Szanowna Pani Przewodnicząca,
Szanowny Panie Prezesie,
Szanowny Panie Mecenasie,
ale przede wszystkim Wielce Szanowne i Wielce Szanowni Panie i Panowie Sędziowie,
a także Najbliżsi i Przyjaciele Państwa Sędziów,
Goście dzisiejszej uroczystości,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Bardzo serdecznie witam Państwa w Pałacu Prezydenckim, dziękuję za przybycie na dzisiejszą uroczystość. To zawsze ważny moment dla Rzeczypospolitej, kiedy do Pałacu Prezydenckiego przychodzą sędziowie po to, żeby odebrać swoje nominacje sędziowskie; po to, żeby – czy to awansować w ramach stanu sędziowskiego, czy to po to, żeby wstąpić do stanu sędziowskiego.
Ogromnie za to dziękuję. Za to właśnie dziękuję! Za to, że wybraliście Państwo albo kontynuujecie służbę dla Rzeczypospolitej, dla naszych rodaków, realizując to, co niezwykle ważne w sensie ustrojowym i w ogóle dla istnienia Polski jako państwa demokratycznego, jako państwa prawa – a mianowicie trzecią władzę, jaką są sądy i trybunały. Realizując ją jako sądy właśnie. Bardzo za to dziękuję. To poważny wybór. Bardzo poważny. To bardzo trudna służba z wielu względów. Niezwykle odpowiedzialna i niezwykle ważna dla Rzeczypospolitej. Tak samo ważna jak pozostałe jej władze zgodnie z postanowieniami konstytucji, albowiem wszystkie są równe. Dziękuję za to z całego serca.
Dziękuję też, że zechcieliście Państwo przybyć tutaj z najbliższymi; że są tutaj przedstawiciele najmłodszego pokolenia. Bardzo dobrze, że są i że widzą tę uroczystość. Mam nadzieję, że marzą o tym, że kiedyś sami przyjdą do Pałacu Prezydenckiego i odbiorą od Prezydenta Rzeczypospolitej swoje nominacje. Oby tak było. Bo bardzo potrzebne zawsze będzie wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce, aby były kolejne pokolenia młodych ludzi, jej obywateli, którzy będą chcieli służyć Polsce i swoim rodakom. Dziękuję za to jeszcze raz ogromnie i dziękuję też wszystkim gościom za przybycie i uświetnienie swoją obecnością tej uroczystości.
Szanowni Panie i Panowie Sędziowie!
Prezydent – jak już wręczy nominacje sędziowskie – to do sędziów może mieć już tylko prośby. Wszystko, co mówię do Sędziów, tyczy się też Pana Asesora. I ja mam prośby. Zawsze mam te prośby. Od samego początku, proszę Państwa. Zawsze mam te prośby od 10 lat. To jest na pewno jedna z moich ostatnich uroczystości nominacji sędziowskich. Zawsze mówię to samo do wszystkich kolejnych grup sędziów, którzy tutaj przychodzą po swoje nominacje – żeby nie było, że mówię coś innego. Nie, zawsze mówię to samo. Trochę innymi słowami zawsze, ale zawsze to samo, zawsze mniej więcej tę samą treść. To są zawsze te same prośby. Niezmiennie.
To są takie prośby, które ja traktuję jako – z jednej strony – prośby Prezydenta Rzeczypospolitej do sędziów. Ale z drugiej strony – w jakimś sensie są to też prośby obywatela, który nigdy nie był sędzią, który nigdy nie rozstrzygał spraw ludzkich w ramach wymiaru sprawiedliwości, ale który rozumie funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości; który rozumie mechanizmy, które rządzą wymiarem sprawiedliwości; który ma swoje doświadczenia – jako kiedyś, dawno temu Wiceminister Sprawiedliwości z bliska patrzący na środowisko, ale także jako człowiek, który skończył, tak jak Państwo, studia prawnicze – który patrzy przez kolejne dziesięciolecia na polski wymiar sprawiedliwości, na polską grupę społeczną, jaką są prawnicy, i zna przedstawicieli wszystkich zawodów prawniczych, bo każdy z nas tak ma z racji skończonych studiów, koleżeństwa, przyjaźni, które mamy z tamtych czasów.
Tak po prostu jest. I to wynika z moich doświadczeń także i tych prezydenckich, politycznych, późniejszych – już może mniej prawniczych, a bardziej właśnie związanych z tym, żeby rozmawiać z ludźmi o ważnych dla Polski sprawach. Tak że to, co powiem Państwu dzisiaj, to jest suma tych wszystkich doświadczeń. I proszę, żebyście Państwo tego wysłuchali i – jeżeli to możliwe – wzięli sobie to do serca.
Jeszcze raz dziękuję i gratuluję. To jest ogromnie ważne i to jest też owoc wielkiego wysiłku. Dziękuję za to i gratuluję i Państwu, i najbliższym. Bo to są lata ciężkiej pracy po to, żeby dojść tutaj, do Pałacu Prezydenckiego, po tę nominację – po każdą z tych nominacji. Dziękuję wszystkim tym z Państwa, którzy do tej pory wykonywali służbę sędziowską. To, że te nominacje są, to jest świadectwem tego, że ta służba była wykonywana dobrze, a w większość przypadków bardzo dobrze. Gdyby była wykonywana źle, to tych nominacji by nie było.
Szanowni Państwo!
Nie dyskutujemy tutaj w ogóle na temat Państwa przygotowania. Ono pozostaje poza dyskusją. Jesteście Państwo świetnie przygotowani i jesteście Państwo również i sprawdzeni – wielokrotnie – w zakresie merytorycznego przygotowania jako prawnicy do praktycznego wykorzystania swojej wiedzy, swoich umiejętności. To są lata, które spędziliście Państwo, przygotowując się do tego, by tę służbę sędziowską rozpocząć. W związku z czym moje prośby dotyczą innych sfer działania, nie kwestii sensu stricto merytorycznych, związanych ze sprawami prawnymi.
Otóż, proszę Państwa, pierwsza moja prośba do Państwa jest taka, żebyście Państwo wtedy, kiedy prowadzicie sprawy, wtedy, kiedy będziecie zasiadali na sali rozpraw, kiedy będziecie sądem, w trakcie rozpraw przede wszystkim, traktowali wszystkich uczestników postępowania, którzy stają przed Państwem – stają przed sądem – w sposób godny. Chodzi mi o to, żeby każdy człowiek, który wychodzi z sądu, miał poczucie, że jego godność osobista w żaden sposób nie została naruszona.
To niezwykle ważne. Ogromnie ważne. Żeby ludzie mieli poczucie, że nie tylko oni szanują sąd i mają do sądu respekt, taki jak powinni mieć – i tego też macie Państwo pilnować, od tego są kary porządkowe; jak ktoś nie wie, jak się zachować przed sądem; poza pouczeniem go i przywołaniem do porządku, i oczywiście należy to robić – ale należy wszystkich uczestników postępowania traktować z godnością. Wszystkich. Nawet najgorszych przestępców, bo pewnie i tacy przed Państwem staną. Także i oni zasługują na to, aby szanować ich ludzką godność.
I o to proszę. Żeby nikt nie wyszedł z sądu z poczuciem tego, że został sponiewierany jako człowiek. Dlatego, że jest może mniej mądry, może mniej wykształcony, może mniej inteligentny, może mniej obyty, a może nie umie posługiwać się piękną, poprawną polszczyzną, może mówi gwarą albo inaczej. Proszę, żeby wyszedł z głębokim poczuciem tego, że był szanowany, został uszanowany po prostu jako człowiek, jako obywatel Rzeczypospolitej.
Ogromnie mi na tym zależy. To ma wielkie znaczenie dla budowania opinii o wymiarze sprawiedliwości. A to Państwo jesteście w 90 proc. za to odpowiedzialni. Jak nie więcej. Może w pozostałych to to, czy procedury są dobrze opracowane od strony legislacyjnej, czy dzięki temu one dobrze funkcjonują, czy przepisy – krótko mówiąc – są dobrze przygotowane, na których Państwo musicie pracować, które musicie wykonywać, które musicie stosować. Ale w 90 proc. to jest kwestia tego, jak Państwo będziecie reprezentowali wymiar sprawiedliwości i Rzeczpospolitą.
Mówię o tym z ogromnym naciskiem, bo zawsze podkreślam też to, że wydajecie Państwo orzeczenia w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Wiecie Państwo, co to oznacza? To oznacza, że Prezydent podzielił się z Państwem swoją władzą do reprezentowania Polski – właśnie dając Wam te nominacje. Zrobiłem to przed momentem. A wcześniej podpisując Państwa nominacje. Dokładnie tak – udzieliłem Państwu władzy reprezentowania Rzeczypospolitej Polskiej.
Konstytucja mówi: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej”. Podzieliłem się z Państwem tym przedstawicielstwem właśnie w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Dlatego wydajecie Państwo orzeczenia w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Nikt inny poza Państwem i poza Prezydentem – generalnie – tego nie robi. I to jest naprawdę poważna sprawa. Dla mnie również, bo mam poczucie odpowiedzialności za to, kogo nominuję.
Szanowni Państwo!
Prośba druga, trochę bardziej przyziemna: otóż posługujecie się Państwo na co dzień językiem prawniczym. Posługujecie się nim nie tylko w swojej pracy – w sensie wtedy, kiedy ją wykonujecie. Ale posługujecie się nim także w życiu codziennym, w swoich rozmowach z koleżankami, z kolegami, z innymi sędziami, z prawnikami w sądzie, z pracownikami sądu. Tak jest, to jest normalne. Uczyliśmy się tego języka na studiach. Niektórzy z Państwa w domu jeszcze przesiąkli tym językiem, jeżeli wywodzą się z rodziny prawniczej. Przyzwyczajeni jesteśmy do niego, jest on czymś normalnym dla nas, dla prawników – dla sędziów, dla adwokatów, prokuratorów. Ale nie dla ludzi. Dla ludzi ten język nie jest językiem normalnym. Dla zwykłych ludzi – nieprzygotowanych prawniczo – ten język jest językiem, który bardzo często jest niezrozumiały. Niektóre słowa w tym języku są niezrozumiałe, niektóre słowa w tym języku bardzo często znaczą co innego niż w języku potocznym.
Dlatego mam do Państwa ogromną prośbę: proszę, żebyście Państwo – poza momentami oczywistymi, to znaczy wtedy, kiedy ogłaszacie Państwo sentencję orzeczenia, wyroku, postanowienia, to jest jasne, że wtedy musicie się Państwo posłużyć językiem norm prawnych – ale żebyście Państwo poza tym starali się tłumaczyć ludziom przystępnymi słowami, przystępnym zrozumiałym językiem, co robi sąd. I dlaczego sąd takie, a nie inne decyzje podejmuje. Chodzi o to, żeby zwykły człowiek mógł zrozumieć, co się dzieje. chodzi o to, żeby zwykły człowiek miał poczucie rzeczywistego uczestnictwa – nie tylko fizycznej obecności wobec sądu. Ale żeby miał poczucie tego, że to, co się dzieje wokół niego, z nim czy wobec niego, jest dla niego zrozumiałe.
Proszę, żebyście Państwo tak to tłumaczyli. Zwłaszcza w tej warstwie, w której dokonujecie uzasadnienia swoich rozstrzygnięć, swoich decyzji. Bardzo proszę, żebyście – przepraszam – kawa na ławę mówili ludziom, co robicie. Przede wszystkim zwykłym uczestnikom postępowania nieposiadającym przygotowania prawniczego. To jest ogromnie ważne. To jest niezwykle istotne, żeby człowiek, kiedy opuszcza salę rozpraw – zwłaszcza po ogłoszeniu orzeczenia – wiedział, co sąd zrobił, co sąd powiedział, co to rozstrzygnięcie w istocie oznacza dla niego, dla innych uczestników, w ogóle.
To jest bardzo istotne. Fundamentalnie istotne z punktu widzenia też wyrabiania w społeczeństwie marki i opinii o wymiarze sprawiedliwości: jaki ten wymiar sprawiedliwości jest; czy on jest bliski obywatelowi, człowiekowi; czy on jest dla ludzi; czy on rzeczywiście służy Rzeczypospolitej Polskiej. To jest ogromnie istotne. Proszę, żebyście Państwo dokładnie to robili. Ja wiem, że część ludzi wyjdzie z sali rozpraw i zawsze powie, że wyrok był niesprawiedliwy, sędzia stronniczy itd., itd., itd. Wiecie Państwo, są tacy ludzie – oczywiście, że są. Wszyscy to wiemy.
Ale chodzi o to, żeby mieli dysonans. Że co innego tak naprawdę wiedzą, bo co innego usłyszeli jasno i wyraźnie powiedziane, logicznie wyłożone, mądrze i zrozumiałymi słowami, niż to, co potem będą mówili do innych. Bo może w końcu się powstrzyma i może w końcu przestanie to robić. I może będzie mu zwyczajnie głupio po prostu kłamać wobec siebie samego w stosunku do tego, co rzeczywiście się stało. Na tym to musi polegać. I proszę, żebyście się Państwo starali zawsze to robić.
To jest niezwykle ważne z ludzkiego punktu widzenia. Ludzie o tym mówią. Mówią do mnie: „Sądy są niepojęte. Sądy są niezrozumiałe”. Nie rozumieją ludzie, dlaczego sądy wydają takie, a nie inne rozstrzygnięcia. Nie rozumieją treści tych rozstrzygnięć. Potem mówią, że sądy są niesprawiedliwe, że są nieludzkie, bezduszne itd., itd. Proszę, żebyście Państwo tak działali.
I proszę jeszcze o jedną rzecz. Proszę, żebyście zawsze Państwo, też wydając orzeczenia – zwłaszcza w różnych ważnych sprawach, takich jak sprawy rodzinne czy takich jak sprawy osobiste, różne, które Państwo prowadzicie, które zawsze mają jakiś wymiar emocjonalny – żebyście się Państwo zawsze starali nie tylko kierować czystą, suchą literą prawa, nie tylko prostą, zwykłą wykładnią. Ale żebyście Państwo też kierowali się swoim rozumem, swoim doświadczeniem życiowym, swoim zdrowym rozsądkiem; tym, co ludzkie, i tym, co ważne. Bo to jest fundamentalnie ważne dla rozstrzygnięcia, czy wymiar sprawiedliwości jest sprawiedliwy czasem, czy jest po prostu zwyczajnie niesprawiedliwy. Proszę, żebyście Państwo to robili, bo to ma ogromne znaczenie. Żeby człowiek czuł, że ten sędzia, który rozstrzyga tę sprawę, który jest tym sądem, to jest człowiek mądry. Także mądry życiowo. Człowiek, który rozumie sprawę i drugiego człowieka.
Nie wspomnę tutaj już o tym, że proszę, żebyście Państwo byli zawsze przygotowani. Żeby ludzie widzieli, że znacie sprawę. To też jest kwestia szacunku do nich jako do tych, których sprawy dotyczą. To ma fundamentalnie ważne znaczenie, żeby każdą sprawę traktować indywidualnie. Ja wiem, że to jest czasem bardzo trudne, zwłaszcza w sądzie rejonowym, gdzie powtarzalnych spraw jest ogromnie dużo. Ale wiecie Państwo, tak to jest, że – zawsze to podkreślam – Państwo pracujecie w sądzie, jest to dla Was standard. Pilnujcie tego, żeby nie popaść w rutynę. To jest ogromnie ważne.
Bo zwykły obywatel przychodzi do sądu i nieraz jest tak, że przychodzi do sądu tylko jeden, jedyny raz w życiu. I to, jak zostanie przez sąd potraktowany, to spowoduje wyrobienie sobie przez niego opinii o wymiarze sprawiedliwości, którą potem będzie powtarzał na przysłowiowych imieninach u cioci. I w ten sposób będzie tworzył opinię o wymiarze sprawiedliwości. I od tego, jak Państwo go potraktujecie – właśnie może jednostkowo, może ten jeden, jedyny raz – będzie zależało to, co będzie mówił. W ogromnym stopniu. Dlatego to ma takie znaczenie. Proszę, żebyście bardzo Państwo na to uważali. My naprawdę musimy zbudować wymiar sprawiedliwości o zupełnie nowym obliczu – innym, niż było to do tej pory. Bo to, które jest jeszcze cały czas, nie jest takie, jak powinno być. I dlatego tak mocno o tym mówię i dlatego to jest tak ważne.
I dlatego – proszę Państwa – też moja ostatnia prośba, najtrudniejsza: proszę się nie obruszać i proszę się nie obrażać.
Szanowni Państwo!
Wszyscy żyjemy – poza tym, że jesteście Państwo wymiarem sprawiedliwości, że jesteście Państwo sędziami, stanem sędziowskim, że jesteście Państwo trochę na innej półce niż zwykli obywatele i inne obowiązki i prawa trochę Was dotyczą – to oprócz tego jesteście Państwo też zwykłymi obywatelami Rzeczypospolitej. Jesteście Państwo zwykłymi przechodniami, jesteście Państwo zwykłymi klientami w sklepach i w innych miejscach, jesteście Państwo kierowcami, jesteście Państwo mamami, jesteście Państwo tatami, ojcami, jesteście Państwo braćmi, siostrami, synami, córkami, kuzynami, sąsiadami – zwykłymi ludźmi po prostu. I macie zwykłe życie. Poza tym zawodowym, związanym z funkcją, misją, którą sprawujecie, służbą sędziowską.
Otóż – proszę Państwa – żebyście przestrzegali prawa. Po prostu przestrzegajcie prawa. Nie przekraczajcie prędkości, nie przechodźcie przez jezdnię w miejscach do tego niedozwolonych, przechodźcie w miejscach do tego przewidzianych. Pofatygujcie się – niestety – idźcie 50 metrów dalej, tam, gdzie są pasy, gdzie jest przejście dla pieszych, i przejdźcie przez przejście dla pieszych, a nie tutaj, gdzie Wam w danym momencie wygodnie. Ja wiem, że to jest uciążliwe, ja wiem, że to jest… Ale, proszę Państwa, jesteście Państwo sędziami, ludzie na Państwa patrzą.
Mieszkacie Państwo właśnie na zwykłych osiedlach, w zwykłych miejscowościach, w miastach – czasem w wielkich. W tych wielkich miastach, nawet jeżeli Państwu się wydaje, że ludzie was nie znają, to oni Was znają. Na Waszym osiedlu, na Waszej ulicy, w Waszym bloku, w sąsiedztwie, w szkole, gdzie Państwo odprowadzacie dzieci, w przedszkolu, w innych miejscach, gdzie Państwo chodzicie – ludzie Was znają, wiedzą, że jesteście sędzią. Nie kłaniają się Wam, bo uważają, że i tak ich nie znacie i ich nie poznajcie. Ale wiedzą, że jesteście sędzią. I przyglądają się, jak żyjecie, co robicie.
Policjant patrzy, czy przekraczacie prędkość, czy nie. Jak przekraczacie prędkość, a on nie chce się bawić w papierkową robotę i dodawać sobie pracy, to idzie potem na komisariat i mówi: „Znowu ten sędzia, wiecie który, znowu przekroczył prędkość, znowu złamał prawo, znowu zrobił to, znowu zrobił tamto”. Wiecie Państwo, co się dzieje? Następuje erozja opinii o wymiarze sprawiedliwości, bo następuje erozja opinii o Was. Bo ludzie uważają, że uważacie się za nietykalnych. Że uważacie się za takich, którzy mogą nie przestrzegać prawa, bo i tak im za to nic nie zrobią. Że jesteście bezkarni, bo jesteście sędziami.
Otóż jest dokładnie odwrotnie. Dokładnie stuprocentowo odwrotnie. Macie większe obowiązki względem prawa i polskiego państwa niż zwykły obywatel. Macie być przykładem dla ludzi – przykładem praworządności. Macie być przykładem prawości. Macie być przykładem rzetelności i uczciwości w życiu codziennym. Bo sprawujecie wymiar sprawiedliwości. Co potem sobie myśli taki człowiek, którego sprawę rozstrzygacie jako sędzia zajmujący się sprawami karnymi, jeżeli on wie, że Wy łamiecie prawo? Bo się o tym mówi. Jaką on ma opinię o wymiarze sprawiedliwości, o sądzie? Nie może tak być. Po prostu nie może tak być!
Musicie Państwo po prostu zwracać na to uwagę. Sorry, tak jest. Można wybrać inny zawód prawniczy. Tam może aż tyle się nie wymaga. Ale tu się wymaga. I to nie chodzi tylko o to, że będziecie mieli jakieś postępowania dyscyplinarne itd. Nie! Chodzi o zwykłą przyzwoitość sędziowską. O zwykłą uczciwość względem wykonywanej służby. I o to Was ogromnie proszę – uważajcie na to. Bądźcie na to wrażliwi. To jest fundamentalnie ważne dla budowania opinii o wymiarze sprawiedliwości i o polskim stanie sędziowskim, o sędziach – co to są za ludzie, kim oni są.
Szanowni Państwo!
I druga rzecz: wszyscy – tak jak powiedziałem wcześniej – mamy swoje koleżanki, kolegów, mamy swoje przyjaźnie. Proszę, żebyście Państwo w zakresie tych przyjaźni byli ostrożni. Prokuratorzy, adwokaci, radcowie – to są uczestnicy postępowania, oni reprezentują strony; w przypadku prokuratorów – reprezentują państwo. A Państwo rozstrzygacie sprawy. Proszę, żebyście uważali. Nie jest dobrze, żeby ludzie widzieli zbytnią zażyłość pomiędzy ludźmi wykonującymi różne zawody prawnicze tak bardzo pozostające tutaj w pewnym bardzo delikatnym układzie. Proszę, żebyście zwracali na to uwagę. Ja wiem, że to jest trudne i strasznie nieżyciowe. Ale proszę, żebyście na to uważali. A zwłaszcza proszę, żebyście Państwo uważali na to, gdzie chodzicie i z kim się spotykacie na różnego rodzaju wydarzeniach towarzyskich.
Szanowni Państwo!
Ja widziałem, kiedy pracowałem w Ministerstwie Sprawiedliwości, zdjęcia sędziów bawiących się z gangsterami. Tak, to były lata 2000., pierwsze dziesięciolecie lat 2000. – 2006–2007 rok. Widziałem takie zdjęcia, na których byli sędziowie bawiący się na imprezie z gangsterami, siedzący z nimi przy stole i pijący z nimi wódkę, wino i szampana. Ludzie to widzą, proszę Państwa. To jest niedopuszczalne. Nie wolno takich rzeczy robić. Jeżeli wiecie Państwo, że będzie taka sytuacja – albo nie idziecie, albo wychodzicie. Po prostu. Apeluję o to. To jest naprawdę poważna sprawa.
Jeżeli są ludzie, którzy mają karne sprawy, którzy mają problemy gospodarcze, które skutkują prowadzeniem wobec nich spraw karnych, proszę, żebyście Państwo byli ostrożni i z takimi ludźmi starali się nie obcować. Przykro mi. Ja wiem, że to jest trudne. Ja wiem, że trzeba uważać. Ja wiem, że to jest czasem nieżyciowe. Ja wiem, że to czasem powoduje problemy towarzyskie. Ale jesteście Państwo sędziami. Z tym specyficznym zawodem – poza tym, że jest stan spoczynku, immunitet itd., itd. – związane są również pewne wymagania, które stawia przyzwoitość i polskie państwo. I proszę, żebyście Państwo tego z przyzwoitości pilnowali. To jest ogromnie ważne.
I wreszcie rzecz ostatnia, proszę Państwa. Jesteśmy w trakcie procesu – wierzę w to głęboko – bardzo poważnych zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości. Nikomu z Państwa nie trzeba tłumaczyć, co to znaczy „neosędziowie”, bla, bla, bla, różne obraźliwe określenia, poniewieranie, pomiatanie ludźmi – co my się tutaj będziemy oszukiwać. Tak jest – spychanie na margines, prześladowanie itd., itd. Proszę Państwa, powiem krótko: czasy sitwy muszą się skończyć. I zostaną skończone – ja głęboko w to wierzę. Idźcie Państwo spokojnie wykonywać swój zawód sędziowski, róbcie to zawsze z podniesioną głową. Jesteście niezawisłymi sędziami.
Zapamiętajcie sobie to Państwo: nikt nie ma prawa oddziaływać na to, co zdecydujecie w konkretnej sprawie. Nikt nie ma prawa! I nie ma: „Panie kolego, pani koleżanko, pan wie, pani rozumie, lepiej będzie dla pani kariery, jeżeli ekhm, ekhm, ekhm…”. Myślicie Państwo, że ja nie wiem, że tak jest? I że tak bywało bardzo często, i że to była reguła jeszcze do niedawna? Wiem, że tak było. I wiem, że tak bywało bardzo często. „Pan wie, pani wie, pani rozumie…”. Nie, nie rozumiem. Nie, nie wiem. Nie, dziękuję. Przepraszam. Tak, do widzenia. Proszę, dziękuję – nic nie kosztuje. Zawsze można takie słowa wypowiedzieć, grzecznie się ukłonić, wyjść, a następnie zrobić swoje zgodnie z tym, co Państwo przed momentem ślubowaliście. Zgodnie ze swoją wiedzą, najlepszą wolą i sumieniem. I zgodnie z własnym przekonaniem co do konkretnej sprawy i wiedzą, jak ma zostać rozstrzygnięta i jak powinna zostać rozstrzygnięta.
Nie dajcie się do niczego zmusić. Jeżeli dacie się zmusić raz, jesteście Państwo skończeni – i we własnej duszy jako złamani, i wobec tych, którzy dali radę na Państwa wpłynąć i wymusić coś. Mówię to z całą odpowiedzialnością. Mówię to, proszę Państwa, jako prawnik, ale mówię to też jako polityk. Wiecie dlaczego? Ponieważ politycy właśnie z reguły – chociaż głupio gada się w mediach – do niczego nie są Was w stanie zmusić. Wiecie Państwo, kto jest Was w stanie zmusić? W stanie są zmusić Państwa bliscy, przyjaciele, przełożeni i lokalne układy. A czasem media są w stanie wymusić, stwarzając presję psychiczną na sędziego, na sąd. Nie dajcie się nigdy, nie wolno Wam dać się złamać. Musicie zachować twardość do samego końca. Nie dajcie się, nie ulegajcie Państwo żadnym układom. Pamiętajcie Państwo: uczciwy sędzia zawsze będzie miał awans. Zawsze. Bo zostanie w końcu obiektywnie oceniony, jeżeli jest rzetelny, jeżeli działa zgodnie z własnym przekonaniem, własnym sumieniem.
Pamiętajcie Państwo jeszcze o jednym: jesteście Państwo sędziami. Nie wolno Państwu okazać, jakie są Państwa osobiste przekonania. Nie możecie Państwo tego okazywać. Ludzie nie mają prawa wiedzieć, czy jesteście Państwo za aborcją, czy jesteście Państwo przeciw aborcji; czy jesteście Państwo za partią X, czy za partią Y; czy jesteście Państwo za określonymi rozwiązaniami ustawowymi, czy jesteście Państwo przeciwko tym rozwiązaniom ustawowym; czy jesteście Państwo za danym kandydatem na Prezydenta, czy przeciwko temu kandydatowi; czy i jak – a przede wszystkim jak – Państwo głosowaliście w wyborach. Bo – oczywiście – zachęcam do brania udziału w wyborach zawsze i korzystania ze swojego demokratycznego prawa.
Ale jak Państwo wybieracie i kogo Państwo wybieracie, to jest Państwa sprawa. I proszę, żebyście zachowali to dla siebie. Byłoby dobrze, gdyby nawet bliscy nie wiedzieli, jak Państwo głosowaliście. Ja na przykład nie wiem, jak głosowała moja żona – mimo że nie jest sędzią – i nigdy jej o to nie pytam. Bo uważam, że to jest jej sprawa. Do tego stopnia. Podobnie moja córka. Ja wiem, jak ja głosuję. I to mi wystarczy. Natomiast proszę, żebyście Państwo tego pilnowali.
Wiecie Państwo, o co chodzi? Nie może być takiej sytuacji, że Andrzej Duda wchodzi na salę sądową jako zwykły obywatel, bo jest jakaś sprawa, coś się działo w polityce, w mediach, ktoś oskarża o zniesławienie czy cokolwiek – różne sprawy się zdarzają politykom, tak? I nagle patrzę: „Rany boskie – patrzę – to ten sędzia! Ten, którego znam, bo on bez przerwy chodzi, manifestacje, wrzaski, wypisuje w mediach, wypowiada się, jego poglądy są powszechnie znane”. Proszę Państwa, ten człowiek nie ma prawa być sędzią. On nie ma prawa być sędzią! Nie wolno mu. Po prostu mu nie wolno. Bo on ma być bezstronny! Bo on ma być bezstronny. A to od razu rzuca cień na niego. I sam ten cień na siebie rzucił swoim zachowaniem, swoim działaniem.
Uważajcie Państwo na to. Nie demonstrujcie Państwo swoich poglądów. Jesteście sądem. Macie prawo zawsze odpowiedzieć: „Przepraszam bardzo, to jest moja sprawa, co ja uważam. Przepraszam bardzo, nie będę odpowiadał na to pytanie”. Niezależnie od tego, co Państwo sądzicie: „Nie będę odpowiadał na to pytanie”. Dlatego również, żeby nie dać wywrzeć na siebie żadnej presji w określonych okolicznościach. Bardzo o to Państwa proszę.
Mówię o tym nie bez kozery. Chciałem Państwu powiedzieć, że jest dzisiaj z nami człowiek – powiedziałbym – w jakimś sensie wyjątkowy w dziejach Rzeczypospolitej, zwłaszcza tych ostatnich dziesięcioleci. Jest tutaj, na sali, jako gość dzisiaj w Pałacu Prezydenckim Pan Sędzia Hubert Błaszczyk. Pan Sędzia w sensie formalnym od wielu dziesięcioleci nie jest sędzią. W stanie wojennym został aresztowany, skazany, osadzony w więzieniu, należał wcześniej do Solidarności. Nie chciał ulec, nie chciał się wyrzec swoich przekonań co do wolnej Polski, nie chciał się zgodzić na podporządkowanie się jako sędzia. W związku z czym został wtedy przez władze komunistyczne nie tylko relegowany z wymiaru sprawiedliwości, nie tylko wyrzucony ze stanu sędziowskiego, ale został także i za działalność opozycyjną wobec władzy komunistycznej wsadzony do więzienia. Potem wyjechał z Polski, wyemigrował, pracował fizycznie.
W latach 90., w 1994 roku, stwierdzono formalnie, że – oczywiście – nie był winny, i uchylono te wyroki, ale nigdy nie przywrócono go do stanu sędziowskiego. Bo tak kombinowano, żeby tego nie zrobić. Wiecie Państwo dlaczego? Dlatego właśnie, że w tym stanie sędziowskim cały czas byli ludzie, którzy należeli do komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, jako tajni współpracownicy czasem. Dlatego – proszę Państwa – że byli sędziowie, którzy należeli do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której statucie było napisane, że podlegasz wytycznym i poleceniom partyjnym. To byli tacy niezawiśli sędziowie. Takie mieli głębokie poczucie niezawisłości, że zapisywali się do organizacji, która mogła im wydawać wiążące ich polecenia. I wydawała.
I właśnie dlatego, że nie dokonano dekomunizacji w Polsce w wymiarze sprawiedliwości, to – niestety – bardzo wiele patologii ten system nosi w sobie do dzisiaj. Dlatego mówię, że trzeba go ustawicznie naprawiać. Mam nadzieję, że jesteście Państwo tym pokoleniem polskich sędziów, które – wchodząc do stanu sędziowskiego i będąc w tym stanie sędziowskim – będzie naprawiało polski wymiar sprawiedliwości. Dlatego powiedziałem to wszystko, co powiedziałem.
Bo jeżeli tego nie zrobimy, to Polska nigdy nie będzie państwem prawdziwie sprawiedliwym i prawdziwie silnym, i prawdziwie demokratycznym, i prawdziwie praworządnym. Jeżeli będą koterie, sitwy, jeżeli będzie „pani wie, pan wie, panie kolego, panie sędzio, pani koleżanko, że lepiej byłoby dla pani, gdyby…” – jeżeli tak będzie, jeżeli będą tacy w wymiarze sprawiedliwości, którzy będą uważali, że w sensie zawodowym decydują o życiu i śmierci innych sędziów, i będą mieli takie możliwości, i będą to realizowali, to wymiar sprawiedliwości w Polsce nigdy nie będzie sprawiedliwy. Nigdy.
Dlatego mówię to wszystko, co Państwu powiedziałem. I o to wszystko Państwa proszę. Bo może powiedziałem to ostro, ale wiecie Państwo, że Prezydent wobec sędziów nic nie może. Więc to jest naprawdę moja prośba. Ta jedna z ostatnich. Bo – jak Państwu powiedziałem i jak wiecie doskonale – kończę swoją prezydencką misję i już nigdy do tego nie wrócę. Nie ma takiej opcji konstytucyjnej.
Szanowni Państwo!
Bardzo dziękuję za przybycie na dzisiejszą uroczystość. Cieszę się ogromnie. Jest to dla mnie zaszczyt, że mogłem Państwu wręczyć te nominacje sędziowskie. Tak, kilka osób spośród Państwa powiedziało, że to jest zaszczyt, że je odbieracie. To jest dla mnie zaszczyt, że mogłem Wam je wręczyć. Wszystkim. Chciałbym, żebyście równie zaszczytnie i z godnością wykonywali zadanie, które Państwo na siebie przyjęliście. Tego Państwu życzę z całego serca, jeżeli chodzi o kwestie zawodowe, sędziowskie, służbowe. Plus – oczywiście – awansu. Tego, żebyście Państwo jak najszybciej przybyli znowu do Pałacu Prezydenckiego po odbiór swojej kolejnej nominacji. Tego życzę również z całego serca. Życzę Państwu też satysfakcji z Państwa służby sędziowskiej – tej osobistej. Poczucia dobrze wykonywanego obowiązku. Poczucia dobrze realizowanego zadania.
Ale przede wszystkim życzę Państwu szczęścia. Nie szczęścia takiego – nie wiem… – w grze. Szczęścia w domu. Życzę, żebyście Państwo byli szczęśliwi jako ludzie. Żeby się wszystko dobrze układało. Żebyście byli zdrowi. Żeby Państwa najbliżsi byli zdrowi. Żeby nie było problemów w domu. Żeby nie było kłopotów. Żeby dzieci miały się dobrze. Żeby im się dobrze w szkole wiodło. Żeby nie było trosk, które mogą Państwu przeszkadzać w wykonywaniu służby sędziowskiej, które będą spędzały sen z powiek, które będą Państwu uniemożliwiały normalne realizowanie zadań – bardzo ważnych zadań, jakim jest rozstrzyganie ludzkich spraw. Fundamentalnie ważne. Tego Państwu życzę. Żebyście zawsze mieli wewnętrzne poczucie spokoju – i tego domowego, i tego zawodowego. Wszystkiego, wszystkiego dobrego.
Może Cię zainteresować Andrzej Duda wręczył nominacje sędziowskie