Nawiązując do tematu 1050. rocznicy chrztu Polski, Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że powinniśmy „jako Polska być z tego faktu dumni”. Podkreślił, że dzięki chrztowi zyskaliśmy element duchowy oraz poznaliśmy ideę nowoczesnego państwa.
- Bardzo wiele dało nam to jako narodowi, że wychowaliśmy się na takich korzeniach - powiedział Prezydent. Dodał, że Polska przyjmując chrzest, dołączyła do wspólnoty cywilizacyjnej, która ukształtowała współczesny świat.
- Nigdy nie zapomnę wystąpienia Jana Pawła II przed naszym wejściem do Unii Europejskiej, gdy powiedział: "Idźcie do Europy i nieście tę tradycję, bo jest dziś ona Europie potrzebna" - przypmniał Prezydent Andrzej Duda. Może Cię zainteresować "Dzięki Chrztowi Polski pokolenia obroniły w sobie polskość" Przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy z okazji 1050-lecia Chrztu Polski
Odnosząc się do swojego wystąpienia z 10 kwietnia br. Prezydent przyznał, że „jego słowa wynikały z potrzeby serca”.
– Kwestia tragedii smoleńskiej dzieli i jest problemem nie tylko w polityce, ale także w domach Polaków. Znajomi spierają się, dochodziło do spięć rodzinnych i waśni. Wybaczmy sobie wszystkie ostre słowa. Puśćmy je w niepamięć. Nawet jeżeli jest wiele wątpliwości narosłych wokół wyjaśniania tej katastrofy, to niech zajmą się tym eksperci. Wyciszmy spór polityczny w tej kwestii. On nie służy wyjaśnianiu sprawy – powiedział Prezydent, podtrzymując swój apel z 10 kwietnia.
Pytany, jak koresponduje to ze słowami prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który podczas swojego wystąpienia 10 kwietnia mówił o konieczności rozliczenia winnych, Prezydent Andrzej Duda przyznał, że chciałby „aby ci, którzy czują się winni, uderzyli się w pierś”.
– To ułatwiłoby proces wybaczenia. Jeżeli są jacyś winni, to absolutnie powinni zostać ukarani. Ale to już jest kwestia państwowa, a nie sprawa serca. Należy wybaczyć, żeby tam gdzie zagnieździła się ta nienawiść, została ona z serca wyrzucona. Dlatego, że nic nie zbudujemy na nienawiści. Dlatego chciałbym, abyśmy spróbowali ją od siebie odepchnąć – powiedział Prezydent.
Zaznaczył, że normalnym jest także oczekiwanie, że winni uchybień, zaniedbań czy „gorszych rzeczy” odpowiedzą na drodze prawa za swoje działanie.
Może Cię zainteresować Wystąpienie prezydenta w 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej – Pamiętam jak w dniach po katastrofie ludzie brali nas za ręce, przytulali. Płakali z nami. Chciałbym, aby ta atmosfera wzajemnej serdeczności i wspólnoty mogła, chociaż w części, wrócić do nas. Zyskalibyśmy naprawdę ogromną siłę jako społeczeństwo – powiedział Prezydent.
Pytany, czy widzi dla siebie rolę w kwestii pojednania i zażegnania sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, wyraził nadzieję, że "dobre skutki przyniesie" powołanie w Sejmie przez marszałka Sejmu zespołu ekspertów, który ma przeanalizować sytuację wokół TK i opinię Komisji Weneckiej.
Według Prezydenta są "potrzebne takie rozwiązania, które być może nawet dokonają pewnego dosyć radykalnego przecięcia tego sporu".
- Ale to oczywiście także wymaga zgody w Sejmie, bo cała sprawa sporu o Trybunał Konstytucyjny zaczęła się w Sejmie i tam musi się skończyć. Ona nie skończy się nigdzie indziej, bo musi się skończyć na drodze kompromisu politycznego i na drodze opracowania nowych rozwiązań prawnych, oczywiście z uwzględnieniem także tych elementów, które zostały wskazane przez Komisję Wenecką - ocenił Prezydent.
Może Cię zainteresować Prezydent: Wszystkie moje działania zawsze mieściły się w ramach konstytucji Prezydent o Trybunale: Funkcjonuje fatalnie Dopytywany, czy nie widzi jednak siebie w roli tego, który "mógłby połączyć zwaśnione strony, być może jakąś niekonwencjonalną decyzją", prezydent powiedział: - Na razie spokojnie patrzę na to, co się dzieje w parlamencie, czekam na to, aż będą pierwsze wyniki pracy powołanej komisji i będę też chciał jej przedstawić swoje propozycje, ale to spokojnie.
Prezydent był też pytany, czy debata w PE i przyjęcie przez eurodeputowanych rezolucji o sytuacji w Polsce świadczy o tym, że opinia o naszym kraju pogarsza się za granicą.
- Polska jest krajem przewidywalnym, który twardo - jestem przekonany, że bardziej twardo niż do niedawna - walczy o swoje interesy a to oznacza przede wszystkim walczenie o interesy naszych obywateli - ocenił Duda.
Zaznaczył, że "z przykrością" obserwował przebieg wydarzeń wokół rezolucji PE na temat Polski. - Sytuacja, kiedy z taką inicjatywą występują Polacy, europosłowie z Platformy Obywatelskiej - co zdumiewające, dzisiaj się dowiedzieliśmy, także polski poseł do parlamentu polskiego, do Sejmu, pan Trzaskowski, jest jednym z twórców rezolucji Parlamentu Europejskiego de facto wymierzonej w Polskę - to nie jest to coś, czego oczekiwałbym nawet od opozycji - powiedział.
Według Prezydent opozycja, która sama spór wokół Trybunału Konstytucyjnego rozpoczęła, teraz wynosi wewnętrzne polskie sprawy na zewnątrz "i to jeszcze w nieprawdziwy sposób".
- Przecież nawet postronni obserwatorzy twierdzą, że rezolucja nie ma charakteru obiektywnego, nie opisuje w sposób uczciwy tego, co rzeczywiście miało miejsce - powiedział Prezydent. Pytany, co zrobić, by poprawić wizerunek Polski za granicą odparł, że wolałby, aby "PE zostawił nas w spokoju".
- Sami sobie rozwiążemy swoje spory, bo to są spory o charakterze wewnętrznym. Wolałbym, aby europarlament zajął się poważnymi sprawami dotyczącymi Europy jako całości, kryzysem migracyjnym, zwracał trochę bardziej uwagę na interesy poszczególnych krajów, ich uwarunkowania, a nie był miejscem, gdzie silniejsi są w stanie coś wymuszać na krajach mniejszych, słabszych, a tak bardzo często dzieje się w instytucjach europejskich - ocenił Prezydent.
Prezydent Andrzej Duda poinformował także, że zwrócił się już do marszałka Sejmu o wyjaśnienia w sprawie czwartkowego głosowania nad wyborem Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK, podczas którego jedna z posłanek Kukiz'15 głosowała za klubowego kolegę Kornela Morawieckiego.
- Z całą pewnością jest to sytuacja, która nie powinna mieć miejsca - powiedział odnosząc się do przypadku "głosowania na dwie ręce".
Zaznaczył, że - zgodnie z opiniami konstytucjonalistów i prawników - nie przekreśla to ważności decyzji podjętej przez Sejm, choć jednocześnie nie wyklucza konsekwencji.
- Uchwała (ws. wyboru sędziego TK) została podjęta większością 227 głosów, ale to nie znaczy, że nie należy wyciągnąć konsekwencji - dodał.
Prezydent poprosił już, by marszałek zapoznał się m.in. z monitoringiem sali sejmowej i przedstawił stanowisko, "czy rzeczywiście ta uchwała została na 100 proc. podjęta w sposób ważny". - Zwróciłem się z pisemną prośbą do pana marszałka o to, żeby się całej tej sprawie przyjrzał i udzielił mi w pisemnego wyjaśnienia - dodał Prezydent Duda.
Przypomniał, że raczej nie ma mowy o reasumpcji głosowania, ponieważ wniosek w tej sprawie może zgłosić 30 posłów podczas tego samego posiedzenia Sejmu, a z tego co wie, takiego wniosku nie złożono.
(Inf. własna/PAP)