Menu rozwijane

05 czerwca 2017
Wystąpienie Prezydenta RP na Gali Jubileuszowej 200-lecia Zakładu Narodowego im. Ossolińskich (1)
o800194069.jpg

Wielce Szanowny Panie Premierze,

Wielce Szanowny Panie Marszałku Seniorze,

Szanowne Panie Posłanki, Szanowni Panowie Posłowie, Senatorowie,

Eminencjo, Księże Kardynale,

Panie Wojewodo,

Panie Marszałku,

Panie Prezydencie Miasta Wrocławia,

Szanowni Państwo Profesorowie,

Szanowni Państwo Prezesi,

Wszyscy Dostojni Zgromadzeni Goście,

Drodzy Przyjaciele Ossolineum!

Bardzo dziękuję Panu Dyrektorowi za zaproszenie na tę piękną, niezwykle ważną uroczystość. Obchodzimy dzisiaj 200-lecie instytucji, która z całą pewnością w naszej przestrzeni państwowej stanowi jeden z najważniejszych elementów fundamentalnych naszego dziedzictwa narodowego, a przede wszystkim naszego dziedzictwa kulturowego. Po to zresztą została ‒ jak to już dzisiaj mówiono przed momentem ‒ przez Józefa Maksymiliana Ossolińskiego ufundowana w 1817 roku i po to stała się Zakładem Narodowym, z mocnym podkreśleniem właśnie tego elementu narodowego.

Bo po cóż Józef Maksymilian hrabia Ossoliński wspólnie zresztą – czego nie sposób pominąć – z hrabią Henrykiem Lubomirskim tę instytucję założyli? Przecież założyli ją w czasie, gdy Polski nie było na mapach, założyli ją w czasie, gdy Polacy byli prześladowani pod zaborami, założyli ją w czasie, gdy pewnie obawiali się, czy przetrwamy jako naród, czy przetrwamy jako społeczeństwo. Dlatego postanowili zebrać i ochronić to, co najważniejsze dla każdego narodu – jego dziedzictwo, jego historię, fundamenty jego wspólnotowej świadomości. Dlatego właśnie stworzyli bibliotekę, dlatego właśnie stworzyli muzeum, w którym mecenas i wielki znawca sztuki Henryk Lubomirski gromadził wspaniałe dzieła – rzeźby, malarstwo – nie tylko polskie, ale ważne także dla światowego dziedzictwa.

Ale przede wszystkim gromadzili polską literaturę, gromadzili rękopisy – i te średniowieczne, najstarsze, i te bardziej im współczesne. I dlatego właśnie do dzisiaj w tych zasobach mamy rękopisy Mickiewicza, Słowackiego, mamy rękopisy Henryka Sienkiewicza, Różewicza i wielu, wielu innych wielkich twórców polskiej literatury. Robili to po to, aby nasze dziedzictwo było scalone, aby było całością.

I gdy, proszę Państwa, spojrzy się na te 200 lat Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, to człowiek z pewnym zdumieniem uświadamia sobie, że to przecież 129 lat historii tej instytucji we Lwowie i tylko 71 we Wrocławiu. Tylko 71 czy może aż 71? Bo przecież to więcej niż 1/3 całego okresu istnienia tej instytucji. Bo uświadamia sobie człowiek, że z tych 200 lat 101 ‒ a więc więcej niż połowa ‒ to czas, gdy Rzeczypospolitej nie było na mapie, bo była pod zaborami, a jeszcze trzeba przecież dodać do tego czasy, gdy nie było jej na mapie ze względu na II wojnę światową. A więc to historia bardzo długa i mocno wryta w bardzo trudne dzieje naszej ojczyzny. Można powiedzieć: w najtrudniejsze okresy w jej dziejach.

I wreszcie koniec II wojny światowej, 1946 rok, część – bo tylko część – dzieł, jednostek, jak to się mówi fachowo, zgromadzonych w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich zostaje przeniesiona ze Lwowa, który znalazł się poza granicami Polski, tutaj, do Wrocławia. I te 70 lat historii, gdy z jednej strony, można powiedzieć, że Zakład Narodowy Ossolińskich odbudowywał Wrocław, odbudowywał go dla Polaków i dla Polski, ale z drugiej strony ‒ kiedy to w trudnym momencie wrocławianie stanęli dla Zakładu Ossolińskich.

Jakże mocno wrósł ten czyn narodowy, jakim jest Zakład Narodowy Ossolińskich, w tożsamość, w świadomość tych Polaków, których los rzucił tutaj po II wojnie światowej, bardzo często z Kresów, razem z tymi dziełami Ossolińskich. To one także pomagały i pomagają tutaj budować cały czas polską tradycję. To one dawały także zapał do tego, by odbudowywać to miasto tak zniszczone po II wojnie światowej ‒ odbudowywać je po polsku. Ale w 1997 roku, gdy przyszedł czas strasznej próby powodzi, to wielu wrocławian, mając wybór pomiędzy ratowaniem własnego, prywatnego dziedzictwa a ratowaniem narodowego dziedzictwa, przyszło tu, do Zakładu Ossolińskich, żeby pomóc ratować to, co dla Polaków i dla Polski święte.

I dlatego dziś, jako Prezydent Rzeczypospolitej, mam zaszczyt na 200-lecie tej wspaniałej instytucji podziękować wszystkim, którzy ją tworzyli, którzy się dla niej poświęcali – zarówno tym, którzy nie żyją, jak i tym, którzy są dzisiaj między nami. Poświęcali się po to, żeby ją tworzyć, poświęcali się po to, żeby ratować ją w trudnych momentach. Jak choćby wtedy, gdy przemycano rękopis „Pana Tadeusza” po to, żeby go ocalić, mimo że Niemcy zakazywali ‒ w czasie II wojny światowej. Wtedy przecież ryzykując co najmniej uwięzienie, jeżeli nie życie. Mówię teraz o niezwykle chlubnym, pamiętnym dziele realizowanym przez ówczesnego dyrektora, pana prof. Gębarowicza.

Szanowni Państwo, ale też bardzo serdecznie dziękuję za to dzieło odbudowy Ossolineum, które jest realizowane przez ostatnie lata, po 1990 roku. Dziękuję Panu Dyrektorowi, dziękuję całemu zespołowi, który z nim współpracuje. Dziękuję za porozumienia, które zostały zawarte ze stroną ukraińską, a dzięki którym dzisiaj digitalizuje się zbiory Ossolineum ‒ te, które są w Polsce, ale także te, które pozostały we Lwowie i dzisiaj znajdują się w zasobach ukraińskiej biblioteki narodowej im. Stefanyka. Za to, że Państwo pracują, i za to, że w związku z tą pracą – trudną, żmudną, ale wykonywaną z niesłychanym sercem i zaangażowaniem ‒ jest szansa, że Ossolineum stanie się znowu jednością. Choć w tej zdigitalizowanej formie, ale wielkim zbiorem, najpotężniejszym obok Biblioteki Jagiellońskiej, obok Biblioteki Kórnickiej, obok Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu – wielkim świadectwem naszej historii, historii naszej literatury, jej rozwoju, tego, z czego jesteśmy tak niezwykle dumni w dziejach Rzeczypospolitej.

Bardzo serdecznie jeszcze raz dziękuję wszystkim realizatorom dzieła Ossolineum. Dziękuję bardzo serdecznie Wrocławiowi za to, że Ossolineum do siebie przyjął i że je ratował w trudnym czasie. Wierzę w to głęboko, że ten Zakład Narodowy będzie obchodził nie tylko tak jak dziś 200-lecie, ale że będzie obchodził swoje kolejne stulecia z pożytkiem dla Rzeczypospolitej, z pożytkiem dla Polaków na całym świecie.

Dziękuję bardzo.