Menu rozwijane

04 lipca 2025

Kampania wyborcza ma swoją temperaturę, dynamikę, ostrość. W normalnym życiu politycznym aż tak ostro i dynamicznie nie jest. Kiedy usiądzie się za biurkiem Prezydenta RP, świat zaczyna wyglądać trochę inaczej. Kiedy to przed Tobą leżą dokumenty, które trzeba podpisać, kiedy przed Tobą są decyzje, które trzeba podjąć, kiedy to Ty jesteś głosem Rzeczypospolitej i to Twoje słowo jest stanowiskiem Rzeczypospolitej w wielu sprawach, ten punkt widzenia zaczyna ewoluować – powiedział Prezydent w wywiadzie dla portalu Onet.

Pytany o stanowisko Prezydenta elekta Karola Nawrockiego w sprawie wejścia Ukrainy do NATO i Unii Europejskiej, Andrzej Duda podkreślił, że „Ukraina to nie jest samotna wyspa”. – Ukraina to jest sytuacja europejska, sytuacja naszego regionu, to jest Rosja i relacja Ukraina–Rosja, Rosja–my, Rosja–reszta świata, działanie i pozycja Rosji na arenie międzynarodowej i to wszystko musi być brane pod uwagę i w taki sposób będzie musiał spojrzeć na to Prezydent Karol Nawrocki. I ja mu to powiedziałem – dodał.

Widziałem skutki tej wojny na własne oczy i mówię tak: Ukraina powinna być częścią wspólnoty transatlantyckiej, jeśli jej obywatele tego chcą. Oni dzisiaj walczą o przetrwanie swojej ojczyzny. W naszym interesie jest, żeby trwała wolna, niepodległa, suwerenna Ukraina – wskazał Prezydent.

Pytany o udział polskich wojsk w misji stabilizacyjnej na Ukrainie podkreślił, że nie ma potrzeby naszego udziału w takim przedsięwzięciu. – Partnerzy nie chcą pamiętać o naszym zaangażowaniu w pomoc dla Ukrainy, w ich interesie jest nas cisnąć, żeby jak najmniej dawać od siebie, a jak najwięcej wyciskać od innych, to jest polityka i to bardzo twarda polityka. Kogo się uda namówić do tego, żeby dał więcej, żebyśmy my nie musieli dawać – powiedział.

To my jesteśmy krajem zaplecza frontu, to na nas spadła rakieta w Przewodowie w czasie tej wojny, to u nas znaleziono później drugą rakietę rosyjską. Zamknijmy lotnisko w Jasionce, zobaczymy, w jaki sposób sojusznicy będą realizować swoją misję, jak będą pomagali Ukrainie. To my ponosimy ten ciężar i inni muszą to uwzględnić, czy im się to podoba czy nie podoba, bo tak jest, takie są fakty i my te fakty powinniśmy kłaść na stole, bo taki jest nasz interes i ja to robię – akcentował.

002_Prezydent_Andrzej_Duda_wywiad_Onet_20250703_LB_18996.jpg [961.60 KB]

Andrzej Duda skomentował również słowa Antoniego Macierewicza na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jak podkreślił, „musi być związek przyczynowo – skutkowy, żeby położyć na stole jakiekolwiek oskarżenie”. – Dla mnie jest taki związek między niedopilnowaniem, zlekceważeniem wielu rzeczy a lekceważeniem Prezydenta Kaczyńskiego, pokazywaniem, że tamta wizyta i spotkanie z Putinem w Katyniu było ważne, a ta wizyta w Katyniu jest nieważna. To były kody, które były odbierane przez ludzi, którzy byli odpowiedzialni za przygotowanie tej wizyty. Dla mnie ta odpowiedzialność w istocie jest, ale nie taka, jak bardzo często posuwa się do różnych twierdzeń Minister Antoni Macierewicz. Inna sprawa, że był wtedy realizowany reset z Rosją i wszyscy to pamiętamy – powiedział Prezydent.

W dalszej części rozmowy Andrzej Duda został zapytany o ocenę zachowania Prezydenta Ukrainy, który wyszedł w trakcie mszy w rocznicę rzezi wołyńskiej. – Przyjechał, był ze mną, oddał ze mną hołd ofiarom rzezi wołyńskiej i ja uważałem to za ważne i cenne. To był element wyraźnej deklaracji politycznej ze strony Prezydenta Ukrainy, natomiast kwestia uczestnictwa we mszy jest elementem dodatkowym, a Zełenski nie jest katolikiem – powiedział.

Może Cię zainteresować Prezydenci Polski i Ukrainy na Wołyniu

Być może Karol Nawrocki będzie prowadził bardziej zdecydowaną politykę ode mnie w kwestiach historycznych, to nie jest łatwe, biorąc pod uwagę uwarunkowania. Ktoś może powiedzieć trzeba było Ukraińcom nie udzielać żądnej pomocy dokąd nie zwalą się na kolana, nie posypią głów popiołem, nie pójdą do ONZ i nie powiedzą, że są ludobójcami, tylko ja w ten sposób nie działam – dodał.

Jednocześnie Prezydent podkreślił, że było dla niego niezrozumiałe, kiedy Ukraińcy nie chcieli zrozumieć, jak poważny był dla nas problem z ukraińskim zbożem. – To był dla nas problem polityczny i społeczny. Co będzie, jeśli rynek wspólnotowy będzie zupełnie otwarty na płody rolne z Ukrainy, która jest spichlerzem świata i jest w stanie rolniczo zmiażdżyć UE. I to, że nasi sąsiedzi nie byli w stanie tego zrozumieć, prowadząc tak roszczeniową politykę, że uważali, że u nich jest wojna, oni bronią Europy przed Rosją i im się w związku z tym wszystko należy, to ja mówię krótko  – no nie. My musieliśmy bronić naszych interesów – wskazał.

Andrzej Duda był pytany także o podpisaną 2 lipca ustawę o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

Uważam, że ta zbrodnia w całym swoim historycznym prawdziwym kontekście miała charakter ludobójstwa zwłaszcza, że chodziło o dokonanie czystki etnicznej. To jest cecha prawna zbrodni ludobójstwa. Taki był cel działania władz ukraińskich – powiedział.

Redaktorzy Witold Jurasz i Zbigniew Parafianowicz rozmawiali z Prezydentem również o możliwości odwołania ambasadorów Solocha, Kumocha i Kwiatkowskiego. Andrzej Duda wyraził nadzieję, że „jest kompromis w tej sprawie”.– Mam nadzieję, że po upływie zwyczajowego czasu, kiedy ambasadorowie pełnią swoją misję, oni wrócą do Polski, ale ten czas jeszcze nie nadszedł, bo są stosunkowo niedługo na tych placówkach. Powinni być na nich jeszcze przynajmniej rok. Jakub Kumoch jest świetnym specjalistą, który w moim przekonaniu bardzo dobrze wykonuje swoje zadania w Chinach, Adam Kwiatkowski jest najlepszym w polskiej polityce znawcą spraw kościoła w szerokim tego słowa znaczeniu, działa bardzo skutecznie, nie widzę powodu, żeby przed terminem miał kończyć swoją misję w Watykanie – dodał.

Prezydent został zapytany o to, dlaczego nie został zrealizowany w Polsce Fort Trump. – On się nie zmaterializował w postaci jednej wspaniałej bazy wojskowej pod szyldem Fort Trump, tylko w postaci zintensyfikowanej obecności amerykańskiej w wielu miejscach i obecności sprzętowej, o którą tak walczyliśmy. Chciałbym i rozmawiałem o tym z panem Hegsethem, gen.Kelloggiem i samym Donaldem Trumpem, żeby powstał taki prawdziwy Fort Trump jako stała baza, gdzie będą stacjonowali amerykańscy żołnierze – podkreślił Andrzej Duda.

Może Cię zainteresować Spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem [PL/EN] Spotkanie Andrzeja Dudy z Keithem Kelloggiem [PL/EN] Pałac Prezydencki. Spotkanie z Szefem Pentagonu [PL/EN]