To jest czysta polityka, prawo jest tu stanowcze i zostało zrealizowane w całości. Wiadomo, kto wygrał wybory prezydenckie i 6 sierpnia powinno dojść do zaprzysiężenia Prezydenta elekta – powiedziała w „Gościu Wydarzeń” Szef KPRP Małgorzata Paprocka, odnosząc się do listu Ministra Bodnara do Marszałka Hołowni o nieprawidłowościach wokół uznania ważności wyborów prezydenckich.
Jak dodała, „cały czas jest próba podburzania emocji społecznych, budowania przekonania w społeczeństwie, że coś było nie tak, chociaż fakty temu przeczą, ale w tym przypadku tym gorzej dla faktów”.
Minister przypomniała, że ta sama Izba stwierdzała ważność wyborów parlamentarnych w 2023 roku, kiedy Adam Bodnar zdobył mandat senatora. – Ostatnie dni niezwykłego zmobilizowania Ministra Bodnara wiążą się z pracami nad rekonstrukcją rządu. Trudno to inaczej oceniać. Minister Sprawiedliwości próbuje pokazać, że coś robi, że cokolwiek znaczy. Ja się przyglądam pracom Ministerstwa Sprawiedliwości, bo z perspektywy Prezydenta to jest jeden z najważniejszych resortów i sukcesów brak – wskazała.
Komentując pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o nakłanianiu Marszałka Sejmu do przesunięcia terminu Zgromadzenia Narodowego, stwierdziła: – Mam nadzieję, że to wielkie wydarzenie dla polskiej demokracji przebiegnie w sposób prawidłowy i Szymon Hołownia na żadne triki nie będzie czuły. Przeprowadźmy to przekazanie władzy, polska sytuacja związana z bezpieczeństwem nie jest dobra. To nie jest czas na wojny wewnętrzne.
Pytana o wniosek Ministra Sprawiedliwości o uchylenie immunitetu Małgorzacie Manowskiej, Małgorzata Paprocka akcentowała, że „to są wyjątkowo słabe zarzuty nie przekładające się na działanie Sądu Najwyższego ani sytuację obywateli”.
W sądownictwie jest ponad tysiąc etatów nieobsadzonych. Adam Bodnar nie dochowuje swojego obowiązku rozpisywania konkursów na stanowiska sędziowskie i stawia takie zarzuty, które są po prostu żenujące. Tutaj nic za tą sprawą nie ma. Myślę, że to się skończy tak, jak wszystkie wcześniejsze rozróby Pana Ministra – dodała.
Szef KPRP została zapytana o decyzję Andrzeja Dudy w sprawie ułaskawienia Roberta Bąkiewicza. Podkreśliła, że jest to prerogatywa Prezydenta. – Zakres prawa łaski jest dokładnie taki, o jaki wnioskował Prokurator Generalny przed zmianą władzy w 2023 roku. Pamiętamy, że był to moment ogromnych niepokojów społecznych, przetaczających się fali „czarnych protestów”, ataków na kościoły, aktów wandalizmu.
Pamiętajmy, że między I a II instancją istotnie zmieniał się opis czynu i o żadnym naruszeniu nietykalności cielesnej przez pana Bąkiewicza w wyroku nie ma słowa. To jest swobodna decyzja Prezydenta RP, czy to się komuś podoba, czy nie. Sprawa jest zamknięta – dodała.