Menu rozwijane

15 lipca 2024

Michał Wodziński, Redaktor Naczelny „Faktu”: Co dla Polski i przeciętnego Polaka oznaczał ten szczyt NATO i decyzje na nim podjęte?

Prezydent RP Andrzej Duda: Szczyt przebiegał w duchu pełnej świadomości zagrożeń, jedności i gotowości do utrzymania bezpieczeństwa w naszej części świata. Panuje pełna zgodność, że to Rosja stanowi główne zagrożenie dla euroatlantyckiej architektury bezpieczeństwa.
Nie był to szczyt, na którym zapadły decyzje na miarę tych ze szczytu NATO w Warszawie w 2016 r., kiedy ustanowiona została obecność natowska na wschodniej flance. Natomiast po tym jubileuszowym spotkaniu w Waszyngtonie wyraźnie widzimy, że nastąpiła zmiana mentalna, którą zdecydowanie słychać było w wypowiedziach właściwie wszystkich przywódców.

Nikt nawet nie sugeruje, że z Putinem można prowadzić jakiś dialog czy szukać porozumienia. Wręcz odwrotnie.

Jesteśmy świadomi, że priorytetem jest budowa wspólnego bezpieczeństwa. To wyraźne przeświadczenie, które determinowało właściwie wszystkie wystąpienia podczas tegorocznego Szczytu NATO.

Sojusznicy, z którymi Pan rozmawiał, rozumieją tę skalę wyzwań, z jakimi borykamy się, choćby na granicy? Mówię tu o wojnie hybrydowej.

Rozumieją skalę wyzwania, jaka wynika z tego, że za naszą granicą, która jest też wschodnią granicą sojuszu, toczy się wojna. Tym bardziej że większość z nich była w Ukrainie, docierali tam przez Polskę, więc mają świadomość, jak to wygląda, widzieli na własne oczy.

15_Andrzej_Duda_75_szczyt_NATO_Waszyngton_20240710_MB1_2473.jpg [696.86 KB]
Szczyt NATO z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy (Waszyngton, 10 lipca 2024)

A czy Ukraina jest rozczarowana tym, że nie ogłoszono żadnej ścieżki szybkiej akcesji? Ta droga do NATO wydaje się jednak na razie dość mglista z perspektywy Ukrainy.

To nie jest taka prosta sprawa. Ukraina, bez żadnej winy, została zaatakowana przez Rosję. Jest nadal w stanie wojny. Przywódcy państw sojuszu, a pamiętajmy o tym, że to są państwa demokratyczne, są bardzo ostrożni, słuchają swoich społeczeństw. I dlatego ten proces musi być ewolucyjny. Nasi sojusznicy z Ukrainy to rozumieją. To musi nastąpić krok po kroku. Natomiast była mowa o nieodwracalnej ścieżce Ukrainy do NATO. Ta droga została wytyczona, powstają kolejne formaty współpracy z udziałem Ukrainy. To m.in. Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO–Ukraina, które powstaje w Bydgoszczy. To są elementy przyciągania Ukrainy do NATO.

Wierzy Pan, że ten kolejny szczyt w Hadze będzie przełomowy, jeżeli chodzi o dołączenie Ukrainy do NATO?

Na pewno takim przełomem byłoby, gdyby Ukraina dostała formalne zaproszenie do NATO.

Otwarcie ścieżki akcesyjnej to duży krok. Oczywiście to jest proces, który może trwać latami, bo decyzje muszą podjąć parlamenty wszystkich krajów członkowskich. Ale to na pewno byłby krok milowy.

001_PAD_posiedzenie_Rady_NATO_Ukraina_20240711_MB1_3432.jpg [1,007.49 KB]
Posiedzenie Rady NATO-Ukraina z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy (Waszyngton, 11 lipca 2024)

Wydatki na obronność innych krajów członkowskich będą wzrastać? Taka jest od wielu miesięcy Pana inicjatywa na arenie międzynarodowej.

One rosną. Proszę pamiętać, że w 2016 roku pięć krajów NATO płaciło 2 proc. swojego PKB na obronność. A dzisiaj są tu już 23 państwa. Natomiast uważam, że te nakłady powinny rosnąć szybciej, a poprzeczkę należy podnieść wyżej, bo i warunki radykalnie się zmieniły. Dzisiaj mamy do czynienia z pełnoskalową rosyjską inwazją i setkami tysięcy rosyjskich żołnierzy, dziesiątkami tysięcy pojazdów opancerzonych i czołgów, które walczą przeciwko Ukrainie. To jest naprawdę poważny problem.

Na szczęście dzisiaj wszyscy rozumieją, że trzeba inwestować w obronność.

Stara maksyma mówi: „Chcesz pokoju? Szykuj się do wojny”. NATO „szykuje się do wojny” po to, by nie musieć walczyć.

Czy jednym z elementów tych przygotowań do wojny jest ewentualna budowa w Polsce rurociągów na paliwo na wypadek wojny? Stacja RMF FM podała kilka dni temu informację, że będziecie o tym dyskutować w kuluarach.

Tak. Strategiczne rurociągi natowskie, którymi jest prowadzone paliwo dla samolotów, czołgów i pojazdów opancerzonych na wypadek wojny, dzisiaj kończą się w dawnych Niemczech Zachodnich – tam, gdzie przebiegała żelazna kurtyna. One powinny zostać doprowadzone na wschodnią flankę. I to jest rzeczywiście cel na najbliższy czas. Mam nadzieję, że ten proces inwestycyjny rozpocznie się przed kolejnym szczytem w Hadze.

24_Andrzej_Agata_Duda_NATO_Waszyngton_20240711_MB1_2622.jpg [668.16 KB]
Prezydent RP z Małżonką podczas uroczystego obiadu wydanego przez Prezydenta USA na cześć Głów Państw i Szefów Rządów (Waszyngton, 10 lipca 2024)

Miał Pan okazję rozmawiać z Joe Bidenem bardzo blisko. Staliście obok siebie razem z małżonkami na grupowym zdjęciu przy okazji szczytu NATO. W jakiej formie jest Joe Biden? W czwartek Prezydent popełnił niefortunny lapsus, przedstawiając Prezydenta Żeleńskiego jako Putina. Szybko się poprawił, ale to się rozniosło.

Jest faktem, że Prezydent USA jest człowiekiem ponad 80–letnim, ale lapsus może się zdarzyć każdemu, podobne błędy zdarzają się też innym przywódcom. Również mnie, mimo że jestem o 30 lat młodszy od Prezydenta Bidena.

Premier Donald Tusk stwierdził, że w wywiadzie dla Telewizji Republika napluł Pan na polski rząd i określił Pana zachowanie mianem „wstydu”. Jak Pan się do tego odniesie?

Dziennikarz ma prawo zadawać pytania, a polityk musi na nie uczciwie odpowiadać. Nie wiem, jakie są oczekiwania Pana Donalda Tuska. Czy uważa, że dziennikarze nie mają prawa pytać? Czy może chciałby, aby Prezydent Rzeczypospolitej nie odpowiadał prawdy na pytania w wywiadach? Każda z tych rzeczy wydaje mi się niedorzeczna. Ale być może to jest jakiś kierunek, w którym zmierza Pan Premier... 

[Rozmowa została przeprowadzona w samolocie podczas powrotnego lotu Prezydenta RP do Polski ze szczytu NATO w Waszyngtonie.]

Więcej o szczycie NATO z udziałem Prezydenta RP: