06 grudnia 2000
6 grudnia 2000 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski spotkał się z Kanclerzem Federalnym Niemiec Gerhardem Schröderem z okazji 30-tej rocznicy podpisania Układu o Normalizacji stosunków polsko-niemieckich. Po rozmowach obu polityków trwającej ponad pół godziny, Prezydent RP i Kanclerz Federalny Niemiec powitali delegacje osobistości niemieckich i polskich, wśród których znaleźli się m.in.: były prezydent federalny Walter Sheel, premier Brandenburgii Manfred Stolpe, była przewodnicząca Bundestagu Annemarie Renger, Günter Grass, Karl Dedecius, Horst Ehmke, były minister federalny, Hans Koschnik, ze Związku przteciw Zapomnieniu - Za Demokrację, byli premierzy Tadeusz Mazowiecki i Mieczysław Rakowski, Stanisław Stomma, Józef Czyrek, Karol Szyndzielorz i Ryszard Wojna. W czasie uroczystości goście obejrzeli historyczną Kronikę Filmową z zarejestrowanym przebiegiem wizyty Willy Brandta i podpisaniem Układu o Normalizacji stosunków polsko-niemieckich w dniu 7 grudnia 1970, w Sali Kolumnowej ówczesnego Pałacu Rady Ministrów, obecnego Pałacu Prezydenckiego. Następnie Prezydent Aleksander Kwaśniewski i Kanclerz Niemiec Gerhard Schröder wygłosili okolicznościowe wystąpienia. Prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski powiedział: Panie Kanclerzu, Prezydencie Scheel, Szanowni niemieccy goście, Szanowni reprezentanci polskiego życia politycznego i publicznego. Jesteśmy i w momencie historycznym i w miejscu symbolicznym. 30 lat temu podpisano układ, którego znaczenie słusznie doceniamy dzisiaj, bowiem było ogromnym otwarciem, było wielką szansą na budowanie dobrych polsko-niemieckich stosunków, a jednocześnie wynikało z najtragiczniejszych doświadczeń. Wynikało z najbardziej krwawej wojny, z milionów ofiar i było dowodem odwagi tych, którzy ten układ wynegocjowali i podpisali. Wyrażam wielki szacunek Panu Kanclerzowi Schröderowi i radość, że jest właśnie tego dnia tu w Warszawie razem z nami. Bo to niewątpliwie jest ogromne osiągnięcie Polaków i Niemców. Nie tylko na rzecz naszych obu krajów i narodów, ale na rzecz Europy i świata. Chcę wyrazić swoje słowa najwyższego uznania dla ludzi, którzy byli autorami tego porozumienia. Dla Kanclerza Willi Brandta, dla pana Waltera Scheela, dla Józefa Cyrankiewicza, dla Stefana Jędrychowskiego, Władysława Gomułki, który ma swój ogromny wkład w tym dziele. Polityczne losy tych ludzi potoczyły się bardzo różnie, ale są takie dni, w których trzeba odejść od całego kontekstu i wskazać na wielki sukces, wielkie dzieło, które stworzyli i pamięć za to jesteśmy im wdzięczni. Ale żaden układ polityczny, żaden układ międzynarodowy nie powstaje w próżni. Za nim stoją ludzie, którzy pragną tego, dążą do tego. Potrafią otwierać oczy, wydawałoby się, w sprawach które są nie do pokonania. Jestem dumny, że tu w Pałacu Prezydenckim mogę powitać i podziękować za wielki wkład w pojednanie polsko-niemieckie tak wybitnym postaciom, jak: Horst Ehmke, Hans Koschnik, Gunter Grass, Karl Dedecius. A także tym, którzy w ostatnim czasie tak bardzo wiele uczynili dla naszych stosunków: Manfred Stolpe, Markus Meckel. Nie mówię o postaciach, które już wymieniałem w tym historycznym kontekście: Walter Scheel, a także Annemarie Renger, które miałem okazję spotkać jako parlamentarzysta w 1992 roku. Nie wymieniłem wszystkich, którzy tak bardzo się zasłużyli w pełni, ale to niemożliwe - proszę jednak wierzyć mi, że nasza pamięć jest silna i będziemy zawsze nazwiska tych, którzy pomogli w podpisaniu tamtego porozumienia, tych, którzy odpowiedzieli na apel polskich biskupów w roku 1966, i tych którzy dzisiaj budują polsko-niemieckie pojednanie, o tych ludziach będziemy zawsze pamiętać. Z wielką radością i z ogromnym honorem witam w Pałacu Prezydenckim, tych którzy z polskiej strony uczynili tak wiele dla polsko-niemieckiego pojednania, i dla przełamania tej najtrudniejszej historii. Kłaniam się Panu Stanisławowi Stommie za jego wiele, wiele lat pracy cierpliwej, ale jakże konsekwentnej w tej sprawie. Witam Pana Premiera Tadeusza Mazowieckiego, który wcześniej, ale też jako Premier, dokonywał w ogromnym wysiłku by polsko-niemieckie pojednanie stało się faktem. Spotkanie w Krzyżowej, to zdjęcie, które jest również częścią naszej wspólnej historii, pańskiej i pana Kanclerza Kohla, to są właśnie widome ślady historii, a także postępu, jaki się dokonał. Wyrażam mój wielki szacunek Panu Premierowi Mieczysławowi Rakowskiemu, który jako polityk, jako Premier, a wcześniej jako Redaktor Naczelny "Polityki", publicysta starał się walczyć ze stereotypami, starał się budować rzetelne, otwarte, przyjazne, tolerancyjne stosunki polsko-niemieckie. To też pozostanie w naszej historii. Chciałbym i mógłbym powiedzieć o wszystkich tu obecnych, o ich roli, ale pozwólcie że ograniczę się do podziękowań: Panu Józefowi Czyrkowi, Panu Stanisławowi Trepczyńskiemu, Panu Ernestowi Guczy, Ambasadorom: Wojtkowskiemu, Mąkosie, profesorowi Tomali, publicystom: Ryszardowi Wojnie, Karolowi Szyndzielorzowi. Jeżeli kogoś nie dojrzałem, niech się zgłosi, bo w moim wieku też już wzrok się psuje. Ale Panie Kanclerzu, to jest potężna grupa ludzi polsko-niemieckiego pojednania. To są ludzie, którzy odcisnęli swój ślad, którzy uczynili wiele po to, żebyśmy dzisiaj mogli rozmawiać, jako partnerzy, jako sojusznicy, jako przyjaciele. I myślę, że jest to powód do naszej wspólnej satysfakcji. 30 lat po tamtym dniu, w tym samym miejscu, ale w innej Polsce i w innych Niemczech. I zostało nam tylko jeszcze jedno: stworzyć inną i lepszą Europę. I dlatego kończę, żeby Panu Kanclerzowi nie przeszkodzić wyjechać do Nicei i tworzyć nową i lepszą Europę. Kanclerz Federalny Niemiec Gerhard Schröder powiedział: Uważam że to jest bardzo piękna rzecz w jaki sposób dzisiaj w Pałacu Prezydenckim doszło do spotkania pomiędzy znaczącymi polskimi politykami i równie znaczącymi niemieckimi politykami właśnie z okazji tej dzisiejszej rocznicy. Skoro mówię o politykach to mam na myśli też pana Güntera Grassa, który otrzymał nagrodę Nobla, i który też jest politykiem, bo on zawsze wszystko wie lepiej. Kiedy patrzę w oczy ludzi obecnych tu dzisiaj, myślę, że można by zrobić z tego historyczne, czy literackie wydarzenie i zanotować życiorysy wszystkich tych ludzi, którzy przecież działali w tym bardzo krwawym, dobiegającym końca wieku. Sądzę, że taka książka, takie dzieło historyczne mogłoby być dla młodego pokolenia bardzo zachęcającym przykładem do działania na przyszłość. Jest wśród nas szef bardzo bogatej fundacji. Mogę sobie wyobrazić, że to byłoby zadanie dla pańskiej fundacji, żeby zapisać historię życia przynajmniej niektórych z tych osobistości. Jeśli to będzie dobra książka i ona się ukaże, wtedy pan Wortman, młody reżyser może z tego zrobić wspaniały film. Jestem bardzo wdzięczny, Drogi Aleksandrze, za te życzenia, które przekazałeś mi na drogę do Nicei. Te dobre życzenia były, jak to zawsze jest i było w naszych dobrych stosunkach wolne od ukrytych głęboko myśli. (Ty potrzebujesz życzeń, a my potrzebujemy konkretnych wyników, dodał Prezydent Kwaśniewski). Był taki bardzo znany francuski polityk, to już ma swoje znaczenie, jeśli w tym kontekście nawiązuję do wypowiedzi francuskiego polityka. Mam na myśli francuskiego socjalistę, który powiedział: `nie chodzi o to, żeby przechować popiół, ale o to, żeby płomień się palił`. Co to znaczy dla nas i naszego posiedzenia w Nicei. Otóż ja mam zamiar powiedzieć prezydencji francuskiej, która w pięćdziesięciu procentach jest prezydencją socjalistyczną, że muszą się kierować tą myślą. Musicie działać w tradycji Willy Brandta, który 30 lat temu podpisał Układ o podstawach normalizacji z Polską i tym samym budował filar, który przyczyniał się do przezwyciężenia podziału naszego kontynentu. I właśnie ten drugi filar moglibyśmy budować w Nicei, kierując się tą tradycją. Dla Polski, ale również dla całej Europy byłoby warto zrezygnować z narodowych egoizmów. To oznacza, że powinniśmy się kierować mottem, że prawdziwa wielkość znajduje swój wyraz w skromności. Rzeczywiście uważam, że zarówno Polska jak i inne kraje w tej części świat, kraje Europy Środkowej i Wschodniej powinny znaleźć swoje miejsce w zintegrowanej Europie. Dołożymy wszelkich starań, aby w Nicei zbudować ten most, którym Polska ma kroczyć do Europy, ale do Europy w sensie zintegrowanej Europy, bo Polska zawsze była w Europie.