08 września 2000
8 września 2000 roku Prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski uczestniczył w trzecim dniu obrad Szczytu Tysiąclecia ONZ w Nowym Jorku. Prezydent RP przeprowadził rozmowy z Wysokim Komisarzem ONZ ds. Praw Człowieka, Mary Robinson, a także odbył spotkanie z przedstawicielami prasy polonijnej i polskimi korespondentami, akredytowanymi przy Szczycie ONZ.
Podczas końcowej sesji plenarnej Szczytu Tysiąclecia Aleksander Kwaśniewski wygłosił sprawozdanie z debaty Okrągłego Stołu nr 2, któremu przewodniczył w dniu 8 września. W swoim wystąpieniu Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział:
Wczoraj miałem zaszczyt przewodniczyć obradom Okrągłego Stołu numer 2 Szczytu Tysiąclecia. To była fascynująca wymiana poglądów w debacie, w której uczestniczyło 30 przywódców. Staraliśmy się zidentyfikować problemy, znaleźć rozwiązania i określić rolę Narodów Zjednoczonych.
W konkluzji, którą chciałbym przedstawić mogę wyrazić pogląd, że wszyscy podzielamy opinię na temat natury wyzwań oczekujących świat w XXI wieku. Zagrożenie bezpieczeństwa, konflikty lokalne, ubóstwo, różnice rozwojowe, epidemie, zagrożenie środowiska naturalnego - to są główne wyzwania. We wczorajszej dyskusji pojawiły się jednak nowe idee i nowe koncepcje, a także, co ważniejsze, panowała wśród nas zgoda, że ONZ winna odegrać kluczową role w znalezieniu właściwych metod postępowania wobec tych zagrożeń.
Wysłuchawszy moich współrozmówców mam wrażenie, że główne zadanie, które stoi przed nami to kwestia rozwoju i równomiernego udziału w korzyściach płynących z globalizacji. Jest wiele krajów, które stają przed ogromnymi trudnościami związanymi z rozwojem, bowiem pogłębia się przepaść w dostępie do dóbr. Wszyscy zgodziliśmy się, że podczas gdy globalizacja otworzyła nieznane przedtem możliwości, także w handlu i rozwoju technologii, korzyści płynące z globalizacji winny być dostępne w bardziej uniwersalny sposób. Technologie oferują wielkie możliwości, ale przedtem trzeba zaspokoić podstawowe potrzeby człowieka - żywność, opiekę zdrowotną, edukację. Globalizacja ma stać się bardziej ludzka i być pod lepszą kontrolą, co w sensie instytucjonalnym oznacza reformę międzynarodowego systemu finansowego i handlowego, tak by służył wyrównywaniu szans. Powszechna globalizacja musi sprostać zagrożeniom, które płyną z nowych `cyfrowych` podziałów. Handel narkotykami, pranie pieniędzy, nielegalny handel bronią, ponadnarodowa skala przestępstw to są problemy , o których nie można zapominać. Wyrażone zostały także obawy związane ze wzrostem cen paliw i konsekwencjami, jakie będzie to miało dla dalszych procesów rozwojowych.
Proces globalizacji musi opierać się na wartościach I zasadach moralnych, z których najważniejsza jest solidarność. W skali globalnej ta zasada musi oznaczać przede wszystkim i ponad wszystko solidarność z Afryką. Bardzo silny akcent został położony na potrzebę właściwej oceny sytuacji kontynentu Afryki oraz potrzebę podjęcia zgodnych działań w imieniu międzynarodowej społeczności, aby przeciwdziałać plagom, które go nękają - nędzy, konfliktom, epidemii HID/AIDS. Uzgodniono, że musi powstać nowy partnerski układ dla Afryki, wymagający zmiany nastawienia, oparty na niezależności w myśleniu , aktywnym uczestnictwie samych Afrykanów, niezaściankowy, otwarty I wszechstronny, kładący nacisk na źródła problemów.
Najpilniejszy problem, co do czego zgodzili się wszyscy dyskutanci, to problem walki z nędza. Nędza jest najdotkliwszą formą obrazy dla ludzkiej godności. To także częste źródło braku stabilizacji, konfliktów, napięć społecznych, zagrożeń środowiska. Wielu uczestników podnosiło potrzebę wypracowania skutecznego mechanizmu, który zwalczał by ubóstwo na wszystkich szczeblach - globalnym, regionalnym, lokalnym - tak, by niwelować różnice pomiędzy bogatymi i biednymi, tak, by intensyfikować międzynarodową współpracę w tym celu. Wszyscy przywódcy potwierdzali swoje zaangażowanie w osiągniecie celu jakim jest zmniejszenie do 2015 roku o połowę liczby ludzi żyjących w skrajnej nędzy. Przyjęto, że powinien powstać globalny plan działania dla Narodów Zjednoczonych w celu usuwania nędzy.
Pośród priorytetów działania uczestnicy wymienili też redukcję zadłużenia I zwiększenia oficjalnej pomocy wspierającej rozwój. Ciężar długów wciąż stanowi poważną przeszkodę w kontynuowaniu rozwoju. Uznano, że potrzebna jest mediacja pomiędzy wierzycielami i dłużnikami. Redukcja zadłużenia najuboższych pozwoli im zająć się najdotkliwszymi problemami społecznymi. By użyć zwrotu jednego z uczestników - pora przejść od słów do czynów.
Poważną troskę budzi epidemia HIV/AIDS, malarii innych chorób epidemicznych. Są zagrożeniem dla rozwoju, i dlatego dostęp do leków w cenach akceptowalnych przez najuboższe kraje jest konieczny. Zaproponowano utworzenie globalnego programu z udziałem wszystkich państw NZ, rządów, organizacji pozarządowych, przemysłu farmaceutycznego. Podobne propozycje zawarte w raporcie Sekretarza Generalnego spotkały się z szerokim poparciem. Podkreślano także wagę inwestycji w edukację, promocję praw dzieci i młodzieży.
Wielu uczestników podkreślało, że stabilny rozwój nie jest możliwy bez skutecznej ochrony praw człowieka i bez silnej demokracji. Warunki dla rozwoju demokracji są ważne, zarówno w krajach rozwiniętych jak i rozwijających się. W wykształconych demokracjach, rosnący niski udział w wyborach, rasistowskie I ksenofobiczne ruchy, zagrażają normom i wartościom demokratycznym.
Przywódcy zwrócili tez uwagę na powiązanie pomiędzy zwalczaniem ubóstwa a ochroną środowiska. Środowisko musi mieć swoje ważne miejsce w globalnym programie działań i dlatego potrzebna jest ratyfikacja międzynarodowych, prawnie wiążących dokumentów takich jak Kyoto Protocol. Jak zauważył jeden z uczestników, ochrona środowiska może być siłą napędową gospodarki, a nowe, przyjazne dla środowiska technologie mogą stać się ważnym motorem wzrostu.
Zapewnienie bezpieczeństwa, powstrzymanie konfliktów i utrzymanie pokoju pozostają jednym z priorytetów dla Narodów Zjednoczonych. Jest pilna potrzeba dostosowania operacji pokojowych do nowych okoliczności, tak by poświęcić więcej uwagi zapobieganiu konfliktom, budowie i utrzymaniu pokoju. Jeżeli możliwości Narodów Zjednoczonych nie zostaną wzmocnione, jeśli kraje członkowskie nie będą w stanie dostarczyć potrzebnej pomocy i personelu, jeżeli nie poprawi się organizacja i planowanie tych operacji, NZ stracą wiarygodność. Szerokie poparcie zyskał raport Brahimi i jego rekomendacje. Stosunki dobrosąsiedzkie i współpraca regionalna także były wymieniane jako klucz do zapewnienia bezpieczeństwa. Raz jeszcze apelowano o reformę Rady Bezpieczeństwa. Konieczne jest unikanie zbiorowej odpowiedzialności za jednostkowe zbrodnie wojenne czy zbrodnie przeciw ludzkości. Wyrażono poparcie dla powołania Międzynarodowego Sądu Kryminalnego, zaś niektórzy uczestnicy krytycznie ocenili instrumenty wymiaru sprawiedliwości.
Pogląd o potrzebie zmiany i dostosowania ONZ do zmieniających się warunków był powszechny. Organizacja jest postrzegana jako ważny instrument kontroli globalizacji, zapewnienia demokratycznych stosunków w relacjach międzynarodowych i zwiększenia koordynacji w relacjach globalnych I lokalnych. Podnoszono problem instytucjonalnego nadzorowania globalizacji, czy utworzenia rady bezpieczeństwa gospodarczego.
Podsumowując, chcę powiedzieć, że ta dyskusja wywołała we mnie optymistyczne reakcje. Odczułem obecność umysłów o szerokich horyzontach, zdeterminowanych by zwiększyć nasze wysiłki na rzecz zmiany. Ten Szczyt dotyczy zmiany, a my mamy wykorzystać tę okazję, aby przekuć w czyn to co uzgodniliśmy jako zasady. Wdrożenie tego, to nie tylko zadanie dla Sekretarza Generalnego, ale przede wszystkim dla Państw Członkowskich.
Okrągły Stół, zdaniem wszystkich, był użytecznym forum wymiany zdań. Była to nowa, bardziej bezpośrednia i nieformalna forma wymiany zdań. Wierzę, że wszyscy odebrali to jako formułę, która będzie pojawiała się w Narodach Zjednoczonych często w przyszłości.
Kończąc wystąpienie Prezydent RP wyraził nadzieję, ze narody Zjednoczone mają dość siły by wspierać Sekretarza Generalnego w realizacji ambitnych zamierzeń Szczytu.