Menu rozwijane

11 lipca 2000
11 lipca 2000 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski przyjął w Pałacu Prezydenckim uczestników 50 Międzynarodowego Kongresu Amerykanistów, odbywającego się w Warszawie w dniach 10 -14 lipca 2000 roku. Kongres jest pierwszą tego typu imprezą w kraju Europy Środkowo-Wschodniej. Bierze w nim udział ok. 2000 osób z całego świata. W uroczystości uczestniczyli m.in. Sekretarz Wykonawczy Komisji Ekonomicznej Narodów Zjednoczonych J. Antonio Ocampo, przewodniczący Stałego Komitetu Międzynarodowych Kongresów Amerykanistów A. Siemens oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego. W swoim wystąpieniu Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski powiedział m.in.: Witam serdecznie. Inne obowiązki państwowe nie pozwoliły mi na udział w otwarciu 50. Międzynarodowego Kongresu Amerykanistów. Tym bardziej jest mi miło, że mogę dziś spotkać się z tak reprezentatywną grupą jego uczestników. Jest dla nas dużą satysfakcją, że ten Kongres odbywa się właśnie w polskiej stolicy. Ranga naukowa Kongresu, towarzyszące mu dyskusje oraz imprezy społeczno-kulturalne skupiają uwagę nie tylko osób, profesjonalnie zajmujących się różnymi dziedzinami amerykanistyki. Jedną z przyczyn tego szerokiego zainteresowania jest niewątpliwie zaprezentowane w wielu materiałach kongresowych spojrzenie na problematykę amerykańską z perspektywy wyzwań i oczekiwań XXI wieku. Procesy globalizacji i integracji, rozwój współpracy regionalnej - zjawiska, które w znacznej mierze określać będą przyszłość ludzkości - znajdowały i znajdują na kontynencie amerykańskim inspirującą konkretyzację. Ścisłe związki łączące Europę z obu Amerykami trwają od wielu stuleci. Od stuleci też Ocean Atlantycki był nie tylko oczywistym wyrazem geograficznego dystansu, ale i wielkim szlakiem komunikacyjnym. Różny - w zależności od epoki - był charakter owych związków. Odcisnęły one niezatarte piętno na przeszłości i teraźniejszości Ameryki i Europy. Ukształtowały trwałą wspólnotę wartości - umiłowanie wolności, wiarę w demokratyczne ideały i w potrzebę poszukiwania sprawiedliwego ładu społecznego. Istotnym elementem owej wspólnoty jest wymiana osiągnięć intelektualnych i kulturalnych, mocno zakorzenionych - w przypadku obu Ameryk - zarówno w europejskim dziedzictwie, jak i własnych tradycjach oraz współczesności. Wystarczy wskazać tu wielką literaturę ibero - i północnoamerykańską, twórczość filmową czy plastyczną, a z drugiej strony osiągnięcia nauki i techniki, organizacji i gospodarki. Dzieje narodów Półkuli Zachodniej mieszczą w sobie porywające przykłady walki o niepodległość i o godność człowieka, tak bliskie - z uwagi na własną historię - naszemu narodowi. Zawierają też bogate doświadczenia budowy demokratycznych państwowości. To w Ameryce Północnej rewolucja wolnych ludzi stworzyła podwaliny wielkiej demokratycznej republiki - Stanów Zjednoczonych. Ale historia wielu państw Nowego Świata uczy, że rzeczywista demokracja nie jest dana raz na zawsze. Nie jest ustrojem ani ?łatwym? ani idealnym. Wymaga oparcia w warunkach społecznych, edukacji, świadomości obywatelskiej, w systemie ekonomicznym. To prawda, znajdująca potwierdzenie nie tylko na kontynencie amerykańskim. Diesiątki i setki tysięcy spośród kolejnych pokoleń Europejczyków szukało w Nowym Świecie wolności, chleba i lepszej przyszłości. Nie brakowało wśród nich naszych rodaków. Pracą, przedsiębiorczością, wiedzą i talentami służyli nowym ojczyznom. Wielu zdobyło sławę i uznanie, większość pozostała ?historycznie anonimowa?. Pamięć o ich losach, a także stały, żywy kontakt z Amerykanami polskiego pochodzenia są mocną podstawą naszego emocjonalnego związku z narodami Półkuli Zachodniej. Mam nadzieję, że uczestnikom Kongresu pobyt w Warszawie stworzy możliwość bliższego poznania Polski, owego ?starego kraju? dla milionów obywateli obu Ameryk i ich przodków. (...)