Menu rozwijane

07 czerwca 2022

Marek Durmała, Telewizja Katowice, i Piotr Pagieła, Polskie Radio Katowice: A naszym gościem jest Prezydent Rzeczypospolitej, Pan Andrzej Duda. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Prezydent RP, Andrzej Duda: Dzień dobry, witam Panów Redaktorów, witam naszych widzów.

M.D.: Szanowni Państwo, witamy bardzo serdecznie z Akademii Muzycznej w Katowicach. To właśnie tu wybrzmiał, Panie Prezydencie, bardzo ważny, historyczny akord – 20. dzień czerwca. Warto zapisać go w kalendarzu, bo to od teraz święto – to Dzień Powstań Śląskich, z myślą o bohaterach I, II i III powstańczego zrywu. I o to będziemy między innymi pytali Pana Prezydenta.

P.P.: No właśnie, Panie Prezydencie, tego święta nie byłoby pewnie, gdyby nie inicjatywa samorządowców, i nie tylko ze Śląska i Opolszczyzny, którzy już na początku roku zwrócili się do Pana z apelem, a potem, na początku maja, przyjechali do Warszawy, do Pana Kancelarii. A potem to już wszystko potoczyło się błyskawicznie.

Tak, oczywiście, odpowiedź na apel była pozytywna. Tak jak dzisiaj powiedziałem w swoim wystąpieniu tu, na tej sali, gdzie przed momentem została popisana przeze mnie ta ustawa: z wielką wdzięcznością i wielkim poczuciem zaszczytu przyjąłem przedstawicieli Śląska – zarówno woj. śląskiego, jak i woj. opolskiego – w Pałacu Prezydenckim właśnie z tą inicjatywą ustawodawczą, ustanowienia Narodowego Dnia Powstań Śląskich jako niezwykle ważnego momentu dla historii, dla budowy niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej.

P.P.: Powiedział Pan w swoim wystąpieniu dzisiaj, że to święto to upamiętnienie tych, którzy walczyli o powrót Śląska do macierzy. Ale to święto także przede wszystkim dla młodych ludzi, którzy tej historii nie znają zbyt dobrze.

No tak, bo ci, którzy walczyli w powstaniach śląskich – ci bohaterowie, nasi pradziadowie, dziadowie – swój cel osiągnęli. Odzyskali Górny Śląsk dla Polski, spowodowali, że II Rzeczpospolita mogła się tutaj, na tym Śląsku budować, co podkreślałem też dzisiaj w swoim wystąpieniu, że właśnie to było niezwykle ważne. Mimo że w sensie terytorialnym mniejsza część obszaru plebiscytowego przypadła Polsce, to jednak mimo wszystko pod względem przemysłowym, pod względem zasobów naturalnych była to większość. I stąd tak niezwykła waga tego terenu dla odradzającej się wtedy Polski po to, żeby móc ją budować.

Bo – tak jak mówię – kto wie, czy powstałby Centralny Okręg Przemysłowy, kto wie, czy mogłaby powstać Gdynia, gdyby nie było właśnie Górnego Śląska, gdyby nie ten czyn zbrojny, gdyby nie ta wielka zasługa Ślązaków, którzy chcieli do Polski i którzy o tę Polskę walczyli. Nie wszystkim się udało. Tym ze Śląska Opolskiego nie udało się i ta część obszaru nie została do Polski przyłączona. Ale tu, w Katowicach, w Pszczynie, w innych miejscach – tak. Tutaj wróciła Rzeczpospolita i tutaj była Polska. I jest!

P.P.: To jeszcze chciałbym dopytać na koniec tego wątku. Co by Pan chciał powiedzieć tym czterem posłom, którzy głosowali przeciwko. Między innymi był to poseł z woj. śląskiego, pan Maciej Kopiec.

Mam nadzieję, że się pomylili. Natomiast dzisiaj dziękowałem za niezwykłą jedność, która była w parlamencie przy pracach nad tym – zarówno w Sejmie, jak i w Senacie. Dziękowałem państwu posłom sprawozdawcom z Sejmu, dziękowałem paniom senator, które były obecne na sali, bo rzeczywiście wyjątkowo zgodnie jak na standardy naszego parlamentu toczyły się prace nad tym projektem, który dzisiaj stał się już ustawą podpisaną przez Prezydenta – i to bardzo dobrze.

Natomiast dlaczego to jest ważne dla młodych? To jest ważne dla młodych, dlatego że to pokazuje, co tamto pokolenie było gotowe poświęcić i jak bardzo mocno chciało do Polski i dla Polski. I to uzmysławia – zwłaszcza w sytuacji, kiedy za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, gdzie nasi sąsiedzi, Ukraińcy, walczą o utrzymanie własnego państwa, walczą o odepchnięcie napastników, którzy chcą zawłaszczyć, okupować ich kraj, którzy chcą im odebrać wolność i suwerenność, możliwość samodecydowania o sobie – jak bardzo ważne jest to, żeby mieć własne państwo, niepodległe, suwerenne. I w związku z tym – jak bardzo ważne było to dla tych ludzi, którzy tutaj, na Śląsku, na Górnym Śląsku, o tę Polskę wtedy walczyli.

034_Andrzej_Duda_ustawa_Powstania_Slaskie_wywiad_20220607_PK029798.jpg [271.84 KB]

M.D.: Panie Prezydencie, było o przeszłości, to teraz o przyszłości. Te ostatnie dekady, a także te kolejne na Górnym Śląsku stoją pod znakiem transformacji. I to trudne pytanie, ale cały czas na czasie: co z węglem? Tu i teraz. Czy węgiel to już przeszłość? Bo patrząc na to, co się dzieje na rynku energetycznym, patrząc na to, co dzieje się na wschodzie, wydaje się, że ta dyskusja wcale nie jest zamknięta.

Nie jest zamknięta i – oczywiście – to, co mamy obecnie, tego nikt nie planował i te wstrząsy, które w tej chwili przeżywamy, to jest coś zupełnie wcześniej nieprzewidzianego. Najpierw mieliśmy w 2014 roku atak na okręgi ługański i doniecki. Donieck – wielkie zagłębie wydobywcze węgla na Ukrainie, które zostało de facto zajęte przez Rosjan. Bo była mowa o jakichś tam separatystach, no ale przecież wszyscy wiedzą, kto tak naprawdę tam działał – że to byli po prostu żołnierze rosyjscy, tylko bez oznaczeń, którzy tam przeciwko Ukrainie walczyli.

No i obecna napaść na Ukrainę – oczywiście – spowodowała ogromne zawirowanie w ogóle na światowym rynku energetycznym, które w tej chwili obserwujemy. Gigantyczne wzrosty cen różnych źródeł energii, poczynając od paliw, czyli ropa naftowa i jej pochodne, których ceny szaleją w tej chwili, poprzez gaz, poprzez właśnie także węgiel, którego ceny poszybowały w górę. Wszystko to są efekty kryzysu, który zaistniał w związku z agresją zbrojną Rosji na Ukrainę – z jednej strony – i olbrzymimi w związku z tym niepokojami na świecie, a także bardzo często spekulacją surowcami energetycznymi. Bo powiedzmy sobie, że tak to – niestety – wygląda. No ale także jest to skutek polityki klimatycznej. Te dwa elementy nałożyły się na siebie – i stąd jest problem.

Z polityką klimatyczną jest tak: z jednej strony niewątpliwym, ważnym, bardzo pozytywnym jej elementem jest to, że ona bardzo popycha postęp technologiczny. Musimy wymyślać coraz bardziej nowoczesne technologie, musimy pozyskiwać tę energię w coraz lepszy, coraz bardziej ekologiczny, coraz bardziej efektywny sposób – czyli wydajność energetyczna, oszczędność energii – w sposób coraz mniej szkodliwy dla klimatu. To wszystko, co powoduje, że mówimy o tych absolutnie najwyższych supertechnologiach, nad którymi się pracuje – więc to niewątpliwy plus i to pociąga za sobą ogromny rozwój gospodarczy.

No ale z drugiej strony zawsze mówiłem tak: to musi być sprawiedliwa transformacja. To znaczy taka, która nikogo nie zostawia w tyle; która nikogo nie czyni biednym; która nie powoduje, że społeczeństwa, narody ubożeją, tylko wręcz przeciwnie – że idą w górę, że właśnie zyskują technologicznie, a w efekcie że podnosi się ich poziom życia, komfort życia, jakość życia. Kwestie choćby ochrony zdrowia, przebywania w czystym środowisku, lepszych warunków codziennego funkcjonowania – to ma znaczenie. Więc to musi być wyważone. Obecnie mamy ewidentne zachwianie.

P.P.: Panie Prezydencie, to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą – to już 104. dzień rosyjskiej agresji na Ukrainę – spowodowało to, że Polacy na świecie postrzegani są zupełnie inaczej; postrzegani są przez pryzmat zupełnie bezinteresownej pomocy. Kiedy Pan spotyka się z przywódcami innych państw, to co oni Panu mówią o nas?

To jest dla mnie wręcz wzruszające, bo słyszę ogromne słowa uznania pod adresem moich rodaków. Polacy zdali egzamin, Polska zachowuje się wspaniale, nikt się tego nie spodziewał, że Polska może tak postąpić, tak niezwykle się otworzyć.

M.D.: W historii widzieliśmy takie przykłady i udowodniliśmy nieraz, Panie Prezydencie, że…

No ale nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji, żeby w ciągu dwóch czy trzech tygodni przybyło do naszego kraju ponad milion ludzi.

M.D.: To prawda.

A tak się stało w ciągu ostatnich miesięcy. Bodajże w trzy tygodnie…

M.D.: Tak.

…mieliśmy około miliona uchodźców na terenie naszego kraju z sąsiedniej Ukrainy. Dzisiaj to jest ponad 2 mln osób, które na pewno w naszym kraju przebywają.

Oczywiście jest także trend powrotny, wracają na Ukrainę. Ale jest też tak, że ciągle przybywają kolejni – mniej więcej około 20 tys. osób dziennie przekracza naszą granicę właśnie w kierunku Polski. W sumie tę granicę przekroczyło już prawie bodajże 3 mln 700 tys. ludzi w ciągu tych ostatnich miesięcy. Część z nich powędrowała do innych krajów, ale tak jak mówię – ponad 2 mln cały czas są na terenie naszego kraju.

I to jest wielkie, co Polacy zrobili – to niezwykłe serce, to oddanie, to poczucie wspólnoty w nieszczęściu, na jakie zdobyli się w sytuacji, kiedy nasi sąsiedzi zostali napadnięci, kiedy ich domy są burzone, kiedy ich życie jest zagrożone.

Jestem ogromnie wdzięczny moim rodakom, bo zrobili tak wielką robotę dla Polski, jakiej nie udało się chyba nikomu zrobić przez ostatnie dziesięciolecia. To jest niesamowite podniesienie Polski na arenie międzynarodowej na – powiedziałbym wręcz – piedestał wielkiego humanizmu. I to jest wielkie dzieło, które zrealizowali po prostu moi rodacy w ostatnim czasie.

M.D.: Po tych trzech miesiącach wojny, Panie Prezydencie, w jakim miejscu jest Polska? W jakim miejscu jest świat? W jakim miejscu jest wreszcie Pana prezydentura? Bo jak Pan już był w Kijowie, to dopiero wśród niektórych przywódców na świecie pojawiła się odwaga, żeby spojrzeć na Kijów i się tam wybrać.

Ja mam poczucie tego, że wszyscy robimy to, co do nas należy – mówię „ja” jako moi rodacy, ja jako Prezydent Rzeczypospolitej. Wiem o tym, że dzisiaj moim obowiązkiem jest dbać o interes Rzeczypospolitej poprzez wsparcie Ukrainy w jej obronie przed rosyjską agresją. Myślę, że nikt nie ma wątpliwości co do tego, że wspierając Ukrainę, tak naprawdę realizujemy również interes bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.

Bo – co jest oczywiste chyba dla każdego – dla mnie interes Polski i Polaków jest najważniejszy. I dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski i Polaków. Ja jestem Prezydentem Rzeczypospolitej i reprezentuję polskie interesy. Ale dzisiaj polskim interesem jest to, żeby Ukraina się obroniła. Dzisiaj polskim interesem jest to, żeby Ukraina pozostała niepodległa, wolna, suwerenna.

Więc to, że moi rodacy zachowują się w tak piękny sposób, że obrońcom Ukrainy zapewniają ten swoisty komfort psychiczny, tym mężczyznom, którzy tam walczą, że ich żony, matki, córki, siostry przybywają tutaj, do naszego kraju, tu znajdują schronienie, tu są bezpieczne, tutaj znajdują opiekę i taki swoisty azyl, gdzie mogą się schronić – to jest wielka rzecz, którą dzisiaj robimy, także dla bezpieczeństwa Polski.

Ze wszystkich sił staram się wspierać obrońców Ukrainy, staram się wspierać Ukrainę na arenie międzynarodowej w sposób bezpośredni, także organizując różnego rodzaju pomoc dla Ukrainy – i tę humanitarną, i także tę militarną. Bo uważam, że dzisiaj najważniejsze jest to, aby imperializm rosyjski nie pokonał Ukrainy; aby imperializm rosyjski na Ukrainie – jak to mówią – połamał sobie zęby; żeby Ukraina go zatrzymała. To jest dzisiaj rzecz fundamentalna. Bo jeżeli nie, to w potencjalnym zagrożeniu są państwa bałtyckie, to w potencjalnym zagrożeniu jest Polska, to w potencjalnym zagrożeniu jest cała dawna sowiecka strefa wpływów. A to jest ostatnia rzecz, której byśmy chcieli, i przed tym musimy się bronić ze wszystkich sił.

Więc – z jednej strony – wspieramy Ukrainę, ale z drugiej – także i tutaj, wewnętrznie, musimy realizować cały czas konsekwentnie politykę budowania naszego bezpieczeństwa militarnego, co czynimy poprzez nową ustawę o obronie ojczyzny, poprzez dodatkowe środki, które będą skierowane na politykę bezpieczeństwa militarnego, na modernizację polskiej armii, na zakupy nowego sprzętu, na czołgi Abrams, także na czołgi, które teraz razem z Panem Ministrem Błaszczakiem uzgodniliśmy, że będziemy kupowali od Korei Południowej, na systemy rakietowe obrony powietrznej Himars, na systemy obrony przeciwrakietowej Patriot, które są już zamówione w Stanach Zjednoczonych. To wszystko jest zamówione. Samoloty F–35 również zamówione przez nas w ostatnich latach. To wszystko będzie teraz stopniowo spływało do naszego kraju i będzie wchodziło na stan uzbrojenia polskiej armii po to, by stawała się ona coraz lepsza.

Dzisiaj na Ukrainie każdy wyraźnie widzi, co to znaczy nowoczesne uzbrojenie, co jest w stanie zdziałać odważny żołnierz, wyszkolony, który jest dobrze uzbrojony w nowoczesne uzbrojenie – że jest w stanie pokonać taką potęgę, jaką jest armia rosyjska. Dzisiaj Ukraina zatrzymuje rosyjską armię, będąc teoretycznie wielokrotnie słabsza, dzięki temu nowoczesnemu uzbrojeniu.

Więc nie ma wątpliwości, że właśnie zakupy nowego, nowoczesnego uzbrojenia dla polskiej armii są tą inwestycją, która będzie gwarantowała nasze bezpieczeństwo na przyszłość. Oczywiście także inwestowanie w polską armię, zwiększenie jej liczebności i stworzenie żołnierzom lepszych warunków do służby. Ale przede wszystkim właśnie wzmacnianie tego potencjału bezpieczeństwa naszego kraju. Dzisiaj uważam, że jest to mój jeden z absolutnie najważniejszych obowiązków obok – oczywiście – dbałości o kwestie związane z bezpieczeństwem socjalnym, codziennym obywateli.

No, spędza nam w tej chwili sen z powiek kwestia inflacji. Mówiliśmy o cenach energii elektrycznej…

P.P.: Ceny paliw, Panie Prezydencie.

…mówiliśmy o cenach gazu, paliw. No niestety, to wszystko szybuje. W ogromnym stopniu jest to od nas niezależne. Proszę pamiętać, że rząd podejmuje różne działania – zdjął akcyzę z paliw, wprowadza wakacje kredytowe. Szukają różnych możliwości ulżenia kredytobiorcom, ulżenia ludziom na co dzień, jeżeli chodzi o wzrost cen. Ale co zrobić, jeżeli te wszystkie nośniki energii na całym świecie, na giełdach światowych po prostu szybują w górę i Polska nie jest w stanie zatrzymać tego procesu sama.

036_Andrzej_Duda_ustawa_Powstania_Slaskie_wywiad_20220607_PK019245.jpg [433.38 KB]

M.D.: To jest kwestia cen, Panie Prezydencie, ale to jest też kwestia bezpieczeństwa żywnościowego w dużo szerszym kontekście, bo działania wojenne na Ukrainie doprowadzają do paraliżu żywnościowego w wielu krajach. I tu pytanie o rolę Polski w zabezpieczeniu spichlerza Europy – szersze przejścia graniczne, otwarte porty. Jaka jest nasza rola?

Panowie Redaktorzy, to może najpierw zejdźmy na ziemię i powiedzmy tak: nie mówmy na razie o naszej wielkiej światowej roli – o tym za moment. Na razie zapytajmy o jedno: czy my jesteśmy bezpieczni? Bo dla mnie to jest najważniejsze. Czy my jesteśmy bezpieczni jako Polska? Czy bezpieczni są moi rodacy? Czy Polacy będą mieli półki sklepowe pełne żywności, którą będą mogli normalnie kupić?

Chcę powiedzieć tak: od lat nasi rolnicy zabezpieczają Polskę żywnościowo, bezpieczeństwo żywnościowe Polski jest, jest pełne, stuprocentowe, jesteśmy absolutnie samowystarczalni żywnościowo. I ten sezon także jest dobry. Były obawy, że będzie susza, ale – jak widać – w ostatnim czasie mamy sporo deszczy. Spadły majowe deszcze – to jest bardzo dobra prognoza dla tegorocznych plonów. I liczę na to, że one będą obfite.

No i teraz jest pytanie drugie: czy w związku z tym jesteśmy w stanie się tym podzielić i wyeksportować nasze płody rolne na zewnątrz, sprzedawać je do innych krajów? Wierzę w to, że tak, tym bardziej że na przestrzeni ostatnich lat stajemy się coraz większym eksporterem żywności. Polskie rolnictwo rozwija się, eksportujemy też coraz więcej żywności.

Więc wierzę w to, że i my będziemy w tym trudnym czasie także w jakimś sensie spichlerzem dla niektórych państw, pomagając im w przezwyciężeniu kryzysu żywnościowego, który niewątpliwie będzie w różnych miejscach na świecie w związku z tą agresją rosyjską na Ukrainę.

No popatrzmy choćby na kraje Afryki Północnej, popatrzmy na Egipt, gdzie byłem nie tak dawno. To był jeden z głównych tematów moich rozmów: ponad 80 proc. ziarna, które dociera do tego państwa, to zboże z Rosji i z Ukrainy. W sytuacji, gdy nie można wyeksportować zboża z portów ukraińskich, powstaje zagrożenie potencjalną katastrofą humanitarną w Egipcie i praktycznie w całej Afryce Północnej. Więc to jest dzisiaj ogromne zmartwienie.

Szukamy różnych możliwości. Podpisane są porozumienia pomiędzy polskimi a ukraińskimi kolejami. Będziemy próbowali dostarczać zboże do polskich portów, do portu w Kłajpedzie, być może – jeżeli zajdzie taka potrzeba – będzie ono także dostarczane do portów w Niemczech po to, by zostało wyeksportowane. Oczywiście te długie przewozy będą powodowały ewidentny – niestety – także wzrost cen. Więc problem będzie na 100 proc.

Pytanie: czy jest w ogóle możliwe na przykład odblokowanie portu w Odessie? Dzisiaj jest zablokowany – po pierwsze – przez rosyjską Marynarkę Wojenną, po drugie – jest zablokowany, bo jest po prostu zaminowany. Pytanie: czy da się coś zrobić, żeby go odblokować? To jest dzisiaj wielki temat dyskusji na arenie międzynarodowej między politykami, między ekspertami. Bo tych dróg wyeksportowania z Ukrainy zboża i choćby oleju słonecznikowego jest tylko kilka – i to jest dzisiaj ogromny problem dla wielkiej części świata.

M.D.: Podkreśla Pan bardzo często, że potrzebne jest tutaj zielone światło całej Unii Europejskiej, że potrzebna jest mobilizacja, determinacja, aby faktycznie to mogło się ziścić. To zapytam, Panie Prezydencie: w jaki sposób można pomóc polskim rolnikom dodatkowo, tym, na których plecach to spoczywa? Większe może dopłaty bezpośrednie, biorąc pod uwagę tę sytuację, w której się znajdujemy? Jeżeli jesteśmy solidarni w Unii Europejskiej, to bądźmy do końca.

No, to jest w ogóle kłopot, bo do tej pory tak naprawdę jeszcze nie otrzymaliśmy – chociaż w Brukseli mówi się już o środkach przeznaczonych na pomoc dla Polski i innych państw, które przyjęły uchodźców z Ukrainy – ani jednego euro. Tu wchodzą w grę 144 mln euro. Ale proszę też mieć świadomość w stosunku do tego, że my mniej więcej określamy koszty związane z utrzymaniem tych ponad 2 mln przybyszów z Ukrainy, naszych gości – jak mówimy – na kilka miliardów euro.

Więc biorąc pod uwagę, że to jest nawet kilkaset milionów, tak naprawdę jest to kropla w morzu potrzeb. A jeszcze z tych funduszy nic do tej pory nie przyszło. Więc jest to rzeczywiście w tej chwili ogromny problem i staramy się o to walczyć.

Mam nadzieję, że przynajmniej przyjdą do Polski te środki, które będą efektem odblokowania Krajowego Planu Odbudowy, bo to jest dzisiaj bardzo istotne. Była ostatnio u nas szefowa Komisji Europejskiej, ogłaszała, że ten program został przez Komisję przyjęty, zatwierdzony. Mam nadzieję, że za tym pójdzie uruchomienie środków – bo to są potężne dwie transze środków, chociaż generalnie na działalność różnego rodzaju inwestycyjną. No ale te inwestycje też są potrzebne do tego, żeby pobudzać gospodarkę, i to są też inwestycje na terenach wiejskich. W związku z czym wszystko to wspiera tereny wiejskie – w efekcie także polskie rolnictwo.

Tam wchodzi w grę ogromna kwota – 58 mld euro, z czego 24 mld to fundusze, które otrzymamy jako bezzwrotne, a 34 mld to będą pożyczki. No ale nisko oprocentowane, korzystne, w związku z czym będzie to rzeczywiście duży impuls rozwojowy dla naszego kraju.

Natomiast czy w tym wszystkim uda się wywalczyć podwyższenie dopłat bezpośrednich – różne dyskusje dzisiaj trwają. Te dopłaty bezpośrednie systematycznie wzrastają, ale negocjacje są bardzo trudne.

P.P.: Panie Prezydencie, sam Pan poruszył temat Krajowego Planu Odbudowy. Ustawa, która jest jednym z kamieni milowych, wróciła do Sejmu. Czy to jest jeszcze ustawa prezydencka? I jeśli zostanie uchwalona w takiej wersji przez Sejm, to Pan z czystym sumieniem ją podpisze?

Tak, zostały w niej dokonane pewne zmiany, ale nie są to zmiany, które wypaczałyby sens propozycji, jaką zgłosiłem, która – w moim przekonaniu i przekonaniu ekspertów, z którymi analizowałem tę ustawę – ma poprawić funkcjonowanie Sądu Najwyższego, zlikwidować cały szereg wątpliwości, które się pojawiły wokół kwestii odpowiedzialności zawodowej sędziów i innych prawniczych grup zawodowych.

W związku z powyższym liczę na to, że ostatecznie wyjdzie ona z Sejmu w takiej postaci, że bez problemu będę mógł ją podpisać, jako że w istocie będzie stanowiła praktycznie w całości moje przedłożenie – to, co zaproponowałem. Co w efekcie – jak się okazało – spotkało się z aprobatą także Komisji Europejskiej, co mnie ucieszyło.

Ale powtarzam: moim podstawowym zamierzeniem było poprawienie sytuacji w Sądzie Najwyższym, umożliwienie mu racjonalnego i spokojnego funkcjonowania, zlikwidowanie pewnych sytuacji spornych, umożliwienie funkcjonowania odpowiedzialności zawodowej sędziów i przedstawicieli innych zawodów prawniczych, co jest niezwykle istotne, przy jednoczesnym wyrównaniu warunków, w jakich swoją służbę sędziowską spełnią sędziowie w Sądzie Najwyższym.

M.D.: Panie Prezydencie, z Pana inicjatywy jest święto – jest Dzień Powstań Śląskich. Wpisujemy w kalendarz w takim razie 20. dzień czerwca i widzimy się za rok przed pomnikiem.

Tu muszę jednak oddać honor i powiedzieć uczciwie, że inicjatywa ustawodawcza w sensie konstytucyjnym – tak, była prezydencka. Ale tak naprawdę to – jak mówiliśmy na początku – 6 maja do mnie, do Pałacu Prezydenckiego, przybyły środowiska stąd właśnie, z woj. śląskiego, z woj. opolskiego, wspólnie, razem, zarówno przedstawiciele samorządów, jak i wojewodowie, jak i przedstawiciele różnych tutejszych stowarzyszeń regionalnych i lokalnych, żebym jako Prezydent Rzeczypospolitej wystąpił z taką inicjatywą.

Więc tak naprawdę inicjatywa była stąd, oddolna. To była po prostu śląska inicjatywa, ale bardzo ważna dla całej Polski. Więc byłem wzruszony, że właśnie jako Prezydent Rzeczypospolitej, który reprezentuje cały naród, całe społeczeństwo, mogę z tą inicjatywą do laski marszałkowskiej wystąpić. I cieszę się, że mogłem dzisiaj tu, na tej pięknej sali – gdzie obradował Sejm Śląski na samym swoim początku w 1922 roku i później przez siedem lat – tę ustawę podpisać.

P.P.: Panie Prezydencie, widzimy się 20 czerwca w Katowicach?

20 czerwca w Katowicach będziecie po raz pierwszy rzeczywiście obchodzili Narodowy Dzień Powstań Śląskich. I to jest, i to będzie na pewno bardzo ważny moment – wierzę w to głęboko – na następne dziesięciolecia, stulecia. Tak jak powiedziałem: ważny nie tylko dla pamięci tych, którzy walczyli w powstaniach śląskich, ale ważny także dla następnych pokoleń po to, by im uzmysławiać, jak ważne to było i jak ważna jest Polska.

M.D.: Wiem, że ceni Pan śląską gościnność, zatem możemy liczyć na obecność?

Bardzo się cieszę, że ten dzień ustanowiliśmy. Oczywiście będę się starał uczcić go tak, jak to się należy.

M.D.: Dziękujemy bardzo za rozmowę, Panie Prezydencie. Naszym gościem – gościem Radia Katowice, a także TVP3 Katowice – był Prezydent Andrzej Duda. Miłego wieczoru.

035_Andrzej_Duda_ustawa_Powstania_Slaskie_wywiad_20220607_PK029802.jpg [339.64 KB]