Menu rozwijane

21 września 2000
21 września 2000 roku Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz, w imieniu Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, wzięła udział w otwarciu międzynarodowej konferencji "Polska - jej sąsiedzi i jej mniejszości". Podczas otwarcia konferencji, w siedzibie Biblioteki Narodowej w Warszawie, minister Jolanta Szymanek-Deresz odczytała list Prezydenta RP skierowany do uczestników konferencji. W liście czytamy: Konferencja "Polska, jej sąsiedzi i jej mniejszości" jest wydarzeniem, które odzwierciedla nasze poczucie wspólnoty. Z wielką satysfakcją objąłem nad nią patronat, aby w szczególny sposób wyrazić moje uznanie i poparcie dla idei tego spotkania, idei, która jest mi bardzo bliska. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej konferencji. Dziękuję wszystkim, którzy tutaj przybyli, aby podzielić się swoimi obserwacjami i przemyśleniami. W ostatnim roku dwudziestego stulecia i na progu nowego wieku, po upływie dekady od przełomowych zmian w Polsce i w naszym regionie - jest dzisiaj dobry czas, aby wspólnie postarać się o próbę bilansu, a także o wizję przyszłości. Jestem pełen nadziei, że nie tylko my, Polacy, ale również wszyscy nasi sąsiedzi oraz wszystkie wspólnoty narodowe i etniczne żyjące w naszym kraju, mają poczucie wielkiego dziejowego sukcesu, jakim jest dzisiejsza otwartość, współpraca i więź między nami. Tu, w Europie Środkowej, w kipiącym żywiole politycznych interesów, narodowych dążeń, cywilizacyjnych zderzeń i przenikania się kultur - różnie układały się ludzkie losy. My, narody tego regionu, potrafiliśmy ofiarować sobie wiele dobra, ale wyrządziliśmy też sobie nawzajem niemało zła. To, że żyjemy dzisiaj w zgodzie obok siebie i coraz bardziej otwarci wobec siebie, w poczuciu sąsiedzkiej wspólnoty - jest czymś na miarę zadośćuczynienia za ciemne karty naszej historii, jest świadectwem naszej wielkiej dojrzałości. Historyczne przemiany lat 1989-1991 postawiły nas przed wielką próbą. To, co było tak bardzo radosne i krzepiące, obarczone było również pytaniami i ryzykiem. Gdy stopniała jałtańska zmarzlina, odsłonił się krajobraz ruchomy i pulsujący. Stosunki Polski z sąsiadami stały się dialogiem niepodległych państw, prowadzących suwerenną politykę - ze wszystkimi dobrodziejstwami, ale i trudnościami tej nowej sytuacji. Także mniejszości narodowe odzyskały możliwość pełnego i autentycznego wyrażania swoich potrzeb, odczuć i dążeń. Wielkie zdobycze naszych przemian - demokracja, rządy prawa, wolność słowa, jawność życia publicznego, pluralizm postaw - sprzyjają debacie. Nie tłumią sporów i nie tuszują sztucznie konfliktów. W tych nowych okolicznościach mogło się ujawnić wiele kwestii starych, zadawnionych, związanych z trudną historią. Nieraz musieliśmy się przedzierać przez gąszcz uprzedzeń i stereotypów. Nie był bezzasadny lęk o to, jak skorzystamy z naszej wolności: czy będzie to wolność egoistyczna, partykularna i ksenofobiczna, czy też będzie wolnością w dialogu, w poszanowaniu inności, w poszukiwaniu wspólnego dobra. Dzisiaj widać, że zdaliśmy ten dziejowy egzamin. Ufam, że współczesny obraz Polski jest tego wymowną ilustracją. Z sąsiadami łączy nas pojednanie i zaufanie, przyjazne granice, współpraca regionalna, ożywione kontakty między instytucjami i ludźmi. Nasze partnerstwo pomaga w budowaniu jedności całej Europy, przyczynia się do umacniania bezpieczeństwa i stabilności europejskiej. Wiele dobrych owoców przynoszą również procesy wewnętrzne zachodzące w naszym społeczeństwie. Sądzę, że sytuację mniejszości narodowych i etnicznych w Rzeczypospolitej określić można krótkim i pojemnym słowem: normalność. Mam na myśli nie tylko to, że chronione są prawa mniejszości. Trzeba tu przede wszystkim przywołać artykuł 35 polskiej konstytucji, gwarantujący mniejszościom narodowym i etnicznym zachowanie i umacnianie ich tożsamości. Bardzo pouczająca była także debata nad preambułą nowej ustawy zasadniczej. Ostatecznie przyjęta formuła "my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej" uprzytomniła wielu Polakom, że oprócz rozumienia narodu w sensie etnicznym równie istotne jest pojmowanie go w sensie obywatelskim. Do ważnych aktów prawnych zaliczyłbym również ustawy, pozwalające kościołom i gminom wyznaniowym na restytucję ich mienia, przejętego kiedyś przez państwo. Przepisy prawne i procedury, zgodne ze standardami europejskimi, stanowią niezbędny fundament. Podobnie jak reguły demokratyczne, dzięki którym wspólnoty narodowe mają swych przedstawicieli w parlamencie i w samorządach lokalnych. Myślę jednak, że w relacjach z mniejszościami osiągnęliśmy w Polsce już znacznie więcej aniżeli zbudowanie samych tylko fundamentów prawnych. Upowszechniły się postawy tolerancji, dialogu, otwartości. Zachowania ksenofobiczne stanowią margines i nie znajdują poklasku. Cieszymy się z tego, że mniejszości narodowe aktywnie wpisują się w polskie życie publiczne. Potrafimy docenić, że przyczyniają się one do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Rzeczypospolitej, że wzbogacają kulturę, życie intelektualne i duchowe w naszym wspólnym kraju. Dziękuję wszystkim osobom i środowiskom, które mają w tym swój udział. Szanowni Państwo, Polska od wieków była obszarem, gdzie stykały się ze sobą różne kultury, przenikały wpływy Zachodu i Wschodu; gdzie sąsiadowały ze sobą różne społeczności i krzyżowały się ludzkie szlaki. Dzisiaj - choć tak wiele się w Polsce i wokół Polski zmieniło - jest podobnie. Polska powinna i chce być czynnikiem spotkania i dialogu - z pożytkiem dla siebie, dla partnerów w regionie, dla całej Europy. Jestem przekonany, że ta konferencja, skupiająca tak wybitne grono uczestników, pomoże nam wszystkim w budowaniu drogi w przyszłość. Życzę Państwu owocnych obrad i bardzo serdecznie pozdrawiam.