Menu rozwijane

05 maja 2022

Edyta Maksymowicz: Interkonektor gazowy Polska–Litwa został oficjalnie otwarty. Ten projekt został uznany za jeden z najważniejszych projektów strategicznych i gospodarczych ostatniej dekady. W uroczystościach otwarcia udział wziął Prezydent Polski Andrzej Duda, który zgodził się też na rozmowę z nami. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Prezydent RP, Andrzej Duda: Dzień dobry, Pani Redaktor. Witam naszych widzów.

Panie Prezydencie, GIBL ruszył w momencie, kiedy Putin zapowiedział zaprzestanie przesyłu gazu do Polski. Czy GIBL w jakiś sposób zwiększa poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Polski, Litwy i krajów bałtyckich? I czy to nie ośmiesza też wypowiedzi Putina?

Na pewno zwiększa bezpieczeństwo, bo jest jednym z ważnych elementów całego wielkiego programu dywersyfikacji dostaw. Dlatego że proszę pamiętać, że ten interkonektor działa w dwie strony, to znaczy umożliwia zarówno przesyłanie gazu z Polski na Litwę i później dalej do pozostałych krajów bałtyckich, ale również z Litwy do Polski. W momencie, gdy Litwa ma swoją alternatywną wobec rosyjskich możliwość dostaw gazu poprzez gazoport w Kłajpedzie, w tym momencie rzeczywiście oznacza to prawdziwą dywersyfikację – i to jest element tej dywersyfikacji.

Oczywiście patrząc na polskie potrzeby, tylko jeden interkonektor nie wystarczy, trzeba ich kilka z różnymi naszymi sąsiadami – to po pierwsze. Po drugie – też zbudowaliśmy swój gazoport w Świnoujściu i w tej chwili jesteśmy już, śmiało można mówić, na ukończeniu budowy gazociągu z szelfu norweskiego. Jego ostatni odcinek, Baltic Pipe, czyli gazociąg na Bałtyku, który idzie z Danii do Polski, zostanie uruchomiony jesienią. W związku z powyższym w tym momencie ta dywersyfikacja będzie autentyczna, pełna i Polska będzie mogła zupełnie zrezygnować z rosyjskiego gazu.

A czy można powiedzieć z pełnym przekonaniem, że Polska, Litwa, też kraje bałtyckie będą w stanie w ogóle odeprzeć ten szantaż Rosji w zakresie zapewnienia przez nią surowców energetycznych?

Będziemy czynili wszystko, żeby tak było. Bardzo mocno chcę podkreślić – dzisiaj nawet trochę żartowałem w czasie tych uroczystości – że mamy w Polsce takie powiedzonko: mądry Polak po szkodzie. Czyli że Polacy bardzo często uważają: „A, jakoś to będzie”. I w związku z powyższym gdy przychodzi problem, to ten problem rzeczywiście jest.

Ale tu się udało.

Tymczasem tym razem okazało się, że byliśmy bardzo przewidujący. Przez wiele lat wspólnie realizowaliśmy tę inwestycję – bo przecież to nie jest coś, co zaczęliśmy realizować wczoraj. Akurat ten interkonektor – jak by nie było 508 km gazociągu, więc jest to bardzo długi odcinek: 343 km w Polsce, 165 km na Litwie. Było to realizowane przez dobrych parę lat. W 2015 roku, o ile dobrze pamiętam, inwestycja wtedy się zaczęła. Więc – jak widać – pomyśleliśmy wcześniej.

Chociaż – tak jak podkreślałem też dzisiaj, odpowiadając na pytania dziennikarzy – nikt z nas nie spodziewał się, że może być on elementem, który będzie nam pomagał realizować sankcje wobec Rosji. Raczej obawialiśmy się sytuacji odwrotnej: budowaliśmy go po to, żeby nie dało się nas szantażować, żeby Rosja nie mogła wobec nas stosować gazowego, energetycznego szantażu, tak jak kiedyś zrobiła to wobec Ukrainy.

W tej chwili rzeczywiście jest tak, że Rosja odcięła bezpośrednie dostawy gazu do Polski, ale właśnie dzięki interkonektorom – także dzięki temu interkonektorowi, bo on już działa – możemy otrzymać gaz z alternatywnych kierunków.

Panie Prezydencie, jak to jest, że udaje nam się zbudować połączenia gazowe, mosty energetyczne budujemy, a takich połączeń komunikacyjnych jeszcze ciągle nie mamy. Wciąż z Wilna do Warszawy trudno jest dotrzeć i nie ma tej Rail Baltiki. Czy będzie?

Ale budujemy. Bardzo nam zależy na Rail Baltice i bardzo nam zależy na Via Carpatii. To jest to samo – że tak powiem – źródło, tylko drogi potem się rozchodzą: jedna idzie bardziej w kierunku Warszawy, a druga wprost w dół na południe, do granicy ze Słowacją. Bardzo nam zależy na tym, żeby te drogi zbudować.

Czyli są to też projekty priorytetowe?

Tak, są to w tej chwili projekty priorytetowe. Mamy nadzieję, że Rail Baltica do 2025 roku będzie – tak jak zaplanowano – skończona, te roboty kolejowe są cały czas prowadzone. No i cały czas trwa rozwój sieci drogowej. Wystarczy przyjechać do Polski, żeby zobaczyć, ile dróg w tej chwili znajduje się w budowie.

A z punktu widzenia kogoś, kto będzie chciał korzystać z tych dróg, to nie tylko sama choćby Via Baltica w momencie, gdy będzie już gotowa – więc nie tylko dojazd do Warszawy i możliwość jazdy dalej autostradą A2 w kierunku Niemiec czy autostradą A1 na południe – ale to cała sieć dróg w Polsce, które w tej chwili w części są już gotowe, a w części są budowane. Tych inwestycji jest rzeczywiście bardzo wiele.

Ale chcę mocno podkreślić, że tu, na północnym wschodzie Polski, ta infrastruktura drogowa powstaje i ona będzie. I to rzeczywiście bardzo sprawne połączenie, także ważne strategicznie – bo ono ma także ogromne znaczenie strategiczne, zarówno to kolejowe, jak i drogowe – jest w trakcie realizacji.

I nareszcie będą jechały w kierunku zachodnim jakieś pociągi też z Wilna.

Wszyscy mamy taką nadzieję.

Panie Prezydencie, które jeszcze projekty takie polsko–litewskie, ważne projekty, muszą być natychmiast zrealizowane – Pana zdaniem – których nie warto odkładać i które są niezbędne chociażby ze względu na bezpieczeństwo?

To są właśnie te projekty, które z całą pewnością są niezwykle ważne ze względu na bezpieczeństwo. Absolutnie pierwszym był właśnie interkonektor – też przecież ogromna inwestycja.

Ale oprócz tego mamy to połączenie drogowe i kolejowe – są to infrastrukturalne połączenia transportowe, które dla mnie są szczególnie istotne o tyle, że stanowią również bardzo ważny element polityki Trójmorza, którą chcę realizować, łącząc nasze kraje: patrząc od północy aż na południe Europy, do Morza Czarnego. I to jest ogromnie istotne, bo te drogi rzeczywiście spinają, czynią mniejszymi odległości pomiędzy naszymi krajami, w przyszłości usprawnią handel, usprawnią poruszanie się.

Mają także ogromne znaczenie strategiczne, bo pamiętajmy, że tymi drogami porusza się też wojsko, wtedy kiedy trzeba. Więc tych zadań jest tu dużo. Ale my je realizujemy. Cały czas konsekwentnie i stopniowo je realizujemy. To bardzo przyspieszyło na przestrzeni ostatnich lat, od 2015 roku – i to się cały czas dzieje.

Panie Prezydencie, rok temu, kiedy obchodzona była 230. rocznica Konstytucji 3 maja w Warszawie, Prezydenci Polski, Litwy, Ukrainy i krajów bałtyckich właśnie mówili o solidarności, o potrzebie bycia razem i przestrzegali przed zagrożeniami, przed Rosją – i to były takie prorocze chyba wypowiedzi. Co dzisiaj możemy powiedzieć przy okazji właśnie kolejnej rocznicy Konstytucji 3 maja i w kontekście takiej złożonej sytuacji na Ukrainie?

Z całą pewnością to zeszłoroczne spotkanie Prezydentów w Warszawie z okazji 230. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja było bardzo ważne, symboliczne. Ale mam nadzieję, że nie tylko symboliczne, dlatego że, tak jak podkreślałem to w tym roku: kiedy byliśmy jako narody najmocniejsi i kiedy byliśmy w stanie się oprzeć praktycznie wszystkim na owe czasy potęgom militarnym ówczesnego świata?

Właśnie wtedy, gdy byliśmy razem. Właśnie wtedy, gdy ściśle współpracowaliśmy ze sobą, gdy walczyliśmy ramię w ramię, gdy tworzyliśmy wspólnotę. Myślę, że w takiej czy innej formule do tej wspólnoty czas wracać wobec zagrożenia, które jest na wschodzie.

Powiedział do mnie bardzo ważną rzecz Wołodymyr Zełenski w czasie jednej z naszych ostatnich rozmów przed rosyjską agresją, jeszcze zanim wybuchła wojna na Ukrainie. Zapytał: „Andrzej, ilu macie żołnierzy?”. Mówię: „Ponad 100 tys., w tej chwili pewnie koło 140 tys., chociaż zwiększamy liczbę żołnierzy w naszej armii”. Odparł: „Ja mam 250 tys., wyobraź sobie, że Ty też masz 250 tys. Razem mamy 500 tys. żołnierzy. Czy myślisz, że Rosja odważyłaby się nas atakować?”.

500 tys. dobrze wyposażonych żołnierzy z nowoczesnym uzbrojeniem, którzy jeszcze w dodatku byliby częścią NATO – uważam, że jest to siła, która nie jest do zaatakowania. W związku z powyższym tak naprawdę w ścisłej współpracy, w kooperacji, w takim sąsiedzkim braterstwie jest nasza największa szansa, byśmy przetrwali, mogli się spokojnie rozwijać jako niepodległe państwa, jako suwerenne narody.

Ta solidarność jest bardzo istotna, ale widzimy, że tutaj, przy tym szóstym pakiecie sankcji, niektóre kraje jednak są bardziej wstrzemięźliwe. Czy uda się przekonać Węgry, Bułgarię, że jednak ważniejsze są te kwestie solidarności, przeciwstawienia się Rosji, pomocy Ukrainie, niż tylko wąskie interesy – nawet ważne, ale wąskie interesy poszczególnych krajów?

Mam nadzieję. Jest też tak, że niektóre kraje są w trudnej sytuacji, nie każdy był mądry przed szkodą. Niektórzy od lat współpracują właściwie tylko z Rosją, jeżeli chodzi o kwestie energetyczne. W przypadku Węgrów akurat jest tak, że mamy tę współpracę i jeżeli chodzi o dostawy gazu, i de facto jeżeli chodzi o dostawy energii elektrycznej, ponieważ elektrownia atomowa, którą mają, jest rosyjska i jej modernizacji dokonują rosyjskie firmy – więc tutaj też można mówić o uzależnieniu.

Dodatkowo dochodzi nam do tego kwestia ropy naftowej, która również pobierana jest przez nich z kierunku rosyjskiego. Można więc śmiało mówić, że oni mają pełne uzależnienie energetyczne od Rosji i, powiedzmy sobie otwarcie: jeżeli ktoś doprowadził do tego, że ma taką sytuację, jeżeli ktoś do tego dopuszcza, nie szuka dla tej sytuacji alternatywy, rozwiązania, to tym samym tak naprawdę podważa niepodległość i suwerenność swojego państwa. Bo jaka jest ta suwerenność z uwagi na potencjalne zagrożenie przerwaniem dostaw i katastrofy gospodarczo–społecznej kraju? Oni nie mogą stanąć dzisiaj w obronie państwa, które zostało w ewidentny sposób brutalnie napadnięte, choć w żaden sposób tej napaści nie sprowokowało, to jest po prostu zwykły akt agresji.

Ukraina potrzebuje naszej pomocy, potrzebuje pomocy Polski i Litwy. Ma w tych krajach chyba największych sojuszników. Jak jeszcze Pana zdaniem Polska i Litwa mogą wesprzeć Ukrainę? Co można zrobić, żeby zakończyć tę brutalną wojnę?

Trzeba wspierać Ukrainę na wszystkie sposoby, na jakie jest się w stanie to robić. My, prezydenci – myślę tu o Panu Prezydencie Gitanasie Nausėdzie – wspieramy Ukrainę politycznie, każdym swoim działaniem: na każdym forum, wszędzie, gdzie jesteśmy, w trakcie każdej politycznej rozmowy temat Ukrainy jest podnoszony; o tym trzeba mówić, o Ukrainie trzeba przypominać.

To też jest tak, że za chwilę Ukraina jako temat spowszednieje, bo takie jest życie i tak też wygląda zainteresowanie mediów na świecie. Dopóki temat jest w mediach numerem jeden, dopóty ludzie rzeczywiście się nim interesują. Jak przestaje być tym tematem podstawowym, jak jest przesuwany coraz dalej w kolejności tematów, to mniejsze jest społeczne zainteresowanie. Naszym zadaniem jest cały czas stać przy Ukrainie, dlatego że to jest nasz sąsiad i to my powinniśmy mówić o problemie Ukrainy, o jej tragedii. To jest nasze wielkie zadanie, które w tej chwili obaj realizujemy. To po pierwsze.

Po drugie, wspieramy. Litwa wsparła Ukrainę militarnie. Co tu kryć. Polska też wsparła, jeżeli chodzi o sprzęt bojowy, obronny. Udzieliliśmy Ukrainie bardzo mocnego wsparcia – ta kwota to jest ponad 7 miliardów złotych, czyli, gdyby to przeliczyć, około 1 miliard 700 milionów dolarów. Więc to, jak na nasze możliwości, naprawdę bardzo duże wsparcie. Przekazaliśmy Ukrainie chociażby ponad 200 naszych czołgów z bieżącego wyposażenia, amunicję, środki ochrony osobistej – to znaczy kamizelki kuloodporne, nowoczesne hełmy kewlarowe dla ukraińskich żołnierzy, żeby byli bezpieczniejsi i lepiej chronieni. Ta pomoc jest więc przez nas cały czas realizowana.

Ale to oczywiście także pomoc humanitarna – ta codzienna, która płynie na Ukrainę właściwie do wszystkich części kraju. Poza tym jeszcze nasza codzienna troska o tych, którzy do nas przybyli jako uchodźcy z Ukrainy, chroniąc się przed wojną. To są przede wszystkim kobiety i dzieci, to ludzie starsi. Szukamy dla nich możliwości znalezienia pracy, tworzymy dla nich możliwości korzystania z naszego systemu ochrony zdrowia – przyjęliśmy w tej sprawie specjalną ustawę. Krótko mówiąc: czynimy wszystko, aby ukraińscy żołnierze – ojcowie, bracia, synowie, mężowie – mogli walczyć spokojnie, będąc pewnymi, że jeżeli żona, matka czy siostra schroniła się w Polsce, to my o nią tutaj zadbamy, będzie bezpieczna i będzie mogła spokojnie przetrwać ten krótki czas. Czynimy to po to, żeby oni mieli ten komfort, że mogą spokojnie bronić ojczyzny, bo my zadbaliśmy o ich najbliższych.

Jestem ogromnie wdzięczny moim Rodakom za to, że przyjęli praktycznie wszystkich uchodźców z Ukrainy do domów. Nie ma ani jednego obozu dla uchodźców w Polsce, mimo że przybyły i przebywają u nas ponad 2 miliony ludzi z Ukrainy w tej chwili. Przez naszą granicę przeszły ponad 3 miliony, ale około 2 milionów jest u nas cały czas. I wszyscy ci ludzie znaleźli swoje miejsce w hotelach, pensjonatach, specjalnie przygotowanych dla nich miejscach chociażby przez samorządy lokalne, przez zwykłych ludzi, którzy często przyjeżdżali na granicę i zabierali ich do swoich domów, zupełnie ich nie znając. Otworzyli swoje serca, swoje domy. To niesłychana postawa moich rodaków, do której ich nikt nie namawiał, nikt nie wzywał do tego, żeby to robić. To nie było ani wezwanie polityków, ani duchownych. Wszędzie to podkreślam: sami ludzie z porywu serca przyjechali, żeby pomóc. Wierzę, że na przyszłość to zbuduje nowy rozdział w naszej historii, naprawdę braterskiej relacji między naszymi narodami.

Panie Prezydencie, troszczymy się o pokój w Europie, ale też zabiegamy o ten pokój na naszym podwórku. I mamy tu niemałe zwycięstwo, chodzi o ustawę o pisowni nazwisk. Udało się, chociaż połowicznie na razie, zrealizować postulat pisowni polskich nazwisk na Litwie. Czy możemy się spodziewać, że Polska będzie wspierała Polaków w dalszej walce o to, żeby można było pisać w pełni poprawnej wersji językowej nazwiska i imiona polskie?

Oczywiście, że będziemy o to zabiegali, bardzo spokojnie i konsekwentnie, w dobrej atmosferze, jaka od dłuższego czasu jest w relacjach władz polskich i litewskich. To ważny gest ze strony władz litewskich, że ta ustawa jest. Jestem ogromnie wdzięczny parlamentarzystom, że ona została przyjęta, rządowi, Panu Prezydentowi, że ta ustawa jest, bo przez wiele lat jej nie było. I to, że ona jest właśnie teraz, dosłownie od kilku dni Polacy mogą tutaj z tego prawa skorzystać, jest bardzo istotnym elementem. Oczywiście mamy jeszcze cały szereg innych tematów w agendzie w relacji międzynarodowej i międzypaństwowej, ale spokojnie i konsekwentnie je realizujemy. Przed chwilą rozmawiałem o tych wszystkich kwestiach z Panem Prezydentem Gitanasem Nausėdą. Działamy. Spokojnie i konsekwentnie i naprawdę w dobrej i przyjacielskiej atmosferze.

Czy w zakresie szkolnictwa też możemy liczyć na Polskę?

O tym też dzisiaj rozmawialiśmy z Panem Prezydentem, i o szkolnictwie polskim na Litwie, i o litewskim w Polsce.

9 maja, kiedy Rosja od wielu lat obchodziła Dzień zwycięstwa mówiąc, jak była atakowana, jak była traktowana i bita. A dzisiaj robi to samo – niszczy naród ukraiński. 

Rzeczywiście niszczy naród ukraiński. Ale nie wygrywa. To nie jest absolutnie żadne zwycięstwo. I nawet, jeżeli będą to próbowali przedstawić jako zwycięstwo, to z całą pewnością wszyscy widzą, że to zwycięstwo nie jest, że Rosja spodziewała się błyskawicznego pokonania Ukrainy, spodziewała się, że Ukraińcy – jak to się mówi – oddadzą pole. Tymczasem trafiła na ludzi, którzy bronią swojej ojczyzny, walczą nie oglądając się na własne życie, nie oglądając się na nic. Niezwykłe jest bohaterstwo i ta postawa ukraińskich żołnierzy, ukraińskiego społeczeństwa, ukraińskich polityków, na czele z Wołodymyrem Zełenskim, to jest rzeczywiście dla całego świata pokaz niezwykłego męstwa, miłości ojczyzny. Jeżeli ktoś miał wątpliwości czy Ukraińcy mają poczucie tożsamości i związania ze swoim państwem, ze swoim krajem, czy mają wolę samostanowienia o sobie to chyba jasno i wyraźnie się przekonał, że tak, i że nie chcą tego oddać za nic.

Przed paroma dniami obchodziliśmy Dzień Polonii i Polaków za Granicą i święto Konstytucji 3 Maja, czego z tej okazji można życzyć Polsce i Litwie, Polakom i Litwinom?

Spokoju, pod każdym względem. Spokoju w kwestiach ekonomicznych, bo niestety wszędzie, także w Polsce jest inflacja, bardzo wysoka, jakiej dawno nie było. Bo są zawirowania gospodarcze na świecie, bo ogromne pieniądze zostały „wypuszczone” na rynek w trakcie pandemii po to, żeby ratować firmy w Polsce, żeby ratować miejsca pracy. Bo w tej chwili ceny surowców na całym świecie gwałtownie idą w górę w związku z toczącą się wojną i w związku z sankcjami, jakie są nakładane na Rosję, więc jest bardzo niespokojnie. Dlatego życzę wszystkim właśnie tego spokoju, żeby spokój powrócił do domów, do serc, do budżetów, żeby wróciła taka normalność, dobra normalność w pełnym tego słowa znaczeniu. Tego życzę i myślę, że tego wszystkim dzisiaj chyba najbardziej potrzeba.

Panie Prezydencie niedługo Pan też będzie obchodził urodziny, czego możemy Panu życzyć z tej okazji?

Spokoju…

Spokoju i pokoju

Spokoju i tego, żeby Polska i sąsiedzi byli bezpieczni.

Panie Prezydencie bardzo serdecznie dziękuję. Tego Panu życzymy: spokoju i pokoju.

Dziękuję bardzo.

Rozmawiała Edyta Maksymowicz.

Wywiad można obejrzeć na stronie wilno.tvp.pl >>

Może Cię zainteresować Gazowy interkonektor Polska-Litwa otwarty [PL/EN] Wystąpienie podczas otwarcia gazowego interkonektora Polska–Litwa Litwa. Prezydent odwiedził Wilno P. Soloch: Bezpieczeństwo energetyczne tematem wizyty Prezydenta na Litwie