Rzeczypospolitej bywają rzadziej.

Akurat Wołów nie może na to narzekać, bo był tutaj obecny zarówno Pan Prezydent Aleksander Kwaśniewski, jak również Pan Prezydent Bronisław Komorowski. Wołów nie jest więc miastem, w którym nigdy nie było Prezydenta Rzeczypospolitej. Ale wiele miast w Polsce średniej wielkości i mniejszych nigdy nie było przez głowę państwa odwiedzonych.

Wydaje mi się, że jest to ważna misja, którą – mam nadzieję – zdołam do samego końca zrealizować i każde miasto w Polsce będzie mogło powiedzieć: „Tak, był u nas Prezydent Rzeczypospolitej”. Cieszę się, że mogę być dzisiaj z Państwem nie tylko dlatego, że jestem tutaj, w Wołowie, i że w związku z tym mogę śmiało powiedzieć, że w tym zakresie dotrzymuję słowa.

Ale dzisiaj dla mnie, dla mojej żony, dla moich współpracowników, dla naszej Kancelarii jest dzień szczególny. Być może niektórzy z Państwa wiedzą, że dzisiaj do Pałacu Prezydenckiego przybyli zaproszeni goście – nasi rodacy, którzy mieszkają za wschodnią granicą Polski. Tam zostali, bo porzuciły ich tam zmiany historyczne, zmiany granic. Dlatego że oni sami jako dzieci – albo ich rodzice czy dziadkowie – zostali wywiezieni daleko na wschód i nie zdołali wrócić do Polski po 1945 roku.

Spotkaliśmy się dzisiaj w Pałacu Prezydenckim na podsumowaniu trzeciej edycji – prowadzonej przez głowę państwa, czyli przeze mnie, i przez moich współpracowników – „Akcji Pomocy Polakom na Wschodzie”. Odwiedzamy od 2016 roku naszych rodaków na Ukrainie, Białorusi, Litwie, w Mołdawii, Rumunii. Czy to jest rzeczywiście pomoc? Czasem tak!

Czasem jest to taka pomoc, że zawozimy pralkę czy czajniki bezprzewodowe, gdy brakuje. Ale najczęściej zawozimy różne drobne prezenty – gry, układanki dla dzieci, pomoce szkolne, książki do bibliotek, jakieś symbole polskości. To, czego potrzebują i o czym akurat mówią: „Przydałoby nam się coś z Polski”. Łącznie pojechały od 2016 roku 22 tony. Nasze samochody przejechały 23 tys. km, spotkania były w 48 miejscowościach.

Ale dlaczego o tym mówię? Przede wszystkim dlatego, że tutaj, w Wołowie i powiecie wołowskim, mieszka bardzo wielu dawnych mieszkańców tamtej ziemi – wśród Państwa mieszka bardzo wielu potomków Polaków z Kresów, których rodzice czy którzy sami urodzili się gdzieś koło Tarnopola, Lwowa, Czerniowców, Grodna czy może na Wileńszczyźnie, a potem losy przyprowadziły ich tutaj, do tego miasta.

Ale dlaczego o tym mówię? Dlatego, że na samym końcu mojego wystąpienia dzisiaj w Pałacu Prezydenckim powiedziałem: „Dziękuję!”. Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy się w tę akcję angażują, i bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy angażują się w akcje wspierania i pomocy Polakom na Wschodzie – akcje, które budują, a często odbudowują polską wspólnotę i poczucie tej wspólnoty wśród ludzi, którzy czasem czuli się opuszczeni, porzuceni, zwłaszcza wśród ludzi starszych.

Mówię o tym tak mocno tutaj, w Wołowie, bo wiem, że Państwo w takich akcjach uczestniczą, i także tutaj chcę Państwu za to podziękować. Że nie zapominacie, skąd przyszliście, że nie zapominacie, że tam są tacy, którzy zostali – którym nie udało się czy może nie chcieli odejść, zostawić swojej ojcowizny, czy może nie mogli, nie dotarli – i dzisiaj żyją tam, poza granicami. Dziękuję, że o nich pamiętacie, że pamiętacie o mogiłach dziadów, ojców, że młodzi jeżdżą na Kresy, oglądają ziemię, z której przyszli ich dziadkowie, pradziadkowie, rodzice – jestem Wam za to ogromnie wdzięczny. Bo jestem absolutnie przekonany, że w ten sposób budujemy i wzmacniamy naszą polską wspólnotę tam i na całym świecie. Dziękuję Wam za to!

Wasza historia Wołowa to – jak powiedział Pan Starosta – w zasadzie historia po 1945 roku; poza niewielką grupą Polaków, którzy tutaj mimo germanizacji i mimo tego, że byli zwalczani przez tyle dziesięcio- czy -setleci, jednak zdołali przetrwać w tej niewielkiej miejscowości, w polskiej wsi. Ale przede wszystkim to wielka walka o przetrwanie tutaj, na tej ziemi, wtedy, gdy Państwo czy Wasi rodzice tu przybyli; czy Państwa dziadkowie – mówię tutaj do najmłodszych.

Przecież Wołów był w 70 proc. zniszczony. Trzeba było odbudować miasto, odbudować życie! Bo człowiek, który musiał się wynieść ze swojej ziemi, opuścić swój dom, rozstał się ze swoją ojcowizną – to człowiek, który musi sobie odbudować życie. Jak dobrze Państwo to wiedzą, ile łez zostało wylanych, ile trudu zostało poniesionego. Chcę to bardzo mocno powiedzieć: ponieśliście, Państwa rodzice i dziadkowie ponieśli ten trud dla Rzeczypospolitej Polskiej. I ogromnie za to dziękuję.

Nie byłaby Polska dzisiaj taka i nie byłby Wołów taki, [jaki jest]. A muszę Państwu powiedzieć, że jest naprawdę piękny – zarówno jak się patrzy na to zdjęcie z lotu ptaka, jak i jedzie się przez miasto – jest zadbany, wypielęgnowany, widać, że są tutaj solidni ludzie. Solidni ludzie i rządzą tutaj, w mieście i powiecie, solidni ludzie tutaj żyją, bo inaczej miasto by tak nie wyglądało. Nie byłoby tak czyste, schludne, eleganckie. Dziękuję Państwu za to!

Bo także Wołów dla ludzi, którzy tutaj przyjeżdżają, jest wizytówką Polski i patrząc na Państwa miasto, wyrabiają sobie zdanie na temat tego, jaka Polska jest dzisiaj. Gdy patrzą, powiedzą: „Polska jest elegancka, porządna, zadbana, domy i obejścia są zadbane”. Dziękuję, że wystawiają Państwo tu, na swojej ziemi, nam – wszystkim Polakom – takie świadectwo. To świadczy także o Waszej wielkiej odpowiedzialności. Ale też o pracowitości, co bardzo mocno chcę podkreślić. Zresztą pracowitość jest tradycją tej ziemi, przedsiębiorczość jest tradycją Dolnego Śląska. I to, jak Wołów dzisiaj wygląda, pokazuje, że Państwo do tej najlepszej tradycji także umieją nawiązać. Również i za to z całego chcę serca podziękować.

Co chcę powiedzieć jako przedstawiciel władz centralnych, który do Państwa dzisiaj przyjechał? Że ogromnie zależy mi na tym, by Polska się rozwijała. Dla mnie rozwój Polski oznacza przede wszystkim poprawę jakości życia i standardu życia polskiej rodziny – a to jest dla mnie najistotniejsze. Wielokrotnie już mówiłem, ale powtórzę to tutaj jeszcze raz. Najważniejszym dla mnie sprawdzianem tego, jakiej jakości były lata, które spędziłem, sprawując urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, będzie pytanie zadane zwykłej polskiej rodzinie: „Czy żyje się Państwu lepiej niż w dniu, gdy obejmowałem swój urząd?”.

Jeżeli od większości moich rodaków będę mógł usłyszeć „tak”, to będę mógł spokojnie zakończyć swoją służbę w poczuciu, że zadanie, które sobie postawiłem – to najważniejsze: podniesienie jakości życia Polaków właśnie poprzez takie programy jak 500+ dla rodzin posiadających dzieci, a więc wsparcie dla rodziców wychowujących dzieci i dla dzieci, zmniejszenie biedy, obniżenie wieku emerytalnego, które obiecałem – to wszystko były te elementy, które były oczekiwane i które w odczuciu moich rodaków poprawiły jakość ich życia.

Tych różnych zadań jest jeszcze wiele do spełnienia. Bardzo byśmy chcieli również, aby w Polsce stopniowo rosły wynagrodzenia. Oczywiście, że wprowadzenie takiego programu jak 500+ było jakimś sposobem na podniesienie ludziom jakości życia w Polsce, bo mamy gospodarkę rynkową i władza nie jest w stanie podnieść wszystkim pensji. Tego się po prostu nie da zrobić, zwłaszcza nie da się tego absolutnie zrobić w sektorze prywatnym. To muszą być pewne mechanizmy rynkowe, które będą w tym zakresie działały.

Wydawało nam się i wydaje nam się nadal, że sposób, który przyjęliśmy – który był elementem naszego, mojego, programu, który został wdrożony – jest sposobem dobrym, bo w większości przypadków rzeczywiście niesie pomoc. Ale istnieje jeszcze wiele obszarów polskiego państwa, które wymagają naprawy. I są grupy społeczne, które dzisiaj wymagają wsparcia, a ściślej mówiąc: wymagają po prostu zwykłego docenienia.

Do takich grup należą m.in. nauczyciele. Czy nauczyciele w Polsce dobrze zarabiają? Nie! Nauczyciele w Polsce nie zarabiają dobrze. I wszyscy doskonale to wiedzą. Czy jakość kształcenia w Polsce jest dobra? Nie jest taka, jak byśmy tego oczekiwali, i cały czas musi to być naprawiane. Musi to nastąpić w pewnej korelacji.

Chcemy – ja ogromnie chcę – żeby nauczyciele lepiej zarabiali. Ale chcę również, żeby polska szkoła była jak najwyższej jakości. Oczywiście ktoś powie: „To kwestia polityki ministerstwa”. Także. Ale to również kwestia tego, z jaką solidnością wykonywane są nauczycielskie obowiązki. Wszyscy wiedzą, że mamy ogromną rzeszę superoddanych, wspaniałych nauczycieli, ale że nie wszyscy są tacy – tak zresztą jak w wielu zawodach.

Jak Państwo wiedzą, w sądach też jest tak, że jest grupa sędziów rzeczywiście uczciwych, oddanych, pracujących, myślących o człowieku, który staje przed nimi w sądzie, starających się wyjaśnić, dlaczego takie, a nie inne są motywy ich rozstrzygnięcia. Ale jest grupa, która nie szanuje zwykłego człowieka, nie dba o niego, która ma druzgocące poczucie wyższości i bezkarności w stosunku do zwykłego człowieka. I z tym trzeba będzie zrobić porządek. Wierzę, że prędzej czy później zdołamy to zrealizować – że to wielkie zadanie nam się uda.

Takich zadań w Polsce jest dużo, wiele sektorów wymaga naprawy. Wiele też udało nam się osiągnąć. Mówię „nam”, patrząc na okres ostatnich 30 lat. Po pierwsze, wydobyliśmy się zza żelaznej kurtyny – to najważniejsze. Zawdzięczamy to przede wszystkim pokoleniu moich rodziców. Ja byłem wtedy młody, miałem 17 lat. To nie było moje dzieło, to było dzieło pokolenia moich rodziców. Moje pokolenie i następne – wierzę w to głęboko – o tym wielkim dziele, które zostało wykonane, nigdy nie zapomni.

Ale największymi naszymi sukcesami tego 30-lecia było wejście do Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Cieszę się ogromnie, że jesteśmy dzisiaj w obu tych wielkich organizacjach międzynarodowych.

NATO to gwarancja naszego bezpieczeństwa. Cieszę się ogromnie, że na przestrzeni ostatnich lat sojusznicy pokazali, że traktują nas poważnie. Dzisiaj w Polsce są żołnierze amerykańscy, jest obecna amerykańska infrastruktura, buduje się baza antyrakietowa w Redzikowie. To poważne działania – to miliony, miliardy dolarów. Jest to rzeczywiście istotna obecność, bo nie można powiedzieć, że jeżeli jest 4,5 tys. żołnierzy amerykańskich, to jest to obecność nieistotna.

Ale są także żołnierze innych armii sojuszniczych. Jest to realizowane w ramach tzw. wysuniętej obecności NATO. Cieszę się ogromnie, że są u nas, że nie tylko my jesteśmy w NATO, nie tylko nasi żołnierze realizują różnego rodzaju zadania w wielu miejscach na świecie w ramach NATO, ale że także NATO jest u nas i o nas pamięta. To gwarancja naszego bezpieczeństwa.

Ale w tym kontekście naszym wielkim zadaniem jest to, byśmy realizowali procesy modernizacyjne naszej armii, bo potrzebujemy mieć swoją armię – silną, dobrze wyposażoną, sprawną, żeby żołnierz mógł służyć bezpiecznie, a przede wszystkim, żeby mógł bronić ojczyzny jak najskuteczniej. Do tego potrzebuje nowoczesnego sprzętu, nowoczesnego wyposażenia, które gwarantuje mu te możliwości, bo w bohaterstwo i odwagę naszych żołnierzy, ich odpowiedzialność absolutnie nie wątpię. Jestem pewien, że tacy właśnie są.

I wreszcie kwestia ostatnia: Unia Europejska. Cieszę się ogromnie, że w niej jesteśmy. Tak zresztą, jak namawiał nas do tego nasz Ojciec Święty Jan Paweł II, który mówił, żebyśmy szli do Unii Europejskiej, gdy sprawa była jeszcze przed referendum. Żebyśmy szli, ale żebyśmy pamiętali o naszej wierze i naszych wartościach – że to jest to, czego Unia Europejska od Polaków i Polski bardzo dzisiaj potrzebuje. Proszę, żeby nikt w naszym kraju, kto poważnie traktował tego największego Polaka, nie zapominał jego słów. Bo dzisiaj próbuje się nas kierować w zupełnie innym kierunku. I to nie jest dobry kierunek. My te właśnie wartości musimy utrzymywać i te właśnie wartości musimy nieść.

One są tak bardzo silne cały czas tam, na Wschodzie, poza naszymi granicami wśród naszych rodaków. To one pozwoliły im przetrwać w patriotyzmie, w pamięci o ojczyźnie i polskości. Pierwszą rzeczą, którą odbudowywali, gdy tylko można było, były ich kościoły, które udało im się odebrać komunistom. I mówią: „Nie zdołaliśmy jeszcze zbudować szkoły, ale mamy kościół”. To pokazuje, co pozwoliło im przetrwać najtrudniejsze czasy.

Wierzę, że również te nasze wartości pozwolą przetrwać najtrudniejsze czasy Europie. Europa jest dzisiaj wstrząsana różnego rodzaju kryzysami – brexitem i innymi – potrzebuje wartości. My te wartości mamy i nie dajmy ich sobie ani odebrać, ani wmówić, że są złe. To najlepsze wartości, jakie wypracowała Europa w swojej historii – to są jej filary judeochrześcijańskie. To nasza wielka wartość dzisiaj dla Europy, że my to cały czas mamy. I nie pozwólmy sobie wmówić, że mamy to oddać, i że lepsze są inne wartości. Nie są lepsze!

Nie pozwólmy sobie też wmówić, że nasze wartości są przestarzałe i nienowoczesne, a wszystko, co przychodzi z Zachodu, jest supernowoczesne i świetne. To nieprawda, wszyscy o tym wiemy – i to nie tylko w kwestiach ideologicznych. Na szczęście po tych 30 latach różnych sytuacji, gdy czasem zabierano nasze zakłady– czasem je niszczono po to, by zlikwidować konkurencję – wiemy już, że nie wszystko, co do nas przychodzi, jest świetne. Że także w nas tkwi ogromna wartość.

Chcę, byście Państwo tutaj, w Wołowie i na Dolnym Śląsku, zawsze o tym pamiętali. A najlepszym tego świadectwem jest to, jak Wołów dzisiaj wygląda. To właśnie pokazuje, jak wielka wartość tkwi w nas wszystkich, jak wielka wartość tkwi w Państwie – jego mieszkańcach.

Jeszcze raz bardzo Państwu dziękuję za to spotkanie. Dziękuję, że zechcieliście poświęcić to popołudnie na spotkanie ze mną, jestem za to ogromnie wdzięczny. Proszę, byście przekazali Państwo swoim najbliższym i sąsiadom moje serdeczne pozdrowienia oraz wyrazy szacunku i podziękowania za tę właśnie postawę, o której tutaj mówiłem.

Dziękuję.

Spotkanie z mieszkańcami powiatu wołowskiego (1)
o1140715216.jpg