Prezydent Andrzej Duda
Szanowni Panie i Panowie Ministrowie,
Drogi Księże Kapelanie,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo – Najbliżsi, Przyjaciele i Współpracownicy Państwa Ministrów!
Proszę się nie smucić. Nie wiem, czy to smutek, czy to wzruszenie. Ja powiem tak: proszę Państwa, to jest dzień, który jest dniem tak naprawdę radosnym – z mojego punktu widzenia jako tego, który pełnił urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przez 10 lat, przez dwie kadencje. Ogromnie Państwu dziękuję za ten sukces. To jest uroczystość, która w istocie podsumowuje tę pracę, która była przez nas realizowana od 2015 roku, a bardzo często nawet wcześniej. Dziękuję za to z całego serca.
Jestem ogromnie dumny i szczęśliwy, patrząc na Państwa dzisiaj. Jestem ogromnie też osobiście wzruszony, że mogłem Państwa odznaczyć tymi wysokimi odznaczeniami państwowymi. Ci, którzy nie otrzymali odznaczeń, mają wysokie odznaczenia państwowe. Więc to nie jest tak, że nie są odznaczeni – dostali wcześniej.
Szanowni Państwo!
Bardzo dziękuję. Przede wszystkim jestem niezwykle szczęśliwy, bo jesteśmy tą Kancelarią Prezydenta, tym kierownictwem Kancelarii Prezydenta – licząc ministrów i doradców, zarówno tych etatowych, jak i społecznych – które odchodzi z podniesioną głową. Nie tylko w poczuciu tego, że urzędowało tutaj przez dwie kadencje, wspierając Prezydenta Rzeczypospolitej, który odniósł sukces, najpierw będąc wybranym przez współobywateli w 2015 roku, ale później otrzymując także i reelekcję w 2020 roku. Nie tylko z tego powodu.
Ale także z tego powodu, że – co zdarzyło się po raz pierwszy i co jest wielką rzadkością – ostatnie wybory prezydenckie wygrał i jutro przyjdzie tutaj po to, żeby objąć Pałac Prezydencki po zaprzysiężeniu, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, który był kandydatem, był wyłoniony przez tę samą formację, z której ja pochodziłem. I to jest ogromny sukces. To jest widome świadectwo wielkiego zwycięstwa, jakie w istocie odniosła ta Kancelaria swoją pracą przez ostatnie 10 lat i wszyscy Państwo, którzy staliście na jej czele, i wszyscy Państwo, którzy wspieraliście mnie jako Prezydenta Rzeczypospolitej. Dziękuję za to ogromnie i z całego serca. Dziękuję za to zarówno w imieniu Polski, bo – co zaraz powiem – jestem przekonany, że wszystko to, co działo się, działo się z pożytkiem dla Rzeczypospolitej.
Ale przede wszystkim także jestem ogromnie wdzięczny za współpracę ze mną, za współpracę z moją małżonką, za wspieranie nas, za wszystko, co Państwo czyniliście, za wszystkie wysiłki, za nieprzespane noce, za te wszystkie stresy, napięcia, które w oczywisty sposób towarzyszą nie tylko polityce, ale przede wszystkim tej polityce realizowanej właśnie tutaj, bardzo często w obliczu głów państw, na najwyższym światowym poziomie. Dziękuję Państwu za tę służbę dla Rzeczypospolitej ogromnie. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że ona nie była łatwa – ona nie była łatwa dla mnie, bo to jest polityka i czasy w tej polityce też nie były łatwe; i wiem doskonale, że nie była ona łatwa również i dla Państwa. Wszyscy przeżyliśmy wiele trudnych momentów.
Ale przypomnijcie sobie Państwo, co mówiłem, kiedy byłem wybierany na urząd Prezydenta po raz pierwszy. Mówiłem, że moim wielkim marzeniem i pragnieniem jest to, żebym mógł, kończąc swoją prezydencką misję – wtedy jeszcze nie wiedziałem, czy to będzie tylko pięć lat, czy może będzie ten sukces w postaci 10 lat, dwóch kadencji prezydenckich – że chciałbym móc patrzeć prosto w oczy moim rodakom i chciałbym, żeby przyznawali, że kiedy kończę swoje urzędowanie, kiedy kończę swoją misję, żyje im się lepiej niż wtedy, kiedy zaczynałem. Bo to było dla mnie najważniejsze. Dla mnie to była służba Rzeczypospolitej i jej obywatelom, naszym rodakom, naszym współmieszkańcom Rzeczypospolitej i – o ile to możliwe – także tym Polakom, którzy mieszkają poza granicami, czy tym Polakom, którzy mają po prostu polskie pochodzenie, stanowią Polonię.
Cieszę się z tego ogromnie, bo tak właśnie – proszę Państwa – jest. Bo zwłaszcza pierwsze osiem lat tej prezydentury – jak doskonale wiecie – to był okres, w którym dynamicznie realizowaliśmy podjęte w kampaniach wyborczych zobowiązania. I to jest wielka duma. Dlaczego? Dlatego że to zmieniło jakość polskiej polityki. Jestem przekonany, że dzisiaj nie da się wygrać wyborów – żadnych, nie tylko prezydenckich; żadnych, parlamentarnych też nie – jeżeli ktoś nie dotrzymuje złożonych obietnic wyborczych. Jest za to rozliczany.
I najlepszym przykładem tego są właśnie ostatnie wybory. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Zresztą słychać te głosy na ulicy. Nawet w tych materiałach wideo, które można zobaczyć w internecie, kiedy nagrani są wyborcy dzisiejszej opcji rządzącej – ich rozczarowanie, które ujawniło się w wyborach prezydenckich. Kiedy przecież w drugiej turze tych wyborów tak naprawdę – to wszyscy doskonale wiemy – że Premier Donald Tusk prowadził kampanię, a nie Rafał Trzaskowski. Wszyscy to widzieliśmy na własne oczy, więc co do tego nie ma wątpliwości. To on także i jego sposób sprawowania władzy przez czas, odkąd objął znów urząd Premiera, został oceniony przez wyborców. Negatywnie. Prezydentem został Karol Nawrocki – reprezentant Zjednoczonej Prawicy, reprezentant obozu Prawa i Sprawiedliwości, reprezentant naszego obozu. I to jest ogromny sukces.
Ogromny sukces także nas – właśnie dotrzymanych obietnic, zrealizowanych. Dziękuję za to, za tę pracę. Dziękuję za przygotowanie wszystkich aktów normatywnych, które do tego były potrzebne. Dziękuję, bo zrealizowaliśmy i to, co można było – powiedzmy sobie tak – w prosty sposób zapisać w ustawach, czyli obniżenie wieku emerytalnego, czyli 500+, które potem stało się 800+, czy inne elementy programu podnoszące po prostu poziom życia polskich rodzin, jak wyprawka dla dzieci, jak inne elementy, jak bon turystyczny, wakacyjny – to wszystko, co wspierało rodziny, co pomagało rodzinom przez całe lata.
Ale także i realizowaliśmy wspólnie, pracując również w ramach Rady Dialogu Społecznego – ale współpracując także z rządem – tak niesamowicie istotne zobowiązania, jak choćby kwestia minimalnej stawki godzinowej, która została wprowadzona w okresie, kiedy realizowaliśmy tutaj zadania urzędu Prezydenta, kiedy dynamicznie była podwyższana płaca minimalna, kiedy wprowadzono tak wiele propracowniczych, chroniących pracowników zmian w Kodeksie pracy – tak ważnych, jak choćby likwidacja syndromu pierwszej dniówki. To wszystko są zasługi tego okresu na tej niwie społecznej.
Ja bardzo często mówię: moją wielką dumą jest to – po 10 latach sprawowania urzędu Prezydenta – że Polska jest dzisiaj nieporównywalnie bezpieczniejsza, niż była, kiedy ten urząd obejmowałem. Dokładnie tak. I to w wielu obszarach. Bezpieczniejsza w ogóle: w warstwie społecznej, w warstwie bezpieczeństwa militarnego, w warstwie bezpieczeństwa ekonomicznego, w warstwie bezpieczeństwa energetycznego – można byłoby tak wyliczać. I to są rzeczywiste fakty, które można wesprzeć konkretnymi liczbami, i można byłoby tutaj godzinę wygłaszać wystąpienie informujące o danych statystycznych – jak one wyglądają i jak zmieniły się na przestrzeni przede wszystkim pierwszych ośmiu lat od 2015 roku, kiedy współpracowaliśmy z kolejnymi rządami Zjednoczonej Prawicy. Dziękuję Państwu za to ogromnie.
Podkreślam jeszcze raz: mimo tego – tej trudnej kohabitacji przez okres od jesieni 2023 roku – mimo wszystko nasza praca została oceniona pozytywnie przez wyborców. To my tak naprawdę, my – jako wspólnota idei, myśli i wartości – wygraliśmy wybory prezydenckie, wspierając także i kandydata Karola Nawrockiego, dzisiaj Prezydenta Rzeczypospolitej. Dziękuję Państwu za to ogromnie, bo wierzę w to, że to jest właściwy kierunek dla Rzeczypospolitej. Że tak właśnie powinniśmy działać i że takie dokładnie właśnie są oczekiwania naszych rodaków. Żebyśmy budowali potencjał Polski – i ten ekonomiczny, i ten infrastrukturalny, i ten energetyczny, i ten militarny.
To nasza zasługa, że dzisiaj polska armia liczy ponad 200 tys. żołnierzy. Bo kiedy obejmowałem urząd, było niecałe 100 tys. A więc wzrosła przeszło dwa razy liczbowo. To w tym czasie zostały ustanowione zupełnie nowe Wojska Obrony Terytorialnej. Idea, która rozkwitała, ale która tak naprawdę dała możliwość samorealizacji patriotycznej bardzo wielu ludziom, którzy na to czekali – kobietom, mężczyznom, chłopcom, dziewczętom – którzy dzisiaj mogą się zgłaszać do wojska. Wśród Państwa są tacy, którzy służą w Wojskach Obrony Terytorialnej. Dziękuję za to ogromnie, Panie Ministrze.
Ale to – proszę Państwa – także i dynamicznie realizowane programy modernizacyjne. Dlaczego? Dlatego że stale wzrastał poziom wydatków na obronność. Tak jak wzrastały wydatki na ochronę zdrowia, tak samo wzrastały wydatki na obronność, poczynając od 2 proc. na samym początku. Kiedy obejmowałem swój urząd, było nieco poniżej 2 proc. Dzisiaj jest prawie 5 proc. – 4,7 dokładnie. To jest efekt tej pracy, to jest efekt powtarzania, że potrzebujemy bezpieczeństwa, to jest efekt realnej, twardej, stojącej mocno na ziemi polityki. Z pełną świadomością, z kim mamy do czynienia i jak zmienia się poziom bezpieczeństwa militarnego w przestrzeni europejskiej, w której my żyjemy, w której leży Polska.
To my mówiliśmy jasno i wyraźnie – teraz patrząc z kolei na politykę międzynarodową – o stale wzrastającym zagrożeniu rosyjskim. To my przypominaliśmy o rosyjskiej inwazji na Gruzję, o słowach Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi w 2008 roku; proroczych, których wtedy nie chciano wysłuchać. Przez co później Ukraina rzeczywiście została napadnięta przez Rosję. I to nie tylko pełnoskalowo w 2022 roku, ale przecież po raz pierwszy w 2014. I wobec tych realiów – proszę Państwa – cały czas jeszcze wtedy mówiono o resecie z Rosją, cały czas chciano z nią współpracować, cały czas udawano, że można w jakiś sposób polubowny, pokojowy rozwiązać tę sprawę. Miraż porozumień mińskich, miraż formatu normandzkiego.
To my twardo stąpaliśmy po ziemi i my twardo mówiliśmy: potrzebna jest polityka sankcji, ale przede wszystkim trzeba się umacniać. I umacnialiśmy się. To dlatego zaczęliśmy kupować najnowocześniejsze uzbrojenie. Przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych, ale nie tylko, także i od europejskich partnerów – choćby z Norwegii czy ze Szwecji. Ale – proszę Państwa – zaczęliśmy na ogromną skalę rzeczywiście realizować program modernizacyjny wtedy, kiedy Rosja w 2022 roku napadła na Ukrainę. Wtedy zaczęliśmy kupować na potęgę – budząc podziw w przestrzeni europejskiej i światowej – po to właśnie, by polski żołnierz miał jak najnowocześniejsze uzbrojenie i by mógł w sposób wydajny i efektywny bronić ojczyzny.
W tym też czasie – twardo stąpając po ziemi – broniliśmy polskiej granicy, stając także w obronie polskich strażników granicznych, polskich policjantów, polskich żołnierzy, którzy tej granicy bronili przed atakiem hybrydowym ze strony Białorusi. Kiedy byliśmy atakowani i oskarżani przez wiele państw europejskich, kiedy – niestety, z ubolewaniem to stwierdzam – byliśmy atakowani również przez ludzi ze środowiska politycznego, które dzisiaj sprawuje władzę w Polsce. Wtedy mówili o biednych ludziach. Jak widać – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Diametralnie im się zmienił w momencie, kiedy sami przejęli władzę i w związku z tym wzięli odpowiedzialność w swoje ręce. I zobaczyli od razu, że jeżeli nie zaczną bronić granicy, to za chwilę Polacy wywiozą ich po prostu na taczkach. I na tym się skończy. Bo ludzie oczekują tego, że władza będzie realizowała zobowiązania i będzie realizowała oczekiwania społeczne.
One były realizowane – i to jest nasz wielki sukces: że obniżyliśmy wiek emerytalny, że wprowadziliśmy, jak powiedziałem, te wszystkie programy prorodzinne, przede wszystkim materialnego wsparcia. Ale że zaczęliśmy również inwestować w regionach, w tych miejscach, które do tej pory były nazywane Polską B. Zaczęliśmy tam budować drogi, i to na potęgę. Drogi ekspresowe, ale także i umożliwiliśmy rzeczywiście rozwój lokalnej sieci drogowej i jej naprawę poprzez programy oferowane samorządom. Dzisiaj samorządowcy – nawet ci z przeciwnej strony sceny politycznej – kiwają głowami i niezbyt chętnie mówią: „No, takich pieniędzy jak za czasów rządu Zjednoczonej Prawicy, to nigdy nie mieliśmy, nigdy nie widzieliśmy nawet. Nigdy nawet nie myśleliśmy, że będziemy takie dostawali”.
Polska dzisiaj wygląda inaczej. I to jest wielka nasza zasługa. I ona została doceniona podczas ostatnich wyborów prezydenckich. Proszę, żebyście Państwo ten sukces odbierali także jako sukces osobisty – bo to jest osobisty sukces. Dziękuję wszystkim Państwu za tę pracę dla Rzeczypospolitej, która przez te lata została zrealizowana. Są wśród Państwa tacy, którzy byli ze mną tutaj całe 10 lat, przeżywając wszystkie momenty – i lepsze, i gorsze, bo przez 10 lat dzieje się wszystko i zdarza się wszystko. Przeżyliśmy potworny stres związany z pandemią. Przeżyliśmy potworny stres związany z rosyjską agresją na Ukrainę. Przeżyliśmy bardzo wiele. I z całego serca dziękuję. Bo jak mówił mój nieżyjący Przyjaciel, szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego: „Daliśmy radę, Kochani. Daliśmy radę”. Dziękuję Wam za to z całego serca. (oklaski)
Polska jest dzisiaj inna, Polska jest dzisiaj lepsza. I choć trzeba sobie jasno powiedzieć, że w zakresie inwestycji strategicznych, które tak bardzo wspierałem i wspieram, mamy w tej chwili do czynienia z oczywistą i ewidentną stagnacją, bo taka jest polityka obecnego rządu i Pana Premiera. Ale ja wierzę w to, że to się zmieni i że Polska wróci na drogę dynamicznego rozwoju. Bo nie mam żadnych wątpliwości, że tego chcą Polacy – nawet ci, którzy głosowali na obecnie rządzącą opcję polityczną. Może oni właśnie tego nowoczesnego, dynamicznego i szpanerskiego rozwoju chcą najbardziej. Bo to oni tak naprawdę najbardziej chcieli Centralnego Portu Komunikacyjnego po to, żeby móc latać po całym świecie z Polski. I dla nich to lotnisko było ważne. Oni to traktowali jako sposobność biznesowo–turystyczną. Ja to traktuję przede wszystkim jako sposobność związaną z bezpieczeństwem Polski. Ale także i – oczywiście – z przyszłymi miejscami pracy i rozwojem Rzeczypospolitej.
Można byłoby te inwestycje wyliczać – poprzez elektrownię nuklearną budowaną zresztą we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, która mam nadzieję, że mimo przestojów będzie zbudowana; która mam nadzieję, że mimo wszystkich opóźnień powstanie, bo jest to kwestia żywotnego, strategicznego interesu Rzeczypospolitej. I mam nadzieję, że będzie realizowane to, co dla mnie było tak fundamentalnie ważne: zacieśnianie relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Coraz większe ich zacieśnianie. Budowanie więzi euroatlantyckich. Mamy dzisiaj w Polsce właśnie od okresu mojej prezydentury wojska amerykańskie – 10 tys. amerykańskich żołnierzy, o czym przed 10 laty się nikomu nie śniło, że tak będzie. Mamy dzisiaj wojska NATO, które przyjechały tutaj w wyniku decyzji podjętych w 2016 roku w czasie szczytu NATO w Warszawie. To są realne zmiany.
Mamy dzisiaj pełną energetyczną niezależność od Rosji w zakresie gazu, co jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu było marzeniem, wydawało się nie do zrealizowania. Dzisiaj realnie istnieje dzięki gazoportowi w Świnoujściu, który był przez lata rządów Zjednoczonej Prawicy systematycznie rozbudowywany i rozwijany; dzięki gazociągowi z szelfu norweskiego, który został zbudowany; dzięki interkonektorom gazowym, które zostały zbudowane. Dziękuję Państwu za to. To także wielka nasza wspólna praca, że wszystkie te inwestycje zostały zrealizowane, że one są, że realnie działają. Ogromnie za to dziękuję.
Szanowni Państwo!
Odchodzimy, ale w planowanym terminie. I to też jest wielki sukces. Wiadomo było, że będziemy musieli odejść, kiedy zakończy się ten okres 10 lat, a ściślej mówiąc – drugiej kadencji. Mówiłem już o tym. Ale jestem Państwu za to ogromnie wdzięczny. Niech to będą dwa dni prawdziwej radości tej Kancelarii tego Prezydenta z powodu sukcesu, jaki odnosi, i tego, z jak podniesioną głową opuszcza Pałac Prezydencki z poczuciem dobrze zrealizowanej misji, dobrze spełnionego obowiązku.
Niech żyje Polska!
Pierwsza Dama Agata Kornhauser–Duda
Ja już krótko. Szanowni Państwo, przede wszystkim chcę podziękować za wspieranie mojego męża, ponieważ wszyscy wspierali Państwo męża. Ale też bardzo dziękuję za pomoc w moich działaniach. Nie ze wszystkimi z Państwa miałam okazję osobiście współpracować, ale z wieloma tak. Tak że bardzo dziękuję przede wszystkim za to merytoryczne wsparcie, za wszystkie projekty, które wspólnie zrealizowaliśmy. Ale też za dobre słowo, za uśmiech. To było dla mnie bardzo, bardzo ważne.
Życzę Państwu przede wszystkim satysfakcji ze wszystkich działań, które Państwo tutaj zrealizowali. Życzę również wszelkiej pomyślności i dobra na przyszłość. Coś się kończy, coś zaczyna. Ja chyba jestem najszczęśliwszym człowiekiem tutaj, w tej Kancelarii. I pożegnam się z Państwem słowami mojej ukochanej piosenki:
„To już jest koniec, nie ma już nic,
jesteśmy wolni, możemy iść”.