17 kwietnia 1998
17 kwietnia 1998 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander KWAŚNIEWSKI wręczył w Pałacu Prezydenckim Markowi Edelmanowi Order Orła Białego. Podczas uroczystości prezydent powiedział m.in.:
Wielki to honor dla mnie, iż mogłem przed chwilą na wniosek Prezydenta miasta Łodzi a także Prezesa Rady Mnistrów Pana Jerzego Buzka wręczyć najwyższe polskie odznaczenie Order Orła Białego Panu Markowi Edelmanowi. 55 lat temu, jak zapamiętali to świadkowie, nad wiosenną Warszawą świeciło słońce. 55 lat temu nad Warszawą snuły się też dymy, które miały swój początek w dzielnicy żydowskiej. Właśnie wtedy dokonywał się w Warszawskim Getcie akt ostatni zagłady całego narodu, zagłady polskich Żydów. Dzisiaj, w 55 lat po powstaniu w Getcie Warszawskim, Rzeczpospolita Polska, uhonorowała Pana, panie doktorze Edelman, swoim najwyższym odznaczeniem. Był Pan jednym z tych, którzy wbrew rezygnacji ludzi pozbawionych wszelkiej nadziei, chwycili za broń. Był pan jednym z tych, którzy w wieku XX ożywili legendę skazanej na śmierć - ale i na nieśmiertelność - starożytnej Masady. Powstańcy z Warszawskiego Getta, którymi Pan dowodził, pokazali jak w momencie ostatecznym, in extremis, można dać - sobie, światu i potomnym - świadectwo godności i człowieczeństwa.
Składam dziś najwyższy hołd w imieniu Państwa Polskiego wszystkim dowódcom i bojownikom powstania w Getcie, wszystkim Pańskim współtowarzyszom i podkomendnym. Wraz z Panem, są oni - ci, którzy polegli w walce i ci, którzy przeżyli - uczestnikami dzisiejszej uroczystości.
Pozwoli Pan, Panie Doktorze, że osobne wyrazy szczególnego szacunku skieruję pod adresem tych wszystkich, którzy odważyli się wtedy na solidarność z Wami, którzy nieśli pomoc, którzy czuli to samo co Wy. Nasza pamięć należy się też całemu środowisku politycznemu, z którego Pan wyrósł w latach trzydziestych i czterdziestych - polskiemu Bundowi. Nie tylko dlatego, że z tego środowiska wywodziła się znaczna część powstańców z Getta. Także dlatego, że przez całe dziesięciolecia to środowisko brało udział w poszukiwaniach programu dla Polski - programu, który miał ojczyźnie
i wszystkim jej obywatelom zapewnić demokrację, sprawiedliwość, równouprawnienie.
Szanowny Panie Marku!
Jest Pan człowiekiem niezwykłego losu. Pańska droga życiowa - to nietuzinkowy przykład wierności sobie i wierności Polsce. Była w niej konsekwencja, było przywiązanie do bundowskiego etosu - umiłowania wolności i tolerancji, dążenia do demokracji. Była w niej społecznikowska pasja. Został Pan po wojnie lekarzem i ten wybór był logiczny. Bowiem wie Pan doskonale, jaka jest cena ludzkiego życia. Człowiek, który w młodym wieku był świadkiem tragedii i zagłady, który również sam decydował o czyimś życiu lub śmierci, nie mógł po tym doświadczeniu, które przyniosła hitlerowska okupacja i Holocaust, dokonać innego, lepszego wyboru niż złożenie przysięgi Hipokratesa. Jak mówi stara mądrość - kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat. Pan ma na swoim koncie dużo uratowanych ludzkich istnień.
Jest Pan człowiekiem niezwykle zasłużonym dla polskiej kardiologii. Był Pan jednym z pierwszych w Polsce lekarzy dokonujących operacji na otwartym sercu. Właśnie tam, w Łodzi, w zespole profesora Mola, przy Pana udziale operowano z sukcesem rozległe stany zawałowe, nie dające szansy pacjentowi przy tradycyjnym podejściu medycznym.
Pańska biografia to również część nieodłączna polskiego powojennego sprzeciwu wobec wszelkiej nieprawości i oporu przeciwko tym, którzy rezerwowali sobie prawo do wyrokowania o losie zbiorowym Polaków. Pański udział w działalności Komitetu Obrony Robotników, w ?Solidarności? legalnej i podziemnej, w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie, nie miał nigdy wymiaru jedynie symbolicznego. W najnowszej historii Polski niewielu jest ludzi, którzy tak wiele uczynili dla Ojczyzny jak Pan, Panie Doktorze. Dzisiejsza Polska, demokratyczna, suwerenna, rozwijająca się gospodarczo, to w znacznym stopniu rezultat Pańskiego działania.(...). Pańska obecność wśród nas niewątpliwie pomaga nam wszystkim, każdego dnia, w określeniu się wobec doświadczeń Holocaustu - najtrudniejszego w historii wyzwania rzuconego człowieczeństwu. Pomaga nam również odnajdywać się we współczesności. Pan porusza serca, Pan porusza wyobraźnię, Pan nam nie pozwala żebyśmy milczeli i za to dziś, wobec wszystkich Panu Markowi Edelmanowi serdecznie dziękujemy.