Przedstawiłem merytoryczną ocenę sytuacji, zachowań i działań, z którymi mieliśmy do czynienia na przestrzeni ostatnich dziesięciu miesięcy. Uważam, że mam do tego nie tylko pełne prawo, jako Prezydent RP wybrany przez naród w demokratycznych wyborach, przy prawie 70 proc. frekwencji, ale mam także konstytucyjny obowiązek, aby mówić o tych sprawach – powiedział Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla telewizji wPolsce24.
W środę Prezydent RP wygłosił orędzie w Sejmie w związku z rocznicą wyborów parlamentarnych z 2023 roku. To był znakomity moment – zdaniem Andrzeja Dudy – by nie za pośrednictwem mediów, lecz osobiście w polskim parlamencie wypowiedzieć się do tych osób, które realizują dziś władzę. – Chodziło mi o to, by zwrócić się do tych, którzy odpowiadają dzisiaj za stanowienie prawa, za jego wykonywanie, czyli także przedstawicieli rządu – akcentował.
Prezydent podkreślił, że celem jego wystąpienia było „odniesienie się do tego, co obserwowaliśmy i w czym uczestniczyliśmy w Polsce przez ten ostatni rok”. – Były obszary, do których musiałem odnieść się krytycznie i nigdy nie będę milczał – mówił. Dodał, obecna koalicja rządząca nie jest w stanie przeprowadzić swoich pomysłów w sposób zgodny z zasadami demokracji, dlatego „brutalnie łamie konstytucję i prawo”.
Odnosząc się do sytuacji finansów publicznych Andrzej Duda podkreślił, że za rządów Zjednoczonej Prawicy były pieniądze na programy społeczne, a także na wypłatę 13. i 14. emerytury dla seniorów oraz pomoc dla przedsiębiorców w czasie pandemii Covid–19. – Wszystko to dało się zrealizować, więc pytam, gdzie są w takim razie teraz te pieniądze skoro się nagle w tylu obszarach stworzyła taka straszliwa dziura – zauważył.
Zaznaczył, że również w zakresie realizacji wielkich inwestycji rozwojowych takich jak budowa elektrowni atomowych czy Centralnego Portu Komunikacyjnego „wszystko jest spowalniane, opóźniane”.
Pojawia się nagle sto bałamutnych koncepcji pod tytułem: „zamiast CPK będziemy robili rozwój portów regionalnych”, a ja zapewniam wszystkich, że CPK i rozwój portów regionalnych nie przeczą sobie. Ale porty regionalne nie zastąpią CPK, nie zastąpią wielkiego portu lotniczego, na którym mogą lądować największe samoloty, zwłaszcza, gdy będzie trzeba bardzo szybko przemieścić do Polski dużą ilość sprzętu wojskowego i wojska – mówił Prezydent.
Andrzej Duda wyjaśnił, że pozytywnie ocenia natomiast działania Premiera Donalda Tusk w związku z powodzią, która dotknęła południową część Polski oraz kontynuowanie polityki wzmacniania bezpieczeństwa i rozwoju polskiej armii rozpoczętej przez rządy Zjednoczonej Prawicy. – Powiedziałem prawdę i tam, gdzie uważam zadania realizowane przez Premiera, przez członków rządu za dobre i właściwe dla Polski w dzisiejszych czasach, tam przecież odniosłem się pozytywnie i nawet podziękowałem – zauważył. ![003_PAD_wywiad_wiadomości_wPolsce24_20241018_MB1_2848.jpg [715.69 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2024/10/18/4760a5135bed599e63ccbf76f223d086/jpg/prezydent/preview/003_PAD_wywiad_wiadomości_wPolsce24_20241018_MB1_2848.jpg)
Podczas rozmowy Andrzej Duda pytany był o kryzys dyplomatyczny spowodowany usunięciem z placówek ambasadorów bez zgody głowy państwa.
Państwo ambasadorowie nadal są ambasadorami, są nadal przedstawicielami Rzeczypospolitej w tych krajach, a to, że rząd im dzisiaj uniemożliwia faktycznie wykonywanie zadań dla Rzeczypospolitej, to jest wyłącznie wina i odpowiedzialność Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych – wskazał.
Andrzej Duda ocenił, że jedynym wyjściem z obecnej sytuacji jest powrót do procedury, która obowiązywała przez 35 lat, gdzie wstępną zgodę wobec kandydata wydawał Prezydent RP. Przypomniał, że to w kompetencjach głowy państwa pozostaje powoływanie i odwoływanie ambasadorów RP.
Zapytany o ostatnie spotkanie z szefami polskich placówek dyplomatycznych Prezydent RP przekazał, że w rozmowie z ambasadorami przedstawił „jak wygląda sytuacja i jakie jest moje stanowisko”. – Przeprosiłem i zapewniłem, że mam w pełni dobrą wolę i jestem otwarty na wszelkie ich propozycje – akcentował. Dodał, że nie może natomiast zgodzić się, aby prezydenckie prerogatywy były łamane i ograniczane.