Szanowna Pani Minister,
Szanowny Panie Ministrze,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowny Panie Pośle,
Szanowny Panie Ambasadorze,
Wielce Szanowni Drodzy Rodacy,
Czcigodni Księża,
Szanowni Państwo,
także Państwo Prezesi, przedstawiciele polskich organizacji!
Bardzo serdecznie dziękuję za tę możliwość spotkania się z Państwem tutaj dzisiaj, w Ambasadzie Polskiej w Wilnie, na tej rzeczywiście pożegnalnej mojej z małżonką wizycie na Litwie po 10 latach pełnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej, po 10 latach pełnienia obowiązków Pierwszej Pary Rzeczypospolitej.
Bardzo serdecznie dziękuję przede wszystkim zawsze za to, że Państwo tak niezwykle miło nas przyjmowaliście. Za wiele życzliwości, za wiele serca, które zawsze nam tutaj było okazywane. Dziękuję za to ogromnie. Za tę życzliwość, za wszystkie także wizyty u nas, w Warszawie – czy to 2 maja, kiedy obchodzimy Dzień Polonii i Polaków za Granicą kraju, czy przy każdej innej sposobności, kiedy Państwo u nas bywaliście.
Chcę Państwu przekazać dzisiaj także specjalne pozdrowienia. Ta pożegnalna wizyta w Wilnie jest rzeczywiście dzisiaj pożegnalna – można powiedzieć – w dwójnasób. Nie tylko dlatego, że ja, my zbliżamy się ku końcowi naszej prezydenckiej służby, ale także dlatego, że rzeczywiście został wczoraj wybrany nowy Prezydent Rzeczypospolitej. Dzisiaj możemy mówić już – Prezydent elekt. Zostały ogłoszone wyniki. Zwycięstwo wyborcze jest jednoznaczne, nie rodzi żadnych wątpliwości. Cieszę się z tego ogromnie, bo – jak Państwo wiecie – wiele było zmartwień, wiele było obaw, wielu ludzi te obawy artykułowało. Dzisiaj sprawa jest przesądzona.
Przed momentem, po powrocie ze szczytu Bukaresztańskiej Dziewiątki, a później z wizyty na cmentarzu Na Rossie, gdzie złożyłem prezydenckie wieńce, po wizycie w Ponarach, gdzie także pokłoniłem się nad grobami naszych zamordowanych i poległych rodaków, miałem przyjemność rozmawiać przez chwilę z Panem Prezydentem elektem, z Karolem Nawrockim. Mówiłem mu – wiedział, że jestem dzisiaj w Wilnie – że zaraz z Państwem się spotkam.
Prosił, żeby z całego serca pozdrowić, i obiecywał, że także się zjawi. Więc myślę, że możecie się Państwo spodziewać wizyty Pana Prezydenta pewnie po zaprzysiężeniu, w jakimś tam w miarę niedługim czasie. Mam nadzieję, że Prezydent Gitanas Nausėda szybko go zaprosi i że ta wizyta będzie jedną z pierwszych. Po to także, żeby pokazać, jak bardzo ważna jest relacja dobrosąsiedzka z Litwą i jak bardzo ważni są nasi rodacy, którzy na tej ojcowiźnie, tutaj, dzisiaj na Litwie mieszkają.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję – proszę Państwa – też za te dzisiejsze spotkania wszystkim tym, którzy byli ze mną na cmentarzu Na Rossie, naszym harcerzom. Dziękuję bardzo serdecznie także Rodzinie Ponarskiej. Że nigdy tam, jako Prezydent Rzeczypospolitej, kiedy przychodziłem na groby naszych rodaków daleko, bardzo często poza granicami, nie byłem sam. Że zawsze byliście ze mną – i ci najbliżsi, i ci, którzy pamiętają o tych, którzy zostali pomordowani, którzy polegli, którzy pomarli czasem gdzieś daleko na obczyźnie, czasem gdzieś daleko za oceanem. Ale tutaj, na Litwie, to szczególnie ważne dla naszej narodowej pamięci miejsce.
Proszę Państwa – tak jak Pan Ambasador przed chwilą powiedział – oczywiście to jest dla mnie kolejna sposobność tutaj, tym razem już na pewno ostatnia jako Prezydenta Rzeczypospolitej. Mam nadzieję, że jeszcze będę wielokrotnie w Wilnie i że jeszcze nieraz się spotkamy, może w jakichś innych rolach. Zobaczymy, co czas pokaże, i zobaczymy, czy i ile razy jeszcze ojczyzna będzie wzywała. Bo ja to traktuję zawsze jako służbę tę moją działalność publiczną. Do służby jest się wzywanym. Ja staram się zawsze na to wezwanie odpowiedzieć. Więc zobaczymy, co to jeszcze się w życiu przydarzy.
Natomiast chcę Państwu podziękować za wszystko, co do tej pory tutaj dla ojczyzny czyniliście i czynicie dla tej polskości, która jest tak istotna. Za to właśnie kształcenie dzieci – z jednej strony. Ale także za po prostu wychowanie młodzieży w duchu polskości, w duchu pamięci o przodkach, o ich pochodzeniu, o tym wszystkim, co ważne, o modlitwie po polsku, o polskiej mowie, o polskiej historii, o Waszej historii jako Polaków tutaj – o tym wszystkim, co tak bardzo dla nas istotne i co buduje nas także jako narodową wspólnotę. Ogromnie za to dziękuję.
Dziękuję z całego serca księżom i siostrom za to, że są, za to duchowe wsparcie, które dają od stuleci tutaj, na tej ziemi, które jest tak bardzo istotne, bardzo często w wielu tragicznych, trudnych chwilach. Także groby duchownych, osób życia konsekrowanego są na tych cmentarzach. Także w Ponarach na tych tablicach są nazwiska księży. To cena, jaką płacili za swoją polskość, za swoje oddanie Bogu, bliźnim i ojczyźnie.
Dziękuję za to z całego serca. Jeszcze raz dziękuję za tę pamięć. Dziękuję Państwu z całego serca za wszystko. Cieszę się, że mogłem przez te lata budować relacje polsko–litewskie. Zawsze starałem się, żeby były jak najlepsze. Nieraz są momenty trudne i nieraz są sprawy trudne. Wiemy, że w historii jest wiele różnych meandrów i uwikłań, czasem żalów. Mam nadzieję, że z czasem uda nam się wszystkie je jakoś zaleczyć, przejść i utrzymywać tę relację polsko–litewską i pomiędzy Polakami a Litwinami na najwyższym możliwym braterskim i przyjacielskim poziomie.
Że znowu będziemy – w wielkim, szerokim tego słowa znaczeniu – tymi narodami Rzeczypospolitej Narodów, tak jak kiedyś było nas wiele w ramach Rzeczypospolitej. Ona nie była Polską, ona była po prostu Rzeczpospolitą. Ona była polsko–litewsko – dzisiaj powiedzielibyśmy – białorusko–ukraińska, a nawet i łotewska, i estońska. Bo taki też był czas. Przynajmniej w części estońska. To jesteśmy wielką wspólnotą.
I ja zawsze podkreślam: przypomnijmy sobie tamte dzieje i patrzmy na tamte dzieje jako na przykład tego, że kiedy było to braterstwo, kiedy było wzajemne zrozumienie, kiedy była potrzeba trwania razem i dbania o swoją wzajemną wolność i samostanowienie razem, to wtedy Moskwa nigdy nie zdołała nad nami zapanować; to wtedy Moskwa nigdy nie zdołała nas podbić; to byliśmy zawsze w stanie się tej Moskwie oprzeć, to byliśmy zawsze w stanie ją odeprzeć.
Dopiero kiedy tak się stało, że nas podzieliły dzieje, to wtedy okazało się, że byliśmy po kolei podbijani i niewoleni. Warto wyciągać lekcje z historii i pamiętać o tym, i zacieśniać to braterstwo między państwami i między narodami, między suwerennymi państwami – dzisiaj Unii Europejskiej, dzisiaj NATO – gdzie sami stanowimy o sobie.
Bardzo dziękuję, że Państwo staracie się tutaj to budować, pamiętając właśnie o swoich korzeniach, dbając także o to, walcząc czasem także o to, wtedy, kiedy trzeba – o pisownię nazwisk, o nazwy miejscowości i ulic. Tak, to wszystko jest ważne i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Mamy prawo oczekiwać tego, co zapisane w traktatach, i tego, co sami w Rzeczypospolitej dla naszych bratnich narodów realizujemy; dla tych, którzy u nas mieszkają, dla mniejszości różnych narodów, które u nas są, także dla mniejszości litewskiej, którą zresztą moja żona razem z Panią Prezydentową Litwy miały ostatnio sposobność odwiedzić.
Szanowni Państwo!
Jeszcze raz z całego serca za wszystko dziękuję. Najbardziej dziękuję za to zawsze ciepłe i niezwykle serdeczne tutaj przyjęcie. Za tę nieustanną gościnność tak typową dla Państwa, dla Polaków tej ziemi. Dziękuję za to z całego serca. Dziękuję też za wszystkie pyszności, które na przestrzeni lat mieliśmy przyjemność tutaj, u Państwa, zjeść. Dziękuję bardzo za to i dziękuję za każdy piękny dzień, który mogłem spędzić tutaj, na Litwie. I dziękuję za każdą piękną obecność w Rzeczypospolitej, za pamięć i za to, że tyle razy byliście Państwo z nami także w Warszawie i w innych miejscach. Dziękuję z całego serca.
Może Cię zainteresować Spotkanie ze społecznością polską na Litwie Wilno. Szczyt B9 i Państw Nordyckich