Wszyscy Drodzy Przybyli Przyjaciele na czele z Panią Przewodniczącą Swiatłaną Cichanouską, Szanownymi Państwem Ambasadorami, Ministrami,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Chciałbym powiedzieć, że bardzo się cieszę, że mogę Państwa gościć po raz czwarty na tym przyjacielskim spotkaniu świąteczno–noworocznym, ale mam pełną świadomość tego, że odbywamy te spotkania tutaj – że zaczęliśmy je odbywać – przed czterema laty właśnie dlatego, że chronicie się Państwo w naszym kraju przed reżimem, który jest na Białorusi.
Dlatego powiem tak: życzę Państwu z całego serca w związku z tym rozpoczętym właśnie 2025 rokiem, żebyście Państwo mogli kiedyś mnie zaprosić do siebie – do Mińska albo do innego miasta na Białorusi – żeby razem odbyć właśnie to świąteczno–noworoczne kolejne spotkanie. Życzę Państwu – oczywiście – żeby taka sytuacja zaistniała już w kolejnym roku, żebyśmy mogli się spotkać w 2026 roku. Czyli żeby w 2025 roku nastąpiła w Państwa kraju – u naszego sąsiada, u sąsiada Polski – ta jakże oczekiwana i jakże upragniona przez Państwa, i jakże drogo okupiona zmiana polityczna. Żeby Białoruś odzyskała wolność, suwerenność, prawdziwą niepodległość i na powrót była demokratycznym krajem.
Mówię o tym z takim naciskiem, dlatego że mam świadomość, że jeszcze w tym miesiącu obędą się te tzw. wybory na Białorusi, które prawdopodobnie z wyborami w znaczeniu demokratycznym nie będą miały nic wspólnego. Czyli będziemy mieli znowu to, co już obserwowaliśmy – po prostu oszustwo. Zdaję sobie sprawę również z tego, że w związku z tym wydarzeniem, co do którego pewnie reżim białoruski liczy, że umocni to jego pozycję, trwają w tej chwili wzmożone prześladowania ludzi, którzy chcieliby wolnej, suwerennej, niepodległej Białorusi.
Takim znakiem tego, co dzieje się w tej chwili na Białorusi, jest wyrok, który zapadł przeciwko Księdzu Henrykowi Okołotowiczowi. Przecież dosłownie kilka dni temu – 30 grudnia – 11 lat kolonii karnej. To pokazuje, z kim i z czym mamy do czynienia tam w tej chwili. Przed momentem rozmawialiśmy właśnie na ten temat z Panią Przewodniczącą, rozmawialiśmy właśnie o tym haniebnym wyroku przeciwko Księdzu Okołotowiczowi. Ale rozmawialiśmy także i o innych księżach – nie tylko księżach katolickich, ale także i prawosławnych, którzy są w tej chwili w więzieniach. Rozmawialiśmy o ojcach, o braciach – o członkach zakonów, którzy są w tej chwili w więzieniach, prześladowani. Rozmawialiśmy o Andrzeju Poczobucie. Ale także i o wszystkich tych, którzy czekają na to, by odzyskać wolność, by wolność wróciła do ich ojczyzny.
Ale ja zaprosiłem Państwa tutaj nie tylko po to, żeby złożyć życzenia, i nie tylko po to, by Państwa umocnić w tej wierze, że wolność, niepodległość i suwerenność wrócą na Białoruś i że będzie ona prawdziwym, wolnym, suwerennym i rzeczywiście europejskim krajem w tym właściwym tego słowa rozumieniu. Ale zaprosiłem Państwa także, żeby Wam powiedzieć, że niezależnie od tego, że kończę moją prezydencką misję tutaj i za troszkę ponad sześć miesięcy przyjdzie nowy Prezydent Rzeczypospolitej na moje miejsce, to ja zawsze pozostanę przyjacielem wolnej, suwerennej i niepodległej Białorusi, Waszym przyjacielem i że zawsze możecie liczyć na moje wsparcie, gdziekolwiek będę.
Ale przede wszystkim – tak jak powiedziałem – chciałem złożyć życzenia. Życzenia szczęścia, tego osobistego. Życzenia odzyskania wolnej, suwerennej, niepodległej ojczyzny. Ale też życzenia spokoju w rodzinach, wszystkim Państwu. Odzyskania możliwości kontaktu z najbliższymi, z którymi w tej chwili dzieli Państwa granica między naszymi krajami. Życzenia wszelkiej, wszelkiej, wszelkiej pomyślności dla całej Państwa wspólnoty Białorusinów będących w tej chwili tutaj, w Rzeczypospolitej. Życzę Państwu, byście się dobrze u nas czuli, mimo tego że jesteście tutaj – tak jak powiedziałem – w większości z przymusu, z obawy przed prześladowaniami.
Ale chciałbym, żebyście czuli, że Polska jest Wam przyjazna i że jest nie tylko krajem Wam sąsiedzkim, ale w jakimś sensie, że jest także Waszą drugą ojczyzną – krajem, który mile Was widzi, i krajem, który nie tylko uważa Was za gości, ale przede wszystkim uważa Was za braci. Tego Wam życzę. Bo ja takie poczucie mam. Ja mam takie wewnętrzne poczucie, że to jest nie tylko spotkanie przyjacielskie, poprzez granicę, ale że to jest spotkanie braterskie dwóch narodów, które mają ze sobą tyle związków i są ze sobą tak etnicznie złączone, że naprawdę trudno je rozdzielić. I wierzę w to, że nikt nie rozdzieli ich nigdy.
Wszystkiego dobrego!