Menu rozwijane

25 października 1999
25 października 1999 roku prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski za wybitne zasługi dla rozwoju kultury polskiej odznaczył Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej Feliksa Laskiego. Podczas uroczystości Aleksander Kwaśniewski powiedział: Z wielką przyjemnością i dumą wręczałem przed chwilą naszemu rodakowi, panu Feliksowi Laskiemu z Londynu, Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi. Dzisiejsza uroczystość honoruje jego sponsorskie dokonania w dziedzinie, która niemal nie może obyć się bez pomocy troskliwych mecenasów, ale zdobywa je z niemałym trudem. Pan Feliks, finansista zamieszkały w Wielkiej Brytanii, upodobał sobie sztukę, a w niej - teatr przede wszystkim - i we wspieraniu imprez teatralnych i utalentowanych artystów odnalazł wiele radości i satysfakcji. Jego szczodre środki przez wiele lat służyły sławnemu Polskiemu Ośrodkowi Społeczno-Kulturalnemu w Londynie. Z pomocą Jego Fundacji docierały najpierw do Londynu polskie zespoły teatralne, urozmaicając polonijne życie kulturalne i podtrzymując więzi osiadłych tam Polaków z rodzimą kulturą i sztuką. Nieco później przyszło zainteresowanie teatrami polskimi w Polsce, ściślej - trzema wybranymi stołecznymi teatrami w Warszawie. Najnowszy pomysł mecenasa dotyczy indywidualnych nagród teatralnych za wybitne kreacje i realizacje warszawskiego sezonu. W ustanowieniu osobnych nagród za role drugoplanowe i za debiuty dostrzec się daje godną uznania chęć promowania talentów. Pańskie piękne i wspaniałomyślne hobby - wydawania pieniędzy na sztukę - jest Pana wolnym, niczym nieskrępowanym wyborem. Ale sponsorowanie polonijnego i polskiego życia teatralnego to już z pewnością swoiste "uwikłanie" w patriotyczne sentymenty. Bohater dzisiejszej uroczystości już w młodości, w latach, gdy muzy milczały, dowiódł swego patriotyzmu jako żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Gdy ucichł szczęk broni - powrócił do muz, zwracając swoje uczucia ku sprawom piękna i sztuki. Po doświadczeniach wojennych podjął decyzję, która, jak sam twierdzi, związana z jego wielką słabością - teatrem - płynie z ważnego przekonania, że w żywotności kultury tkwi żywotność narodowego ducha. Pańska bezinteresowność i wielka skala zaangażowania w sprawy polskiego teatru, budzi nasze i moje uznanie i serdeczną wdzięczność. Jako mecenas sztuki, ulegając własnej słabości, dodaje Pan siły i blasku od wieków wspólnie przez nas wznoszonej budowli - polskiej kulturze. Za to w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej składamy najserdeczniejsze dzięki.