Włączenie się USA w konflikt Izraela z Iranem to przypomnienie polskiej klasie politycznej, że polityka to śmiertelnie poważna sprawa, bo niektórzy o tym zapomnieli – powiedział w TVN24 Szef Gabinetu Prezydenta Marcin Mastalerek.
W tym kontekście Minister zaapelował o jak najszybsze przyjęcie przez Parlament prezydenckiego projektu ustawy, dotyczącego wpisania do konstytucji zapisu, który zagwarantuje, że Polska będzie wydawać na obronność i bezpieczeństwo minimum 4 proc. swojego PKB.
Dlaczego? Bo niektórzy nieodpowiedzialni politycy w przyszłości, kiedy sytuacja na świecie będzie bardziej spokojna, znów będą chcieli obniżać nakłady na zbrojenia. Prezydent dawno złożył tę propozycję, deklaratywnie wszyscy się zgadzają, tylko w Sejmie nie jest to przegłosowane – powiedział.
4 czerwca w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu zmian w Konstytucji RP, który dotyczy wydatków na obronność i przewiduje wpisanie do ustawy zasadniczej co najmniej 4 proc. PKB jako obowiązkowego progu tych wydatków. Po debacie Sejm skierował projekt do prac w komisji.
Marcin Mastalerek podkreślił, że „nikt od nas nie wymaga, żebyśmy się deklarowali w sprawie konfliktu Izraela z Iranem”. – Na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego zarówno Prezydent jak i Premier uspokajali w tej kwestii – dodał.
To jest oczywiste, że ten region jest dla Stanów Zjednoczonych ważniejszy i dla Republikanów i dla Demokratów. Było to widać już po ataku w październiku na Izrael. My możemy tylko i wyłącznie iść drogą Izraela i tak, jak mówił Prezydent Duda, budując relacje i z Republikanami i Demokratami doprowadzać do tego, żeby Polska była bezpieczna – akcentował Minister.
W rozmowie z Redaktorem Konradem Piaseckim Szef Gabinetu Prezydenta skomentował również pojawiające się w przestrzeni publicznej wezwania polityków Platformy Obywatelskiej do ponownego przeliczenia głosów z drugiej tury wyborów prezydenckich. – To jest zwykły błąd ludzki. Na 31 tysięcy komisji jest oczywiste, że w kilku komisjach może nastąpić błąd. Czym innym jest przeliczenie głosów w kilku komisjach (…), natomiast Prezydent przeciwko czemu innemu protestuje – wszyscy widzą, że Donald Tusk próbuje wykorzystać te kilka komisji do podważenia wyniku wyborów i deprecjonowania przyszłego Prezydenta – powiedział.
Bardzo dobrze, że Prezydent zareagował, bo gdyby tego nie zrobił, ta machina PO rozkręcałaby się jeszcze bardziej. Dla mnie to jest niszczenie państwa w imię swojej partii – wskazał.