Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję. Bardzo serdecznie Państwu dziękuję za takie niezwykle życzliwe i miłe powitanie. Dziękuję bardzo też Panu Prezydentowi.
Wielce Szanowna Pani Minister,
Pani Poseł,
Wielce Szanowni Panie i Panowie Posłowie,
Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowny Panie Przewodniczący,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Mieszkańcy Kalisza, Mieszkańcy ziemi kaliskiej, Mieszkańcy Wielkopolski,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
Bardzo dziękuję, że zechcieliście Państwo poświęcić to poniedziałkowe popołudnie na spotkanie ze mną tutaj u siebie, w Kaliszu, rzeczywiście na pięknie prezentującym się kaliskim rynku. Pierwsze moje słowa do Pana Prezydenta, jak wysiadłem z samochodu, były: „No, jest tutaj, u Państwa, niezwykle uroczo”. Rzeczywiście muszę powiedzieć, że rynek robi urocze wrażenie.
Bardzo się cieszę, Panie Prezydencie, Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo Radni, że tutaj, w Kaliszu, ta szansa dziejowa, jaką stwarza rozwój Polski i jaką stwarzała bardzo prosamorządowa polityka realizowana przez ostatnich osiem, prawie dziewięć lat, znajduje swoje odbicie w dobrym wykorzystaniu tych możliwości i środków przez władze lokalne, przez władze miejskie, przez Pana Prezydenta, przez jego współpracowników. Jako Prezydent Rzeczypospolitej – dziękuję za to z całego serca.
Szanowni Państwo!
Rozmawialiśmy przed momentem z Panem Prezydentem między innymi o rozwoju, o przyszłych inwestycjach, które – mam nadzieję – w najbliższym czasie wyznaczą nową cezurę w historii Kalisza. I Pan Prezydent powiedział: „Walczymy o to, żeby nie zepchnięto nas, żebyśmy nie byli prowincjonalnym miastem”. Ja się uśmiechnąłem i mówię: „Panie Prezydencie, byliście od dosyć dawna prowincjonalnym miastem na mapie Imperium Rzymskiego i reszty ziem w II wieku naszej ery jako miasto prowincjonalne Cesarstwa Rzymskiego daleko, daleko od granic cesarstwa, a jednak na mapie jako jedyne miasto w Polsce”. (oklaski)
Wtedy na ptolemejskiej mapie, kiedy o większości innych polskich miast nikt pewnie jeszcze nie myślał i w większości miejsc, gdzie dzisiaj są polskie miasta, zapewne rozciągały się puszcze i bagna, Kalisz istniał i stanowił centrum życia, centrum handlu odnotowane przez ówczesnych kupców, przez podróżników na bursztynowym szlaku. I to jest rzeczywiście wielka i niezwykle chlubna historia Kalisza. Rzeczpospolita liczy sobie ponad 1050 lat, ale Kalisz liczy sobie z całą pewnością ponad 1800 lat. I to rzeczywiście robi ogromne wrażenie.
I powiem, tak: to zobowiązuje. Oczywiście – z jednej strony – Kalisz i kaliszan, i władze Kalisza, ale z drugiej strony – przede wszystkim zobowiązuje władze Rzeczypospolitej. I to chcę z całą mocą podkreślić. Dbałość o Kalisz jako serce Polski, jako miasto, które ma swój wielki wkład i swoje wielkie – powiedziałbym – fundamentalne miejsce w historii w ogóle naszego narodu, potem naszej państwowości. To jeden z absolutnie najistotniejszych wątków, jakie muszą być poruszane w aspekcie rozwoju Rzeczypospolitej.
Proszę Państwa, jesteśmy w tej chwili w trakcie wielkiej debaty, śmiało można powiedzieć: także i wielkiej walki. Ona poniekąd jest polityczna. Jest bardzo ważny moment – tak jak powiedziałem – na pewno w historii Kalisza, ale także i w tym roku, i w naszej ostatniej historii. Jutro będziemy mieli 35 lat od 1989 roku, od tamtych pamiętnych wyborów 4 czerwca, które były po prostu plebiscytem: czy Polacy dalej chcą żyć w kraju zarządzanym przez komunistów, przez władzę wskazywaną z Moskwy, przez władzę, która odbierała z Moskwy polecenia do wykonania? Czy Polacy chcą żyć w kraju, w którym sami będą o sobie decydowali, tak jak chcieli tego i jak walczyli o to ludzie Solidarności?
To był plebiscyt, bo tamte wybory 1989 roku dobrze pamiętam – miałem wtedy 17 lat. Razem z obecnym tutaj Ministrem Wojciechem Kolarskim biegaliśmy wtedy, roznosząc ulotki i walcząc o to, by przedstawiciele komitetów obywatelskich Solidarności zwyciężyli w tych wyborach, osiągnęli jak najlepsze wyniki. Wspieraliśmy wtedy obaj Jana Rokitę – pamiętam dobrze. Ja nawet miałem taką koszulkę: „Głosuj na Jana Rokitę”. Ale wierzyliśmy w wielkie zwycięstwo i wierzyliśmy w przełamanie. Wierzyliśmy w to, że otwiera się przed nami jakiś nowy obszar, chociaż mieliśmy tylko 17 lat.
I tak się stało. Tak się stało dlatego, że ludzie w Polsce rzeczywiście tego chcieli. Wola Polaków na przestrzeni dziesięcioleci, okraszona niejednokrotnie krwią, stała się faktem i tamta decyzja 1989 roku podjęta przy urnach, wychodzona – jak niektórzy mówią – wydeptana do urn przez naszych rodaków, przez nas okazała się fundamentem do późniejszego upadku muru berlińskiego, upadku komunizmu, upadku imperium zła, czyli Związku Sowieckiego. Tak, ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Oczywiście historia nie jest taka prosta, jest bardziej skomplikowana, jest złożona. To również wielka międzynarodowa polityka. To takie postaci jak: Ronald Reagan, Margaret Thatcher, ale oczywiście także i nasz Święty Jan Paweł II, które stopniowymi działaniami politycznymi zmierzały wtedy do skruszenia tej żelaznej kurtyny, powalenia Związku Sowieckiego i do zwycięstwa wolności. Ale to tutaj, na tej ziemi, ludzie twardo stanęli, nie bojąc się więzienia, nie bojąc się kar, nie bojąc się prześladowań.
A przecież niejednego dotknęły. A przecież niejeden z wilczym biletem nie mógł skończyć studiów w poprzednich dziesięcioleciach, a przecież niejeden siedział w więzieniu, a przecież niejeden był internowany jeszcze wtedy w nie tak dawnym 1981 roku i później. Także ci, którzy przebywali w więzieniach skazywani przez komunistyczne sądy, przez komunistyczny wymiar sprawiedliwości. To wszystko skończyło się wielkim zwycięstwem, o którym nie wolno nam zapominać i które świętujemy.
Czy wszystko było dobrze przez te 35 lat? Oczywiście nie wszystko było dobrze. Oczywiście były momenty, które można było wykorzystać lepiej – na pewno można było. Mamy jeszcze jedną rocznicę – rocznicę obalenia rządu Jana Olszewskiego w 1992 roku. To była wielka dziejowa szansa na przyspieszenie naszego uczciwego i rzetelnego rozwoju, na wydarcie władzy komunistom przede wszystkim nad pieniędzmi, nad polskim systemem bankowym. (oklaski) Nie udało się to wtedy.
Nie udało się to wtedy i – niestety – to ten cień postkomunizmu ciągnie się za nami do dzisiaj we wszystkich tych tytułach prasowych, w których próbuje się dyktować Polakom, kto może w Polsce rządzić, a kto nie. Kto jak rządzi, to jest demokracja, a kto jak rządzi, to nie ma demokracji, co – jak wszyscy wiemy – jest oczywistą bzdurą, bo chodzimy do urn, głosujemy i to, co jest wynikiem wyborów, jest wynikiem naszej woli. Przekonaliśmy się o tym na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnie. Polska jest krajem prawdziwie demokratycznym, o coraz bardziej ugruntowanej, mocnej demokracji. Pokazują to wyniki wyborów. Pokazują to zmiany władzy. Pokazuje to także rosnąca frekwencja. (oklaski)
Jestem tutaj, żeby do Państwa zaapelować o frekwencję. Proszę, żebyście Państwo poszli do zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. To już za kilka dni. To ważne, żebyśmy pokazali jako Polacy, że sprawy europejskie też nas interesują. I to ważne, żebyśmy do Parlamentu Europejskiego dobrze wybrali swoich przedstawicieli.
Chcę potem, żebyście Państwo – i proszę o to – poszli do wyborów prezydenckich. Bo ja za 14 miesięcy zakończę swoją misję i przekażę urząd Prezydenta Rzeczypospolitej komuś, kogo Państwo wybierzecie. Chcę, żeby był to ktoś, kto zostanie wybrany z silną legitymacją. To jest Polsce dzisiaj bardzo potrzebne. Proszę, żebyście Państwo szli do wyborów. Proszę, żebyście głosowali. Niech to będzie frekwencja ponad 70–proc., czyli jeszcze większa, niż była w poprzednich wyborach prezydenckich. Choć tamta i tak wydawała się rekordowa. Ale niech ona będzie jeszcze wyższa.
Niech ten, kto ten mandat otrzyma, będzie mógł także na arenie międzynarodowej powiedzieć: „Proszę bardzo – przy frekwencji 70–proc. zagłosowało na mnie tyle i tyle milionów moich współobywateli. Jestem poważnie wybranym Prezydentem w demokratycznych wyborach, uczciwych i sprawiedliwych”. O to trzeba zabiegać ze wszystkich sił. Każdy z nas, kto ma prawo wyborcze – czynne prawo wyborcze – może udać się i zagłosować. I proszę, żebyście Państwo to zrobili w jednych i drugich wyborach. Ale tak naprawdę w każdych, bo to kwestia odpowiedzialności za Polskę, którą trzeba brać w swoje ręce.
I proszę jeszcze o jedno. Proszę, żebyście zawsze, zanim wrzucicie kartę do urny – a ściślej mówiąc, zanim dokonacie zaznaczenia swojego kandydata czy kandydatki – pomyśleli o interesie Rzeczypospolitej. Zawsze i wszędzie ten, kogo wybieracie Państwo, proszę, żeby był tym, wobec którego Państwo jesteście przekonani, że będzie reprezentował interes Rzeczypospolitej – czy to będzie Prezydent, czy to będzie poseł, czy senator, czy poseł do Parlamentu Europejskiego. Czy to będzie ktoś tutaj, w samorządzie lokalnym na poziomie miasta czy na poziomie powiatu, czy na poziomie województwa w wyborach samorządowych. Proszę, żebyście zawsze myśleli, jak ten ktoś będzie reprezentował interes Rzeczypospolitej – interes publiczny. Bo to jest kwestia najważniejsza.
Jesteśmy dzisiaj członkiem wielkich wspólnot. Jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. 25–lecie naszego członkostwa w NATO obchodzimy w tym roku. I 20–lecie naszej obecności w Unii Europejskiej. Co my z tego mamy? Dzięki NATO – przede wszystkim bezpieczeństwo. Wielokrotnie gwarantowane przez kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych, którzy przybywali do naszego kraju i mówili: „Tak, gwarantujemy Wam bezpieczeństwo przez armię Stanów Zjednoczonych, która stacjonuje tutaj, w Polsce, od 2016 roku”. Są oddziały amerykańskie, są inni nasi sojusznicy.
My także jesteśmy obecni, dając świadectwo tego, że nie tylko przyjmujemy bezpieczeństwo, ale także niesiemy je do naszych sojuszników, do naszych sąsiadów. Tak jak niesiemy je na Łotwę, gdzie są obecni dzisiaj nasi żołnierze; tak jak niesiemy je do Rumunii, gdzie także są obecni nasi żołnierze; tak jak w ramach Unii Europejskiej niosą je nasi lotnicy i obsługa załóg, chociażby na Sycylii, gdzie pełnią misje patrolowe, obserwacyjne w ramach ochrony przed nielegalną migracją i handlem ludźmi. Ale w ramach misji Unii Europejskiej. To wszystko buduje nasze bezpieczeństwo, my w tym współuczestniczymy.
Ale proszę zawsze pamiętać o tym, że każda wspólnota międzynarodowa to jest konglomerat interesów. Bo każde państwo ma swoje interesy i każdy naród ma swoje interesy. I obowiązkiem każdej odpowiedzialnej władzy jest dbanie o interesy własnego narodu i własnego kraju. To jest rzecz fundamentalna i absolutnie najważniejsza. Numer jeden i jeszcze raz numer jeden. (oklaski) I w istocie – proszę Państwa – każdy, kto kiedykolwiek reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej, a nie miał na względzie tylko i wyłącznie swojego własnego, prywatnego interesu, jakiejś kariery czy pieniędzy, wie to doskonale, że tylko wtedy działasz i tylko wtedy masz szacunek tych, z którymi współpracujesz, i tych, z którymi – tak! – czasem się również zmagasz, bo oni reprezentują interesy swoich krajów i narodów. A ty masz reprezentować swój. Tylko wtedy cię szanują. Jeżeli nie reprezentujesz interesu swojego kraju i narodu – nie masz szacunku. (oklaski) Jesteś wykorzystywany po to, żeby realizować inne interesy, bardzo często w zamian za różnego rodzaju judaszowe srebrniki.
Proszę, żebyście Państwo zawsze wybierali w wyborach ludzi wiarygodnych – takich, o których wiecie i widzicie, że pracują rzeczywiście dla Polski, dla nas, bo to ma znaczenie fundamentalne, także w ramach Unii Europejskiej. Tak, to jest wspólnota, ale ta wspólnota ewoluuje. Tak, ale w tej wspólnocie są potężne interesy – interesy wielkich, interesy dużych, ale także interesy małych, ale silnych. Bo małych, ale silnych w Unii Europejskiej nie brakuje – silnych politycznie, silnych ze swoimi różnego rodzaju koneksjami, także i rodzinnymi, ale przede wszystkim finansowymi, różnego rodzaju rozwiązaniami. Także i pewnymi porozumieniami międzynarodowymi, w których różne organizmy państwowe od dziesięcioleci, czasem nawet i stuleci funkcjonują.
Ale my – proszę Państwa – jesteśmy jednym z tych dużych. I niech każdy to pamięta. Jesteśmy nie największym krajem Unii Europejskiej, nie należymy do największych, ale należymy do dużych. Polska ma 322 tys. km kw., jest największym państwem Europy Środkowej. I jest nas 38 milionów. Nasz głos się liczy. I mamy swoje znaczenie.
Dziękuję i dziękowałem w ostatnich dniach także i Panu Prezydentowi, wręczając tydzień temu odznaczenie państwowe za służbę dla swoich współmieszkańców w samorządzie terytorialnym – w Święto Samorządu Terytorialnego. Dziękowałem za dobre wykorzystanie funduszy europejskich. (oklaski)
Tak, proszę Państwa, proszę pojechać do innych krajów Europy Środkowej i porównać, jak wygląda dzisiaj Polska, a jak mają się inni. Zobaczyć, ile u nas w ostatnich latach powstało dróg ekspresowych, autostrad, ile zbudowaliśmy, ile miejsc zostało odnowionych, ile miast, ile rynków, ile miasteczek. W ilu wioskach pojawiła się nowa infrastruktura, ile jest odnowionych szkół, ile jest zbudowanych sal gimnastycznych. Ilu ludzi dzisiaj może się kształcić na coraz większej liczbie nowych uczelni mających coraz lepszą bazę.
Może Cię zainteresować Kalisz. Spotkanie Prezydenta RP z mieszkańcami Prezydent z wizytą w Grodzisku Wielkopolskim Spotkanie Prezydenta z mieszkańcami WągrowcaSzanowni Państwo!
W ogromnej części to są fundusze europejskie, unijne pieniądze. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno: one nie zostały nam dane tylko po to, żebyśmy po prostu rozwijali sobie Polskę i cieszyli się tym, że nasza Polska się rozwija. Oczywiście, to dla nas jest najważniejsze. Ale w istocie zostały nam dane także dlatego, że jesteśmy 38 milionami konsumentów, którzy pracują, zarabiają pieniądze i kupują. Kupują, czyli wydają – czyli kupują także to, co jest produkowane w innych krajach na zachodzie Europy, w krajach Unii Europejskiej, tych najbogatszych. Kupują samochody, kupują dobra, kupują jedzenie, kupują wszystko.
Przecież Państwo wiecie, z których krajów pochodzą największe istniejące w Polsce sieci marketów. Doskonale wiecie, że te największe, najmocniejsze nie są polskie, są z innych krajów Unii Europejskiej, czasem brzegowo w Unii Europejskiej odległych geograficznie od Polski. Czy to dobrze, że są? Tak, to dobrze, że są. Czy to dobrze, że robią interesy? Tak, to dobrze, że robią interesy. Niech robią. Uczciwie każdy ma prawo robić interesy. Na tym polega Unia Europejska. Ja zachęcam wszystkich naszych przedsiębiorców: jeżeli ktoś ma potencjał, siłę, czuje w swoim biznesie moc, proszę realizować ekspansję zagraniczną, proszę się rozwijać także i w innych krajach. Proszę iść dalej, proszę zarabiać, tak żebyśmy w innych krajach także zarabiali dla Polski. To jest bardzo ważne. Na tym właśnie polega także i nasz wspólny europejski interes.
Te wspólne europejskie interesy są tutaj realizowane przez naszych partnerów z Unii Europejskiej. Oni tutaj zarabiają, na nas zarabiają, także dzięki tym funduszom, które tutaj zainwestowali. Więc to nie jest prezent. To nie są pieniądze, które myśmy dostali za przysłowiowe „dziękuję”. Nie, nie, nie – to są pieniądze, które oni w istotnej części odbierają. Nie jest też żadną tajemnicą, że – biorąc pod uwagę to, kto buduje te największe inwestycje, kto je realizuje i kto na tych budowach zarabia pieniądze – ogromna część tych funduszy unijnych wyjeżdża także poza granice Polski, bo otrzymują je firmy europejskie, które mają prawo konkurować na naszym rynku. Zachęcam wszystkich moich rodaków także do konkurowania na rynkach europejskich. Bardzo proszę zebrać się na siłę, mieć odwagę, iść – jesteśmy dużym narodem w sercu Europy.
Jesteśmy w naprawdę dzisiaj już niezłej sytuacji gospodarczej. Niech ci starsi z Państwa – czyli tacy w moim wieku – sięgną pamięcią do 1989 roku, do tego momentu 35 lat temu. Jaka była wtedy ta nasza Polska? Jak myśmy wtedy żyli? Ile się wtedy zarabiało? Ile dolarów – według wtedy czarnorynkowego kursu – można było zarobić miesięcznie, a ile można zarobić dzisiaj według kursu z kantorów wymiany walut? Tego w ogóle nie da się porównać. Jesteśmy dzisiaj rzeczywiście na poziomie europejskim – możemy spokojnie to mówić. Są kraje zachodu Unii Europejskiej, które już wyprzedziliśmy pod względem rozwoju gospodarczego i poziomu życia.
Tak, muszę Państwu powiedzieć: jestem dumny. Wiele z tego stało się w ciągu ostatnich dziewięciu lat, kiedy ja jestem Prezydentem Rzeczypospolitej i kiedy wspieram jak mogę właśnie wszystkie te procesy, które prowadzą do podniesienia jakości i poziomu życia w Polsce. Do tego, jak było – może już Państwo nie pamiętacie – w 2015 roku, kiedy prowadziłem kampanię prezydencką, ludzie prosili mnie, żeby dzieci wróciły z zagranicy. Dzisiaj już nikt o to nie prosi. Ci, co chcieli, wrócili. Nikt już przymusowo poza granicami nie przebywa, dlatego że w Polsce nie ma pracy. W Polsce praca jest. W Polsce szansa jest. W Polsce można zarabiać. W Polsce można się rozwijać. W Polsce można prowadzić działalność. Trzeba głosować tak – proszę Państwa – w wyborach, żeby to wszystko się nie tylko utrzymało, ale żeby był prawdziwy rozwój.
Rozmawialiśmy tutaj przed chwilą z Panem Prezydentem i Panem Przewodniczącym o inwestycjach. Tak, dzisiaj Kalisz potrzebuje szybkiej kolei. Tak – która ma być budowana w ramach wielkiej inwestycji, jaką jest Centralny Port Komunikacyjny i rozwój infrastruktury kolejowej z tym związanej. Jest niezbędna, by połączyć Kalisz ze stolicą województwa, czyli Poznaniem, i Warszawą. (oklaski) Byście Państwo mogli podróżować swobodnie, by biznes mógł podróżować, by można było się szybko dostać do stolicy – i tej wojewódzkiej, i tej państwowej – by można było szybko się dostać do portu lotniczego.
Zobaczycie Państwo, jak to się natychmiast przełoży tutaj na liczbę coraz to kolejnych powstających zakładów, różnych przedsięwzięć biznesowych. Ludzie będą przyjeżdżali, zwłaszcza jeżeli zostanie zrealizowana modernizacja drogi krajowej 25 wraz przede wszystkim z obwodnicą Kalisza, a także droga S11. To są te inwestycje, które muszą być zrealizowane w najbliższych latach i o to trzeba walczyć. (oklaski) Tego się trzeba domagać. Nie możemy pozwolić na to, by zostały zarzucone. Bo jeżeli zostaną zarzucone, to inni będą nadrabiali i będą próbowali nadgonić to, co nam się udało przebyć w ostatnim czasie w bardzo przyspieszonym tempie.
Bo Polska świetnie przez ostatnie lata się rozwijała. Mieliśmy wysoki wzrost gospodarczy. Ludzie osiągali w Polsce wysokie dochody. Firmy w Polsce prężnie funkcjonowały – nawet mimo pandemii koronawirusa. Przetrwały w większości, poradziły sobie dzięki ryzykownej, ale w sumie mądrej i bardzo potrzebnej polityce. Dlatego że udało się uratować miejsca pracy. To była kwestia fundamentalna – absolutnie fundamentalna.
Trzeba walczyć o to, żebyśmy mogli sami suwerennie w Polsce podejmować decyzje. I to nie jest żart w aspekcie zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. Żebyśmy zachowali naszą suwerenność, żeby nasi przedstawiciele w instytucjach europejskich nie pozwolili zmienić europejskiego ustroju, tak żebyśmy się stali federacją, w której będą nas marginalizować i w której zostanie nam odebrany głos. W którym zostanie nam odebrane prawo decydowania o nas. Że inni będą mogli za nas decydować, co ma być u nas, a co nie. Nie możemy się absolutnie na to zgodzić, bo żaden szanujący się naród europejski na coś takiego zgodzić się nie może. A my jesteśmy częścią wielkiej wspólnoty narodów europejskich, narodów chrześcijańskich od chrztu Polski, od czasów Mieszka I.
I musimy szanować swoją suwerenność, którą odzyskaliśmy w 1989 roku, swoją niepodległość, którą także – w tym pełnym tego słowa znaczeniu – odzyskaliśmy w 1989 roku. Bo co tu mówić o niepodległości, jak władze były narzucane z Moskwy i sterowane z Moskwy. A tak było i wszyscy starsi dobrze o tym wiedzą. (oklaski) Nie może być tak, że kto inny steruje naszymi władzami, a ludzie władzy się na to zgadzają. Zwłaszcza ci ludzie władzy, którzy reprezentują nas w instytucjach europejskich czy w Parlamencie Europejskim.
Więc proszę, żebyście szli do wyborów i byście Państwo wybierali, myśląc o Rzeczypospolitej. Bo w tej Rzeczypospolitej jest Państwa interes – największy – w tym, żeby była bezpieczna, w tym, żeby była zamożna, w tym, żeby był tutaj wysoki poziom życia, i w tym, żebyście to Wy mogli decydować o sobie, o swoich sprawach, o swojej przyszłości i o przyszłości swoich dzieci. Ogromnie o to proszę – jako Prezydent Rzeczypospolitej – w każdych kolejnych wyborach, poczynając od tych najbliższych. Proszę, żebyście Państwo zawsze przede wszystkim to mieli na względzie. Bo dzisiaj o to walczymy, żeby zrealizować to, co będzie nas pchało naprzód, co pozwoli nam się rozwijać jeszcze dynamiczniej niż do tej pory, co pozwoli nam zbudować własne bezpieczeństwo, które także w największym stopniu będziemy w stanie upilnować we własnym zakresie.
Nie mówię tego przez przypadek. Mam tutaj na myśli cały czas Centralny Port Komunikacyjny. Rozmawiałem z generałami – także tymi z wielkich armii NATO – i wszyscy mówią: „Ten port lotniczy jest niezbędny, jeżeli chcecie w razie potrzeby otrzymać szybką i zmasowaną pomoc”. Bo muszą lądować największe samoloty, musi ich lądować dużo. Muszą być duże centra logistyczne, przeładunkowe, musi być miejsce na to, by wszystko gromadzić, rozładować. Musi być możliwość strzeżenia tego, pilnowania nieba i tak dalej, i tak dalej. Wszystkiego, co konieczne, by zapewnić bezpieczeństwo, a przede wszystkim, by zapewnić militarne wsparcie.
Więc CPK to nie tylko handel. CPK to nie tylko turystyka. CPK to nie tylko okno na świat, choć, oczywiście, ja będę szczęśliwy, jeżeli będę mógł z tego obszaru między Kaliszem a Warszawą polecieć w najdalsze zakątki świata, do Australii, do Nowej Zelandii – tam, gdzie dzisiaj bezpośrednio polskie samoloty z Polski nie latają. Wierzę w to głęboko, że będą latać, że zrealizujemy te inwestycje i że będziecie Państwo stąd dojeżdżali błyskawicznie. Że jeszcze dobrze nie zdążycie zacząć czytać książki, a już trzeba będzie wysiadać w CPK, bo szybka kolej tak szybko będzie Was dostarczała na miejsce. (oklaski)
Czy to jest niemożliwe? Proszę Państwa, to jest możliwe. Niedawno wyśmiewali się w mediach służalczy dziennikarze, że powiedziałem, że w Polsce będzie coraz więcej prywatnych samolotów. Proszę Państwa, ja głęboko w to wierzę, że Polska będzie bezpieczna, dostatnia i będzie w niej coraz więcej prywatnych samolotów. 92 tys. lotów prywatnymi samolotami było w Niemczech dwa lata temu. Tak podają oficjalne dane: 92 tys. Wyobrażacie sobie Państwo, ile tych samolotów tam jest? Wystarczy zobaczyć, ile tam jest lotnisk, także małych lotnisk właśnie służących przede wszystkim do prywatnego ruchu. A także do bezpieczeństwa, dla pogotowia ratunkowego, dla różnego rodzaju służb, straży pożarnej – tym, którzy potrzebują w razie potrzeby nieść pomoc.
Tak, to jest nowoczesne państwo. Tak, to jest państwo zamożne. Coraz więcej komunikacji, coraz więcej możliwości, coraz większa dostępność. To nie tylko przystanek kolejowy, to także przystanek lotniczy. I nie ma co do tego wątpliwości, że tak właśnie będzie wyglądała przyszłość. I wszyscy eksperci jasno to pokazują, że liczba połączeń lotniczych w rozwijającej się Polsce będzie wzrastała z roku na rok i zapotrzebowanie na loty będzie się zwiększało z roku na rok. Polacy będą coraz więcej podróżować na cały świat i coraz więcej ludzi będzie do nas przylatywało – nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Dlatego potrzebna jest twarda polityka naszych polskich inwestycji. Dlaczego wielkie lotnisko ma być tylko w Berlinie? Dlaczego ma być budowane tylko w Wiedniu, a nie ma być budowane między Kaliszem a Warszawą? (oklaski) Dlaczego tylko tam mają być szybkie koleje? Bo co – bo jesteśmy coraz bardziej konkurencyjni? Bo nasza konkurencja jest groźna? Bo nasze porty, jeżeli będziemy je rozbudowywali, będą miały większe moce przeładunkowe niż w sąsiednich krajach? Dokładnie to właśnie trzeba robić, bo mamy takie możliwości. I to dokładnie trzeba realizować. I to właśnie realizować powinno ambitne państwo. A my jesteśmy rozwijającym się państwem. Proszę, żebyście Państwo, idąc do wyborów, głosowali właśnie za tym, że my tego potrzebujemy.
Powiedział niedawno Premier, że chce budować nową zaporę, linię bezpieczeństwa na granicy. Proszę bardzo, jestem za tym, żeby umacniać granicę wschodnią. Absolutnie tak. Ale, proszę Państwa – hola, hola! – to jest także granica Unii Europejskiej i strefy Schengen. Bardzo proszę – jeżeli Europa ma być przez nas chroniona przed nielegalną migracją, przed hybrydowym atakiem na granicę Unii Europejskiej, to niech się dołoży do tego. (oklaski) Bo nie widzę takiego powodu, dlaczego Polacy mieliby tylko z własnej kieszeni płacić.
My możemy z własnej kieszeni płacić na rozwój dróg lokalnych z naszych rządowych pieniędzy, tak jak czynił to rząd Zjednoczonej Prawicy przez ostatnie lata, dając samorządom takie środki, jakich samorządy nigdy nie widziały – właśnie na rozwój dróg lokalnych. Po to, by Polska mogła zyskać sprawną komunikację, po to, by ludzie mogli godnie dojechać do pracy, do szkoły, po to, by były godne warunki życia. Tak, to wszystko może być realizowane z naszych pieniędzy. Tak, nowoczesne samochody dla ochotniczych i Państwowej Straży Pożarnej mogą być kupowane z naszych pieniędzy. Tak, bo to służy nam przede wszystkim.
Ale jeżeli mamy bronić granic, to niech będą bronione na wspólny koszt, a nie tylko na polski koszt. (oklaski) Proszę do Brukseli – i starać się o pieniądze, niech się Bruksela do tego dołoży. I o to powinni walczyć polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego, których wkrótce Państwo w wyborach wybierzecie. O to proszę zatem, żebyście poszli.
Wszyscy mówią, że w tych wyborach europejskich będzie niska frekwencja, bo ludzie się tym nie interesują. Bardzo Państwa proszę, żebyście zaprzeczyli temu. Żebyście swoją obecnością przy urnach w najbliższą niedzielę pokazali, że jest dokładnie inaczej, że Polacy się tym interesują, że zależy im na przyszłości Polski w Zjednoczonej Europie jako państwa suwerennego, niepodległego, jako państwa narodowego. I zależy Wam na Europie jako Europie ojczyzn. Ojczyzn! Na Europie, do jakiej wchodziliśmy 20 lat temu i o jakiej decydowaliśmy wtedy w referendum. Proszę, żebyście Państwo poszli i to pokazali. (oklaski) Proszę, żebyście głosowali na ludzi z doświadczeniem politycznym i takich, którzy rozumieją, co to znaczy Polska i polski interes. I którzy przede wszystkim właśnie polskie interesy, a nie inne, mają na względzie, bo to jest kwestia absolutnie najważniejsza.
Zostawiam Państwu do dyspozycji mojego wieloletniego współpracownika, Ministra Wojciecha Kolarskiego. (oklaski) I dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Dziękuję, że Państwo przyszliście. Dziękuję, że zechcieliście poświęcić to poniedziałkowe popołudnie, właściwie wczesny wieczór po to, żeby tutaj ze mną być i wysłuchać tych paru słów, które mam do powiedzenia.
Dziękuję z całego serca i życzę Państwu wszelkiego powodzenia – dla Kalisza, dla Państwa prywatnie, dla Wielkopolski, dla całej Rzeczypospolitej. Dziękuję.