Menu rozwijane

29 stycznia 1998
Przed wylotem do Davos na Światowe Forum Gospodarcze prezydent RP Aleksander KWAŚNIEWSKI spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej. W jej trakcie prezydent ustosunkował się m.in. do następujących kwestii: 1/ udziału w Światowym Forum Gospodarczym w Davos Podczas pobytu na Światowym Forum Gospodarczym w Davos będę miał okazję do bardzo wielu spotkań, które, po raz kolejny mają przekonać naszych partnerów politycznych i gospodarczych, że Polska jest krajem w trakcie rozwoju, że stan naszej gospodarki jest bardzo dobry, że jesteśmy państwem stabilnym politycznie, że można mieć do nas zaufanie, i że nie grożą nam zjawiska kryzysowe jakie stały się udziałem państw azjatyckich oraz niektórych państw w regionie Europy Środkowej. Jesteśmy zainteresowani dalszym napływem inwestycji zagranicznych, rozwojem współpracy gospodarczej, handlowej. Mamy także nadzieję, że rozpoczynające się negocjacje z UE - 31 marca br. zakończą się szybko powodzeniem. Lista moich rozmówców została dopasowana do ww. celów. Będę widział się z szefem UE J. Santerem, będę rozmawiał już dzisiaj z Kanclerzem H. Kohlem oraz z prezydentami Brazylii i Meksyku, co jest związane z naszą ofensywą gospodarczą w regionie Ameryki Łacińskiej. Będę miał także okazję, i bardzo liczę na to, do przeprowadzenia rozmów dotyczących stosunków polsko - rosyjskich, zarówno z premierem W. Czernomyrdinem, jak i wicepremierami: Czubajsem i Niemcowem. Jeśli chodzi o wystąpienia publiczne, to w sobotę będę występował na seminarium nt."Czy Europie grozi ponowny podział?" w związku z procesami integracyjnymi. W tym panelu weźmie także udział sekretarz generalny NATO J. Solana, komisarz UE H. van den Broek, premier Belgii J-L. Dehaene, premier Czech J. Toszovsky oraz minister spraw zagranicznych Turcji. Zestaw ww. nazwisk wyraźnie wskazuje, iż główną nicią dyskusji będzie pytanie, na ile procesy integracyjne, zarówno dotyczące systemu bezpieczeństwa - czyli NATO, jaki i UE mogą doprowadzić do nowych podziałów na naszym kontynencie, a na ile będą one konsolidowały Europę - kontynent oparty na tych samych wartościach i zasadach. /.../ Jadę do Davos z wicepremierem L. Balcerowiczem, prezes NBP H. Gronkiewicz-Waltz. W Davos będzie także szefowa Kancelarii Prezydenta RP - D. Hübner, która jest wielkim znawcą problemów związanych z integracją europejską. Towarzyszyć mi będzie także prof. M. Belka, były wicepremier i minister finansów - dzisiaj szef doradców ekonomicznych prezydenta. Mamy więc bardzo dobrą, mocną, pluralistyczną delegację. Podczas forum tradycyjnie odbędzie się spotkanie polskie. Będzie ono miało miejsce w sobotę. Zazwyczaj uczestniczą w nim wybitni przedstawiciele świata biznesu, ci, którzy już zainwestowali w Polsce, jak również ci, którzy dopiero zamierzają zainwestować w naszym kraju. Gospodarzem spotkania jest minister finansów, ale możliwość wypowiedzenia się będą mieli wszyscy członkowie delegacji. Jestem pewny, że będzie to prezentacja Polski, jako kraju, gdzie w sprawach gospodarczych myśli się podobnie. 2/ spotkania z premierem RP J. Buzkiem W czasie godzinnej rozmowy mówiliśmy zarówno o moich spotkaniach w Davos, jak i jego rozmowach, które odbył w czasie Szczytu Państw Bałtyckich w Rydze. Rozmawialiśmy o reformie samorządowej i koncepcji województwa samorządowego, wobec której zarysowują się pewne różnice zdań. Zostałem także poinformowany o zmianie na stanowisku komendanta głównego Policji. Mówiliśmy także o współpracy, która będzie kontynuowana, zarówno poprzez kolejne posiedzenia Rady Gabinetowej. Planuję takie posiedzenie na drugą połowę marca. Będzie ono poświęcone przygotowaniu Polski do rozpoczęcia integracji z UE. Poruszyliśmy także kwestię Rady Bezpieczeństwa Narodowego, której posiedzenie odbędzie się zapewne w drugiej połowie lutego. /.../ Premier informował mnie dzisiaj o wątpliwościach związanych z powstaniem samorządu wojewódzkiego. O ile bezdyskusyjny jest fakt, że tak, jak do tej pory, będziem wybierać rady gminne - bezpośrednio. Jest również bezdyskusyjne, że bezpośrednio powinny być wybierane rady powiatowe - to pytanie jakie pojawiło się teraz w dyskusji dotyczy problemu - czy w ten sam sposób należy, na tym etapie, dokonać wyboru sejmików wojewódzkich. Propozycja rządowa dotyczy tego, aby sejmiki wojewódzkie wybierać pośrednio, a więc, by ten wybór był dokonywany przez wybrane rady gminne i powiatowe plus reprezentację samorządu zawodowego. Byłby więc to wybór pośredni, który przez czas jakiś by obowiązywał. Jestem dość sceptyczny wobec takich propozycji. Uważam, że albo demokracja jest i wtedy trzeba ją stosować, albo szuka się form zastępczych, które jednak zawsze obarczone są grzechem braku pełnej demokratyczności. Mamy również ciągle wielką słabość, jeżeli chodzi o reprezentację samorządów zawodowych. W Polsce jest ich tylko dwanaście /radców prawnych, notariuszy, lekarzy, doradców podatkowych itd/. W tym przypadku istnieje różnica zdań. Rozumiem, że w trakcie dalszych prac będziemy zastanawiać się jak wybrnąć z kwestii wyborów do samorządu wojewódzkiego. 3/ spotkania z b. wicepremierem G. Kołodką Z prof. G. Grzegorzem Kołodko odbyłem godzinną rozmowę dotyczącą spraw gospodarczych, w ramach moich przygotowań do dyskusji w Davos. Premier G. Kołodko kończy swój pobyt w Helsinkach i rozpoczyna działalność w instytucjach międzynarodowych, których siedziby znajdują się w Stanach Zjednoczonych. Nie będzie obecny w Davos. 4/ postanowienia prezydenta dotyczącego regulaminu obrad Rady Gabinetowej W sprawie regulaminu opinie prawników są podzielone. Moi prawnicy twierdzą, że to postanowienie należy do uprawnień prezydenckich. I ja zgadzam się z ich opinią, natomiast prawnicy rządowi, zgodnie ze swoją rolą, starają się wskazać na potrzebę kontrasygnaty ze strony premiera. Myślę, że na szczeblu prawniczym jest to problem do wyjaśnienia. Moim zdaniem Rada Gabinetowa powinna przede wszystkim zajmować się ważnymi problemami, a nie dyskutować o kwestiach proceduralnych. Nie traktuję Rady Gabinetowej jako tajnej loży, albo czegoś podobnego - co musi mieć bardzo precyzyjną procedurę, przepisy. W tym przypadku chodzi raczej o dobrą wolę oraz o stworzenie płaszczyzny do wymiany poglądów pomiędzy rządem a prezydentem. To się udało dwa dni temu i w takim trybie będziemy pracować dalej. Pewne zasady tego spotkania będą wypracowywane na bazie zdobywanego doświadczenia. Premier zaproponował, aby obrady Rady Gabinetowej miały charakter poufny. Według mnie, nie wiem czy jest konieczne utrzymywanie takiej formuły. Wydaje się, że byłoby celowe, aby Rada Gabinetowa była stosunkowo otwarta dla opinii publicznej. Przypominam jednak - Rada Gabinetowa zebrała się po raz pierwszy w historii Rzeczypospolitej. Jest to zupełnie nowa instytucja. 5/ w sprawie wystąpienia prezydenta Stanów Zjednoczonych B. Clintona Trudno było oczekiwać czegoś więcej na temat rozszerzenia NATO, ze tego co zostało powiedziane przez prezydenta B. Clintona w czasie jego orędzia o stanie państwa. Cieszę się bardzo, że prezydent B. Clinton oraz cała administracja amerykańska oraz wierzę - że wkrótce także Senat amerykański, potwierdzą, że epoka Jałty ostatecznie się zakończyła, że kraje nowych demokracji - takie jak Polska, Węgry, Czechy staną się pełnoprawnymi członkami NATO. Jestem też pewny, że Amerykanie powiedzą, iż drzwi do Paktu są nadal otwarte także dla innych, którzy starają się do tych struktur wejść w przyszłości. 6/ w sprawie rządowych projektów reformy samorządowej Znam te projekty, które wpłynęły do sejmu. Podczas obrad Rady Gabinetowej powiedziałem, że w moim najgłębszym przekonaniu reforma samorządowa, stworzenie powiatów i decentralizacja władza są rzeczami bardzo potrzebnymi. Będę oczywiście je popierał. Uważam natomiast, że w projektach, które są dzisiaj przez rząd przedstawiane brakuje dwóch istotnych kwestii, które mnie interesują. Są one dla mnie ważniejsze od odpowiedzi na pytanie, czy województw będzie 12, 13, 15, czy 17. Są to: reforma finansów publicznych. Jak będą finansowane i z jakich pieniędzy będą mogły korzystać nowe struktury - mam w tym przypadku na myśli powiat i samorządowe województwo. Decentralizacja pozbawiona pieniędzy jest fikcją. Musi ona opierać się na innych regułach, przepływach finansowych. W istocie jeszcze większą rewolucją będzie nie likwidacja wielu województw, stworzenie powiatów, ale reforma Ministerstwa Finansów i finansów publicznych. Jeżeli chcemy tę reformę przeprowadzić to znaczy, że pieniędzy dzielonych przez centralę będzie dużo, dużo mniej i trzeba jasno powiedzieć o jakich kwotach mówimy. Druga ważna ustawa, której nie ma dotyczy sposobu wyrównywania różnic ekonomicznych jakie powstaną pomiędzy poszczególnymi regionami. Ustawa ta jest konieczna na początku reformy, a nie na końcu. Inne potencjały rozwojowe ma np. Wielkopolska, a inne Białostocczyzna. Na początku reformy trzeba powiedzieć jaki mechanizm będzie działał, aby część środków lokować w terenach o gorszej sytuacji gospodarczej, po to by nie wywoływać podwójnej frustracji. Jeżeli tego nie zrobimy, to sfrustrowani będą ci, którzy będą coraz wyraźniej przegrywać w zetknięciu z bogatszymi i będziemy narażeni na takie konflikty jak np. we Włoszech /między północą i południem/, a z drugiej strony jeżeli zrobimy to za późno i zaczniemy część środków przekazywać za kilka lat, to sfrustrowani będą ci bogatsi, którzy będą mieli wrażenie, że oto ich pracowitość jest wydatkowana z powodu czyjegoś lenistwa, czy nieefektywności. Do wszystkich zgłoszonych projektów chciałbym dołączyć te dwa, o których powiedziałem. 6/ współpracy z rządem i parlamentem Był to okres wstępny. Rząd za chwile będzie miał swoje 100 dni. Mogę powiedzieć, że formy współpracy zaczynają się ustalać. Sądzę, że rząd po ostatnich doświadczeniach zrozumiał, iż istotą polskiego systemu politycznego jest równowaga. Tak była budowana nowa konstytucja. W Polsce nikt nie jest w stanie rządzić w pojedynkę, nie bacząc na współdziałanie z innymi organami władzy. Rząd musi więc brać pod uwagę większość parlamentarną, ale także i opozycję, musi współpracować z prezydentem, jeżeli chce uzyskać jego poparcie dla swoich propozycji ustawowych. Prezydent zaś o tyle może podejmować działania w wielu dziedzinach, o ile uzgodni je z rządem. Wydaje mi się, że po okresie typowym dla każdego rządu - okresie entuzjazmu, dochodzimy do etapu większej dojrzałości, która m.in. polega właśnie na zrozumieniu "żelaznej zasady" równowagi. Mam nadzieję, ze Rada Gabinetowa, fakt bardzo częstych w tej chwili konsultacji moich z premierem i premiera ze mną, a także fakt, iż na obrady rządu dotyczące zasadniczych kwestii zapraszany jest przedstawiciel prezydenta, można powiedzieć, że dochodzimy do pewnych form współpracy, które w przyszłości będą zadowalające. Jestem również przekonany, iż rząd dla swoich ważnych pomysłów będzie zabiegać o poparcie prezydenta, albowiem przekonał się, iż bez niego trudno jest je przeprowadzić. /.../ Jestem absolutnie przekonany, że najlepiej byłoby, żeby kontakty pomiędzy rządem i prezydentem miały charakter regularny, żeby w posiedzeniach rządu uczestniczył przedstawiciel prezydenta. Myślę, że prędzej, czy później do takiego modelu dojdziemy. Nie chodzi w tym przypadku o spór prestiżowy. Chodzi o skuteczność działania. Jeżeli po obradach Rady Gabinetowej premier dochodzi do wniosku, że jeszcze w tym samym tygodniu jest potrzebne spotkanie bezpośrednie, to przecież wynika to z poczucia odpowiedzialności - jego i mojej. Nie ma żadnych przeszkód, aby takie spotkania odbywały się, kiedy będzie taka potrzeba - nawet codziennie. Nie rzecz w tym, aby był jeden ustalony termin, ale by był stały przepływ informacji, żeby nie było zaskakiwania siebie nawzajem, i żeby przez brak kontaktu, nie budować pewnej przestrzeni niepotrzebnej nieufności. Chciałbym natomiast zaprotestować przeciwko poglądowi wyrażonemu przez jednego z ministrów rządowych podczas obrad Rady Gabinetowej, że nie można zapraszać przedstawicieli prezydenta na posiedzenia rządu dlatego, że są to ludzie związani z opozycją i dlaczego rząd wobec takich przedstawicieli ma mówić szczerze o swoich planach. Jest to głębokie nieporozumienie. Rząd kieruje państwem, tak jak i prezydent w swoim działaniu konstytucyjnym odpowiada przed wszystkimi obywatelami, zarówno tymi, którzy na niego głosowali, jaki i głosowali przeciwko. Realizuję politykę państwa, która dotyczy całego społeczeństwa, dlatego płaszczyzna współpracy prezydenta z rządem jest płaszczyzną spraw państwowych, a nie płaszczyzną spraw partyjnych. Nie widzę żadnych powodów, żeby rząd miał cokolwiek do ukrycia wobec kogokolwiek, w takich sprawach, jak: oświata, kultura, nauka, prywatyzacja, finanse publiczne, ochrona środowiska, rolnictwo itp. Natomiast zdaję sobie sprawę, że ten rząd, jak każdy inny, ma pewną sferę decyzji politycznych, które muszą być podejmowane. Po to są spotkania koalicji. To na nich wypracowuje się strategię polityczną, tam się mówi, co zrobić z tą niedobrą opozycją, która przeszkadza, tam też można dyskutować o formach współpracy z prezydentem. Posiedzenia rządu dotyczą jednak spraw państwowych i oferta moja dla rządu jest taka - rozmawiajmy razem o sprawach państwowych. Jeśli chodzi o współpracę z parlamentem to chcę wyrazić tylko jedną nadzieję, że po zakończeniu się fazy wstępnej, propozycje zgłoszone przeze mnie będą w żywszym tempie dyskutowane przez komisje sejmowe i szybciej staną się przedmiotem debaty parlamentarnej. Przypominał, że zgłosiłem kilka istotnych ustaw dotyczących stanów nadzwyczajnych, zmiany ustawy lustracyjnej. /część pierwsza/