Warszawa, wywiad z Prezydentem RP dla TVP, program „Tydzień”, 22 września 2023 r.
Małgorzata Motecha, TVP: Dzień dobry, to jest specjalne wydanie programu „Tydzień”. Dziś, w dniu Dożynek Prezydenckich, o problemach, ale i sukcesach polskiego rolnictwa porozmawiam z naszym gościem, Prezydentem Andrzejem Dudą. Dzień dobry, Panie Prezydencie.
Prezydent RP Andrzej Duda: Dzień dobry, Pani Redaktor. Witam też bardzo serdecznie naszych widzów.
Nie sposób inaczej rozpocząć naszej rozmowy, jak od decyzji Komisji Europejskiej, która nie przedłużyła zakazu importu ukraińskiego zboża na teren tzw. państw przyfrontowych, w tym Polski. Kilka dni temu w Stanach Zjednoczonych, w ONZ–ecie rozmawiał Pan na ten temat.
Rozmawialiśmy na ten temat też z Koleżankami i z Kolegami właśnie z państw tutaj, tzw. przyfrontowych, czyli w istocie tych, które – czy to bezpośrednio, czy blisko – graniczą z Ukrainą. Ukrainą, która wiadomo, że dzisiaj przez Morze Czarne na skutek blokady rosyjskiej, niestety, nie może eksportować swojego zboża. Ten eksport zboża jest bardzo ważny. W szczególności jest ogromnie ważny dla tych najuboższych krajów na świecie, gdzie faktycznie w ogromnym stopniu przyczyniał się do rozwiązywania problemów żywnościowych, z którymi te kraje borykają się co roku. I ten eksport przez wiele lat miał kluczowe znaczenie dla wielu państw Afryki, także dla państw w Ameryce Południowej, w różnych punktach Azji. Na razie nie może być realizowany.
Polska od dawna stara się tutaj wspierać Ukrainę w okresie toczącej się wojny. Otworzyliśmy nasz kraj dla tranzytu, bardzo chcieliśmy pomagać, no ale – niestety – doszło do kuriozalnej sytuacji, że po prostu nieuczciwie postępujący importerzy i eksporterzy z Ukrainy dokonali swoistego zalania naszego rynku zbożem z Ukrainy, co w oczywisty sposób okazało się fatalne dla naszych rolników.
Pamiętajmy, że dzięki pracy naszych rolników my mamy swoje bezpieczeństwo żywnościowe, tzn. dzięki pracy naszych rolników jesteśmy samowystarczalni. My po prostu nie potrzebujemy zboża z Ukrainy ani innych produktów rolnych. Mamy swoje. Natomiast ten zalew zboża z Ukrainy… Proszę pamiętać, że Ukraina jest ogromnym krajem, gdzie są słynne czarnoziemy, więc te plony w Ukrainie są znakomite. Rzeczywiście są to miliony ton zboża. To zboże – niestety – w czasie wojny w bardzo niewielkim stopniu docierało do tych państw, które naprawdę go potrzebują. Tymczasem właśnie było wypychane na takie rynki jak rynek polski.
Rząd Polski musiał podjąć radykalne decyzje wspierające polskich rolników, broniące naszego rynku i broniące polskiego rolnictwa. Podjął te decyzje. Komisja Europejska wspierała nasz rząd i rządy innych państw, które znalazły się w tej samej, bardzo trudnej sytuacji. Właśnie mówimy o tych państwach – jak Pani Redaktor je nazwała – przyfrontowych. A tymczasem nagle okazało się, że Komisja Europejska tydzień temu zmieniła swoje zdanie i nie przedłużyła tego embarga na eksport wewnętrzny do krajów Unii Europejskiej. No i to się stało rzeczywiście ogromnym problemem.
Przy czym co jest najbardziej dramatyczne w tej całej sytuacji? Że w istocie to jest przedstawiane tak, jak gdyby Polska nie zezwalała w ogóle na wwóz ukraińskiego zboża na obszar Polski. Otóż nic bardziej mylnego i nic bardziej dla nas krzywdzącego. Są przygotowane specjalne korytarze tranzytowe, transportowe, dzięki którym zboże może zostać po prostu przewiezione przez teren Polski i wyekspediowane za granicę. Po to, by je eksportować, właśnie po to, by dotarło tam, gdzie naprawdę na nie czekają, i tam, gdzie naprawdę jest ono potrzebne. I ten eksport cały czas się dzieje.
Mało – ja powiem więcej: nasze władze, polskie władze podjęły cały szereg działań, żeby ułatwić ten tranzyt i wielkość tranzytu, czyli ilość tego zboża, które zostało wytranzytowane, które było – powiedzmy – tranzytowane jeszcze w lutym tego roku i w porównaniu z tym, co jest tranzytowane teraz, to jest przeszło dwa razy więcej. Myśmy przeszło dwukrotnie zwiększyli liczbę ton zboża ukraińskiego, które jest tranzytowane przez Polskę, no właśnie starając się pomóc Ukrainie, ale starając się także wspierać te kraje, które potrzebują [tego zboża].
Zamiast tego spotykamy się z atakiem, ze zdumiewającymi dla nas żądaniami tego, żebyśmy się zgodzili, żeby idące z Ukrainy zboże zalewało nasz rynek. Ja powiedziałem kilkakrotnie… To znaczy ja rozumiem, że dla wielkich oligarchów przemysłowego rolnictwa w Ukrainie, którzy mają nieraz po kilkaset tysięcy hektarów, najprościej jest sprzedać zboże na pierwszym z brzegu rynku – a ten pierwszy z brzegu to jest polski, bo to jest najbliżej, najtańszy transport, najłatwiej. No ale my sobie nie możemy na to pozwolić, bo my także mamy swoje interesy.
My chcemy pomagać Ukrainie, chcemy wesprzeć Ukrainę, chcemy wesprzeć też kraje, gdzie to zboże z Ukrainy jest bardzo potrzebne i oczekiwane. My go nie potrzebujemy. Wlewanie go na nasz rynek niszczy polski rynek, doprowadziło do załamania cen płodów rolnych w Polsce wiosną tego roku i na początku zimy. I to jest rzeczywiście sytuacja, która absolutnie nie może się powtórzyć, ona jest fatalna dla polskich rolników. I obowiązkiem polskich władz było to za wszelką cenę zatrzymać. Zrobiły to.
Natomiast decyzja Komisji Europejskiej z tego punktu widzenia – w istocie krzywdząca linię krajów Unii Europejskiej, która jest tutaj, wzdłuż ukraińskiej granicy – no, bardzo trudno jest się nam z nią pogodzić. Tym bardziej że to tak wygląda, jakby Komisja Europejska w ogóle nie brała pod uwagę tego zagrożenia, jakie w istocie dla rynku Unii Europejskiej może z tego wynikać. Bo produkcja rolna Ukrainy jest tak ogromna, że może zalać tak naprawdę produktami rolnymi cały europejski rynek. Ciekawy jestem, co powiedzą na to francuscy i niemieccy rolnicy itd., kiedy by do tego doszło.
No właśnie, Panie Prezydencie, czy uda się zatem wpłynąć jakoś na zmianę tej decyzji Komisji Europejskiej? Jak Pan to ocenia?
Mam nadzieję, że uda się wpłynąć, aczkolwiek jest wielu ludzi, którzy twierdzą, że ona ma charakter polityczny, jest decyzją doraźną, motywowaną wyłącznie politycznie, a nie merytorycznie rzeczywistymi względami rynku rolnego. No, wiemy doskonale, na jakiej zasadzie działają instytucje unijne. Wielokrotnie się już o tym przekonaliśmy, że potrafią być tendencyjne i wykazywać się niesłychaną hipokryzją. Więc póki co uważam, że jest słuszną decyzją, że rząd polski utrzymał ten zakaz sprzedaży zboża ukraińskiego na polskim rynku. Natomiast uważam, że trzeba czynić absolutnie wszystko, żeby tranzyt był jak największy.
![001_Prezydent_Andrzej_Duda_wywiad_Dożynki_20230922_PK1_7449.jpg [669.89 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2023/9/22/fb5b7cee41ab547fe4fcac965db12d6f/jpg/prezydent/preview/001_Prezydent_Andrzej_Duda_wywiad_Dożynki_20230922_PK1_7449.jpg)
No właśnie, Panie Prezydencie, wróćmy do spraw krajowych. Pomoc dla producentów zbóż to niejedyne wsparcie, jakie trafia na polską wieś. Warto tu wspomnieć chociażby o 14. emeryturze, którą pobierają od całkiem niedawna emeryci rolnicy. Jest to około miliona osób.
To bardzo dobrze, że są takie świadczenia dodatkowe, zwłaszcza emerytom one się bardzo należały. Ja się uśmiecham, że to jest taka forma podniesienia emerytury. Bo jakbyśmy sobie policzyli to wszystko średniorocznie, to po prostu średniorocznie patrząc, wzrasta emerytura. Słusznie, że rząd podejmuje te działania zwłaszcza wobec ludzi, którzy całe życie ciężko pracowali i ta emerytura jest takim owocem, który przychodzi w wieku już senioralnym. I dobrze, że otrzymują takie… no nie tyle nawet wsparcie – bo to nie jest wsparcie – to jest po prostu podziękowanie w jakimś sensie za ich ciężką pracę; coś, co im się należy. Cieszę się, że wreszcie jest w Polsce władza, która to, co się ludziom należy, po prostu ludziom daje. Więc to jest bardzo ważne, że ludzie sobie to wypracowali swoją ciężką pracą.
Natomiast co jest ważne? Ważne jest też to, że to nie jest jedyny krok wobec polskiego rolnictwa, że podejmowanych jest wiele działań, które wspierają w istocie w taki logiczny sposób codzienną pracę i funkcjonowanie polskich rolników. Jak choćby kwestia sprzedaży bezpośredniej, która została wprowadzona; jak choćby nawet tak drobne rzeczy jak zwolnienie z opłaty targowej w piątki i soboty rolników, którzy przyjeżdżają bezpośrednio sprzedać swoje płody rolne w miastach. Więc to jest rzeczywiście bardzo ważne.
Ja się cieszę ogromnie – nie wiem, niektórzy może pamiętają z 2020 roku, kiedy prowadziłem kampanię prezydencką, ten program „Małej retencji”, który wtedy się narodził. Bardzo go wspierałem. Uważałem, że to jest bardzo dobre zwłaszcza w sytuacji, kiedy Polskę – różne regiony naszego kraju – tak często dotykają susze. No niestety, w tym roku też nie obyło się bez tego. Wiosna była dobra i przezimowanie było dobre. Wiosna pokazywała, że gleby są nawilżone, że powinno być dobrze, ale – niestety – później przyszedł okres bardzo suchy i faktycznie mieliśmy w wielu regionach kraju do czynienia z suszą, która dotknęła rolników.
No więc dlatego uważam, że dobrze, że też w ramach tej retencji teraz przewidziane jest 15 tys. dla rolników właśnie na robienie różnego rodzaju rozwiązań retencyjnych w ramach gospodarstwa, bo to są takie działania, które są potrzebne, powinny być realizowane. One bardzo dobrze przyczyniają się do takiej naturalnej regulacji. No i przede wszystkim wspierają rolników – to jest bardzo ważne.
Uśmiecham się, bo od razu przypomina mi się działalność mojej żony i jej wielka miłość do kół gospodyń wiejskich. Bardzo się cieszyła z tego, że tyle kół już otrzymuje właśnie te świadczenia przewidziane dla kół gospodyń wiejskich; że te koła tworzą się w całej Polsce. W tym roku ta kwota, która jest przeznaczona ustawowo na funkcjonowanie kół gospodyń wiejskich, jest jednak znacznie wyższa. Bardzo wzrosła. Pamiętajmy, że w 2018 roku to było 16 mln, w 2023 roku to jest 120 mln zł. W zeszłym roku – 2022 – było 70 mln. Więc to jest wzrost o 50 mln. Kwota na jedno koło – w zależności od liczby członkiń czy członków – to jest 8–10 tys. zł, więc są to już rzeczywiście pieniądze, za które można coś zrobić.
I cieszę się bardzo, że to takie samoorganizowanie się życia na wsi stało się tak popularne i że coraz więcej i kobiet, i też mężczyzn należy do kół gospodyń – więc nie są to tylko gospodynie, ale też gospodarze. To nie jest tylko kwestia kolorytu obszarów wiejskich w Polsce, to nie jest tylko kwestia dobrej zabawy, ale to jest także kwestia podtrzymywania tradycji, tego, że młode dziewczyny, też młodzi chłopcy przychodzą do tych kół, uczą się różnych zwyczajów, które są częścią ich lokalnej tradycji, dbają o stroje. To jest wspaniała działalność.
Bardzo często też mam wielką przyjemność również i zakosztować produktów, które powstają w kołach gospodyń wiejskich, które panie i panowie wytwarzają. Więc to rzeczywiście jest bardzo fajne.
No i dzisiaj panie z kół gospodyń wiejskich wraz z rolnikami będą mogły świętować podczas Dożynek Prezydenckich.
No tak, tak.
Przyjadą ze swoimi wieńcami, które przez długie tygodnie plotą. Jak wybrać ten najpiękniejszy?
No tak, już są, już są! No, nie jest to takie łatwe. To będzie za chwilę wszystko ogłoszone. Natomiast moja żona tutaj współuczestniczyła – ona wprawdzie absolutnie ocenianiem się nie zajmuje, to jest cała komisja ekspertów, którzy tej oceny dokonują i wybierają tę najlepszą koronę lub wieniec dożynkowy. Rzeczywiście jest to niezwykle misterna robota i wielki kunszt artystyczny. Bardzo skomplikowane są zresztą reguły tego wyboru przez komisję i absolutnie bym się tutaj nie podejmował dyskutować.
Natomiast wspaniałe jest też to, że przyjęliśmy właśnie kilka lat temu takie nowe rozwiązanie, że organizujemy te dożynki w Pałacu Prezydenckim. To bardzo cieszy rolników, którzy przyjeżdżają na te Dożynki Prezydenckie. Okazało się, że jest to dla nich wielka atrakcja, żeby przyjechać do Pałacu Prezydenckiego, żeby móc też pochodzić po Pałacu Prezydenckim – bo jest taka sposobność.
No ale przede wszystkim tu, na Krakowskim Przedmieściu, są właśnie te wieńce, korony dożynkowe, tu odbywa się cała ta uroczystość, więc to nadaje temu rzeczywiście wielki koloryt. I to są takie sobota i niedziela wielkiego ruchu w Pałacu Prezydenckim, wspaniałego kolorytu. Bo [rolnicy] przyjeżdżają ubrani w stroje regionalne. Wystarczy tutaj wyjrzeć, od razu widać – wszędzie jest ich pełno i wszędzie jest gwarno. Tak że to jest taki bardzo miły moment.
A dla mnie wielka radość. Bo to jest taka chwila, kiedy mogę podziękować. I rzeczywiście to moje podziękowanie dla polskich rolników idzie na całą Polskę. To nie jest dziękowanie indywidualnym gospodarzom czy dziękowanie pojedynczym kołom gospodyń wiejskich, z którymi spotykam się w czasie wizyt krajowych, ale jest to rzeczywiście taki moment, w którym mogę powiedzieć: „Tak, dziękuję Wam, rolnicy”.
Zwłaszcza w tych trudnych czasach, w jakich jesteśmy dzisiaj, kiedy trwa wojna na wschodzie, kiedy jest tak wiele niepokojów. I wcześniej, kiedy była pandemia, przerwane łańcuchy dostaw, praca polskiego rolnika zapewniła nam bezpieczeństwo – i to absolutne. Wszystkie jakieś próby wywołania paniki tutaj, w Polsce, żywnościowej… Przypomnę: w czasie pandemii chociażby, na samym jej początku, kiedy straszono, puste półki w marketach natychmiast zapełniały się żywnością, bo polscy rolnicy zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe.
I nigdy nie będzie dosyć im za to dziękować, bo to jest wielki trud i to jest ich wielka rola dla nas wszystkich, dla polskiego państwa, że to realizują – to wielkie zadanie zapewnienia bezpieczeństwa. Jako ten, który jest konstytucyjnie odpowiedzialny właśnie za bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, składam im głębokie wyrazy szacunku i podziękowania.
Może Cię zainteresować Wielkie Święto Plonów w Pałacu Prezydenckim Konkursy dożynkowe rozstrzygnięte
Panie Prezydencie, no właśnie wyzwania przed polskim rolnictwem stoją bardzo duże, ale wygląda na to, że wbrew tym trudnościom rolnicy radzą sobie bardzo dobrze. Eksport osiąga kolejne rekordy.
Rolnicy są twardzi. Przetrwali różne bardzo trudne czasy. Zawsze byli oddani ojczyźnie – to jest coś, co jest warte wspominania przy każdej sposobności. Pamiętajmy, że nie darmo został ustanowiony Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Tak ogromnie polskie wsie ucierpiały w czasach, kiedy trzeba było stawiać twardy opór okupantowi, i polskie wsie to robiły, wspierając – czy to polskich partyzantów, czy później niepodległościowe podziemie antykomunistyczne, które też przez wiele lat trwało właśnie dzięki polskiej wsi. Bo byli w nim chłopcy z wiejskich rodzin i polska wieś pomagała tym leśnym żołnierzom, żywiła ich po to, żeby mogli przetrwać. Ma tutaj wielką zasługę. A potem Solidarność Rolników Indywidualnych, która ramię w ramię z robotnikami doprowadziła do obalenia ostatecznie komunizmu. To jest wielka zasługa polskiej wsi. Dzisiaj zapewnia naszej ojczyźnie i nam wszystkim bezpieczeństwo żywnościowe. Jest za co dziękować.
Właśnie, Panie Prezydencie, za kilka godzin uroczystość Dożynek Prezydenckich. Z jakim przesłaniem wystąpi Pan dziś do rolników?
Chciałbym, żeby byli optymistycznie nastawieni. Oczywiście są różne trudne momenty – i w gospodarstwie są różne trudne momenty i w polityce są różne trudne momenty, i w ojczyźnie bywają trudne momenty. Kampania wyborcza, którą teraz mamy, która toczy się obok nas, jest okresem trudnym, bo są różne napięcia, niepokoje, ludzie dyskutują, spierają się. Starajmy się zachować trochę dystansu wobec tego i pamiętajmy o tym, że najważniejsza jest nasza wspólnota – żebyśmy po prostu zawsze byli razem.
Jestem wdzięczny też moim rodakom za to, że okazali serce wobec gości z Ukrainy, którzy przybywają do nas od półtora roku. Bardzo wielu gospodarzy przyjęło ich pod swój dach, bardzo wielu też właścicieli większych gospodarstw, którzy zatrudniali pracowników z Ukrainy, przyjęło ich w czasie wojny całymi rodzinami. To jest wielki dar serca, który ofiarowali. I pamiętajmy o przyjaźni z narodem ukraińskim, bo to jest rzecz najważniejsza. My się przyjaźnimy z ludźmi. Daliśmy serce i to serce – wierzę w to głęboko – nigdy przez ludzi nie zostanie zapomniane.
Natomiast chciałbym właśnie, żeby byli optymistami, żeby wierzyli w to, że nasza sytuacja będzie coraz lepsza. Bo ja głęboko w to wierzę, że będzie coraz lepsza. Pracujemy nad tym, żeby była coraz lepsza. Cieszę się, bo mamy nową agencję Organizacji Narodów Zjednoczonych – w czwartek podpisaliśmy w Nowym Jorku umowę w tej sprawie. Będzie działała tutaj, u nas, agencja zamówień.
Nazwalibyśmy to agencją zamówień publicznych, ale tak naprawdę to jest właśnie agencja zamówień takich, jak zamówienia publiczne Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dlaczego? Dlatego właśnie, że jesteśmy takim krajem, który jest krajem tranzytowym wobec Ukrainy – i to jest takie miejsce, z którego można właśnie realizować różne zadania na Ukrainie. Polska ma w tym swoją szansę i tę szansę trzeba dobrze wykorzystać, jednocześnie strzegąc Polski przed zagrożeniami, właśnie takimi jak choćby niekontrolowana sprzedaż płodów rolnych, zalewanie płodami rolnymi naszego rynku.
Ale z drugiej strony, pamiętajmy o tym, że to jest także wielki proces reform na Ukrainie, odbudowy Ukrainy, w którym też wielu przedsiębiorców z terenów wiejskich – także tych mniejszych przedsiębiorców – w różny sposób może wziąć udział. I zachęcam do tego, by patrzeć optymistycznie.
A przede wszystkim dziękuję rolnikom, którzy z tolerancją podchodzą do różnych działań, także naszych wojsk, wojskowych ćwiczeń, które się odbywają, czy przemieszczania się jednostek wojskowych. Budujemy tę sferę bezpieczeństwa. Dziękuję za to, że przyjmują pozytywnie to, że inwestujemy dzisiaj mocno w odbudowę potencjału polskiej armii i kupujemy nowe wyposażenie dla polskiego wojska. Na polskiej wsi to jest dobrze rozumiane i dobrze przyjmowane. Jestem rolnikom za to bardzo wdzięczny.
![005_Prezydent_Andrzej_Duda_wywiad_Dożynki_20230922_PK2_0776.jpg [557.21 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2023/9/22/fe4addc36ba9307d3c006a262035ece4/jpg/prezydent/preview/005_Prezydent_Andrzej_Duda_wywiad_Dożynki_20230922_PK2_0776.jpg)
Panie Prezydencie, na koniec – czego Pan życzy dziś rolnikom?
Przede wszystkim tego, żeby Pan Bóg miał w opiece ich rodziny i ich gospodarstwa – to jest rzecz najważniejsza. Po drugie życzę im dobrych decyzji rządzących i żeby oni podejmowali słuszne decyzje. Rolnik zawsze ma przed sobą pewną loterię sezonu. Przecież nikt nie jest do końca pewny choćby właśnie ze względu na pogodę, na aurę, jaki ten sezon będzie. Więc życzę im, żeby to były zawsze udane decyzje, żeby one przynosiły jak najwięcej pożytku i zysków im, ich rodzinom, a tym samym także i Rzeczypospolitej. Bo kiedy rodziny rolnicze rosną w siłę, tak samo rośnie w siłę Rzeczpospolita.
Panie Prezydencie, bardzo dziękuję za to spotkanie.
Dziękuję bardzo.
Drodzy Państwo, my również przyłączamy się do tych życzeń i dziś o godzinie 13 zapraszamy na relację z Dożynek Prezydenckich w Programie 1. Do zobaczenia.