Menu rozwijane

17 października 2000
17 października 2000 roku prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski uczestniczył, w Sejmie, w uroczystym podpisaniu przez liderów: Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszka Millera i Unii Pracy Marka Pola "Deklaracji intencji o współpracy Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy w wyborach parlamentarnych 2001 roku". Zwracając się do uczestników spotkania prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Dzisiejsze porozumienie rodziło się wcześniej ale także krystalizowało się w trakcie kampanii prezydenckiej. Mogłem to obserwować z bliska i miałem wielkie powody do satysfakcji, kiedy widziałem jak razem ludzie SLD i ludzie UP działają na rzecz sukcesu nie tylko tych ugrupowań ale sukcesu Polski. Taki sukces w wyborach prezydenckich odnieśliśmy. Za to jestem wdzięczny obu ugrupowaniom (...). Jestem przekonany, że zwycięstwo wyborcze Aleksandra Kwaśniewskiego nie jest jego osobistym sukcesem, nie jest sukcesem tych ugrupowań, które są tutaj ze mną ale jest przede wszystkim wielką nadzieją i szansą dla Polski , dla polskich rodzin, dla naszej wspólnej przyszłości. Hasło wyborcze "Dom wszystkich Polska" to jest największe zobowiązanie jakie mam wobec narodu, wobec wszystkich Państwa. Jestem tutaj także dlatego, że zaczynałem tworzyć polską, nowoczesną lewicę na przełomie roku 1989/90 i dzisiaj z radością mogę powiedzieć, że ten proces przebiega dobrze, idzie naprzód. Polska lewica ma alternatywę dla kraju, dla społeczeństwa. Cieszy się uznaniem w Europie i w świecie. To porozumienie, które panowie przewodniczący przed chwilą podpisali, to ważny krok, to decyzja, która potwierdza wyobraźnię oraz konsekwencję polskiej lewicy w ponoszeniu współodpowiedzialności za to, co w Polsce się dzieje. (...). Jestem przekonany, że Polska potrzebuje różnych programów i konkurencji programów. Polska byłyby w złym stanie, gdyby nie można było wybierać między tym, co proponuje lewica, co prawica, co centrum. Cieszę się, że na naszych oczach tworzy się dojrzała formacja i dojrzały program, który - moim zdaniem - jest odpowiedzią na wiele polskich niepokojów. Jest również szansą dla wielu ludzi, którzy czują się w historycznych przemianach zagubieni (...). W tych dokumentach została zapisana rzecz o znaczeniu historycznym. Na listach będzie zagwarantowane miejsce dla 30 procent kobiet. To jest wydarzenie o ogromnym znaczeniu. Bo nie może być tak, że połowa polskiego społeczeństwa jest tak bardzo nie reprezentowana w najważniejszych gremiach ustawodawczych, wykonawczych Rzeczpospolitej. Sam starałem się to zmieniać i dbałem o to, aby szefem mojej Kancelarii była kobieta. Chcę powiedzieć, że to jest dzisiaj pierwsza formacja i pierwsza koalicja, która decyduje się zagwarantować 30 procent miejsc dla pań. Wierzę, że będzie to zmiana korzystna w naszym życiu publicznym, która będzie dawała więcej stabilności, więcej rozwagi, lojalności i więcej reprezentatywności. Za to obu ugrupowaniom jestem wdzięczny (...). Jestem tutaj także dlatego - mówił Aleksander Kwaśniewski - , że jesteśmy w ogromnie ważnym momencie historii. Polska stoi przed trudnymi zadaniami. Wierzę, że do roku 2005 staniemy się członkiem Unii Europejskiej. Chcemy to zrobić już w roku 2003. Żeby tak się stało trzeba współdziałania, zgody, umiejętności dialogu. Potrzebujemy reform. Polska potrzebuje wzrostu gospodarczego, tu także trzeba szukać działań ponad podziałami. Polska musi sobie poradzić z trudnościami, które nie są zależne od poglądów politycznych takimi jak: bezrobocie i bieda. Tu także trzeba zgody i porozumienia. Jeśli w tak wielu sprawach Polska potrzebuje organizowania wszystkich sił, jakimi dysponujemy, tym bardziej trzeba cieszyć się z faktu, że dwa ważne polityczne ugrupowania: SLD i UP podpisują porozumienie. Tym bardziej trzeba się cieszyć, że wobec kłótni, wobec różnych sporów są siły polityczne, które rozumieją wagę współdziałania, współpracy, otwarcia się wobec siebie. Traktuję to jako dobry znak dla polskiego życia politycznego w przyszłości.