Menu rozwijane

01 października 2023

Klaudia Carlos, witam widzów TVP Polonia oraz Telewizji Polskiej z Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Państwa i moim gościem jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Pan Andrzej Duda. Witam, Panie Prezydencie.

Prezydent RP Andrzej Duda: Bardzo serdecznie witam Panią Redaktor, witam także naszych widzów. 

Już dziś główną ulicą Nowego Jorku przejdzie 86. Parada Pułaskiego. To wielkie święto Polonii amerykańskiej. Po raz pierwszy będzie Pan w tej paradzie uczestniczyć. Proszę powiedzieć, jakie towarzyszą Panu emocje, jakie ma to dla Pana znaczenie.

Tu jest wiele emocji, taka mieszanka, można powiedzieć. Z jednej strony – radość i duma, że wezmę udział w tej paradzie. Przede wszystkim dlatego, że jest to dla mnie wielki zaszczyt, bo jeszcze nigdy żaden z polskich Prezydentów nie brał w niej udziału. A jest to w ogóle największe wydarzenie polonijne na świecie, jakie ma miejsce cyklicznie. Ta parada idzie od 1937 roku. Ma rzeczywiście swoją wielodziesięcioletnią tradycję. Dla Polaków mieszkających tutaj, w Stanach Zjednoczonych – zwłaszcza tutaj, w Nowym Jorku, i w sąsiednich stanach – ona ma faktycznie znaczenie najważniejszego wydarzenia, jakie w ogóle jest w ciągu całego roku. Więc jest to po prostu duża rzecz. To raz.

Dwa: wielokrotnie byłem na tę paradę zapraszany i zawsze mówiłem: „Tak, tak, postaram się, zrobię, co w mojej mocy”. I cieszę się, że w tym roku zmobilizowaliśmy się. Zmobilizowano mnie też dodatkowo, bo prowadzono ze mną rozmowy na ten temat. I gdy byłem tutaj, w Nowym Jorku, 10 dni temu, w czasie Zgromadzenia Ogólnego ONZ i też w drodze rozmawiałem jeszcze z państwem dziennikarzami, wielokrotnie ten temat się powtarzał. Więc stwierdziliśmy: tak, to jest taki bardzo specyficzny moment, że rzeczywiście możemy to zrobić, możemy przyjechać i warto ponieść ten trud – no bo, oczywiście, trzeba było tutaj przylecieć. Zaraz po paradzie będziemy wracali z powrotem do Polski. Natomiast cieszę się, że będę razem z rodakami, że się spotkamy, że z tą naszą społecznością tutaj, w Stanach Zjednoczonych – jednak to jest w sumie w Ameryce około 10 mln Polaków…

To prawda.

…z czego praktycznie jedna trzecia mieszka właśnie tutaj, w tym rejonie, nazwijmy to tak. Szacuje się, że około 3,2 mln naszych rodaków mieszka w Nowym Jorku i w okolicach, więc rzeczywiście jest to bardzo duża społeczność. I to jest dla nich ważne. Wielokrotnie mi mówiono, że jest to dla nich ważne, żeby być, żeby Prezydent był z nimi. Więc cieszę się, że będę mógł tego dopełnić.

Bywa Pan właśnie w licznych gronach, tutaj również i gremia, uczestniczy Pan w wielu spotkaniach o randze międzynarodowej. Co mówi się o polskiej Polonii, o Polakach mieszkających w Stanach Zjednoczonych? Jaki jest jej wizerunek?

Bardzo dobry. To znaczy ja miałem z kolejnymi Prezydentami Stanów Zjednoczonych takie rozmowy na temat generalnie Polaków. Bo i z Prezydentem Barackiem Obamą rozmawiałem na ten temat, i później z Panem Prezydentem Donaldem Trumpem też rozmawiałem na ten temat, i z Panem Prezydentem Joe Bidenem. Za każdym razem, kiedy się spotykaliśmy, pojawiał się ten wątek ich relacji z Polakami, z Polonią i każdy z nich o tych swoich relacjach mówił.

Prezydent Barack Obama jest z Chicago, więc wiadomo, że Polonia tam, w Chicago, jest ogromna, bardzo żywa i bardzo aktywna. Pan Prezydent Donald Trump w ogóle zna naszą część Europy też ze swoich spraw osobistych, bo jednak miał przecież żonę, która była Czeszką z pochodzenia, urodziła się przecież w Czechosłowacji. Dzisiaj jest związany z Melanią Trump, która urodziła się w Słowenii, więc jakby nasza część Europy i – można powiedzieć – ta słowiańska natura jest mu znana. I o Polsce też wiedział bardzo dużo, kiedy rozmawialiśmy, w ogóle o polskich sprawach, co też było dla mnie dużą satysfakcją i ułatwieniem w rozmowach z nim na temat tego, jaką mamy sytuację, czego potrzebujemy.

No i Pan Prezydent Joe Biden bardzo podobnie. Zresztą odbył dwie podróże do Polski, więc to też spektakularna sytuacja, wyjątkowa, w ogóle patrząc historycznie. Natomiast Prezydent powtarza, że nazywano go Bidenski, bo miał tak bardzo wielu wyborców w swoim okręgu, którzy byli właśnie Polakami, którzy byli z pochodzenia Polakami czy w ogóle deklarowali się jako Polacy, i miał z nimi tak wiele kontaktów, że właśnie z uśmiechem znajomi tak do niego mówili.

A fakt budowania przez Polonię dobrego wizerunku Polski na arenie międzynarodowej? To ma bardzo ważne znaczenie.

Przede wszystkim trzeba sobie powiedzieć jedno: Polacy w Stanach Zjednoczonych są dzisiaj bardzo wpływowi w wielu gremiach – i w środowiskach biznesowych, i w środowiskach politycznych. Te wpływy były bardzo wyraźnie widoczne i w czasach, kiedy walczyliśmy jeszcze o wolność – no, choćby Zbigniew Brzeziński, jego obecność właśnie przy Prezydentach Stanów Zjednoczonych…

Jan Karski.

Tak, Jan Karski. Natomiast jednak cały szereg tych polityków większego czy mniejszego formatu tutaj, w Stanach Zjednoczonych, miało polskie korzenie i w ogóle kontakty z Polakami. Więc bez wątpienia Polonia miała ogromny wpływ na kwestię polityki, która była realizowana przez Prezydenta Ronalda Reagana w czasach stanu wojennego i później.

Na pewno miała ogromny wpływ na to, że zostaliśmy przyjęci do NATO. Zawsze to podkreślamy, że to właśnie nacisk środowisk polonijnych… To też są przecież wyborcy czy właśnie może przede wszystkim są to wyborcy, są to jednak miliony głosów oddawanych tutaj, w Stanach Zjednoczonych. To są też wpływy środowiskowe, więc to ma wielkie znaczenie. Nie wspomnę już o pieniądzach, bo Polacy w Stanach Zjednoczonych są coraz zamożniejsi – co też ma swoje znaczenie. Więc przyjęcie do NATO.

Obecność wojsk amerykańskich w tej chwili w Polsce. To wszystko działo się przy lobbingu także właśnie polskich środowisk tutaj. To jest ogromna zasługa Polonii dla Polski dzisiaj, zupełnie współcześnie.

Polonia również ma ogromny wpływ na pomoc Ukrainie, to wiemy. Polonia amerykańska też wspiera w tym bardzo trudnym czasie Ukraińców, w czasie wojny, agresji Rosji na Ukrainę.

Tak, ja się uśmiecham, bo mówię też o tym moim kontakcie z Polonią. Bo jednak za każdym razem staram się odbyć spotkania. Ile razy jestem tutaj, w Stanach Zjednoczonych, staram się odbyć spotkania z Polonią. W zeszłym roku spotkanie nam wypadło z przyczyn – no, niestety – wtedy obiektywnych. I staraliśmy się to nadrobić teraz, gdy byliśmy w Nowym Jorku. Więc było duże spotkanie w Queens, gdzie było obecnych ponad tysiąc osób – właśnie Polaków, z polskimi korzeniami. No i teraz moja obecność na paradzie.

Chcę pokazywać szacunek, chcę pokazywać też tę łączność, chcę pokazywać, że Polska, Prezydent Polski pamięta, że dla Prezydenta Polski są ważni. Bo są ważni.

I są ważni nie tylko za fakt związany z Pana obecnością tutaj, w Stanach Zjednoczonych, ale też poprzez inicjatywy, które Pan podejmuje i Kancelaria Prezydenta właśnie. Inicjatywy wspierające Polaków mieszkających za granicą.

No tak, też oczywiście, ale jednak wszystko zmierza w kierunku tego, żeby jakby dopisać się w jakimś sensie – ale pozytywnym, oczywiście, jak najbardziej – do tego, co oni robią dla polskości.

Bo jeżeli my przygotowaliśmy projekt legitymacji szkolnych dla naszych dzieci i młodzieży, które urodziły się najczęściej poza granicami, które chodzą do polskich szkół poza granicami, to po to właśnie, żeby pokazać, że Polska o nich pamięta, że Polska w pewien sposób zaprasza ich do siebie, że będą traktowani tak jak polscy uczniowie, którzy chodzą do polskich szkół w Polsce. Kiedy do Polski przyjadą, będą mieli takie same uprawnienia.

Oczywiście to jest symboliczne. Można się uśmiechać, bo dla większości rodzin mieszkających tutaj, w Stanach Zjednoczonych, to, że ten uczniowski bilet na autobus czy pociąg będzie w Polsce trochę tańszy, to pewnie jest śmieszna zniżka. Ale chodzi o symbol, o to, że on jest takim samym polskim uczniem jak polski uczeń na co dzień uczący się w Polsce. Więc wydaje mi się, że to jest ważne.

I myśmy chcieli, żeby to było właśnie takie sympatyczne, żeby to było takie ciepłe, że my o nich pamiętamy. Że to nie jest tylko tak, że oni pamiętają o Polsce i oni pamiętają o polskości. My pamiętamy także o nich i my szanujemy to, jacy oni są i co robią dla Polski i polskości.

Pamiętamy o tym, że podtrzymują właśnie tożsamość narodową, budują rodzinę na bazie języka…

Moja żona zawsze to podkreśla, mówiąc do mnie: „Andrzej, zobacz, jaki to jest wysiłek, w tych wszystkich szkółkach sobotnich na całym świecie, że ci rodzice zaprowadzają te dzieci. Przecież jak dzieci są mniejsze, to rodzic musi poświęcić czas, dziecko samo do tej szkoły nie pójdzie, ktoś je najczęściej musi zawieźć, ktoś tam musi na nie czekać. Poświęcają swój czas w soboty. Przecież mogliby sobie pojechać na weekend, mogliby sobie robić cokolwiek. A idą do tej szkółki polskiej, żeby się trochę pouczyć polskiego, żeby się pouczyć polskiej historii, żeby podtrzymywać tę więź z Polską i z polskością poza tym, co sami w domu przekazują dzieciom”.

I to jest rzeczywiście – powiedziałbym – taki w ogóle gest wobec Polski ze strony polskich rodzin mieszkających poza granicami. No właśnie tutaj, w Stanach Zjednoczonych, jest ich szczególnie dużo.

Fakt właśnie podtrzymywania religii katolickiej to też jest bardzo ważny aspekt budowania i podtrzymywania tego wizerunku św. Jana Pawła II. To też ma znaczenie.

No tak, proszę zresztą pamiętać, że w wielu miejscach w Stanach Zjednoczonych, jak choćby we wspomnianym już dzisiaj Chicago, Polacy nazywają właśnie od parafii całe dzielnice – Jackowo, Trójcowo. W Chicago to jest parafia św. Jacka, to jest parafia św. Trójcy. Bo to był początek. Ludzie przyjeżdżali z Polski – pierwsi osadnicy ponad sto lat temu czy jeszcze więcej, w czasie zaborów, przyjeżdżali tutaj, do Stanów Zjednoczonych, za chlebem czy ratując się, żeby na przykład nie zostać wywiezionym na Sybir. Osiedlali się i po pierwsze chcieli mieć jakąś wspólnotę, chcieli móc kultywować swoją wiarę. Więc budowali kościół, który stawał się polską parafią, bo coraz więcej Polaków gromadziło się w tym miejscu. Tak to się kiedyś działo. Tak zresztą powstawała Ameryka.

Transmisja na antenie TVP Polonia właśnie parady będzie miała swoje miejsce. Też to jest bardzo ważne medium. Pan Prezydent objął swoim patronatem obchody jubileuszowe – 30–lecia TVP Polonia, tej ważnej obecności w życiu Polaków mieszkających za granicą.

Bardzo ważnej. To też jest właśnie element tego utrzymywania więzi z krajem. Dzisiaj – oczywiście – tych mediów jest więcej, bo mamy też możliwość korzystania z portali internetowych. Z polskich portali internetowych można skorzystać dzisiaj na całym świecie tak samo jak w Polsce. To jest właśnie ta niesamowita cecha internetu.

Ale to jest bardzo ważne, żeby było właśnie to źródło mówionego języka polskiego, ta bieżąca informacja z Polski, która zawiera w sobie też informacje właśnie o życiu Polaków w różnych częściach świata. Bo przecież TVP Polonia to jest właśnie mieszanka tych różnych informacji, które są – mam nadzieję i jestem przekonany – ciekawe dla naszych rodaków, także i dla naszych rodaków mieszkających w Polsce. Bo ja znam wiele osób, które oglądają TVP Polonię również i w Polsce.

Fakt otrzymywania informacji właśnie dotyczących historii Rzeczypospolitej, różnych przemian, które się odbywały – społecznych, politycznych właśnie – to też jest…

Odgrywa też wielką rolę edukacyjną – no oczywiście, że tak.

…to jest bardzo ważne. I fakt również na przykład walki o pomnik w Jersey.

Też.

Też. To jest – oczywiście – istotne. Czy widzi Pan jakieś możliwości, środki takie, by tacy bohaterowie jak rotmistrz Pilecki byli bardziej zakorzenieni w świadomości np. amerykańskiej?

To jest kwestia spokojnego prowadzenia przez nas polityki historycznej i tutaj – oczywiście – bardzo liczymy na wsparcie ze strony Polonii. Ale Polonia też ją skutecznie prowadzi, i to już od dziesięcioleci. Mamy przecież polskie muzea, mamy polskie domy, mamy wspaniałe zasoby także chociażby tutaj, w Nowym Jorku, jak przecież Muzeum Marszałka Piłsudskiego – instytut, który tutaj jest, który ma wspaniałe zbiory. Zresztą podziwialiśmy te zbiory po raz kolejny właśnie z moją żoną oraz z naszymi kolegami i koleżankami – z polską delegacją – te 10 dni temu, kiedy byliśmy tutaj, w Nowym Jorku, bo odwiedziliśmy instytut.

Więc są to takie skarby naszej historii, naszej kultury, wiedzy o Polsce, naszej sztuki. One są tutaj przechowywane i podtrzymywane – i dobrze, że są – i są eksponowane. Natomiast bardzo ważne jest to, byśmy dobrze w tym zakresie współdziałali, by tworzyć taki efekt synergii tego, co w Polsce i z Polski, z tym, co jest dostępne tutaj, w Stanach Zjednoczonych.

Zresztą dwa dni temu otwarliśmy w Polsce wspaniałe Muzeum Historii Polski w Warszawie, spektakularne. Zapraszam wszystkich Polaków ze Stanów Zjednoczonych, jeżeli tylko będą mieli sposobność być w kraju – a jeżdżą, na szczęście, coraz częściej – to bardzo polecam odwiedzić Warszawę i to nowo zbudowane muzeum na Cytadeli, wspaniałe, spektakularne, nowoczesne, piękne. Rzeczywiście takie wow!

Oddające…

Pokazujące, że Polska jest dużym krajem. I mam nadzieję, że będzie wręcz imponujące to, co będzie można tam zobaczyć, zwłaszcza kiedy za nieco ponad dwa lata będzie gotowa i otwarta wystawa stała w tym muzeum. Ponad 7 tys. eksponatów. To będzie naprawdę bardzo duże i bardzo ciekawe przedsięwzięcie.

Mówił Pan Prezydent o budowaniu tych relacji pomiędzy Polakami żyjącymi w kraju i pomiędzy Polonią. No, chociażby służy temu Kongres 60 Milionów czy też Forum Polonijne w Karpaczu, które się odbywa. To jest moment, gdzie można wymieniać swoje doświadczenia, że można się spotykać, rozmawiać.

Tak, no bardzo dobrze! To w Karpaczu. Ale my też staramy się wychodzić… Ja zawsze też realizuję te komponenty gospodarcze. Ile razy jestem gdzieś poza granicami, też staram się uruchamiać właśnie tę kooperację z Polską. Współpracuję w tym zakresie także z Polską Agencją Inwestycji i Handlu, organizując właśnie różnego rodzaju fora biznesowe przy okazji moich wizyt.

Oprócz tego idea stypendiów ze Stanów Zjednoczonych tutaj, do Polski, gdzie zapraszana jest młodzież, studenci, ale tacy, którzy rokują nadzieje na to właśnie, że będą w przyszłości znakomitymi ekspertami, specjalistami, menedżerami czy może politykami. Są typowani tutaj, w Stanach Zjednoczonych, nie tylko z polskimi korzeniami, ale właśnie także i zupełnie rodowici Amerykanie, którzy z Polską nigdy nie mieli nic wspólnego. Przyjeżdżają i te stypendia są realizowane tutaj wspólnie z amerykańskimi firmami, ale także z Polsko–Słowiańską Federalną Unią Kredytową.

Te grupy przyjeżdżają do naszego kraju, ponieważ jest to nasza inicjatywa – czy też wspólna tutaj właśnie z tymi organizatorami w Stanach Zjednoczonych – nasza, w sensie moja, Kancelarii Prezydenta, moich współpracowników. Więc oni oprócz tego, że odwiedzają różne miejsca u nas w kraju, oprócz tego, że odwiedzają różne instytucje rządowe, no to zawsze mają także wizytę w Pałacu Prezydenckim, spotkanie ze mną. I myślę, że te wyjazdy do Polski są dla nich rzeczywiście ciekawe. Mogą wiele zobaczyć.

I mogą przynieść efekty.

I co ważne – mam nadzieję, że wywożą z Polski dobre wspomnienia, że są też pod wrażeniem piękna naszego kraju, że Polska ich przyjmuje serdecznie. To, wierzę w to głęboko, na przyszłość będzie budowało więzi tych ludzi – mam nadzieję w przyszłości ważnych ludzi, znaczących ludzi w Stanach Zjednoczonych – z naszym krajem.

Namawia też Pan Polaków, by wracali do kraju, by tam rozpoczęli kolejne swoje życie.

Przyznaję się: za każdym razem mówię, że chcę, żeby wracali. No chciałbym, żeby wracali, tak? Oni się zwykle uśmiechają, podchodzą po spotkaniu i mówią: „No, na emeryturę przyjedziemy do Polski”. Bardzo wielu rzeczywiście mówi mi, że w Polsce inwestuje, buduje domy w swoich rodzinnych miejscowościach, skąd rodzina pochodziła czy skąd sami pochodzą, czy w ogóle w jakichś pięknych miejscach w Polsce, które szczególnie im się podobają.

Inwestują pieniądze, kupują apartamenty, kupują domy, kupują generalnie nieruchomości z myślą o tym, że kiedyś na emeryturę przyjadą do Polski czy też po prostu po to, żeby mieć takie miejsce w Polsce, do którego mogą sobie przyjeżdżać. Przy okazji zainwestować pieniądze. Bo w końcu to też są inwestycje, które w Polsce przynoszą duże zyski. Nieruchomości w Polsce cały czas zyskują na wartości. Więc to też jest sposób na zarabianie pieniędzy.

Co by Pan chciał, Panie Prezydencie, przekazać amerykańskiej Polonii w związku z tym świętem właśnie – Paradą Pułaskiego?

Przede wszystkim najserdeczniejsze życzenia i moje wyrazy szacunku. Już wiele dzisiaj słów tutaj, w tej naszej rozmowie, padło, dlaczego bardzo ich cenię. I rzeczywiście Polonia zasługuje na szacunek ludzi w kraju, bo wiele dla Polski robi. Ta amerykańska pod tym względem jest szczególnie mocna. To jest tutaj znacząca siła. Prezydenci Stanów Zjednoczonych w rozmowach ze mną podkreślali, że to jednak ten głos oddawany przez Polaków w wyborach jest ważny. Warto mieć wręcz specjalne, dedykowane spotkanie ze społecznością polską po to, żeby okazać swoje zainteresowanie – i to bardzo dobrze.

Powinniśmy do tego dążyć tutaj, w Stanach Zjednoczonych, aby każdy kandydat na Prezydenta właśnie pamiętał o tym, że spotkanie z Polakami, z Polonią ma ogromne znaczenie wyborcze. Bo tym większa będzie nasza siła także i oddziaływania i tym więcej mieszkający tutaj Polacy będą w stanie zrobić – z jednej strony – dla siebie i swojego polskiego środowiska tutaj, w Stanach Zjednoczonych, miejsc, w których mieszkają tutaj, w Stanach Zjednoczonych, no ale z drugiej strony – także i dla Polski.

Bardzo gorąco dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Prezydent weźmie udział w 86. Paradzie Pułaskiego Spotkanie Pary Prezydenckiej z Polonią

002_PAD_wywiad_TVP_Polonia_20231001_L1050485.jpg [769.93 KB]