29 grudnia 1997
29 grudnia br. odbyła się w Pałacu Prezydenckim konferencja prasowa rzecznika prasowego prezydenta RP Antoniego Styrczuli /z udziałem ministrów Kancelarii Prezydenta RP: Barbary Labudy i Ryszarda Kalisza/ poświęcona wetu prezydenckiemu do znowelizowanej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Rozpoczynając konferencję rzecznik powiedział:
Weto prezydenta nie jest wymierzone w polską rodzinę oraz w jej prawo do wychowywania dzieci. Nie jest ono skierowane przeciwko ustawie chroniącej życie poczęte. Prezydent wielokrotnie podkreślał, że aborcja jest złem dlatego obowiązkiem rodziny i państwa jest przekazywanie młodemu pokoleniu obiektywnej wiedzy o życiu seksualnym człowieka, aby właśnie takich elementów, takich dramatów jak aborcja unikać i ograniczyć ich skalę. Nie można bowiem oczekiwać od młodzieży określonych postaw i zachowań, jeśli nie posiada ona odpowiedniej wiedzy.
Przedstawiając aspekty prawne ustawy minister R. Kalisz powiedział:
Prezydent zawetował ustawę o zmianie tzw. ustawy antyaborcyjnej 26 grudnia, gdyż był to ostatni dzień na podjęcie tej decyzji. Jeśli ktokolwiek mówi o prezencie, to pretensje powinien kierować do marszałka Sejmu. Źle się stało, że do dzisiaj nikt nie opublikował jednolitego tekstu ustawy z 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochrony płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Ustawa z 11 grudnia 1997 dotyczy bowiem dwóch przepisów, które są umieszczone tam w następującym kontekście. Ustęp pierwszy ustawy, który nie został skreślony na mocy uchwały Sejmu brzmi: do programów nauczania szkolnego wprowadza się wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego, odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji. Sejm tego przepisu nie skreślił, skreślił natomiast ustęp drugi: minister edukacji narodowej wprowadzi do nauczania szkolnego przedmiot; wiedza o życiu seksualnym człowieka. Skreślił także ustęp trzeci: minister edukacji narodowej w porozumieniu z ministrem zdrowia i opieki społecznej ustali zakres treści programowych przedmiotu zawartych także w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz wprowadzi do systemu dokształcania i doskonalenia nauczycieli tematykę z zakresu wiedzy o życiu seksualnym człowieka. Prezydent pyta więc, w jaki sposób ustęp pierwszy ustawy ma być realizowany. /.../
Jeżeli w uzasadnieniu projektu rządowego mówi się, że: wiedza ta będzie przekazywana w zakresie programów przedmiotów ogólnokształcących, tzn. na lekcjach matematyki, fizyki, polskiego, to ja zadaję jedno pytanie, jak matematyk ma tę wiedzę przekazywać. Prezydent mając na uwadze akapit mówiący o tym, że minister edukacji narodowej w porozumieniu z ministrem zdrowia i opieki społecznej wprowadzi do systemu dokształcania i doskonalenia nauczycieli tematykę z zakresu wiedzy o życiu seksualnym człowieka, czyli stworzy system takiego nauczania, aby ci nauczyciele mogli to robić zgodnie ze stanem wiedzy, kulturą polską zdecydował się 26 grudnia br. złożyć weto w sprawie zmianie ww. ustawy.
Omawiając aspekty społeczne wprowadzenia edukacji seksualnej w szkołach minister B. Labuda powiedziała:
W naszym kraju jest zdecydowana i powszechna opinia, aby edukacja seksualna była wprowadzona i realizowana w szkole powszechnej. Według badań przeprowadzonych w 1997 roku około 90 % Polaków życzy sobie, aby edukacja seksualna była normą w naszych szkołach, co więcej popiera ten projekt 68% osób, które określają siebie jako głęboko wierzące. Respondenci uważają, że szkoła jest dobrym miejscem, w którym można prowadzić edukację wspólnie z rodzicami, pedagogami, z fachowcami, służbą zdrowia, w porozumieniu z organizacjami społecznymi, kościołami. Taki jest standard we wszystkich cywilizowanych krajach.