28 listopada 1999
28 listopada br. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podpisał ustawę z dnia 20 listopada 1999 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym i ustawę z dnia 20 listopada 1999 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.
Jednocześnie Prezydent RP odmówił podpisania ustawy z dnia 20 listopada 1999 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski ogłosił swoją decyzję publicznie w specjalnym oświadczeniu transmitowanym o godz. 20:00 w programie 1 TVP i programie 1 Polskiego Radia.
Przekazujemy tekst oświadczenia Prezydenta RP:
Szanowni Państwo!
Podatki to jedna z najważniejszych kwestii określających perspektywy gospodarki, poziom życia obywateli. To dobrze, że nowelizacjom ustawodawstwa podatkowego towarzyszyło duże zainteresowanie opinii publicznej. Oznacza to, że dojrzewamy jako demokratyczne społeczeństwo. Traktujemy Polskę jako wspólne gospodarstwo. Liczymy każdą złotówkę, mając na względzie zarówno interes państwa jak i interesy swojej grupy społecznej i środowiska zawodowego.
Wyrażam żal, że z powodu nieporozumień w koalicji rządowej musimy po raz kolejny rozstrzygać problem zasadniczej natury w ostatniej niemal chwili. Ten rząd podkreśla z dumą, że pracuje najdłużej ze wszystkich, które działały w Polsce po 1989 roku. Ale to oznacza, że nie ma usprawiedliwienia dla spóźnień w przyjęciu ustaw według właściwych procedur i najlepszych standardów prawnych.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rządu nie wykorzystałem całego czasu, który Konstytucja rezerwuje dla prezydenta na rozpatrzenie uchwalonych przez Sejm ustaw. Jak rozumiałem, ta prośba rządu wynikała w równej mierze z potrzeby dodatkowego czasu na uzgodnienia wewnętrzne w koalicji jak i troski o to, by debata parlamentarna nad podatkami była merytoryczna i mogła przebiegać zgodnie z regułami demokracji.
Przed podjęciem decyzji zapoznałem się z różnymi punktami widzenia i argumentami. Starałem się rozważyć wszystkie racje ze szczególną uwagą.
Prowadziłem konsultacje z ministrem finansów, Prezes Narodowego Banku Polskiego, przewodniczącym sejmowej komisji finansów publicznych, rozmawiałem z przedstawicielami partii politycznych, związków zawodowych, organizacji pracodawców i ekspertami .
Zdaniem rządu proponowane zmiany mają charakter kompleksowy i odpowiadają współczesnym tendencjom na świecie.
Ale przedstawiono mi również wiele zastrzeżeń i wątpliwości.
Mimo ograniczonego czasu starannie ważyłem różne racje. Od wielu lat opowiadam się za uproszczeniem systemu podatkowego w naszym kraju i stopniowym, rozważnym obniżaniem stawek. Dałem tego dowody i w roku 1996 i w roku ubiegłym podpisując przedkładane mi propozycje. Doceniam wysiłek, przede wszystkim ministra finansów, włożony w próbę unowocześnienia polskiego systemu podatkowego.
Dylemat, przed którym stanąłem był wyjątkowo niełatwy.
I dlatego też, przekonany, że ustawa dotycząca podatku VAT oraz akcyzy zbliża nas do rozwiązań przyjętych w krajach rozwiniętych, likwiduje błędy, które występowały w dotychczasowych rozwiązaniach oraz zapewnia bezpieczeństwo dochodów budżetu państwa zdecydowałem się ją - podpisać.
Redukcja obciążeń podatkowych dla przedsiębiorstw służy rozwojowi, daje korzystne impulsy gospodarce, zwiększa jej konkurencyjność. Zdaniem ministerstwa finansów i większości ekonomistów, obniżenie stawek podatku CIT od firm jest korzystniejsze niż utrzymanie dotychczasowych ulg. Ale były też opinie przeciwne. W trosce o rozwój polskiej przedsiębiorczości w niełatwym czasie najbliższych lat zdecydowałem - podpisać ustawę o zmianach w podatku od osób prawnych (CIT).
Szanowni Państwo!
Najwięcej zastrzeżeń budzą propozycje dotyczące podatku dochodowego od osób fizycznych. Zauważam wysiłek ministra finansów i ustawodawcy by uprościć ten podatek i usunąć z niego różnego rodzaju błędy.
Trzeba jednak powiedzieć, że nie dla wszystkich czytelne są racje, które kazały koalicji rządowej poprzeć obniżenie stawek tylko dla osób najwięcej zarabiających. Obecny wzrost bezrobocia i niepewna koniunktura nie tworzą najlepszych warunków dla takich zmian. Ci, którzy najwięcej skorzystaliby na nich, w przytłaczającej większości nie są inwestorami, nie tworzą miejsc pracy. Warto także przypomnieć, że grupa osób o dochodach powyżej dwu i półkrotności średniej krajowej skorzystała już w tym roku z obniżenia stawki na ubezpieczenia społeczne. I nie można przejść obojętnie przed płynącą z różnych miejsc przestrogą, iż Polska potrzebuje więcej solidarności społecznej, a dalsze rozwarstwianie społeczeństwa niesie wielkie zagrożenia dla naszych reform i naszej demokracji.
Szanowni Państwo!
Nowoczesna Polska musi być demokratycznym państwem prawnym. Naród tak doświadczony nieprawością, pogardą dla norm prawnych, politycznym i biurokratycznym łamaniem praw obywateli chce - i zasłużył na to - by prawo znaczyło prawo, a Konstytucja była rzeczywiście ustawą ZASADNICZĄ.
W przyjętej w wyniku szerokiego porozumienia preambule Konstytucji Trzeciej Rzeczypospolitej zapisano: "ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot. Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej."
To uchwaliliśmy przed dwu laty.
Jako Prezydent Rzeczypospolitej zgodnie z art. 126 stoję na straży ustawy zasadniczej. I w tym kontekście rozumiem wątpliwości dotyczące zgodności proponowanego obniżania stawek - z zachowaniem bez zmian stawki dla najniżej zarabiających - z głoszoną w art. 2 Konstytucji RP zasadą, że Polska jest krajem, gdzie urzeczywistnia się zasady sprawiedliwości społecznej.
Ale zasadniczym dla mnie problemem, a także argumentem był sposób prowadzenia procedury w Sejmie przeczący innemu sformułowaniu art. 2 Konstytucji: określającemu Polskę jako demokratyczne państwo prawne.
Instytucja wniosku mniejszości została wprowadzona do demokratycznych parlamentów po to, aby zapewnić posłom przegłosowanym w komisjach możliwość odwołania się do całej izby i przedstawienia swych racji wszystkim parlamentarzystom oraz opinii publicznej.
Koalicja rządząca debatuje o reformie systemu podatków już od 15 miesięcy. Nigdy nie komentowałem tego faktu krytycznie. Tym bardziej więc uważam za nieuzasadniony i godzący w powagę stanowienia prawa zaproponowany przez jednego z posłów koalicji fortel polegający na odrzuceniu własnych projektów, by debatę skrócić i uniemożliwić rozpatrzenie wniosków opozycji.
Drodzy Państwo!
Jeśli zgodziłem się zrezygnować z wykorzystania 21 dni do ośmiu, jakie mi pozostawiła większość parlamentarna, poczekałbym - gdyby trzeba było - jeszcze dwa lub trzy dni.
A dziś muszę powiedzieć: Polska z sukcesem buduje swój parlamentaryzm. Ale dzieło nie jest skończone. Nie wolno tedy wprowadzać zasad czy zwyczajów niebezpiecznych dla demokracji, która w pełni respektuje prawo większości do decyzji i prawo mniejszości do publicznej obrony swoich poglądów. Złamanie tej fundamentalnej zasady może grozić gniciem parlamentaryzmu, nadużywaniem siły większości, używaniem wygodnej, opartej o różne kruczki drogi na skróty dla spełnienia swoich celów.
I z całą mocą chcę powiedzieć: w Polsce żadna ustawa nie powinna w ten sposób powstawać. Niezależnie od tego, jakie polityczne siły stanowiłyby większość- prawicowe, lewicowe czy inne i niezależnie od tego jakiej materii dotyczyłaby ustawa. Tej chorej praktyce - muszę powiedzieć NIE!
Dlatego też zdecydowałem się - odmówić podpisania ustawy o podatku od dochodów osobistych i poprosić Sejm o jej powtórne rozpatrzenie.
Panie i Panowie!
Zdaję sobie sprawę iż ta decyzja ma swoje konsekwencje. Biorę za nią pełną odpowiedzialność.
Zdaniem rządu nowy system, na który składają się trzy nowelizacje stanowi spójną całość. Nie lekceważę tego argumentu. Chciałbym jednak przypomnieć, że niespójność taka pojawiła się już w obecnym roku podatkowym jako efekt przeforsowanej przez obecną koalicję ubiegłorocznej nowelizacji. Trudności, które z takiej sytuacji wynikają, okazały się do rozwiązania.
Według moich ekspertów z profesorem Markiem Belką na czele, moja decyzja jest neutralna dla przyszłorocznego budżetu i nie komplikuje też prac nad nim. Nie widzę też powodów, by moja decyzja mogła destabilizować układ rządzący obecnie krajem.
Jako Prezydent Rzeczypospolitej spełniłem wszystkie warunki, aby przyszłoroczne podatki były znane wszystkim Polakom w dniu 1 grudnia tego roku. Uprzedzam pytania. Uczyniłem to - ani przeciwko komukolwiek, ani za kimkolwiek. Powtarzam: ani przeciwko komukolwiek, ani za kimkolwiek. Zrobiłem to w przekonaniu, że wypełniam mój obowiązek czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji - dziś i w przyszłości.