Menu rozwijane

01 września 2024

– Główna lekcja, jaką powinniśmy odrobić na podstawie doświadczeń z września 1939 r., polegała na tym, że byliśmy wtedy za słabi, by się obronić, by odstraszyć agresora od ataku. Gdybyśmy mieli wtedy flotę bombowców, gdyby ówczesne władze Rzeczpospolitej nie zaspały, nie osiadły na laurach triumfu 1920 r., pławiąc się w poczuciu siły polskiego oręża... Bohaterstwo polskiego żołnierza nie wystarczyło. Nasi agresywni sąsiedzi, Niemcy, przez praktycznie dziesięć lat zbudowali potęgę militarną, technologiczną i po prostu nas pokonali – ocenił Prezydent RP Andrzej Duda podczas wywiadu dla TV Republika. Wywiad zrealizowano w Wieluniu (woj. łódzkie), gdzie rano odbyły się uroczystości upamiętniające 85. rocznicę ataku hitlerowskich Niemiec na Polskę..

Prezydent zaznaczył, że cała Europa przez ostatnie kilkadziesiąt lat trwała w przeświadczeniu, że wojen już nie będzie, tymczasem „rosyjski imperializm odżył i jest faktem”. – Dziś to my, Polacy, uderzamy w dzwon. To ja podnoszę postulat, by wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę wydatki na obronność w państwach NATO podnieść co najmniej do poziomu 3 proc. PKB. Jednoznaczne jest dla mnie to, że musimy wrócić do takiego poziomu wydatków na obronność, jakie państwa NATO realizowały w czasach zimnej wojny czyli w czasach, kiedy sowieckie imperium atomowe zagrażało Europe Zachodniej – apelował.

04_Andrzej_Duda_wywiad_20240901_PK1_5074.jpg [1.21 MB]

Andrzej Duda zapewnił, że Polska wyciąga wnioski ze swych historycznych doświadczeń. – Od początku mojej prezydentury prowadzimy twardą politykę i podnosimy wydatki na obronność. Dziś wynoszą one ponad 4 proc. PKB. Mamy pełną świadomość tego, że musimy w jak najszybszym możliwym tempie dokończyć modernizację armii, by mieć ją nowoczesną, świetnie wyposażoną i na tyle liczną, by była faktycznym elementem odstraszającym – dodał. 

Podkreślił, że Rosja jest dziś zagrożeniem dla wolnego świata i próbuje zmieniać granice państwowe siłą. – Nie wolno do tego dopuścić. Trzeba przywrócić prymat prawa międzynarodowego – powiedział.

– Europa zapomniała, że może być wojna, że ktoś może nagle popaść w akt szaleństwa i zaatakować inne kraje, inne narody, by je zniewolić, by zabrać ich terytorium – ocenił Prezydent RP. – Efekt tego był taki, że gdy trzeba było udzielić pomocy Ukrainie zaatakowanej frontalnie przez Rosję, okazało się, że Europa nie posiada zasobów, by tę pomoc w sposób zdecydowany zrealizować.

Prezydent zaznaczył, że planowane zakupy nowego uzbrojenia i kontrakty modernizujące naszą armię powinny zostać zrealizowane. – To dziś nie tylko kwestia po prostu polskiej racji stanu, to kwestia naszego bezpieczeństwa. To jest problem egzystencjalny: albo będziemy silni i będziemy posiadali taki potencjał militarny, że nikt nie odważy się nas zaatakować, a nawet gdyby ktoś oszalał i zdecydował się nas zaatakować, to zostanie w sposób zdecydowany i twardy odparty albo Polska potencjalnie będzie w stanie zagrożenia – stwierdził. 

Zapytany o padające w Niemczech oskarżenia pod adresem Polski o współodpowiedzialność za zniszczenie gazociągu Nord Stream II, Andrzej Duda odpowiedział, że „patrząc od strony politycznej to absurd”. – Ale jeśli takie oskarżenia padają wobec kraju sojuszniczego, bo Polska jest krajem sojuszniczym Niemiec, to być może można tu się dopatrywać jakiejś gry, która jest prowadzona nie wiem z kim – z Rosjanami? – wspólnie. To zachowanie dla mnie szokujące i zdumiewające – powiedział, przypominając, że oba gazociągi Nord Stream „to był wspólny rosyjsko–niemiecko interes na szkodę Europy Centralnej przede wszystkim w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, ale jak widać nie tylko energetycznego, bo skutkiem brutalnej polityki imperialnej Rosji były nie tylko kryzysy gazowe i zakręcanie gazowego kurka Ukrainie, ale dzisiaj wprost militarna agresja na Ukrainę”.

– Nie jest dla nikogo tajemnicą, że Niemcy i Rosja to konglomerat wspólnych interesów, to wielkie biznesy – dodał, przypominając zaangażowanie byłego Kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera w projekt Nord Stream II. Prezydent zwrócił uwagę, że wielokrotnie poruszał kwestie budowy rurociągów w rozmowach z ówczesną Kanclerz Niemiec Angelą Mekler, apelując o wstrzymanie tych prac i wielokrotnie słyszał zapewnienia, „że to jest projekt biznesowy i federalne władze niemieckie nie mają na to wpływu”. – Więc, nie ukrywam, z ogromnym oburzeniem przyjąłem potem jej rozmowy telefoniczne najpierw z Prezydentem USA, by odblokować Nord Stream II, a następnie telefony do Władimira Putina z radością, że udało się tę inwestycje odblokować i że będzie można ten wspólny antyeuropejski biznes dalej realizować – powiedział. 

CAŁA ROZMOWA >>

05_Andrzej_Duda_wywiad_20240901_PK1_5105.jpg [1.48 MB]

Odpowiadając na pytanie o politykę obecnego rządu, otwarcie kwestionującego obowiązujące ustawy, Andrzej Duda przekazał, że patrzy na to „ze zmartwieniem”. – Ale mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne i polityczne. Mam tu na myśli to, że widzi to nasze społeczeństwo. Szkoda, że instytucje Unii Europejskiej udają, że tego nie widzą – zaznaczył. – Pani Věra Jourová, Pani Ursula von der Leyen przyjeżdżają do Polski i praktycznie na ich oczach odbywają się kolejne akty bezprawia takie, jak nielegalne powołanie pseudoprokuratora generalnego. Prawo w Polsce jest ostentacyjnie łamane, a opowiadają o przywracaniu w Polsce praworządności. To pokazuje niezwykłą hipokryzję tych ludzi, to pokazuje, że tak naprawdę przez całe lata ich celem była zmiana władz w Polsce, a kiedy ich kolega z partii, z EPP, objął urząd premiera w Polsce, to teraz wszystko jest dopuszczalne i możliwe.