– Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa – mówimy jednym głosem – oświadczył Andrzej Duda podczas rozmowy z TVN przeprowadzonej w Waszyngtonie przed rozpoczęciem szczytu NATO.
Trzydniowy szczyt NATO rozpoczyna się we wtorek. – Obchodzimy bardzo ważną rocznicę: 75 lat od czasu podpisania Traktatu Północnoatlantyckiego i 25 lat obecności Polski w NATO. Gdybyśmy nie byli od 25 lat częścią NATO, a Rosja wyglądała tak, jak dziś wygląda, z całą pewnością bylibyśmy w dużo trudniejszej sytuacji niż jesteśmy – mówił Prezydent RP w rozmowie z Marcinem Wroną.
Jak dodał, jeśli Ukraina upadnie, Polska znajdzie się w trudnym położeniu, podobnie jak m.in. państwa bałtyckie. – Jeżeli Ukraina będzie okupowana przez Rosję, jeżeli przegra wojnę, będziemy w pierwszym zasięgu Rosji – stwierdził.
Dlatego, dodał Prezydent RP, naszym zadaniem jest dziś konsekwentne budowanie bezpieczeństwa. – Możemy to robić na dwa sposoby: poprzez modernizację armii – a wydajemy 4 procent PKB na obronność i to musi zostać utrzymane, jeśli nie zwiększone – oraz poprzez mobilizację sojuszników, by NATO się umacniało i prowadziło twardszą politykę wobec Rosji – przekonywał Andrzej Duda.
Zapytany o ostatnie działania Premiera Węgier Victora Orbána, który kilka dni temu złożył wizytę w Kijowie, a następnie – nie informując o tym Prezydenta Ukrainy – odwiedził Moskwę, Andrzej Duda ocenił, że w sprawach polityki zagranicznej Polska i Węgry Victora Orbána prezentują dwa odmienne podejścia. Przypomniał, że Polska od pierwszego dnia agresji Rosji na Ukrainę prezentowała jasne i zdecydowane stanowisko w sprawie tego konfliktu, czego dowodem była m.in. wizyta w Kijowie w przeddzień rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, by osobiście udzielić wsparcia Prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz narodowi ukraińskiemu.
– Ukraina musi się znaleźć przy stole negocjacyjnym. Ci, którzy wspierają Ukrainę, muszą mówić to twardo, by Rosja nie miała wątpliwości – podkreślił.
Odpowiadając na pytanie, czyje stanowisko będzie przedstawiał na Szczycie NATO: własne czy rządu, Prezydent RP przekazał, że stanowisko rządu jest zbieżne z prowadzoną dotychczas polityką. – Myśmy przeanalizowali to stanowisko w szczegółach, nie mam wobec tego stanowiska żadnych wątpliwości. Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa – mówimy jednym głosem – ocenił Andrzej Duda.
Prezydent dodał, że „jedyna informacja rzeczywiście budząca emocje i wątpliwości, która pojawiła się ostatnio, to to, że gdzieś w resorcie finansów miałby być szykowany pomysł obniżenia wydatków na obronność”. – Na pewno będę się temu sprzeciwiał, gdyby taki pomysł był. Rozumiem, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Polacy mogą być pewni, że będę tego bardzo pilnował – zapewnił.