Menu rozwijane

20 października 2000
20 października 2000 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wziął udział w uroczystości otwarcia VI Forum Gospodarczego Polska-Niemcy. Prezydent RP objął honorowy patronat nad obradami Forum. Zwracając się do zebranych Prezydent powiedział: Czuję się zaszczycony, że jako prezydent RP mogę objąć honorowy patronat nad obradami VI Forum Gospodarczego Polska - Niemcy. Relacje między naszymi krajami uważam za kluczowe dla przyszłości tego obszaru Europy. Choć niektórzy politycy po obu stronach granicy żartują, że obecnie stosunki polsko-niemieckie są tak dobre, iż brakuje tematów do rozmów, to jednak sadzę, że bagaż wspólnych problemów do rozwiązania jest wciąż niemały. W realnym świecie nic nie jest dane raz na zawsze. Dlatego stosunki między naszymi państwami wymagają stałej troski i wysiłków obu stron. Potrzebne są nowe impulsy, które współpracę naszych krajów tak w sferze politycznej, jak i gospodarczej uczynią jeszcze bardziej efektywną. Wierzę, że dzisiejsze Forum jest znakomitym miejscem do rozmowy o konkretach tej współpracy. O istniejących jeszcze przeszkodach prawnych, utrudnieniach biurokratycznych czy barierach psychologicznych, ale także o perspektywach, o szansach i możliwościach stojących przed naszymi narodami i naszymi gospodarkami. Z dumą powtarzamy dzisiaj, że zjednoczone Niemcy i suwerenna Polska potrafiły odnaleźć swoją nową tożsamość w jednoczącej się Europie. Osiągnęły ogromny postęp w przezwyciężaniu historycznych uprzedzeń, we współpracy wojskowej i gospodarczej oraz w zbliżaniu do siebie ludzi. Warto też zauważyć, że postępujący proces integracji europejskiej wzmacnia konwergencję interesów polskich i niemieckich: sprzyja wspólnym przedsięwzięciom, pogłębia związki kapitału i pracy. Nasze sukcesy są możliwe między innymi dzięki dobrej współpracy ekonomicznej naszych krajów. O solidnych podstawach gospodarki niemieckiej nie muszę tutaj chyba nikogo przekonywać. O gospodarce polskiej mogę powiedzieć, że utrzymuje wysokie tempo wzrostu i jest jedną z najstabilniej rozwijających się gospodarek naszego regionu Europy. Oczywiście przeżywa charakterystyczne dla tzw. rynków wschodzących okresowe zagrożenia, ale co chcę podkreślić, podstawowe źródła jej rozwoju mają mocne i wiarygodne podstawy. Polska jest dzisiaj wyjątkowo korzystnym obszarem inwestycyjnym. Przekonało się o tym wielu niemieckich inwestorów, którzy zaufali naszemu rynkowi. Wierzę, że będzie ich coraz więcej. Możliwości współpracy gospodarczej Polski i Niemiec są bowiem ciągle dalekie od wykorzystania. Ze swej strony, jako prezydent Rzeczypospolitej starałem się zawsze otaczać szczególną opieką nasze kontakty gospodarcze. I tak będę czynił to dalej przez pięć lat mojej kolejnej prezydentury. Chciałem zapewnić niemieckich partnerów, że w Polsce zawsze znajdą przyjazny klimat dla dobrych, wspólnych interesów. Bez względu na to, która opcja polityczna będzie u władzy. Nasza demokracja jest ugruntowana, nasze prawo jest stabilne i zarazem intensywnie dostosowywane do unijnych standardów. Polska jako członek NATO jest częścią wspólnoty euroatlantyckiej. Z determinacją dążymy do członkostwa w Unii Europejskiej. W tych sprawach nie ma w Polsce sporu, najważniejsze partie polityczne i instytucje państwowe mówią jednym głosem. I nawet jeśli pojawiają się koniunkturalnie - jak choćby podczas niedawnej kampanii wyborczej - głosy straszące niemiecką ekspansją, to napotykają one na zdecydowany brak akceptacji ze strony społeczeństwa, czego jednym z dowodów bardzo spektakularnych może być właśnie wynik wyborów. Wszechstronne, oparte na głębokim zaufaniu i szczerej współpracy partnerstwo z Niemcami jest i pozostanie naszym celem strategicznym. Doceniamy pozytywną rolę Niemiec w naszej drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. Wierzymy, że wszystko jest na najlepszej drodze i że 2003 rok jest ambitnym, ale realnym terminem akcesji. Jednocześnie mamy świadomość, że przed nami jeszcze wiele pracy, zarówno jeśli chodzi o działania dostosowawcze, jak i negocjacje. Obszarem integracji, który budzi dziś szczególne emocje i obawy jest przyszły przepływ siły roboczej. Polska w toczących się obecnie negocjacjach o przyszłym członkostwie w Unii zadeklarowała zniesienie wobec obywateli UE obowiązujących obecnie wymogów uzyskiwania przez cudzoziemców zezwolenia na pracę oraz, z chwilą uzyskania członkostwa, uznawanie kwalifikacji zawodowych uzyskanych w krajach Wspólnoty. Polskie stanowisko jest również jasne w obszarze Polityka Społeczna i Zatrudnienie. Już dziś ustawodawstwo polskie także w tym przypadku jest w znacznej mierze zgodne z prawem wspólnotowym. Mamy zatem prawo oczekiwać równie jasnego, odważnego stanowiska od wszystkich krajów UE, instytucji UE. Niepokoją nas wyrażane czasami w Niemczech obawy przed rzekomym "zalewem siły roboczej z Polski" po uzyskaniu członkostwa. To stereotyp. Nieprawdziwy stereotyp. W Polsce jest wzrost gospodarczy, a jego konsekwencją powinna być poprawa sytuacji na naszym, krajowym rynku pracy. Nasze doświadczenia z ruchem bezwizowym wskazują, że obawy o masową emigrację zarobkową do Niemiec są nieuzasadnione. Polska w Unii Europejskiej, to Polska rozwoju i stabilności. Fale emigracji z Polski miały miejsce wtedy, gdy nasz kraj przeżywał kryzysy polityczne i gospodarcze. Obecność Polski w Unii jest gwarancją, że takich kryzysów będziemy unikać, oraz że rynek pracy zarówno w Polsce jak i w całej Europie będzie się stabilizować.Mówię o tym bowiem oczekuję od naszych niemieckich partnerów pomocy w przełamywaniu tego bardzo silnego i bardzo obecnego w świadomości naszych niemieckich sąsiadów przekonania. Badania niezależnych instytutów wskazują, że nie ma dzisiaj wśród Polaków masowego myślenia o emigracji zarobkowej. Wierzę, że uczestnicy dzisiejszego spotkania, biznesmeni którzy inwestują w Polsce potwierdzą tę opinię. Chciałbym więc prosić, abyśmy walczyli ze stereotypami, bo one w świadomości społecznej odgrywają wyjątkowo niedobrą, a wręcz dewastującą rolę. Koncentrujmy się na tym co może służyć polskiej współpracy gospodarczej, co może zwiększać rozwoj obszarów przygranicznych. Traktat Amsterdamski i inne dokumenty Unii Europejskiej wytyczyły cel, jakim jest osiągnięcie trwałego i wysokiego poziomu zatrudnienia. Polityka w tej sferze musi więc być coraz bardziej jednolita. Historia polsko-niemieckich kontaktów gospodarczych w ostatniej dekadzie to historia sukcesu. Musimy uczynić wszystko, aby kontynuować i twórczo rozwijać te kontakty. Prognozy gospodarcze dla obu krajów są pozytywne. Perspektywa integracji w ramach jednej Unii - bliska. Jestem przekonany, że w nadchodzących latach granica na Odrze i Nysie Łużyckiej będzie jednym z najbardziej krzepiących przykładów zabliźniania ran i zrastania się Europy. Jestem przekonany, że współpraca polsko-niemiecka nadawać może całemu kontynentowi nową dynamikę rozwojową. W dalszej części spotkania Prezydent RP odpowiadał na pytania uczestniczących w Forum inwestorów z Niemiec. Pytania dotyczyły rozwoju inwestycji infrastrukturalnych, integracji europejskiej oraz społecznej gospodarki rynkowej Prezydent powiedział m.in.: * O rozwoju infrastruktury: Nie ulega wątpliwości, że jedną z najważniejszych spraw w nadchodzącej dekadzie jest rozwój infrastruktury, budowa sieci autostrad, poprawa jakości dróg, poprawa transportu kolejowego, rozwój telekomunikacji. W rych dziedzinach musi następować bardzo dynamiczny rozwój. Ja mam nadzieję, że i ten rząd i przyszły, który nieuchronnie wyłoni się po wyborach, przyłoży należytą wagę do rozwoju infrastruktury, że będzie eliminować bariery zarówno prawne jak i biurokratyczne. * O integracji europejskiej: Polska powiedziała sobie przede wszystkim, że chcemy być gotowi do wejścia do Unii w roku 2003. To oznacza, że mamy przygotowanie do wejścia do Unii na koniec roku 2002. To nie jest zadania łatwe, jest ono ambitne, ale ciągle realistyczne. Z naszego punktu widzenia ta data jest potrzebna, bo przez to nasze wysiłki są dużo bardziej intensywne, że mamy cel, który chcemy spełnić. Powstanie Komisji Sejmowej ds. dostosowania polskiego prawa do prawa europejskiego jest dowodem jak duża jest nasza determinacja. Powtarzam często moim rozmówcom z wielu krajów, że polski czas przygotowań do Unii trzeba liczyć od roku 1989, od początku polskich reform gospodarczych i politycznych, które podjęliśmy. Polska chce być gotowa do członkostwa w Unii po 13 latach przemian, które bardzo konsekwentinie wprowadzamy. (...) Ja się nie obawiam decyzji o zatrzymaniu rozszerzenia. Rozszerzenie jest już de facto przesądzone politycznie. Unia nie ma ani jednego argumentu, aby mogła sprawę rozszerzenia zatrzymać. W Unii zawsze była gotowość do przyjmowania nowych członków. Rozszerzanie jest immanentną cechą tej struktury. Obawiam się jedynie, że ten proces będzie się przeciągał, ale on się nie zatrzyma. (..) Chcę powiedzieć, że historycznym celem mojej drugiej kadencji będzie członkostwo w Unii Europejskiej. * O gospodarce rynkowej i społecznej: Dla państwa takiego jak Polska nie ma alternatywy dla społecznej gospodarki rynkowej. Na obecnym etapie musimy znaleźć formułę rozwoju gospodarczego, która spełniała by postulat zapewnienia skutecznego, efektywnego rozwoju gospodarki rynkowej, a z drugiej strony musimy wykazać się taką polityką społeczną, taką wrażliwością społeczną, która pozwoli eliminować napięcia i grożące konflikty społeczne, a także poprzez efektywną gospodarkę przekształcać polskie społeczeństwo, zmieniać jego struktury. Dzisiaj z jednej strony musimy być otwarci na wszelkie procesy globalizacyjne , z drugiej storny musimy pamiętać, że jeśli chodzi o polską gospodarkę mamy jeszcze bardzo wiele do odrobienia.