Szanowny Panie Premierze – Ministrze Obrony Narodowej,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowni Panowie Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie, Żołnierze,
Harcerze,
Przedstawiciele organizacji proobronnych – Strzelcy,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo na czele z przedstawicielami władz samorządowych, województwa, powiatu, gminy,
Wszyscy Mieszkańcy,
Wszyscy Przybyli Goście,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo na czele z Rodziną Księdza Ignacego Skorupki!
To bardzo specyficzne popołudnie i wieczór. 14 sierpnia każdego roku w Rzeczypospolitej, a w szczególności tych ostatnich 35 lat odrodzonej, wolnej, suwerennej, niepodległej Polski, dla której – jako państwa polskiego – tamto zwycięstwo, niezwykłe, które pozwoliło przetrwać odradzającemu się polskiemu państwu w 1920 roku, ma tak fundamentalne znaczenie.
Śmiało można powiedzieć, że pielgrzymujemy. My – przedstawiciele władz państwowych, którzy w swoich rękach dzierżymy także odpowiedzialność za polskie wojsko. Minister Obrony Narodowej i Prezydent – zwierzchnik sił zbrojnych. Tak, pielgrzymujemy. Od grobów żołnierzy 1920 roku tutaj, w to miejsce, gdzie – śmiało można powiedzieć – oddaje się hołd ochotnikom, młodzieży, ale także, a może w szczególności, kapelanom. Kapelanom Wojska Polskiego, posłudze duchowej.
To miejsce jest tego ważnym symbolem. Kto wie – może w całej Rzeczypospolitej dzisiaj absolutnie najważniejszym. To miejsce i te momenty utrwalone na obrazach, pocztówkach, w podaniach, w legendzie czy wreszcie – co najważniejsze i najbardziej prawdziwe – utrwalone krwią żołnierzy ochotników i ich kapelanów, która wsiąkła tutaj, w tę ziemię. I która jest tutaj od 104 lat. I która zawsze wołała o upamiętnienie, które to wołanie Wy tutaj słyszycie.
Krzyż w miejscu, w którym znaleziono ciało poległego Księdza Ignacego Skorupki, był prawie że od samego początku. Postawiony rękami i staraniem tych, którzy byli świadkami tamtej bitwy w obronie Warszawy, w obronie Ossowa, w obronie Wołomina; bitwy – co najważniejsze – zwycięskiej. Tak, jeszcze przed wielką wiktorią warszawską tutaj wróg został odparty. Oni obronili. Oni odnieśli to pierwsze zwycięstwo poprzedzające Bitwę Warszawską. Ne przepuścili bolszewików. Bardzo młodzi ludzie.
Ci z Państwa, którzy śledzą moje wystąpienia od lat wygłaszane w rocznicę wielkiej Bitwy Warszawskiej, w rocznicę Cudu nad Wisłą, pamiętają może, że często podkreślałem: tak, to była wielka, milionowa polska armia, ale w ogromnej części ona składała się z doświadczonych żołnierzy. Bo było przecież po I wojnie światowej. Trwała cały czas wtedy jeszcze wielka epopeja kształtowania granic II Rzeczypospolitej. Otaczały nas walki, Polacy cały czas walczyli, wielu mężczyzn miało ogromne doświadczenie bojowe wyniesione jeszcze z frontów I wojny, z armii zaborczych – austriackiej, pruskiej, rosyjskiej – z Legionów Polskich, gdzie walczyli. Po to, by później wszyscy razem stanąć pod bronią jako ci, którzy stanowili polską armię.
Może Cię zainteresować Ossów. Prezydent oddał hołd poległym w Bitwie Warszawskiej Apel Pamięci w przededniu Święta Wojska PolskiegoAle nie tutaj, nie w tym miejscu. Tutaj z całą pewnością nie było ich wielu. Tutaj do walki z bolszewickim krwawym najeźdźcą stanęli bardzo młodzi chłopcy – młodzi żołnierze, ochotnicy Legii Akademickiej, 236 Pułku Piechoty. Studenci i gimnazjaliści. Po to, by bronić własną piersią Warszawy. Trwało już wtedy przegrupowanie polskich wojsk. Przygotowywano się do tego wielkiego kontrnatarcia, które nastąpiło nad ranem dnia następnego. Ale tutaj trzeba było bronić tej pozycji. I broniły jej dzieciaki. Setki ich leżą w tej ziemi. Oddali swoje życie za Polskę.
Tak jak później oddawali swoje życie za Polskę powstańcy warszawscy, którzy cały czas mieli ich w pamięci. Ci, którzy urodzili się bardzo często tuż po tamtej wielkiej wygranej wojnie – Kolumbowie rocznik 1920. To byli ci, którzy byli dla nich wzorem. Jakże ważnym. Jakże niezwykłym. A dla których z kolei wzorem byli powstańcy styczniowi – pokolenie ich dziadków, które w 1863 roku stanęło do walki przeciwko carskiej Rosji. Do beznadziejnego w zasadzie starcia. I nie tylko wielu z nich poległo, ale ogromną rzeszę spośród nich skazano na katorgę, a całe rodziny często na ubóstwo. Jakżeż odstraszający – wydawałoby się – przykład. A jednak jakże przyciągający wręcz odwrotnie się okazał. Jakże pociągający do naśladownictwa, do tego, by stawać i walczyć.
Jakże to [ważne] także dla tej dzisiejszej, odnowionej Rzeczypospolitej, która ma 35 lat. Nie dwa, nie trzy – 35. Najdłużej w historii tej ziemi od ponad 230 lat. Bo żadne z pokoleń nie cieszyło się wolną, niepodległą Polską tak długo, jak nasze pokolenia się cieszą – my, którzy dziś tu żyjemy. Jak to jest dla nas ważne i jak ważne jest dla wychowania: że nie ma niepodległości i wolności za darmo ani na stałe. I że zawsze trzeba być gotowym do tego, żeby jej bronić z absolutną determinacją. Że trzeba mieć odwagę, męstwo i determinację do tego, by zawsze stanąć w obronie ojczyzny – wtedy, kiedy ona tego potrzebuje i kiedy wzywa.
Mazowsze ma tutaj, w tej historii naszej Rzeczypospolitej, w tym właśnie aspekcie niezwykłą, wzruszającą tradycję. Dziękuję, że ją przechowujecie. Ten krzyż tu jest. Ale wszyscy znakomicie wiemy, że nie zawsze był. Bo kiedy w 1944 roku Sowieci – niestety – przyszli tu znowu, nie zawahali się ściąć tego krzyża i spalić go. Z głębokiej także i nienawiści wobec nas, Polaków, za tamto zwycięstwo i [zwycięstwo] tamtej wiary – bo i oni słyszeli o Cudzie nad Wisłą i o tym, że tu broniono chrześcijaństwa.
Tak, ta obrona tutaj, Ossowa, i Ksiądz Ignacy Skorupka przedstawiany na obrazach z krzyżem w ręku są symbolami obrony chrześcijaństwa – tego, co rzeczywiście tutaj wtedy nastąpiło. To była obrona chrześcijaństwa. Choć w istocie zginął, udzielając ostatniego namaszczenia żołnierzowi – i tak padł na jego ciało – to tutaj była obrona chrześcijaństwa. To oni – wszyscy ci młodzi żołnierze – go bronili. A on im posługiwał do ostatniej chwili, bez broni w ręku. Jego bronią był różaniec. Jego bronią było Pismo Święte. Jego bronią były brewiarz i stuła, którą przykładał do ust umierających żołnierzy, dopóki sam nie poległ.
Ten krzyż został potem przez Was tutaj przywrócony, kiedy tylko pojawiła się taka możliwość – w 1980 roku, wiosną. I trwa. I jest. Jest tutaj wbity jak ten wielki znak, gdzie jest chrześcijańska ziemia, która jest tutaj broniona przez ludzi. Ludzi wiary i odważnych kapłanów, którzy wykonują swoje zadanie do samego końca, tak samo jak wykonują to zadanie ich podopieczni – żołnierze. Dziękuję za to, że dzięki Waszej dbałości ta tradycja jest i jest cały czas pokazana i demonstrowana i przychodzą tutaj młodzi ludzie po to, by nią nasiąkać. Tak jak nasiąkają tym głębokim przekonaniem o służbie ojczyzny jako wartości wielkiej, niezaprzeczalnej i absolutnej. Dziękuję Wam za to z całego serca.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie tutaj już muzeum – Muzeum Bitwy Warszawskiej, muzeum obrony Ossowa, tej bitwy, muzeum bohaterów, muzeum odwagi – które w jeszcze lepszy sposób będzie obrazowało niezwykłość tamtych wydarzeń i wagę tej postawy dla ojczyzny, dla jej trwania i dla jej istnienia. Bo nie będzie Polski, jeżeli zabraknie oddanych jej synów i córek. Bo nie będzie Polski, jeśli zabraknie takich, którzy będą gotowi oddać za nią życie, którzy będą gotowi jej służyć. I którzy będą gotowi z krzyżem w ręku i stułą wspierać ich do ostatniej chwili, ryzykując własne życie. Nie będzie Polski. Bo historia pokazuje, że jeżeli tylko się zawahają albo na chwilę ich zabraknie, lub jest ich za mało – Polska znika. Taka jest nasza historia i w takim miejscu jesteśmy.
Dlatego dziękuję Wam za to, że jesteście tu i teraz, i dziękuję Wam za to, że pamiętacie. I dziękuję Wam za to, że przyprowadzacie w to miejsce swoje dzieci. I mam nadzieję, że one będą przyprowadzały swoje dzieci. A potem swoje wnuki. A potem ich wnuki będą przyprowadzały swoje dzieci. I że dzięki temu – dzięki tamtej przelanej krwi, która tutaj postawiła ten niezwykły pomnik bohaterstwa, jakim jest tamto wielkie zwycięstwo pamiętane przez cały świat i zapisane w annałach historii świata jako jedna z największych bitew – Polska będzie trwała zawsze. Wolna, suwerenna, niepodległa.
Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym! Niech żyje Polska! Niech Pan Bóg zawsze ma w swojej opiece naszych żołnierzy, Rzeczpospolitą i nas wszystkich!