Menu rozwijane

20 grudnia 2020

Małgorzata Motecha-Pastuszko, witam Państwa w specjalnym wydaniu programu „Tydzień”. A dziś naszym gościem jest Prezydent Rzeczypospolitej, Andrzej Duda. Witam, Panie Prezydencie.

Prezydent RP, Andrzej Duda: Dzień dobry, Pani Redaktor. Serdecznie witam także naszych widzów. Proszę Państwa, uśmiecham się do Państwa – niestety, nie widać tego [Pan Prezydent jest w maseczce – red.], ale takie mamy czasy, Pani Redaktor.

No właśnie, przyszło nam, Panie Prezydencie, żyć w wyjątkowo trudnych czasach – czasach, które także przed rolnikami i mieszkańcami obszarów wiejskich stawiają ogromne wyzwania. W trakcie kampanii wyborczej dbał Pan o to, aby te tematy były widoczne w przestrzeni, w debacie publicznej. Dlaczego sprawy wsi i rolnictwa są tak istotne dla Pana?

Dlatego że jest to bardzo ważna część naszego kraju, i to bardzo ważna pod każdym względem. Nie tylko przez to, że jest to jego większość – bo większość naszego kraju to przecież obszary wiejskie, dlatego że mieszka tam 40 proc. ludności naszego kraju, a więc prawie połowa. Ale przede wszystkim dlatego, że ważna część naszego codziennego bezpieczeństwa, jakim jest bezpieczeństwo żywnościowe, to właśnie zadanie, z którego znakomicie wywiązują się polscy rolnicy – zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego całemu naszemu społeczeństwu.

Polska wieś, polscy rolnicy produkują żywność. Jest to żywność, która zapewnia nam bezpieczeństwo żywnościowe, czyli dzięki niej jesteśmy samowystarczalni, ale także jest naszym wielkim produktem eksportowym. Polskie rolnictwo obejmuje dziś ogromną część naszego eksportu, są to gigantyczne dochody dla budżetu państwa i dla naszego kraju, to ogromna część – śmiało można powiedzieć – naszej prosperity gospodarczej, która była udziałem ostatnich lat.

I stąd, po pierwsze, generalnie troska o polskie rolnictwo, o obszary wiejskie, bo – jak powiedziałem – są one bardzo ważne, a zwłaszcza w tak trudnej sytuacji, jaka powstała w tym roku w związku z pandemią koronawirusa, która uderzyła nie tylko w nas jako społeczeństwo, ale przecież uderzyła w cały świat, i która jest problemem nie tylko dla naszego życia codziennego, lecz także dla gospodarki.

Właśnie to, by umożliwić rolnikom jak najlepsze gospodarowanie, by zabezpieczyć ich w różnego rodzaju trudnościach, które spadły na nich w związku z pandemią koronawirusa, potrzebna jest w tym zakresie aktywna polityka. Widząc i czując swoją odpowiedzialność za to, wiedząc, jak bardzo ważny jest ten sektor polskiej gospodarki, od samego początku zabiegałem o sprawy rolników.

Przy wszystkich kolejnych transzach pomocy covidowej, która właściwie od wiosny była cały czas realizowana – zwolnienia z konieczności płatności składek na KRUS, potraktowanie rolników tak jak potraktowano przedsiębiorców, cały system ulg, które były, a także wsparcie, które było oferowane, specjalna ustawa, która powstała – miliard złotych został przeznaczony na pomoc dla rolników, którzy uprawiali kwiaty i którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji w związku z – praktycznie rzecz biorąc – zupełnym brakiem ich odbioru na rynku; dla rolników, którzy prowadzili i prowadzą gospodarstwa mleczne; oraz rolników, którzy prowadzili i prowadzą gospodarstwa mięsne.

Więc to cały szereg tych sektorów rolnych, które rzeczywiście wymagały wsparcia, bo znalazły się w trudnościach. We współpracy z ówczesnym ministrem rolnictwa, Janem Krzysztofem Ardanowskim, staraliśmy się we wszystkich tych sytuacjach interweniować i zabiegać o interwencję państwową po to właśnie, aby to wsparcie było i aby ten trudny czas było w miarę łatwo przetrwać także rolnikom, ich rodzinom, bo przecież o to chodzi.

W tym tygodniu powołał Pan Radę ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich. Jakie stoją przed nią zadania?

To Rada, która przede wszystkim ma służyć konsultacjom, ale także opiniowaniu i przygotowywaniu różnego rodzaju rozwiązań, które – jako Prezydent – mógłbym zaproponować, choćby w postaci projektów ustaw, które będą mogły zostać jako projekty prezydenckie złożone w Sejmie.

Do Rady powołani są eksperci: z jednej strony – naukowcy, ale z drugiej – także przedstawiciele najważniejszych organizacji rolniczych, w tym Niezależnego Samorządnego Związku Rolników Indywidualnych „Solidarność”, która w przyszłym roku będzie obchodziła swoje 40-lecie, więc będzie to ważna rocznica.

Ale także są obecni w tej Radzie na przykład po prostu rolnicy: starostowie Dożynek Prezydenckich. Przyjąłem taką zasadę – wydaje mi się ciekawa, a dla mnie na pewno jest bardzo ważna. Co roku kobieta i mężczyzna – para, rolnicy – są starostami Dożynek Prezydenckich. To rzeczywiście prawdziwi gospodarze, rolnicy, którzy na co dzień prowadzą gospodarstwa, których działalność w jakimś sensie jest wzorcowa, są to świetnie radzący sobie rolnicy, doskonale gospodarujący.

Oczywiście będą tam też politycy, bo głos polityczny i decyzje, które są podejmowane co do rolnictwa, także przecież są istotne.

Wierzę, że dzięki pracy tego gremium będę mógł lepiej wykonywać moje obowiązki – właśnie jako głowa państwa – wobec obszarów wiejskich, wobec polskich rolników; skuteczniej i jeszcze celniej niż dotychczas wspierać ich i chronić przed różnego rodzaju niebezpieczeństwami.

Panie Prezydencie, przewodniczącym Rady został Jan Krzysztof Ardanowski, który – wydaje się – ma już duże doświadczenie w doradzaniu prezydentom. Za czasów Lecha Kaczyńskiego też był przewodniczącym podobnego ciała.

Tak, dziękuję, że Pani Redaktor do tego nawiązała, bo ma to dla mnie rzeczywiście ogromne znaczenie. Tę Radę traktuję w jakimś sensie jako kontynuację dzieła, które zaczął Pan Prezydent, prof. Lech Kaczyński, gdy byłem u jego boku i razem właśnie z panem ministrem Janem Krzysztofem Ardanowskim mieliśmy zaszczyt służyć Rzeczypospolitej tu, w Pałacu Prezydenckim – Krzysztof jako doradca Prezydenta, ja jako minister w Kancelarii Prezydenta.

Wiosną 2009 roku Lech Kaczyński powołał i zainaugurował pracę Rady, która wtedy nazywała się Radą ds. Wsi i Rolnictwa. Jej przewodniczącym został właśnie Jan Krzysztof Ardanowski. Dlatego jakby kontynuując tamtą tradycję – ponieważ był to bardzo dobry pomysł – ja również zdecydowałem się powołać Radę, która teraz nazywa się Radą ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.

Aby nawiązać do tamtej tradycji, poprosiłem o objęcie przewodnictwa w tej Radzie właśnie byłego ministra rolnictwa, Jana Krzysztofa Ardanowskiego, ale przede wszystkim ówczesnego – z 2009 roku – doradcę Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego.

Jestem przekonany, że Krzysztof, że Pan Minister, doskonale poradzi sobie z tym zadaniem. Jest to rzeczywiście bardzo doświadczony i rolnik, i polityk. A przede wszystkim jest niezwykle oddany sprawom polskiej wsi. I wraz z gremium, które zebrało się w ramach tej Rady, będziemy czynili wszystko, by sprawy polskiej wsi były prowadzone jak najlepiej.

A kiedy pierwsze posiedzenie Rady?

Już się odbyło. Następne będzie – oczywiście – już po świętach i Nowym Roku, ale jest duży zapał do pracy. Cieszy mnie to, bo właśnie na pierwszym posiedzeniu m.in. został podsumowany ten rok: jak wyglądał w polskim rolnictwie, co można ogólnie powiedzieć, jaki to był rok, jakie były plony, czy państwo zrealizowało swoje obowiązki wobec rolników.

Mogę dodać tylko tyle, że bardzo się cieszę, że w pełni udało się zrealizować pomoc suszową. Zresztą warto podkreślić, że jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, który w tak bezpośredni sposób realizuje pomoc suszową. I rzeczywiście: rolnicy, którzy przez suszę znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji – w tym bardzo trudnym przecież roku – otrzymali pomoc finansową, co uważam za istotne.

Rada podsumowała mijający rok. Ja bym Pana Prezydenta też poprosiła o krótkie podsumowanie tego 2020 roku, który – przypomnę – zaczął się suszą, potem było już jak u Hitchcocka: tylko gorzej. Mam tu na myśli pandemię koronawirusa. 2020 – jaki to był rok dla rolników?

Dla wszystkich był trudny, dlatego że właśnie był rokiem pandemii, która zakłóciła nam życie. Dla rolniczych rodzin też na pewno był bardzo trudny z bardzo wielu względów, nawet pomijając momenty, w których gospodarstwa najbardziej ucierpiały na skutek braku zbytu.

Bo przecież były takie sytuacje – mówiłem o tym przed chwilą – że pomoc była potrzebna czy wręcz niezbędna dla niektórych rolników, producentów choćby właśnie wspomnianych przeze mnie kwiatów, lub prowadzących gospodarstwa mięsne czy mleczne. Mam nadzieję, że ta pomoc dotarła, bo była realizowana, jak wcześniej wspominałem – przyjęliśmy w tej sprawie specjalną ustawę. Więc na pewno był to trudny rok.

Ale był to trudny rok też po prostu dla rodzin. Bo dzieci nie chodzą do szkoły, odbywa się nauczanie zdalne, więc to także trudne doświadczenia dla rodziców.

Trzeba też szukać plusów. W bardzo wielu miejscach został dzięki temu znacząco rozwinięty internet, bo po prostu jest on w tej chwili potrzebny, niezbędny. W wielu miejscach zostało też zrealizowane wsparcie dla szkół w zakupach różnego rodzaju sprzętu choćby właśnie dla dzieci, by mogły korzystać z nauki zdalnej. W związku z powyższym można powiedzieć, że w jakimś sensie przyczyniło się to też do rozwoju naszego kraju, również obszarów wiejskich.

Ale generalnie ten rok jest trudny. Jedynym jasnym punktem jest to, że plony – jak słyszę od ekspertów i od Ministra – były w tym roku dobre. Oczywiście ktoś powie: „No tak, ale przez to w wielu miejscach spadły ceny”. To konsekwencja tego, że po prostu jest duża podaż, bo rzeczywiście tej żywności wyprodukowano dużo, dlatego że był urodzaj. Więc pod tym względem to nie był zły rok.

Natomiast doświadczenie dla naszej gospodarki i naszego społeczeństwa, jakim jest pandemia koronawirusa, z całą pewnością spowodowało, że w sensie negatywnym na długo zapamiętamy rok 2020.

Trudny i nietypowy rok. Nawet terminy wyborów prezydenckich były przekładane.

No tak. Ja i wszyscy, którzy mocno koncentrowali się przy wyborach, też przeżyliśmy swój horror i stres, bo była to bardzo trudna sytuacja. Chcę podkreślić, że była trudna nie tylko z punktu widzenia czysto wyborczego, czyli dla mnie, który ponownie ubiegałem się o urząd Prezydenta, i dla innych kandydatów.

Ale była też bardzo trudna dla tych, którzy dźwigają na swoich barkach odpowiedzialność za sprawy państwowe. Bo pamiętajmy, że to nie jest ot tak, po prostu, tylko są terminy konstytucyjne, to problem ciągłości władzy państwowej.

Największa obawa była taka, że po prostu może się nie udać przeprowadzić wyborów prezydenckich przed zakończeniem kadencji prezydenckiej. Bardzo to akcentowałem: że musimy uczynić wszystko, by te wybory można było normalnie, w odpowiednim terminie przeprowadzić tak, by nowo wybrany Prezydent mógł zostać zaprzysiężony najpóźniej 6 sierpnia, gdy moja pierwsza kadencja ulegała zakończeniu.

To wszystko na szczęście udało się przeprowadzić, było – można powiedzieć – takie okienko, w którym te wybory udało się bezpiecznie zrealizować. Na szczęście nie daliśmy się zwieść na manowce wszystkim tym, którzy mówili, że trzeba przełożyć wybory na jesień – bo wszyscy widzieli, co działo się jesienią. Jaka trudna do wyobrażenia wtedy, latem, była tej jesieni liczba zachorowań.

W związku z powyższym śmiało można powiedzieć: Opatrzność nad nami czuwała, mieliśmy wielkie szczęście, wszystko pod tym względem udało się dobrze przeprowadzić, wszyscy, którzy chcieli wziąć udział w wyborach – wzięli.

Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za ogromną frekwencję, także na obszarach wiejskich. Polskim rolnikom – ludziom polskiej wsi – ogromnie dziękuję za zaufanie, którym mnie obdarzyli, bo właśnie m.in. dzięki głosom ludzi mieszkających na wsi, dzięki głosom polskich rolników pełnię urząd Prezydenta na drugą kadencję i zrobię wszystko, by nie zawieść pokładanych we mnie oczekiwań.

No właśnie, poparcie, Panie Prezydencie, było wyjątkowe, rekordowo wysokie – ponad 80 proc. wyborców mieszkających na terenach wiejskich poparło właśnie Pańską kandydaturę. Czy czuje się Pan związany z polską wsią?

Oczywiście, że czuję się bardzo związany. Bardzo poważnie traktuję sprawy polskiej wsi i polskich rolników – i tym bardziej czuję się zobowiązany, bo rolnicy bardzo poważnie potraktowali mnie.

Jest to dla mnie dwustronny związek. Czuję się absolutnie odpowiedzialny za to, by sprawy polskiej wsi były prowadzone jak najlepiej, by zapewnić polskim rolnikom bezpieczeństwo gospodarowania i życia w jak największym stopniu, zadbać o rozwój kraju właśnie także na obszarach wiejskich – tak by życie tej części naszego społeczeństwa było jak najbardziej nowoczesne, z zapewnieniem wszystkich współczesnych możliwości rozwoju nie tylko gospodarczego, lecz także osobistego, czyli tego, co jest potrzebne, by mówić, że żyjemy w państwie prawdziwie nowoczesnym.

Chcę to zapewnić właśnie przez rozwój i dbałość o obszary wiejskie – to dla mnie bardzo ważna sprawa. I właśnie temu m.in. mają także służyć prace wspomnianej przed chwilą Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich jako mojego ciała doradczego.

W ostatnich latach na polską wieś płynęły miliardy euro z Unii Europejskiej. Wprawdzie kończy się obecna perspektywa finansowa, przed nami kolejna. Wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia: chcemy więcej dostać, ale i oczekiwania wobec nas są większe. Mam tu na myśli Europejski Zielony Ład. Czy – Pańskim zdaniem – rolnicy będą potrafili sobie z tym wyzwaniem poradzić?

Polscy rolnicy poradzili sobie z nie takimi już wyzwaniami. Pamiętajmy, z jakiego poziomu startowało polskie rolnictwo podczas przemian ustrojowych, jak bardzo było do tyłu w porównaniu z tym, co już wówczas miało rolnictwo na zachodzie Europy. I dzisiaj okazuje się, że jesteśmy w absolutnej europejskiej czołówce.

To ogromna zasługa tego, że polscy rolnicy po prostu na nic się nie oglądają, tylko z zakasanymi rękawami ciężko pracują, umieją pracować, są to ludzie swoistej służby, przywiązani do ziemi, bardzo często w niej zakochani, prowadzący gospodarstwa z dziada pradziada – i jestem przekonany, że sobie poradzą.

Natomiast czemu służą te środki europejskie? Przede wszystkim właśnie temu, by unowocześniać polską wieś, by życie na wsi stawało się coraz łatwiejsze, by zapewnić rolnikom dostęp do tego wszystkiego, do czego ludzie mają dostęp w mieście – aby nie było drastycznej różnicy między poziomem życia na wsi a poziomem życia w wielkich miastach. To wielkie zadanie i tu przede wszystkim powinny być inwestowane środki europejskie.

Oczywiście poza dopłatami bezpośrednimi, które wędrują wprost do rolników i bezpośrednio mają wspierać ich działalność rolniczą; i poza innymi świadczeniami, które otrzymują ze strony polskiego państwa, jak choćby program 500+ dla rodzin czy inne programy skierowane do rodzin.

One mają szczególną rolę zwłaszcza właśnie na polskiej wsi, bo rodziny, które mieszkają na wsi, są zwykle liczniejsze, jest – dzięki Bogu – więcej dzieci w tych rodzinach; to też bardzo ważne dla rozwoju demograficznego naszego kraju. I cieszę się, że ta pomoc dedykowana, płynąca wprost ze Skarbu Państwa, trafia bezpośrednio do codziennych budżetów tych rodzin, by można było zrealizować różnego rodzaju zakupy, zaspokoić potrzeby właśnie dzieci w różnym zakresie. To jest – oczywiście – bardzo ważne.

Natomiast środki europejskie – najważniejsze, by były dobrze wykorzystywane. Na całe szczęście umiemy nimi dobrze gospodarować. Widać na polskiej wsi, że te środki są dobrze wykorzystywane. Im więcej będzie różnego rodzaju form umożliwiających rozwój przede wszystkim właśnie obszarów wiejskich, tym lepiej i tym szybciej będzie można mówić o Polsce, że jest państwem prawdziwie nowoczesnym.

Za sprawą Pańskiej inicjatywy od 1 stycznia tego roku gminy mogą tworzyć centra usług społecznych. Czym one są dla samorządów i mieszkańców wsi?

To jest właśnie też element budowania nowoczesnego państwa. Chodzi o to, by zoptymalizować świadczenie usług społecznych. Powtarzam: tu nie chodzi tylko o jakąś pomoc socjalną czy tak rozumiane formy wsparcia. Nie o wsparcie – chodzi po prostu o usługi, o to, co ma nam ułatwiać życie, co ma pomagać funkcjonować na co dzień, załatwić różne nasze potrzeby i sprawy.

Tworzenie centrów usług społecznych to – oczywiście – nie jest formuła obowiązkowa. Jest to propozycja dla gmin. Gmina może to zrobić samodzielnie lub we współpracy z inną gminą czy gminami. Najważniejsze, by dzięki temu powstawały takie rozwiązania, które ułatwiają ludziom dostęp do różnego rodzaju form właśnie usług, pomocy ze strony jednostek samorządu terytorialnego. Aby ułatwiły także życie osobom z niepełnosprawnościami.

Cieszę się, że jest wiele gmin, które są tym zainteresowane – chcą to realizować, realizują to. Bo w moim przekonaniu jest to ważny element – jak powiedziałem na początku – budowania nowoczesnego państwa, przyjaznego człowiekowi.

Jakie ustawy dotyczące – oczywiście – rolnictwa wprowadzone w ostatnim czasie uważa Pan za najistotniejsze? Które z nich by Pan wyróżnił?

Choćby ustawę o spółdzielniach rolników czy ustawę, która umożliwia sprzedaż bezpośrednią i wprowadza rozwiązania podatkowe, które ułatwiają rolnikom tę bezpośrednią sprzedaż swoich produktów. To na pewno były bardzo ważne ustawy.

Ale także choćby ustawa o kołach gospodyń wiejskich, która nie dotyczy wprost działalności rolniczej – dotyczy tego, co panie mogą robić. Po co? Właśnie po to, by budować społeczeństwo obywatelskie na swoim poziomie lokalnym. Bo jest to bardzo dobra forma rozwoju właśnie społeczności lokalnej w kołach gospodyń wiejskich. Bardzo ją cenię, uważam, że to niezwykle pożyteczne.

Przekazywanie pewnych tradycji z pokolenia na pokolenie przez babcie wnuczkom, przez mamy córkom – to się dzieje. Mnóstwo młodych dziewcząt jest w kołach gospodyń wiejskich. Zresztą w ostatnim czasie te koła rosną jak grzyby po deszczu, właśnie dzięki dobrodziejstwom, które przewiduje ta ustawa. Tak że to na pewno jest jeden z tych jasnych punkcików, jeżeli chodzi o zmiany, które zaszły w ostatnich latach.

No i jeszcze można tu wskazać cały szereg takich rozwiązań, które z pewnością są przydatne. Już nie wspomnę o działaniach bezpośrednio pomocowych jak wspomniany – także ważny dla polskiej wsi, dla rolniczych rodzin – program 500+ czy program Dobry Start, czyli wyprawka do szkoły dla dzieci.

Ale również choćby pomoc, o której mówiłem: miliard złotych, który został ustawą w tym roku przeznaczony na wsparcie dla rolników, którzy ucierpieli w związku z pandemią koronawirusa – właśnie dla tych, którzy hodują kwiaty lub prowadzą gospodarstwa mięsne czy mleczne, i rzeczywiście zwłaszcza wiosna była dla nich ogromnie trudna.

Przed nami święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Czego życzyłby Pan rolnikom, mieszkańcom terenów wiejskich, naszym telewidzom?

Przede wszystkim zdrowia, bo to jest chyba najważniejsze życzenie dla wszystkich w tej chwili – by koronawirus ominął ich rodziny i gospodarstwa jak najszerszym łukiem.

Życzę nam wszystkim, byśmy jak najszybciej uporali się z koronawirusem i byśmy mogli zapomnieć o tej pandemii, wrócić do normalnego życia, funkcjonowania: dzieci do szkoły, ludzie normalnie do pracy, ci, którzy prowadzą działalność – do normalnej działalności z normalnym funkcjonowaniem, z normalnymi możliwościami dostarczania swoich towarów czy produktów, aby też był ich normalny odbiór – to wszystko, co jest nam potrzebne, by polska gospodarka mogła funkcjonować, jak byśmy tego chcieli, czyli by mogła na powrót dynamicznie się rozwijać, bo to jest nam bardzo potrzebne. Więc tego wszystkiego na pewno życzę.

Ale przede wszystkim życzę spokoju, spokoju i jeszcze raz spokoju, by można było realizować swoje zadania i aby było poczucie bezpieczeństwa, bo dla każdego z nas jest to kwestia niezwykle istotna.

Natomiast na ten tuż-tuż już przed nami przyszły tydzień, który rozpocznie się jutro, a w którym będziemy mieli praktycznie w każdym polskim domu wieczór wigilijny, życzę spokojnych, rodzinnych świąt – w tym roku z utrudnieniami, niestety, i ograniczeniami, które dotykają nas wszystkich.

Także i moją rodzinę – będzie trochę inaczej, niż było zwykle. Zwykle było tak, że siadaliśmy przy stole wigilijnym z moimi siostrami, z ich dziećmi, z naszymi rodzicami. No ale, niestety, w tym roku nie będzie to możliwe z uwagi na ograniczenia, nie można mieć więcej niż pięciu gości, więc być może rodzice przyjadą do nas na Wigilię. Na pewno nie będzie to taka Wigilia jak zawsze.

Ale mimo wszystko życzę wszystkim moim rodakom – zwłaszcza rolnikom, zwłaszcza tym, którzy mieszkają na wsi – aby to był dla nich dobry, spokojny, rodzinny czas.

Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

Pałac Prezydencki | Wywiad dla programu „Tydzień” TVP (1)
Pałac Prezydencki | Wywiad dla programu „Tydzień” TVP (2)
Pałac Prezydencki | Wywiad dla programu „Tydzień” TVP (3)
o1571648213.jpg
o1634454774.jpg
o1379972287.jpg