07 września 2000
7 września 2000 Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wystąpił podczas trzeciej plenarnej sesji Szczytu Tysiąclecia ONZ. W swoim wystąpieniu Prezydent RP powiedział:
Panie Przewodniczący, Ekscelencje, Panie i Panowie!
W dziejach koniec jest zarazem początkiem. Mamy tego silne poczucie na przełomie tysiącleci, u schyłku XX i na progu XXI stulecia. Historia przyspieszyła kroku, świat uzyskuje nowe oblicze.
Bilans upływającego wieku może przygnębiać. Dwie światowe wojny i setki wojen lokalnych. Dwa złowrogie totalitaryzmy. Zdobycze nauki wprzęgnięte w dzieła zniszczenia. Głód. Eksplozje egoizmów narodowych i grupowych miażdżące jednostki. Ale XX wiek miał także swoje jasne karty. Rozwój techniki dał ludzkości nowe leki, nowe źródła energii, nowe sposoby komunikacji. Rozkwitła współpraca międzynarodowa. Świat nauczył się cenić swoją wieloaspektowość i wielokulturowość. Wolność, demokracja, rządy prawa, tolerancja - jak nigdy dotąd w historii - stały się wspólnym domem dla milionów ludzi.
Jestem dumny, że reprezentuję kraj, który ma niemały wkład w pozytywne przemiany. Dwadzieścia lat temu fenomen polskiej "Solidarności" stał się początkiem fali, która zburzyła "żelazną kurtynę" i stopiła lody zimnej wojny. W 1989 roku, w wyniku rozmów przy "okrągłym stole", Polacy pokazali, że wola negocjacji, porozumienie ponad podziałami - prowadzą do historycznego przełomu. Demokracja, reformy, pojednanie, rozwój wpisały się w polską codzienność, dzięki czemu cały nasz region, Europa Środkowa, stał się czynnikiem stabilności, bezpieczeństwa i rozwoju. Polska - świadoma swych atutów i na miarę swych sił - uczestniczy i pragnie się włączać coraz aktywniej w konstruowanie nowego ładu globalnego. Świadczy o tym udział polskich żołnierzy i obserwatorów w misjach pokojowych ONZ, nasze wysiłki w okresie sprawowania przewodnictwa w OBWE, a także przyjęta w czerwcu bieżącego roku Deklaracja Warszawska, w której - wraz z innymi krajami demokratycznymi - wyraziliśmy wolę współdziałania w oparciu o fundamentalne wartości demokracji i prawa człowieka.
Pytajmy samych siebie, pytajmy uczciwie. Czy stworzyliśmy procedury i instrumenty, aby skutecznie chronić prawa człowieka? Czy znaleźliśmy już sposób na przezwyciężenie podziału między ubożejącym Południem a bogacącą się Północą? Czy potrafimy chronić środowisko naturalne? Czy wiemy, jak postępować, aby era niepohamowanego rozwoju informacji i komunikacji służyła rozwojowi kultury i edukacji, nie przekształcając się w erę informacyjnego chaosu? Czy w obliczu dyktatu rynku nie tracimy z pola widzenia człowieka pełnowymiarowego, jego duchowych wartości?
Tę współzależność przyjęło się nazywać globalizacją. Reprezentuję kraj, który otworzył się na świat, uczestnicząc coraz aktywniej w wymianie handlowej, naukowej i technologicznej. My Polacy dobrze czujemy się w świecie wzajemnego oddziaływania kultur i ożywionych kontaktów międzyludzkich.
Trzeba jednak pamiętać, że globalizacja ma również swoją ciemną stronę. Różnice między krajami biednymi i bogatymi pogłębiają się. W moim przekonaniu uda nam się zahamować negatywne skutki globalizacji, jeśli zrozumiemy, że rozwój świata musi opierać się na uniwersalnych wartościach. Ważną rolę powinna pełnić zasada solidarności. Solidarność to współodpowiedzialność. To wrażliwość na potrzeby i niepokoje słabszych. Chęć do współpracy i wzajemnego wspierania się. Gotowość niesienia pomocy. Priorytet zgodnych działań nad jednostronnymi. Likwidowanie podziałów, szacunek dla różnorodności oraz dialog. Ponad wszystko zaś przez solidarność rozumiem postawienie kwestii wolności, godności i dobrobytu jednostki w centrum wszelkich przedsięwzięć politycznych i globalnych akcji. (wiatu potrzebna jest synteza niepodważalnych korzyści płynących z wolnego rynku i realistycznych, lecz zorientowanych na ludzkie potrzeby, rozwiązań. Trzeba tę syntezę wprowadzić do codziennej praktyki politycznej.
Początek XXI wieku, stawia przed Organizacją Narodów Zjednoczonych wielkie wyzwanie. Zmienił się świat, przeobraża się koncepcja ładu międzynarodowego - niezbędna wydaje się więc także reforma ONZ, zdolnej stawić czoła wielkim wyzwaniom globalnym, a jednocześnie chronić prawa każdego człowieka. W ramach ONZ potrzebne są skuteczne organy, elastyczny program, efektywne wykorzystywanie środków. Nasza rola - liderów państw - ma polegać na zapewnieniu Organizacji klarownych wytycznych, politycznego wsparcia i odpowiednich środków.
Potrzebujemy Narodów Zjednoczonych może nawet bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Musimy wyjść naprzeciw temu, co nieuniknione - zmianom stylu życia, sposobów porozumiewania się, zaspokajania potrzeb. W nowym, nieustannie przeobrażającym się świecie, ONZ powinna nam dać poczucie stabilności i przewidywalności. Obowiązkiem ludzi jest mądre kształtowanie własnego otoczenia. Jestem głęboko przekonany, że ONZ jest w stanie pełnić taką właśnie służbę wobec ludzkości - w obliczu wyzwań, jakie niesie nam XXI wiek.
7 września 2000 Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przewodniczy także posiedzeniu Europejskiego Okrągłego Stołu w ramach obrad Szczytu Tysiąclecia.