Menu rozwijane

27 września 2024

Mamy nadzieję, że te najważniejsze decyzje w zakresie polityki amerykańskiej są jeszcze przed nami, dlatego Prezydent w czasie polskiej prezydencji w Radzie UE chce zorganizować szczyt Ameryka–Unia Europejska. Wierzymy, że to się uda, że rząd nie będzie w tym przeszkadzał. Decyzje przed nami – mówił Szef Gabinetu Prezydenta RP Marcin Mastalerek w Telewizji Republika. Minister podsumował zakończoną wczoraj wizytę Prezydenta w USA związaną z 79. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Prezydent Andrzej Duda wziął udział w debacie generalnej ONZ w Nowym Jorku. Na marginesie szczytu odbył szereg spotkań bilateralnych, a także z think–tankami i organizacjami międzynarodowymi. Dwukrotnie spotkał się też z amerykańską Polonią.

Marcin Mastalerek, mówiąc o tej wizycie, podkreślił, że było to pewnego rodzaju podsumowanie niemal 10–letniej aktywności Andrzeja Dudy na forum ONZ. – Zainteresowanie mediów wystąpieniem Prezydenta oraz jego potencjalnym spotkaniem z Donaldem Trumpem pokazało, że Andrzej Duda jest politykiem światowym – stwierdził.

Minister podkreślił, że od zawsze zdaniem Prezydenta każdy polski rząd musi współpracować zarówno z demokratami, jak i republikanami. – Premier Tusk działa zupełnie inaczej. Widzieliśmy, jak mocno odpowiadali republikanie, gdy Donald Tusk publikował obrażające ich wpisy – spiker Johnson odmawiał spotkania – wyjaśniał, dodając, że podobne konsekwencje spotykały Prezydenta Zełenskiego, gdy rozmawiał tylko z demokratami.

Jak podkreślił Szef prezydenckiego gabinetu, kluczowy dla polsko–amerykańskich relacji będzie okres polskiej prezydencji w Radzie UE. – Ten czas trzeba wykorzystać do budowania jeszcze większego bezpieczeństwa, stąd pomysł Prezydenta, by tu, w Polsce zrobić szczyt Ameryka–Unia Europejska – powiedział. Wyraził nadzieję, że „rząd nie będzie w tym przeszkadzał” i zaznaczył, że decyzje w tej sprawie dopiero zapadną.

Zauważył przy tym, że to Prezydent Duda jako pierwszy sformułował priorytet polskiej prezydencji o tym, by było więcej Ameryki w Europie, „bo jest wiele krajów, które próbują Amerykę z Europy wypchnąć”.

– To prezydent Duda pierwszy sformułował też w Waszyngtonie postulat 3 proc PKB na obronność w państwach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Bo tak, jak potrzebujemy silnej Ameryki, tak potrzebujemy silnego NATO – kontynuował.

Minister stwierdził, że w tym kontekście najważniejsze będzie to, co stanie się za kilka lat. – Mamy dziś sytuację, w której większość państw, a głównie Niemcy, na skutek agresji rosyjskiej na Ukrainę zmieniły całkowicie swoją politykę wobec Rosji. Ale prawdziwa gra będzie za kilka lat, kiedy wojna na Ukrainie się skończy. Prawdopodobnie Niemcy będą chciały wrócić do interesów z Rosją, więc musimy robić wszystko, by do tego nie doszło. Wydaje mi się, że musimy o to walczyć zwłaszcza w Ameryce – zaznaczył.